Re: Niedofinansowanie nie wypłacone - od 4 lat odsetki za udostępnienie środków?
Napisany przez holgersson -
- pt kwie 14, 2023 12:46 pm
Cześć wszystkim,
jeśli istnieje tutaj jakiś kącik przedstawień, którego nie znalazłem, chętnie to nadrobię.
Piszę tutaj, ponieważ właśnie nasuwa się duży problem.
W 2017 roku podpisaliśmy umowę na refinansowanie jako kredyt forwardowy. Miało to zastąpić dotychczasowy kredyt w 2019 roku.
Wygląda na to, że kredyt nie został jednak wypłacony, rzekomo brakowało dyspozycji wypłaty. Zostało to dzisiaj stwierdzone.
Mam jednak tę dyspozycję, nawet z podpisem doradcy bankowego.
Jest to kopia, oryginał powinien moim zdaniem znajdować się w banku.
Niestety, nigdy nie śledziłem dokładnie rat kredytu. Dopiero teraz zauważyłem, że od 2019 roku płacimy odsetki za zablokowane środki. W sumie jest to już około 6500€.
Bank nigdy przez ten czas nie pytał, dlaczego kredyt nie został pobrany. Ponadto po wygaśnięciu pierwotnego finansowania płaciliśmy stale rosnące odsetki, znacznie więcej, niż było pierwotnie uzgodnione. Niestety, zbyt tępo, by to zauważyć.
W swojej obronie mogę powiedzieć niewiele, poza tym, że w transakcjach odsetki za zablokowane środki zawsze były oznaczone jako zakończenie kredytu. Dlatego nigdy mi to nie rzucało się w oczy. W przeciwnym razie nigdy bym nie pomyślał, że coś takiego może w ogóle mieć miejsce, i to przez tak długi okres.
Teraz wreszcie moje pytanie: Jak najlepiej postąpić? Czy spodziewać się, że bank sam to wszystko policzy i zwróci? Czy potrzebuję prawnika? Co byście mi poradzili?
Dzięki za porady!
jeśli istnieje tutaj jakiś kącik przedstawień, którego nie znalazłem, chętnie to nadrobię.
Piszę tutaj, ponieważ właśnie nasuwa się duży problem.
W 2017 roku podpisaliśmy umowę na refinansowanie jako kredyt forwardowy. Miało to zastąpić dotychczasowy kredyt w 2019 roku.
Wygląda na to, że kredyt nie został jednak wypłacony, rzekomo brakowało dyspozycji wypłaty. Zostało to dzisiaj stwierdzone.
Mam jednak tę dyspozycję, nawet z podpisem doradcy bankowego.
Jest to kopia, oryginał powinien moim zdaniem znajdować się w banku.
Niestety, nigdy nie śledziłem dokładnie rat kredytu. Dopiero teraz zauważyłem, że od 2019 roku płacimy odsetki za zablokowane środki. W sumie jest to już około 6500€.
Bank nigdy przez ten czas nie pytał, dlaczego kredyt nie został pobrany. Ponadto po wygaśnięciu pierwotnego finansowania płaciliśmy stale rosnące odsetki, znacznie więcej, niż było pierwotnie uzgodnione. Niestety, zbyt tępo, by to zauważyć.
W swojej obronie mogę powiedzieć niewiele, poza tym, że w transakcjach odsetki za zablokowane środki zawsze były oznaczone jako zakończenie kredytu. Dlatego nigdy mi to nie rzucało się w oczy. W przeciwnym razie nigdy bym nie pomyślał, że coś takiego może w ogóle mieć miejsce, i to przez tak długi okres.
Teraz wreszcie moje pytanie: Jak najlepiej postąpić? Czy spodziewać się, że bank sam to wszystko policzy i zwróci? Czy potrzebuję prawnika? Co byście mi poradzili?
Dzięki za porady!