- czw gru 07, 2023 10:22 am
Cześć,
jestem nowy tutaj na forum i mam nadzieję, że być może będziecie w stanie mi pomóc w moim problemie.
Jestem w związku z moją obecną dziewczyną od 6 i pół roku. Poznaliśmy się, gdy oboje byliśmy jeszcze w trakcie nauki. (Wtedy zarabiałem około 600 €, a ona początkowo także zarabiała około 600-700 € netto). Natychmiast przenieśliśmy się do małego mieszkania, ponieważ ze względu na odległość i okoliczności nie było dla nas innego wyjścia.
Ponieważ oboje mieliśmy niewiele, zawsze jakoś wspólnie wszystko opłacaliśmy.
Jej zarobki szybko wzrosły do 1200, a potem do 1600 netto. Moje pozostały takie same przez kolejne 3 lata (studia). Nadal jakoś wspólnie opłacaliśmy wszystko.
Po przeprowadzce moje zarobki również zaczęły rosnąć. 1100, 1400 i 1600 € netto. Obecnie zarabiam zazwyczaj ponad 3000 € netto, a ona obecnie zarabia tylko około 700-800 €.
Około półtora roku temu stworzyliśmy dodatkowe konto gospodarstwa domowego obok naszych indywidualnych kont zarobkowych. Nigdy jednak to dobrze nie zadziałało. Nigdy nie udało nam się uczciwie wypełnić tego konta.
Teraz zastanawiam się poważnie, czy nie lepiej po prostu zrezygnować z tych różnych kont i zamiast tego wrzucić wszystko do jednego wora (czyli jednego konta). Jej zarobki, moje zarobki, z tego wszystko będzie opłacane. Stałe opłaty, wszystko inne, a także hobby itd.
Dlaczego moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie?
- Najprostsza droga. Nie trzeba pilnować, czy na koncie domowym zawsze jest wystarczająco pieniędzy i nie trzeba długo prowadzić księgowości, kto co płacił.
- Dlaczego teraz wszystko dzielić, skoro dotychczas wszystko udało się wspólnie osiągnąć. Na początku miałem mało pieniędzy i byłem zależny od jej wsparcia. Teraz jest po prostu odwrotnie. Dopóki ta sytuacja nie utrzyma się do emerytury, nie widzę w tym problemu.
- Jaki jest sens oszczędzania osobno, tylko po to, by następnie znowu łączyć wszystko przy inwestycjach. *
- Przyjmując, że mamy dwa konta zarobkowe i jedno konto gospodarstwa domowego. Jak będą rozdzielane stałe opłaty? Procentowo? Przy proporcjach 800:3000 to około 21%:79%. Podział 50:50
znowu nie byłby sprawiedliwy. A co w przypadku wyjścia na kolację czy weekendowej wycieczki? Czy ostatecznie nie będę musiał zapłacić za wszystko, albo przynajmniej znaczną większość.
* Załóżmy, że mogę oszczędzać około 2000 € miesięcznie. To w ciągu roku 24 000 €. Moim zdaniem ma to sens tylko wtedy, gdy powiem sam będę jeździł samochodem, który z tych pieniędzy kupię. W przeciwnym razie znowu inwestuję swoje pieniądze w nas oboje.
Mam nadzieję, że udało mi się w miarę dobrze przedstawić moje argumenty. Nie jest łatwo to zrozumiale napisać.
Widzicie, że mam dość mocno utrwalone zdanie/podejście. Dlatego chętnie wysłucham waszych myśli. Jakie jest wasze zdanie. Czy moje rozwiązanie w ogóle jest złe? Chętnie wysłucham waszych pomysłów.
Pozdrowienia
jestem nowy tutaj na forum i mam nadzieję, że być może będziecie w stanie mi pomóc w moim problemie.
Jestem w związku z moją obecną dziewczyną od 6 i pół roku. Poznaliśmy się, gdy oboje byliśmy jeszcze w trakcie nauki. (Wtedy zarabiałem około 600 €, a ona początkowo także zarabiała około 600-700 € netto). Natychmiast przenieśliśmy się do małego mieszkania, ponieważ ze względu na odległość i okoliczności nie było dla nas innego wyjścia.
Ponieważ oboje mieliśmy niewiele, zawsze jakoś wspólnie wszystko opłacaliśmy.
Jej zarobki szybko wzrosły do 1200, a potem do 1600 netto. Moje pozostały takie same przez kolejne 3 lata (studia). Nadal jakoś wspólnie opłacaliśmy wszystko.
Po przeprowadzce moje zarobki również zaczęły rosnąć. 1100, 1400 i 1600 € netto. Obecnie zarabiam zazwyczaj ponad 3000 € netto, a ona obecnie zarabia tylko około 700-800 €.
Około półtora roku temu stworzyliśmy dodatkowe konto gospodarstwa domowego obok naszych indywidualnych kont zarobkowych. Nigdy jednak to dobrze nie zadziałało. Nigdy nie udało nam się uczciwie wypełnić tego konta.
Teraz zastanawiam się poważnie, czy nie lepiej po prostu zrezygnować z tych różnych kont i zamiast tego wrzucić wszystko do jednego wora (czyli jednego konta). Jej zarobki, moje zarobki, z tego wszystko będzie opłacane. Stałe opłaty, wszystko inne, a także hobby itd.
Dlaczego moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie?
- Najprostsza droga. Nie trzeba pilnować, czy na koncie domowym zawsze jest wystarczająco pieniędzy i nie trzeba długo prowadzić księgowości, kto co płacił.
- Dlaczego teraz wszystko dzielić, skoro dotychczas wszystko udało się wspólnie osiągnąć. Na początku miałem mało pieniędzy i byłem zależny od jej wsparcia. Teraz jest po prostu odwrotnie. Dopóki ta sytuacja nie utrzyma się do emerytury, nie widzę w tym problemu.
- Jaki jest sens oszczędzania osobno, tylko po to, by następnie znowu łączyć wszystko przy inwestycjach. *
- Przyjmując, że mamy dwa konta zarobkowe i jedno konto gospodarstwa domowego. Jak będą rozdzielane stałe opłaty? Procentowo? Przy proporcjach 800:3000 to około 21%:79%. Podział 50:50
znowu nie byłby sprawiedliwy. A co w przypadku wyjścia na kolację czy weekendowej wycieczki? Czy ostatecznie nie będę musiał zapłacić za wszystko, albo przynajmniej znaczną większość.
* Załóżmy, że mogę oszczędzać około 2000 € miesięcznie. To w ciągu roku 24 000 €. Moim zdaniem ma to sens tylko wtedy, gdy powiem sam będę jeździł samochodem, który z tych pieniędzy kupię. W przeciwnym razie znowu inwestuję swoje pieniądze w nas oboje.
Mam nadzieję, że udało mi się w miarę dobrze przedstawić moje argumenty. Nie jest łatwo to zrozumiale napisać.
Widzicie, że mam dość mocno utrwalone zdanie/podejście. Dlatego chętnie wysłucham waszych myśli. Jakie jest wasze zdanie. Czy moje rozwiązanie w ogóle jest złe? Chętnie wysłucham waszych pomysłów.
Pozdrowienia