- wt cze 25, 2024 9:59 am
Dziwne obchodzenie się z klientami
Właściwie żadna wielka sprawa. Wszyscy pracownicy Credit Plus zawsze byli przyjaźni i pomocni, ale ostatecznie nie byli w stanie pomóc.
Ale lepiej zacznijmy od początku. Po zaciągnięciu kredytu na finansowanie mojego motocykla czekałem na dokumenty pojazdu, które zostały zdeponowane jako zabezpieczenie w Credit Plus.
Niestety otrzymane papiery były błędne. Po długim oczekiwaniu i wielu przeprosinach za zagubienie oryginalnych dokumentów, zaproponowano mi udanie się do urzędu rejestracyjnego w Stuttgarcie, gdzie mogą zostać wystawione nowe dokumenty. Oczywiście koszty będą mi zwrócone. To chyba minimum, co Credit Plus może zrobić.
Dobrze. Nie najlepiej, ale w końcu po miesiącach dostałem dokumenty pojazdu. Popełnianie błędów jest ludzkie. Wziąłem więc urlop i stanąłem ponad cztery godziny w kolejce do urzędu rejestracyjnego, w deszczu przy przyjemnych 8 stopniach.
Bez umówionego terminu w urzędzie rejestracyjnym w Stuttgarcie! O mój Boże, jak ja mogłem być tak głupi? Powinienem był o tym wiedzieć.
Wszystko dobrze się skończyło... jeśli chodzi o wydanie dokumentów... ja sam byłem przemoczony do suchej nitki i obiecałem sobie, że następnym razem umówię się na konkretny termin. Niestety, wolne terminy są rzadkie, przynajmniej jeśli chcą się odbyć w ciągu najbliższych tygodni. To jednak inna smutna historia.
Teraz dochodzimy do tego, co mnie naprawdę denerwuje i czego nie da się w żaden sposób wyjaśnić ani zrozumieć.
Od tamtego czasu minęły miesiące. Zwrot moich kosztów za wydanie nowych dokumentów nie został dokonany.
Mimo wysłanych e-maili do odpowiednich działów i na ogólny adres serwisowy, które wcześniej kontaktowały się ze mną w związku z zagubieniem dokumentów, zostały po prostu zignorowane. Pracownicy Credit Plus nie mieli szczególnego zapału, aby się odezwać.
No cóż, są jeszcze pracownicy telefoniczni. Gdy przedstawiłem sytuację, uzyskałem 100% poparcia i współczucie, że moje pieniądze jeszcze nie zostały zwrócone. Zajmą się tym, teraz to zrobią.
I co jest w tym tak dziwnego? Przecież super, wszystko idzie z górki!
Nie...!
Tygodniowe powtarzanie tej samej historii.
Ta rozmowa, czasem wściekła, czasem zrezygnowana, czasem zastanawiająca, odbywam co tydzień na nowo. Od ośmiu tygodni.
Po prostu mi się odechciało. Chodzi nie tylko o pieniądze, ale o to, jak to wpływa na moją psychikę. Pojawia się wiele pytań.
- Dlaczego pracownicy zgadzają się ze mną, ale moje pieniądze nie zostały zwrócone! Czy CreditPlus trzyma klienta w niepewności, aż się podda?
- Czy z małymi klientami można postępować według uznania?
- Jak można dalej ufać takiemu bankowi i jego pracownikom?
- Czy powinienem eskalować tę sprawę czy się poddać?
Podsumowując: Przyjemni pracownicy w obsłudze telefonicznej. Niestety nie można polegać na tym, że mają uprawnienia, by pomóc. Brak odpowiedzi na e-maile, w moim przypadku, z niejasnych powodów. Być może wstydzą się? Dla mnie kompletnie niewłaściwe. W sprawach finansowych trzeba móc ufać bankowi. To zaufanie zostało kompletnie złamane. Trzymajcie się z daleka od CreditPlus, chyba że lubicie przygody, jesteście reporterami śledczymi albo po prostu dużo znosicie.
Czy ktoś z Was może wyjaśnić mi tę postawę CreditPlus? Jak powinien/zmógłby zareagować przeciętny klient na coś takiego?
Właściwie żadna wielka sprawa. Wszyscy pracownicy Credit Plus zawsze byli przyjaźni i pomocni, ale ostatecznie nie byli w stanie pomóc.
Ale lepiej zacznijmy od początku. Po zaciągnięciu kredytu na finansowanie mojego motocykla czekałem na dokumenty pojazdu, które zostały zdeponowane jako zabezpieczenie w Credit Plus.
Niestety otrzymane papiery były błędne. Po długim oczekiwaniu i wielu przeprosinach za zagubienie oryginalnych dokumentów, zaproponowano mi udanie się do urzędu rejestracyjnego w Stuttgarcie, gdzie mogą zostać wystawione nowe dokumenty. Oczywiście koszty będą mi zwrócone. To chyba minimum, co Credit Plus może zrobić.
Dobrze. Nie najlepiej, ale w końcu po miesiącach dostałem dokumenty pojazdu. Popełnianie błędów jest ludzkie. Wziąłem więc urlop i stanąłem ponad cztery godziny w kolejce do urzędu rejestracyjnego, w deszczu przy przyjemnych 8 stopniach.
Bez umówionego terminu w urzędzie rejestracyjnym w Stuttgarcie! O mój Boże, jak ja mogłem być tak głupi? Powinienem był o tym wiedzieć.
Wszystko dobrze się skończyło... jeśli chodzi o wydanie dokumentów... ja sam byłem przemoczony do suchej nitki i obiecałem sobie, że następnym razem umówię się na konkretny termin. Niestety, wolne terminy są rzadkie, przynajmniej jeśli chcą się odbyć w ciągu najbliższych tygodni. To jednak inna smutna historia.
Teraz dochodzimy do tego, co mnie naprawdę denerwuje i czego nie da się w żaden sposób wyjaśnić ani zrozumieć.
Od tamtego czasu minęły miesiące. Zwrot moich kosztów za wydanie nowych dokumentów nie został dokonany.
Mimo wysłanych e-maili do odpowiednich działów i na ogólny adres serwisowy, które wcześniej kontaktowały się ze mną w związku z zagubieniem dokumentów, zostały po prostu zignorowane. Pracownicy Credit Plus nie mieli szczególnego zapału, aby się odezwać.
No cóż, są jeszcze pracownicy telefoniczni. Gdy przedstawiłem sytuację, uzyskałem 100% poparcia i współczucie, że moje pieniądze jeszcze nie zostały zwrócone. Zajmą się tym, teraz to zrobią.
I co jest w tym tak dziwnego? Przecież super, wszystko idzie z górki!
Nie...!
Tygodniowe powtarzanie tej samej historii.
Ta rozmowa, czasem wściekła, czasem zrezygnowana, czasem zastanawiająca, odbywam co tydzień na nowo. Od ośmiu tygodni.
Po prostu mi się odechciało. Chodzi nie tylko o pieniądze, ale o to, jak to wpływa na moją psychikę. Pojawia się wiele pytań.
- Dlaczego pracownicy zgadzają się ze mną, ale moje pieniądze nie zostały zwrócone! Czy CreditPlus trzyma klienta w niepewności, aż się podda?
- Czy z małymi klientami można postępować według uznania?
- Jak można dalej ufać takiemu bankowi i jego pracownikom?
- Czy powinienem eskalować tę sprawę czy się poddać?
Podsumowując: Przyjemni pracownicy w obsłudze telefonicznej. Niestety nie można polegać na tym, że mają uprawnienia, by pomóc. Brak odpowiedzi na e-maile, w moim przypadku, z niejasnych powodów. Być może wstydzą się? Dla mnie kompletnie niewłaściwe. W sprawach finansowych trzeba móc ufać bankowi. To zaufanie zostało kompletnie złamane. Trzymajcie się z daleka od CreditPlus, chyba że lubicie przygody, jesteście reporterami śledczymi albo po prostu dużo znosicie.
Czy ktoś z Was może wyjaśnić mi tę postawę CreditPlus? Jak powinien/zmógłby zareagować przeciętny klient na coś takiego?