cstahl pisze:
Tak jest.
Co się stanie z pieniędzmi na koncie bankowym w przypadku hiperinflacji? Załóżmy, że wynosi ona 10%, wtedy oszczędności zostaną zjedzone.
Cześć,
więc od razu trzy rzeczy na raz. Jajko niespodzianka w okresie adwentu?
Tylko wtedy, jeśli wcześniej zainwestowałeś w niskie stopy procentowe na długie okresy. Krótkoterminowy rynek pieniężny reaguje na wyższą inflację wyższymi stopami procentowymi. Dopóki system gospodarczy i finansowy w zasadzie nadal działa, istnieje więc pewne regulacyjne zabezpieczenie.
Teraz nie powinno się jednak inwestować w obligacje o bardzo długich okresach zapadalności.
Cytat od cstahl
Albo nastąpi krach giełdowy jak w 1929 roku, co się stanie z lokatami bankowymi w bezpiecznym banku?.
Ponieważ
lokaty terminowe nie są notowane na giełdzie, na razie nic się nie stanie. Krytycznie stanie się dopiero wtedy, gdy rynek finansowy załamie się i banki zaczynają upadać jedna po drugiej, tak że fundusz gwarancyjny depozytów nie będzie wystarczający.
Ale jak właśnie widzieliśmy, do tego potrzebny byłby również bankructwo państwa. Nic nie jest niemożliwe, ale niektóre rzeczy nie są bardzo prawdopodobne.
Cytat od cstahl
Czy możliwe jest, że nawet bank spółdzielczy może zbankrutować? I wtedy zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej zainwestować pieniądze w nieruchomość, zanim nadejdzie ten horror krach.
Wiele banków spółdzielczych upadło. Są one zbyt małe, żeby prowadzić rozsądny biznes
kredytowy. Zazwyczaj się tego nawet nie zauważa, ponieważ wtedy dochodzi do fuzji w ramach grupy i wszystko zostaje załatwione wewnętrznie.
Oczywiście ten system również ma swoje granice. Ale wydaje się być dość wytrzymały. Z mojego punktu widzenia bardziej niebezpieczne jest to, że centralne instytucje, np. DZ Bank, ulegają megalomanii i podejmują zbyt duże ryzyko.
Czy nieruchomość pozostanie wartościowa zależy od tego, czy na rynku znajdzie się wystarczająca liczba nabywców. Jeśli nasz cały system finansowy i gospodarczy załamie się, to będzie mniej nabywców i najemcy nie będą mogli płacić czynszu.
Dopiero po normalizacji ukaże się sens posiadania nieruchomości. Od tego momentu Twoje argumenty wydają się logiczne.
Cytat od cstahl
Specjaliści wielokrotnie mówili mi, że może dojść do hiperinflacji, inaczej nie da się wytrzymać takiego ogromnego drukowania pieniędzy w USA.
Och ci specjaliści.
Znajdziesz specjalistę popierającego dowolną pożądaną opinię i świetnie ją uzasadniającego. Niektórzy mówią, że inflacja nie będzie taka straszna, ponieważ wymagałaby spirali płacowo-cenowej, która ze względu na globalną konkurencję nie nastąpi. Ponadto zdolności produkcyjne przemysłu są bardzo słabo wykorzystane, więc nie dojdzie długo do deficytu (=podwyżek) towarów... .
Inni z kolei mówią: Amerykanie wydają 50% wszystkich światowych wydatków na obronę. Jeśli przestaną płacić, po prostu powiedzą:
Teraz spłacamy tylko połowę naszych długów. Koniec kropka. Kto jest niezadowolony, niech przyjdzie i odebrać swoje pieniądze.... .
Oto stałem, ja biedny Thor ......
Na serio: Wszyscy specjaliści nie potrafią chodzić po wodzie lub zamieniać ją w wino. Ale muszą coś powiedzieć, co brzmi inteligentnie, żeby mogli pozostać specjalistami. W tej chwili fachowcy od katastrof finansowych są najbardziej popularni. Zazwyczaj jednak mają rację ci, których nikt akurat nie słucha.
Jeśli uważasz, że inwestowanie w nieruchomość jest świetne, to po prostu to zrób! To nie jest złe (jeśli nieruchomość jest dobra). Po prostu później nie narzekaj, że mogłeś zarobić znacznie więcej na innych rzeczach.
Pozdrawiam, Paul