Hej Gerd,
Czy możemy naprawdę złożyć konkretne wnioski, które pomogą osobie zadającej pytanie? Brakuje tutaj podstawowych informacji. Ale chciałbym teraz spróbować zaproponować zdalnie pewne sugestie.
1. Inwestowanie 300 € miesięcznie w
ubezpieczenie na życie jest problemem, gdyż w 2010 roku maksymalnie 220 € miesięcznie można zainwestować bez podatku dochodowego i składki zdrowotnej. Do ubezpieczenia na życie maksymalnie 220 €. Pozostałe 80 € zdecydowanie lepiej ulokować w Ritychet na emeryturę (pod względem podatkowym podobnie jak
ubezpieczenie na życie, dodatkowe świadczenia, które również można odliczyć od podatku, brak składek na
ubezpieczenie zdrowotne i rentowe w późniejszym wieku, większe bezpieczeństwo, ponieważ składki i dodatki są gwarantowane na koniec...)
2. 300 € miesięcznie w pojedynczą umowę, która może stanowić całe moje zabezpieczenie emerytalne? Czy to jest bezpieczne (nawet w przypadku klasycznego ubezpieczenia emerytalnego)? Moim zdaniem nie. Mówię tu tylko o sytuacji na rynku kapitałowym lub inflacji... Ponieważ żyję z zasadą dywersyfikacji, oprócz 80 € na Ritychet (jeśli to wystarcza, ale proszę nie rozwiązanie ubezpieczeniowe!) zainwestowałbym 120 € w
ubezpieczenie na życie oraz 100 € w sposób, który umożliwia dostęp w sytuacjach awaryjnych lub przy budowie domu.
Jeśli to będzie miało miejsce w różnych klasach aktywów (klasyczne
ubezpieczenie na życie, Ritychet na fundusze akcyjne i pozostałe np. nieruchomości, surowce itp.), to będę miał odpowiednie zabezpieczenie, a przede wszystkim ograniczyłem największe ryzyko, jakim jest utrata kapitału poprzez inflację.
Jednak nie otrzymamy takiej propozycji od przedstawiciela, który ma za zadanie sprawić, by pracownicy zadowoleni byli z ubezpieczenia na życie. Bo kto zniszczyłby własny biznes?
W każdym razie uważam, że zainwestowanie 300 € w
ubezpieczenie na życie, a to w jedną umowę, jest nieodpowiedzialne (jeśli chodzi o zwykłego pracownika).
Pozdrawiam,
fvf-makler