FDL_Stefan pisze:
Nie rozumiem podstawowych argumentów przeciwko funduszom dachowym. Dzięki nim osiąga się dywersyfikację ryzyka i ma możliwość inwestowania w duże fundusze nawet jako mały inwestor.
Cześć Stefanie,
Ja nie mam nic przeciwko idei funduszy dachowych (ale też nie jestem ich zagorzałym fanem). Z mojego punktu widzenia jest to jedno z wielu narzędzi, które przynosi inwestorowi wartość dodaną tylko wtedy, gdy jest stosowane prawidłowo.
Mam wrażenie, że wiele funduszy dachowych sugeruje, że zapewniana jest tutaj zarządzanie portfelem inwestycyjnym. Jednak zazwyczaj tak nie jest. Z drugiej strony koszty są tak wysokie, że inwestor rzadko osiągnie wyniki inwestycyjne tak dobre jak w przypadku zwykłego funduszu. A niektóre fundusze nawet dążą do tego (znam kilka takich), patrząc z perspektywy ich inicjatorów.
Zwłaszcza przed wprowadzeniem podatku od zysków kapitałowych działo się tu wiele nieporozumień. Ponownie pokazało to, że dla Niemca Michela większym motywem jest unikanie podatków, niż przetrwanie...
Cytat FDL_Stefan
Jak chciałeś, podzielę się konkretnym pomysłem, który miałbym na uwadze: Na przykład połączenie funduszy z okresem trwania i funduszy dachowych takie jak Depozyt 100Plus od EuroSwitch. Więcej informacji znajdziesz pod następującym linkiem: EuroSwitch: Depozyt 100PLUS
Będzie mi miło, jeśli zajrzysz i podzielisz się swoją opinią tutaj.
Mam nadzieję, że nie zepsułem tej radości.
Co uważam za dobre:
Dobry jest fakt, że istnieje tutaj pomysł lub strategia, jak ulokować pieniądze, nie ponosząc strat kapitałowych.
W praktyce zbliża się to do modelu CPPI. Mają jednak one często wadę braku elastyczności, gdy budżet ryzyka zostanie wyczerpany. Być może chłopaki z Euroswitch poradzą sobie z tym.
W związku z tym historia z zerobondami / funduszami z okresem trwania jest w porządku.
To, co mi się nie podoba w realizacji, to wykorzystywanie tu zarządzanych funduszy dachowych.
Dlaczego nie skorzystać po prostu z najlepszych na rynku funduszy odpowiednich dla określonej struktury ryzyka. (znacznie bardziej elastyczne)
Z braku czasu przejrzałem tylko jeden z funduszy dachowych, „EuroSwitch Balanced Portfolio OP”.
Porównując go z zwykłym funduszem zrównoważonym (czyli nie funduszem dachowym), wypada słabo:
Gdyby Euroswitch zrezygnował z własnych funduszy, mogliby na przykład skorzystać z tego funduszu dla swoich klientów i w ciągu roku zainwestowany w nim kapitał przyniósłby około 2,5% większe zyski. To teraz nie jest najlepszy fundusz w tej kategorii.
Dlaczego Euroswitch tego nie robi? Nie mam pojęcia, być może są przekonani o swoich umiejętnościach zarządzania aż do granic megalomanii?
Może chodzi jednak po prostu o dochody.
Zarządzanie funduszem ma opłatę zarządzania w wysokości 1,7%.
Euroswitch pobiera opłatę administracyjną na poziomie portfela w wysokości 0,75%
Z funduszy docelowych w funduszu dachowym przepływają średnio 0,5% kickbaków r/r.
To są dochody w wysokości prawie trzech procent od zarządzanego wolumenu. Nawet jeśli być może 0,3% trafi do KAG (spółki zarządzającej funduszem) i kickbacki trafią do funduszu, to nadal około 2% rocznie pozostaje u zarządcy. To nie jest źle. Z ich perspektywy.
Dla klienta oznacza to:
0,75% zarządzanie majątkiem + 1,7% opłata zarządzania + około 1,5% opłata administracyjna w funduszach docelowych = koszty w wysokości 3,95% rocznie.
Nawet jeśli kickbacki z funduszy docelowych powrócą do funduszu dachowego, nadal mamy ponad 3% rocznie.
Jeśli teraz uwzględnimy 5% prowizji sprzedaży i rozkładamy ją na cały okres trwania..... .
Co w tej sytuacji w ogóle nie jest akceptowalne, to te programy oszczędnościowe z opłatą wstępną. To poziom sprzedaży strukturalnej, ale nie dla rzetelnego pośrednika!
Podsumowanie:
Pomysł: dobry.
Realizacja: Średnia
Cena: Zdecydowanie za drogo!
To bardzo zorientowany na sprzedaż produkt.
Mam nadzieję, że radość nie opuściła Cię całkowicie. Być może zastanowisz się, czy nie zaimplementować takiego pomysłu dla swoich klientów samodzielnie w uczciwej cenie?
Pozdrowienia, Paule