fvf-makler pisze:
Interesującą alternatywą jest również fundusz ETF typu parasolowego P.
WKN 556167, który choć jest na rynku dopiero od 2007 roku, pokazał swoje potencjał w czasie kryzysu bankowego.
Koszty są dość wysokie, ale jakość ma swoją cenę.
Jak widać na wykresie, wyniki tego funduszu są naprawdę imponujące:
To, co mi nie daje spokoju, to fakt, że ta -niewątpliwie dobrze działająca strategia- jest realizowana za pośrednictwem ETF-ów, a nie za pomocą kontraktów terminowych. Z mojego punktu widzenia, czy to nie miałoby same zalety?
Podejrzenie nasuwa się, że ETF-y są obecnie bardzo modne i chce się to wykorzystać.
Cytat od fvf-makler
I w przeciwieństwie do Carmingnaca pod względem wolumenu jest bardziej interesujący (patrz również wypowiedzi Klausa Kaldemorgena na temat wolumenu funduszu i generowania nadwyżki)
Myślę, że trzeba tu dokładnie rozróżnić. Sława Kaldemorgena pochodzi jeszcze z czasów sprzed 2000 roku, kiedy to z sukcesem inwestował w gwiazdy wschodzące za pośrednictwem funduszu Vermögensbildung I. Wtedy to były małe i średnie spółki. Kiedy Vermögensbildung I stał się funduszem masowym, ze względu na rozmiar funduszu nie mógł już inwestować w takie spółki. Fundusz stał się przeciętny, a Kaldemorgen stał się szefem DWS.
Z pewnym sarkazmem można powiedzieć, że menedżerowi funduszu powodzi się lepiej niż jego inwestorom... .
Ryzyko towarzyszy mniej funduszowi Patrimoine. Wyjątkowa wydajność nie wynika z wyboru poszczególnych spółek, ale raczej z właściwego wykorzystania poszczególnych rynków, a zwłaszcza mechanizmów zabezpieczeń. Makroekonomia jest w centrum uwagi w przypadku Carmignaca. Jest to podejście raczej od góry do dołu niż od dołu do góry, w przeciwieństwie do Kaldemorgena, który jest bardziej wybierającym spółki inwestorem. Dla tego podejścia dostępne są wystarczająco płynne rynki. Źródło alfy prawdopodobnie nie będzie zasypane wolumenem.
Warto wciąż być czujnym i sprawdzać, czy fundusz (podobnie jak wszystkie inne) spełnia oczekiwania. Zrezygnowanie z inwestycji ze względu na osiągnięty rozmiar byłoby moim zdaniem niewłaściwym krokiem.
Pozdrowienia, Paule