Re: Z ubezpieczenia zdrowotnego na ubezpieczenie prywatne - Mam nadzieję na pomoc w podejmowaniu decyzji.
Napisany przez Plutos -
- śr wrz 22, 2010 5:35 pm
Cytat autora „krytyka PKV”:
Naprawdę poważnie zastanowiłbym się nad kwestią PKV.
Faktem jest, że w początkowych latach PKV jest stosunkowo tania.
Ale z czasem nadejdzie młotek. I to naprawdę mocno!
PKV kusiła także mnie lata temu... i dałem się na to nabrać!
Jeśli masz rodzinę (żonę i dziecko) - są oni objęci GKV, ale nie PKV. Więc musisz koniecznie płacić już trzy składki!!! I składki rodzinne nie są przez pracodawcę opłacane proporcjonalnie.
Pomijając drastyczne podwyżki:
Sam otrzymałem kilkakrotnie podwyżki nawet do 57%.
I nie wierz, że można negocjować z ubezpieczycielami wtedy.
Dziś pozostałbym w GKV i raczej wykupił dodatkowe[url]ubezpieczenie[/url] . To się bardziej opłaca w dłuższej perspektywie. I masz niemal takie same korzyści jak w przypadku prywatnego ubezpieczenia.
Zasięgnij porad zarówno w GKV, jak i PKV. Szczególnie dotyczących zalet i
wad każdego rodzaju ubezpieczenia. Ale nie od agentów ubezpieczeniowych.
Oni widzą tylko swoje prowizje w Twoich oczach.
A powrót do GKV jest praktycznie niemożliwy. Próbowałem wszystkiego.
Bez szans. Oni bronią się zaciekle przed tym.
Powrót do publicznego ubezpieczenia zdrowotnego
Więc naprawdę dobrze się zastanów, zanim popełnisz błąd, który może cię drogo kosztować.
Witajcie, eksperci od ubezpieczeń i finansów,
Od pewnego czasu interesuję się tematyką ubezpieczenia zdrowotnego.
Nawet jeśli przeczytałem już sporo informacji i opinii, nadal mam wrażenie, że przeczytałem instrukcję obsługi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Nadal nie mam pojęcia, jak podejść do tej sprawy i jak obiektywnie ocenić moją sytuację.
Będę bardzo wdzięczny za komentarze, porady lub sugestie dotyczące moich rozważań!
Zacznijmy od mojej sytuacji:
mężczyzna
29 lat
przedsiębiorca
dobrowolnie ubezpieczony w ramach ubezpieczenia publicznego
stały związek (partnerka PKV) z ewentualnym planowaniem dziecka za około 5 lat.
Ponieważ składki w GKV dla przedsiębiorców są dość wysokie, świadczenia w porównaniu z PKV są niższe, a przyszłość nie wygląda zbyt różowo, zastanawiam się nad przejściem do PKV.
Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłem lub dlaczego nie ubezpieczyłem się prywatnie na początku swojej działalności gospodarczej?
Kilka dni temu przeczytałem tekst, który dokładnie przedstawia argumenty, które do tej pory mnie powstrzymywały:
Ten argument oraz fakt, że ewentualnie niektóre świadczenia nie zostaną pokryte, ponieważ można wypełnić ankietę zdrowotną (lub kilka pytań, które dla ubezpieczyciela wystarczają) w sposób błędny, jeśli nie ma się odpowiedniej wiedzy fachowej, lub że ubezpieczyciele pozwalają sobie na pewne wątpliwości, podczas gdy ubezpieczyciele publiczni pokrywają wszystkie zawarte świadczenia bez problemów, tak jak zdarzyło się w moim kręgu znajomych, spowodowały, że do tej pory pozostałem w GKV.
W tej chwili wydaje mi się jednak, że podwyżki składek i zwłaszcza łatwe do zrealizowania cięcia w zakresie świadczeń w GKV na dłuższą metę nie są właściwym przeciwwagą.
Niemniej jednak dla mnie, ze względu na system ustalania składek, które zawsze są ustalane z opóźnieniem, oczywiście wydają się „tylko” dosyć wysokie, ponieważ początkowo były oparte na błędnych danych i były zbyt niskie. W międzyczasie zbliżam się do górnej granicy, która jednak będzie stale rosła. Przy malejących świadczeniach.
I właśnie to staje się stopniowo kwestią, nad którą powinienem się zastanowić. Tutaj wyrzucam zbyt dużo pieniędzy na produkt o nazwie zdrowie, którego korzyści i przyszłe rozwinięcie tej inwestycji nie są dla mnie jasne. Oczywiście z tego samego powodu, dla którego prywatni ubezpieczyciele chcieliby mnie w swojej bazie klientów. Mężczyzna, niepalący, który jeszcze nie skończył 30 lat, i nie ma poważnych przewlekłych chorób, jest oczywiście wart dużej gotówki - i nie zdaje sobie sprawy z konieczności opieki medycznej, bo nie jest jeszcze od niej zależny i nie jest to dla niego ważny temat. Skąd pochodzą reklamy „PKV od 59[url]euro[/url] ”, takie jak te, które znaleźć można również tutaj na forum. To nie może być nic, co byłoby korzystne na dłuższą metę. Otrzymałem tu dwa konkretne oferty od Victoria. Jedna kosztowałaby 370 €, a druga 420 €.
Czy naprawdę ma to tak wielkie znaczenie, czy przystąpię do ubezpieczenia w wieku 19 czy 29 lat? W takim razie, gdy osiągnę 39 lat, musiałbym leczyć się już z kwot w czterocyfrowej liczbie.
No cóż, podobnie jak w poszukiwaniu rozsądnego planu ubezpieczenia zdrowotnego, również tutaj wydaje mi się, że gubię się. Dlatego po prostu konkretne pytania, które mnie aktualnie trapią.
Czy w ogóle możliwe jest uzyskanie solidnego pojęcia o ubezpieczeniu zdrowotnym, jego świadczeniach i przede wszystkim jego rozwoju w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat?
Jak mam zawrzeć umowę na wieczność, że tak to ujmę, skoro nie wiem, jak się będzie rozwijała?
Gdzie można uzyskać dobrą i przede wszystkim niezależną poradę?
Przeczytałem o doradcach ubezpieczeniowych. Wydają się być odpowiednim adresem.
Niestety, według przedstawiciela ubezpieczyciela, powinienem najlepiej podjąć decyzję jeszcze w tym miesiącu, ponieważ w przyszłym roku kończę trzydzieści lat, a okres wypowiedzenia wynosi 3 miesiące. Jeśli więc złożę wniosek dopiero w październiku, będzie on miał zastosowanie od stycznia przyszłego roku, i zapłacę więcej, ponieważ wykonam 30 lat w danym roku.
Czy to jest poprawne? Czy to ma tak duże znaczenie, że nie warto poświęcić czasu na porównanie ofert i lepiej zapłacić więcej za produkt, który będziemy mieć nadzieję, że będzie właściwym?
Nie chciałbym podejmować pochopnej decyzji, która ostatecznie może mnie pogrążyć w biedzie w późniejszym wieku, jeśli wierzyć w niedawno wysłany raport, w którym mowa o przedsiębiorcach, którzy nie wiedzą już, co dalej zrobić z powodu bardzo wysokich składek w starszym wieku.
Czy teoretycznie nie mogliby oni "stracić pracy", jeśli już stoją na skraju bankructwa, aby wrócić do GKV? Chyba że są już powyżej 55 roku życia, o czym już tu czytałem?
W każdym razie jest surrealistyczne, że trzeba podejmować decyzję, której skutków nikt naprawdę nie zna, a która będzie się ciągnęła przez całe życie i w późnym wieku może zagrozić egzystencji.
Czy nie przegapiłem już najlepszego momentu na PKV i nie powinienem z powodu ewentualnego planowania rodziny w najbliższych latach pozostać w GKV?
Co się stanie, jeśli zaraz po zmianie pojawi się problem zdrowotny, a PKV sugeruje, że musiałem o tym wiedzieć i nie pokrywa żadnych kosztów?
Na jakie świadczenia lub ogólne warunki umowy należy zwrócić szczególną uwagę?
Będę wdzięczny każdemu, kto rzuca trochę światła na tę mroczną decyzję!
Pozdrowienia i wielkie dzięki!
Naprawdę poważnie zastanowiłbym się nad kwestią PKV.
Faktem jest, że w początkowych latach PKV jest stosunkowo tania.
Ale z czasem nadejdzie młotek. I to naprawdę mocno!
PKV kusiła także mnie lata temu... i dałem się na to nabrać!
Jeśli masz rodzinę (żonę i dziecko) - są oni objęci GKV, ale nie PKV. Więc musisz koniecznie płacić już trzy składki!!! I składki rodzinne nie są przez pracodawcę opłacane proporcjonalnie.
Pomijając drastyczne podwyżki:
Sam otrzymałem kilkakrotnie podwyżki nawet do 57%.
I nie wierz, że można negocjować z ubezpieczycielami wtedy.
Dziś pozostałbym w GKV i raczej wykupił dodatkowe
Zasięgnij porad zarówno w GKV, jak i PKV. Szczególnie dotyczących zalet i
wad każdego rodzaju ubezpieczenia. Ale nie od agentów ubezpieczeniowych.
Oni widzą tylko swoje prowizje w Twoich oczach.
A powrót do GKV jest praktycznie niemożliwy. Próbowałem wszystkiego.
Bez szans. Oni bronią się zaciekle przed tym.
Powrót do publicznego ubezpieczenia zdrowotnego
Więc naprawdę dobrze się zastanów, zanim popełnisz błąd, który może cię drogo kosztować.
Witajcie, eksperci od ubezpieczeń i finansów,
Od pewnego czasu interesuję się tematyką ubezpieczenia zdrowotnego.
Nawet jeśli przeczytałem już sporo informacji i opinii, nadal mam wrażenie, że przeczytałem instrukcję obsługi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Nadal nie mam pojęcia, jak podejść do tej sprawy i jak obiektywnie ocenić moją sytuację.
Będę bardzo wdzięczny za komentarze, porady lub sugestie dotyczące moich rozważań!
Zacznijmy od mojej sytuacji:
mężczyzna
29 lat
przedsiębiorca
dobrowolnie ubezpieczony w ramach ubezpieczenia publicznego
stały związek (partnerka PKV) z ewentualnym planowaniem dziecka za około 5 lat.
Ponieważ składki w GKV dla przedsiębiorców są dość wysokie, świadczenia w porównaniu z PKV są niższe, a przyszłość nie wygląda zbyt różowo, zastanawiam się nad przejściem do PKV.
Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłem lub dlaczego nie ubezpieczyłem się prywatnie na początku swojej działalności gospodarczej?
Kilka dni temu przeczytałem tekst, który dokładnie przedstawia argumenty, które do tej pory mnie powstrzymywały:
Ten argument oraz fakt, że ewentualnie niektóre świadczenia nie zostaną pokryte, ponieważ można wypełnić ankietę zdrowotną (lub kilka pytań, które dla ubezpieczyciela wystarczają) w sposób błędny, jeśli nie ma się odpowiedniej wiedzy fachowej, lub że ubezpieczyciele pozwalają sobie na pewne wątpliwości, podczas gdy ubezpieczyciele publiczni pokrywają wszystkie zawarte świadczenia bez problemów, tak jak zdarzyło się w moim kręgu znajomych, spowodowały, że do tej pory pozostałem w GKV.
W tej chwili wydaje mi się jednak, że podwyżki składek i zwłaszcza łatwe do zrealizowania cięcia w zakresie świadczeń w GKV na dłuższą metę nie są właściwym przeciwwagą.
Niemniej jednak dla mnie, ze względu na system ustalania składek, które zawsze są ustalane z opóźnieniem, oczywiście wydają się „tylko” dosyć wysokie, ponieważ początkowo były oparte na błędnych danych i były zbyt niskie. W międzyczasie zbliżam się do górnej granicy, która jednak będzie stale rosła. Przy malejących świadczeniach.
I właśnie to staje się stopniowo kwestią, nad którą powinienem się zastanowić. Tutaj wyrzucam zbyt dużo pieniędzy na produkt o nazwie zdrowie, którego korzyści i przyszłe rozwinięcie tej inwestycji nie są dla mnie jasne. Oczywiście z tego samego powodu, dla którego prywatni ubezpieczyciele chcieliby mnie w swojej bazie klientów. Mężczyzna, niepalący, który jeszcze nie skończył 30 lat, i nie ma poważnych przewlekłych chorób, jest oczywiście wart dużej gotówki - i nie zdaje sobie sprawy z konieczności opieki medycznej, bo nie jest jeszcze od niej zależny i nie jest to dla niego ważny temat. Skąd pochodzą reklamy „PKV od 59
Czy naprawdę ma to tak wielkie znaczenie, czy przystąpię do ubezpieczenia w wieku 19 czy 29 lat? W takim razie, gdy osiągnę 39 lat, musiałbym leczyć się już z kwot w czterocyfrowej liczbie.
No cóż, podobnie jak w poszukiwaniu rozsądnego planu ubezpieczenia zdrowotnego, również tutaj wydaje mi się, że gubię się. Dlatego po prostu konkretne pytania, które mnie aktualnie trapią.
Czy w ogóle możliwe jest uzyskanie solidnego pojęcia o ubezpieczeniu zdrowotnym, jego świadczeniach i przede wszystkim jego rozwoju w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat?
Jak mam zawrzeć umowę na wieczność, że tak to ujmę, skoro nie wiem, jak się będzie rozwijała?
Gdzie można uzyskać dobrą i przede wszystkim niezależną poradę?
Przeczytałem o doradcach ubezpieczeniowych. Wydają się być odpowiednim adresem.
Niestety, według przedstawiciela ubezpieczyciela, powinienem najlepiej podjąć decyzję jeszcze w tym miesiącu, ponieważ w przyszłym roku kończę trzydzieści lat, a okres wypowiedzenia wynosi 3 miesiące. Jeśli więc złożę wniosek dopiero w październiku, będzie on miał zastosowanie od stycznia przyszłego roku, i zapłacę więcej, ponieważ wykonam 30 lat w danym roku.
Czy to jest poprawne? Czy to ma tak duże znaczenie, że nie warto poświęcić czasu na porównanie ofert i lepiej zapłacić więcej za produkt, który będziemy mieć nadzieję, że będzie właściwym?
Nie chciałbym podejmować pochopnej decyzji, która ostatecznie może mnie pogrążyć w biedzie w późniejszym wieku, jeśli wierzyć w niedawno wysłany raport, w którym mowa o przedsiębiorcach, którzy nie wiedzą już, co dalej zrobić z powodu bardzo wysokich składek w starszym wieku.
Czy teoretycznie nie mogliby oni "stracić pracy", jeśli już stoją na skraju bankructwa, aby wrócić do GKV? Chyba że są już powyżej 55 roku życia, o czym już tu czytałem?
W każdym razie jest surrealistyczne, że trzeba podejmować decyzję, której skutków nikt naprawdę nie zna, a która będzie się ciągnęła przez całe życie i w późnym wieku może zagrozić egzystencji.
Czy nie przegapiłem już najlepszego momentu na PKV i nie powinienem z powodu ewentualnego planowania rodziny w najbliższych latach pozostać w GKV?
Co się stanie, jeśli zaraz po zmianie pojawi się problem zdrowotny, a PKV sugeruje, że musiałem o tym wiedzieć i nie pokrywa żadnych kosztów?
Na jakie świadczenia lub ogólne warunki umowy należy zwrócić szczególną uwagę?
Będę wdzięczny każdemu, kto rzuca trochę światła na tę mroczną decyzję!
Pozdrowienia i wielkie dzięki!