Mister Naseweis, oder czy lepiej byłoby napisać Baronie Kłamstw?
Po pierwsze: nigdy nie zaproponowałem Ci na żadnym etapie przejścia na ty. I chciałbym, aby tak pozostało. Oferuję to ludziom (również na forach), którzy zasługują na mój szacunek. Do nich nie zaliczam Ciebie. Więc proszę, pozwólmy na pan/pani.
Dowód jest możliwy - posiadam jego kopię papierową!
Podaj mi swój adres, a dostaniesz dowód pocztą.
Tak, oczywiście. Czy samemu nie zaczynasz wyglądać coraz bardziej absurdalnie? Mam dostęp do dokumentu ze strony Friendsurance, który wyraźnie stwierdza, że żaden podobny dokument nie został dostarczony. Podaj mi swój adres, a wyślę Ci go pocztą. Czy coś zaczynasz rozumieć? Raczej nie. Faktem jest, że napisałeś:
O wow... czyli mój wpis był pomocny i szybko zmieniono stopkę.
Udowodniłem twoją kłamliwą historię za pomocą faktów dostępnych dla wszystkich.
hm. więc klient musi sam znaleźć ludzi, którzy chcą uczestniczyć w proponowanym przez Friendsurance modelu. Za to musisz dodatkowo płacić opłaty Friendsurance. Jeśli masz to wszystko zrobić sam, to zdecydowanie łatwiej załatwić to od razu w firmie ubezpieczeniowej przy wyższym udziale własnym. Jednak bez dodatkowych kosztów.
Nadal nie rozumiesz lub nie chcesz tego zrozumieć. Rozumiem to. Faktem jest, że Friendsurance oferuje pulę potencjalnych przyjaciół. Lub można przynieść swoich. Lub po prostu zrezygnować z pulowania i wykupić standardową taryfę w standardowej cenie, za co Friendsurance nie pobiera opłaty, tylko prowizję. O Boże, czym właściwie żyjesz?
Jeśli masz to wszystko zrobić sam, to zdecydowanie łatwiej załatwić to od razu w firmie ubezpieczeniowej przy wyższym udziale własnym. Jednak bez dodatkowych kosztów.
O Jezu. Jeszcze raz:
Standardowe
ubezpieczenie bez grupy: standardowa taryfa = standardowa cena;
W grupie: nadal standardowa taryfa, ale z rabatem grupowym;
To jest model biznesowy, niezależnie od tego, czy potrafisz to zrozumieć czy nie.
Więc o, Opowieściach z Poduszki - czytanie chyba też nie wchodzi Ci w rachubę:
Jak napisałem nieznana mi firma
Tani atak osobisty? Niczego Ci nie żałuje, szanowny Baronie Kłamstw? Ale dotknę również Twojej skandalicznej argumentacji: napisałeś, więc skrytykowałeś. Odwołałem się do Twojej krytyki. To, że nie znasz Degenia, potwierdza moją wiedzę na temat Twojej znajomości rynku ubezpieczeń. Ale jako przedstawiciel jednej firmy nie musisz patrzeć szerzej, to rozumiem.
oczywiście - po zmianie strony internetowej. Ale także tutaj posiadam kopie papierowe.
Śmieszne. Jeśli chcesz zachować choćby resztkę swojej słabej wiarygodności, to niech udostępnisz swoje rzekome kopie papierowe tutaj. O, tak. Czego nie ma, tego nie można udostępnić. Zapomniałem, mea culpa.
I znowu pomijasz prawdę - udowadnia to mój egzemplarz papierowy.
Poprzyj swoje twierdzenia faktami. W kwestii kłamstwa zostałeś już ustawiony.
Ja nie przekręcam niczego - jedynie ta opisana na tej stronie internetowej powinna być fachowo zaktualizowana, tak aby zrozumiał ją także ktoś niefachowy w prawie.
Jaki opis? Ten dotyczący rozliczania szkód? A co do prawniczego żargonu, to zacznij od odwiedzenia swoich korporacyjnych przewodniczących. Jednak nie jesteś z tym problemem osamotniony.
no czekam na uzasadnienie, dlaczego inteligentna grupa miałaby rzucać pieniądze przedsiębiorstwu, jeśli nie ma to sensu.
Ponieważ chcesz uzyskać tańszą taryfę? Korzyścią jest możliwość znacznej oszczędności składek w porównaniu np. do AXA lub innych dostawców. Jeśli to nie wystarcza, proszę podaj mi jeden powód, dlaczego ktoś miałby przekazać przedstawicielowi pieniądze za przewyższoną taryfę? Wydajesz się uważać większość ludzi za bardzo naiwną. Ciekawa wizja człowieka, którą tutaj przedstawiasz.
o super - czy to ma związek z tym, że inne firmy ubezpieczeniowe płacą wyższe prowizje?
No cóż, znaleźli się właściwi i twoi maklerzy trzymają się zasad równie mało jak Ty. AXA płaci, w porównaniu z rynkiem, dość wysokie prowizje maklerom. Może to wynikać z faktu, że relacja cena/jakość jest stosunkowo przeciętna. Twoi przyjaciele nie rozumieją swojej pracy. Wszyscy mi znani maklerzy korzystają z oferty AXA najwyżej wtedy, gdy muszą sprzedać poprzez cenę, bo klient tego wyraźnie żąda. Wtedy ten rabat im się przydaje. A dlaczego AXA oferuje ten rabat? Firma, która jest przekonana o sobie i swoich stawkach i cenach, po prostu nie potrzebuje takiej mentalności uzasadniania cen. AXA wyraźnie tak. Albo czy AXA tutaj ma zamiar skompensować swoją niską rentowność w ubezpieczeniach na życie poprzez wysoką cenę swoich ubezpieczeń rzeczowych? Bo od jakiegoś czasu plasuje się na końcu tabeli i walczy o nie spadek.
Więc, drogi Baronie Kłamstw, udostępnij swoje rzekome dowody tutaj i udowodnij, że masz rację. Aktualnym stanem rzeczy jest to, że tu samemu kreujesz swoją własną prawdę, tak aby pasowała do Ciebie. Ja i pewnie inni tutaj czekamy.