- ndz maja 29, 2011 6:39 pm
Rośnie siła wschodzących krajów wschodzących na rynku międzynarodowym, czego coraz trudniej zaprzeczyć. Na przykład Jürg Zeltner z Wealth Management UBS podkreślił, że preferuje akcje krajów takich jak Brazylia i Indie. Jednak nie tylko na międzynarodowym rynku akcji wschodzące kraje nabierają tempa. W wyniku aktualnej sytuacji powstały żądania ze strony wschodzących państw, których dotąd nie było.
Po rezygnacji szefa MFW Dominiquea Strauss-Kahna z powodu zarzutu próby gwałtu, świat finansowy obecnie dyskutuje o jego możliwym następcy. Tradycyjnie stanowisko szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego zajmował Europejczyk. Jednak teraz wschodzące kraje domagają się, by to stanowisko zajmował kandydat spoza Europy. Na pierwszym miejscu wymieniani są minister finansów Singapuru Tharman Shanmugaratnam, były menedżer Światowego Banku w Indiach Montek Singh Ahluwalia oraz gubernator banku centralnego Meksyku Augustin Carstens. Rozważani są również Trevor Manuel, minister finansów RPA, oraz Kemal Derviş, były minister gospodarki Turcji.
Przedstawiciele wschodzących krajów takich jak Brazylia, Indie czy Chiny nie są zdania, że następca Strauss-Kahna musi koniecznie być Europejczykiem. Niektórzy europejscy politycy mają inne zdanie. Na przykład kanclerz Angela Merkel opowiada się za europejskim kandydatem ze względu na trwające problemy w strefie euro. Christine Lagarde, która sama była uważana za gorącą kandydatkę na to stanowisko, również wyraziła życzenie, by Europejczycy stanęli murem za wspólnym europejskim kandydatem.
Wszechrozumny argument przeciwstawiają wschodzące kraje takie jak Brazylia, że wybór osoby na takie stanowisko nie ma nic wspólnego z narodowością kandydata, a z jego umiejętnościami. Zdaniem Guido Mantegi, ministra finansów Brazylii, nie jest już odpowiednie zarezerwowanie takiego stanowiska dla Europejczyka.
MFW liczy łącznie 187 krajów członkowskich. Prawo głosu konkretnego kraju zależy od kwoty, którą wpłaca do funduszu. Od dawna w MFW panuje tzw. polityka dziedziczenia, która mówi, że stanowisko dyrektora wykonawczego musi być obsadzone przez Europejczyka. Jednak już po wyborze Strauss-Kahna wschodzącym krajom obiecano, że nie będzie już brane pod uwagę to stare podejście. Trudno oszacować, czy teraz zostanie się przy tej obietnicy.
Po rezygnacji szefa MFW Dominiquea Strauss-Kahna z powodu zarzutu próby gwałtu, świat finansowy obecnie dyskutuje o jego możliwym następcy. Tradycyjnie stanowisko szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego zajmował Europejczyk. Jednak teraz wschodzące kraje domagają się, by to stanowisko zajmował kandydat spoza Europy. Na pierwszym miejscu wymieniani są minister finansów Singapuru Tharman Shanmugaratnam, były menedżer Światowego Banku w Indiach Montek Singh Ahluwalia oraz gubernator banku centralnego Meksyku Augustin Carstens. Rozważani są również Trevor Manuel, minister finansów RPA, oraz Kemal Derviş, były minister gospodarki Turcji.
Przedstawiciele wschodzących krajów takich jak Brazylia, Indie czy Chiny nie są zdania, że następca Strauss-Kahna musi koniecznie być Europejczykiem. Niektórzy europejscy politycy mają inne zdanie. Na przykład kanclerz Angela Merkel opowiada się za europejskim kandydatem ze względu na trwające problemy w strefie euro. Christine Lagarde, która sama była uważana za gorącą kandydatkę na to stanowisko, również wyraziła życzenie, by Europejczycy stanęli murem za wspólnym europejskim kandydatem.
Wszechrozumny argument przeciwstawiają wschodzące kraje takie jak Brazylia, że wybór osoby na takie stanowisko nie ma nic wspólnego z narodowością kandydata, a z jego umiejętnościami. Zdaniem Guido Mantegi, ministra finansów Brazylii, nie jest już odpowiednie zarezerwowanie takiego stanowiska dla Europejczyka.
MFW liczy łącznie 187 krajów członkowskich. Prawo głosu konkretnego kraju zależy od kwoty, którą wpłaca do funduszu. Od dawna w MFW panuje tzw. polityka dziedziczenia, która mówi, że stanowisko dyrektora wykonawczego musi być obsadzone przez Europejczyka. Jednak już po wyborze Strauss-Kahna wschodzącym krajom obiecano, że nie będzie już brane pod uwagę to stare podejście. Trudno oszacować, czy teraz zostanie się przy tej obietnicy.