- czw cze 16, 2011 5:55 pm
miałem również u mojego poprzedniego pracodawcy zawartą [url]ubezpieczenie[/url] bezpośrednie, twierdzono również, że jest tanie... Tak naprawdę jednak prowizja dla pośrednika lub opłata za zawarcie umowy wynosiła 2500 [url]euro[/url]. Dowiaduje się o tym dopiero rok później przy pierwszym rozliczeniu...
2,5 roku później zmieniłem pracodawcę i po wielu dyskusjach z działem personalnym oraz dostawcą ubezpieczenia mojego nowego pracodawcy (duży koncern z indeksem DAX) dowiedziałem się, że nie można kontynuować ubezpieczenia bezpośredniego! Po następnych 6 miesiącach udało mi się przenieść kapitał z ubezpieczenia bezpośredniego do funduszu emerytalnego. Więc zajęło to 8 miesięcy, zanim było to definitywnie jasne i umownie ustalone, że nadal mogę dokonywać konwersji brutto na składki emerytalne.
Ponieważ bardzo się tym zajmowałem, dzwoniąc do każdego tygodniowo, uważam, że w żadnym wypadku nie było to proste (4 formularze, które muszą być podpisane i wypełnione przez 5 stron (stary i nowy pracodawca, stary i nowy ubezpieczyciel oraz pracownik) - przy czym każdy był szczególnie trudny i pośrednik nie miał pojęcia, ale w międzyczasie chciał jeszcze sprzedać mi fundusz emerytalny Riester). Uważam to za skandaliczne, gdy myślę o tym, jak zostałem zmanipulowany przez brokera mojej starej firmy do zakupu ubezpieczenia bezpośredniego. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę jego prowizję (2500 [url]euro[/url]), potrafię to zrozumieć. Moim zdaniem wiele jest nie tak w systemie emerytalnym przedsiębiorstwa.
Ale wracając do pytania: [url]ubezpieczenie[/url] bezpośrednie może być ewentualnie kontynuowane (choć jest to mało prawdopodobne). Jednak zawsze można przenieść kapitał do nowej umowy - twierdzi się, że nie wiąże się to z tak wysoką prowizją.
(To jednak tylko moje doświadczenia, które zdobyłem osobiście u 4 z 4 możliwych pracodawców).
Miłej zabawy z ubezpieczeniami bezpośrednimi ;-)
Na pewno działają świetnie, jeśli nigdy nie zmienia się pracodawcy...