@EuroPaule
Przykład z Telekomem dodałem tylko dla kompletności. Ogólnie rzecz biorąc, nie muszę kochać firmy takiej jak np. Telekom. I nigdy nie chciałbym być tam ponownie klientem. Ale jako inwestor cieszę się z takiego finansowego dobrodziejstwa - nawet jeśli firma sama sobie szkodzi. Ostatecznie, to zaangażowanie przez lata byłoby również na plusie. Oczywiście nie tak wyraźnie jak inne, ale na plusie!
Buffett z pewnością też nigdy nie kupiłby Telekomu. Jednak zakładamy tutaj, że przed 16 laty uważano, iż akcje Telekomu były dobrym pomysłem inwestycyjnym. Dzisiaj nie można po prostu przenosić dzisiejszej wiedzy na 16 lat wstecz. Wtedy sytuacja wyglądała inaczej. Nie wszystko poszło optymalnie, ale przynajmniej nie odnotowano strat i dzięki dywidendom uzyskano około 2,5% zwrotu do dzisiaj.
Cześć,
Aktualna cena wynosi około 10
euro. Od 1996 roku (od debiutu na giełdzie) wypłacono około 7,4
euro na akcję jako dywidendę (kumulatywnie). Więc ten, kto zapłacił więcej niż około 17,5
euro za akcję, nawet bez uwzględnienia inflacji, znajduje się na minusie.
Może być przydatne to, co pisze Wikipedia na ten temat:
Pod przywództwem Rona Sommera debiut Telekomu na giełdzie odbył się 18 listopada 1996 roku. W bezprecedensowej kampanii reklamowej wymyślono termin „akcja T”. Cena emisyjna wynosiła 28,50 marek niemieckich (14,57
euro). Oznaczało to dochód w wysokości 10,0 mld
euro. Później pojawiły się druga i trzecia emisja akcji (28 czerwca 1999 r., cena jednostkowa 39,50
euro, dochód 10,88 mld
euro oraz 19 czerwca 2000 r., cena jednostkowa 66,50
euro, dochód 15 mld
euro)
W szczycie kurs akcji Telekomu wynosił około 90
euro!
W zasadzie z cenami giełdowymi można w jakiś sposób potwierdzić lub obalić praktycznie wszystko. Jednak w przypadku TK trzeba trochę dłużej szukać pozytywnych informacji, niż w przypadku innych. I to, jak sam opisujesz, nie bez powodu... .
Chcę tylko ostrzec moją wypowiedzią przed spoglądaniem na świat finansowy wyłącznie z jednego punktu widzenia. Bazowanie decyzji inwestycyjnych na przewidywanej stopie dywidendy to dobry początek.
Ale jak mówi także Buffett, kupuje tylko firmy, których model biznesowy rozumie. Inwestor powinien również zwrócić uwagę na ogólny obraz.
Ja nie kupuję Telekomu. Jeżeli więcej osób myśli jak ja, to dobrze dla tych, którzy jednak kupują, przynajmniej akcje nie są przegrzane.. .
Cytat od Alex76
Moim zdaniem spośród wymienionych akcji tylko niewielki ułamek dzisiaj wypada gorzej (z uwzględnieniem wypłat) niż wtedy. A nawet jeśli, to w stosunku do akcji, które się podniosły, to byłoby to w jednocyfrowym procencie.
Nie rozumiem sensu ostatniego zdania?
Oczywiście, pojedyncze firmy z pewnością lepiej wyszły z kryzysu bańki internetowej. Ale jeśli spojrzeć na indeksy, w tym na wartościowe blue-chipy itp., to sytuacja tam nie jest imponująca. Nadal wynagrodzenie za ponoszone ryzyko nie jest adekwatne. I tu zgadza się Twoja uwaga, że wyniki z dzisiaj nie można przenosić na decyzję inwestycyjną sprzed X lat. Istnieje wystarczająco dużo przykładów blue-chipów z 16 lat temu, które dziś nimi nie są lub już nie istnieją.... .
Cytat od Alex76
Masz oczywiście całkowitą rację, jeśli chodzi o punkty bezpieczeństwo, ryzyko i zwrot. Ja jednak (czysto osobiste) nie łączę punktu bezpieczeństwa z produktem czy stopą procentową. Dla mnie największym czynnikiem bezpieczeństwa jest moja własna wiedza. Nawet jeśli się pomylę, moja wiedza daje mi tyle pewności, że nie wpadam w panikę i nie rezygnuję z wszystkiego. Zawsze potrzebna jest cierpliwość i wytrwałość, zawsze trzeba być czujnym.
Życzę Ci, abyś z twojej wiedzy zawsze mógł czerpać potrzebną mądrość... .
Dla tych, którzy mają mniej zaufania do swojej wiedzy i umiejętności, moim zdaniem ważne jest, aby poznać ryzyko inwestycji, które można zmierzyć liczbami i dostosować je do własnych potrzeb w zakresie zwrotu i ryzyka.
Pozdrowienia, Paule