Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Znasz się na inwestycjach? Wymieniaj się wiedzą z innymi użytkownikami forum.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez sibb
Cześć, na pewno było już wiele podobnych tematów jak mój, ale ponieważ większość skupiała się na szczegółach, a każdy ma inne priorytety, chciałbym po prostu ponownie zadatować moje pytanie. Chciałbym zainwestować pieniądze dla mojej córki urodzonej w maju. Mam następujące wymagania: Czas inwestycji - 18 latBrak kapitału początkowegoZmienna miesięczna rata (obecnie chcę wpłacać 50€ miesięcznie. W zależności od rozwoju zawodowego może być to więcej.)Dodatkowe jednorazowe wpłaty (np. pieniądze z okazji urodzin, pieniądze od dziadków itp.)Relatywnie niskie ryzykoRelatywnie wysoki zysk (kto by nie chciał) Do tej pory myślałem o planie oszczędnościowym w banku Postbank. Jeśli dobrze rozumiem, na początku trzeba ustalić ratę, którą można potem zmniejszyć tylko w dół. Ponadto wielu twierdzi, że efektywna stopa procentowa między 4-5% przez okres do 25 lat nie jest zbyt duża. Co myślicie, czy istnieją podobne modele, które spełniają moje wymagania? Nie byłbym przeciwny również funduszom nieruchomościowym lub emerytalnym, ponieważ są one stosunkowo niskiego ryzyka, ale nie znam się (jeszcze) na tym...

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez 2Bolitho
sibb pisze: stosunkowo niskie ryzyko, stosunkowo wysokie zyski (kto by na to nie powiedział)
Tutaj będziesz musiał dokonać kompromisu. Im większe ryzyko, tym większy potencjalny zysk. Obydwa nie idą w parze. Ciekawe byłoby także poznanie twojego rozumienia niskiego ryzyka. Każdy z nas trochę inaczej interpretuje ten termin. Moje pojęcie niskiego ryzyka prawdopodobnie przeraziłoby cię. Z kwotą 50 euro miesięcznie plus jednorazowe wpłaty można już sporo osiągnąć. Najlepiej nie angażować się w konkretny produkt, aby lepiej rozłożyć ryzyko i włączyć do portfolio na przykład produkty takie jak złoto i srebro, których nie wziąłbyś osobno. Moja strategia polega na: Oszczędzanie do kwoty około 1000 euro na koncie oszczędnościowym, a następnie przesunięcie tej sumy. Do przesuwania możesz użyć tabeli majątku. Możesz znaleźć ją na blogu Reich mit plan w artykułach dotyczących budowy strategii majątkowej. Nie zniechęcaj się, to naprawdę nie wymaga dużego nakładu pracy.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez sibb
Bolitho pisze: Tu musisz pójść na kompromis. Im większe ryzyko, tym większe możliwości zysku. Obie te rzeczy nie idą razem. Ciekawe byłoby również poznanie twojego pojęcia niskiego ryzyka.
To z pewnością prawda. Dla mnie jako (jeszcze) niedoświadczonego inwestora istotne jest, aby przynajmniej odzyskać pieniądze, które wpłacam, plus uwzględnienie inflacji. A dodatkowy zysk powinien być oczywiście jak największy. Chcę jednak uniknąć ryzyka dużych strat. Sytuacje, takie jak te, które widzieliśmy podczas kryzysu finansowego, gdzie ludzie tracili swoje kilka tysięcy euro, ponieważ spekulanci byli zbyt chciwi, nie są pożądane. Pomysł z przełączaniem jest pewnie dobry. To, co mnie odstrasza, to fakt, że na rynku jest tak wiele możliwości, że naprawdę trudno wyłowić najlepszą. Na pewno przyjrzyję się proponowanej strategii...

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez EuroPaule
sibb pisze: Co myślicie, czy istnieją podobne modele, które spełniają moje wymagania? Nie miałbym nic przeciwko inwestowaniu w fundusze nieruchomościowe lub emerytalne, ponieważ są one stosunkowo bezpieczne, ale nie mam (jeszcze) w takiej dziedzinie doświadczenia...
Cześć, Kwestia bezpieczeństwa jest dość skomplikowana. W okresach tendencji do wzrostu stóp procentowych istnieje ryzyko kursowe związane z obligacjami (oraz odpowiednimi funduszami). Ponieważ obecnie dochody z obligacji są raczej niskie, potencjał rozczarowania wydaje mi się dość wysoki. Jeśli chodzi o fundusz, lepszym wyborem byłby ten z konserwatywnym podejściem do zarządzania majątkiem, być może z segmentu Absolute Return (po prostu wyszukaj informacje na ten temat i zadawaj pytania). Fundusze nieruchomościowe wciąż borykają się z problemem strukturalnym. W tej dziedzinie na razie radziłbym się wstrzymać. Cytat od sibb To z pewnością prawda. Dla mnie jako (jeszcze) niedoświadczonego inwestora ważne jest, abym przynajmniej odzyskał zainwestowane pieniądze plus uwzględnienie inflacji. To, co zostanie dodatkowo, powinno oczywiście być jak najwyższe. Otrzymujesz rekompensatę za inflację za darmo, czyli bez ryzyka, na przykład poprzez lokaty terminowe lub fundusze rynku pieniężnego (o ile nie jest właśnie kryzys finansowy i cały świat finansowy się sponiewiera...). To, co zostaje na dodatek, płacisz ryzykiem. Nie ma ucieczki od tego faktu. Albo ze długim czasem trwania. Albo obydwoma. Jedną z możliwości jest konto w Federalnej Agencji Finansowej. Tam możesz bezpłatnie kupować i przechowywać federalne papiery wartościowe. Nawet regularnie, z kwotą początkową od 50 euro za zakup. Jest to dość pewne i prawdopodobnie wkrótce zacznie przynosić zyski trochę ponad stopę inflacji. Ponadto babcia i dziadek mogą wpłacać dowolne kwoty w dowolnym czasie. Ogólnie zawsze polecam zawieranie umów na rodziców. W przeciwnym razie dziecko staje się samodzielnie dysponujące majątkiem w dniu 18. urodzin i niejeden osiemnastolatek jest wtedy w trudnej fazie, a ładne pieniądze szybko się ulatniają... (Oczywiście nie Twoja córka...) Pozdrowienia, Paule

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez sibb
Po pierwsze, dziękuję Ci za wskazówki. Sam blog reich-nach-plan.de jest naprawdę super. Dokładnie takiego czegoś szukałem od dłuższego czasu. Spróbuję opracować taką strategię majątkową i zobaczę, dokąd to mnie zaprowadzi. Ważne jest, aby nie inwestować „w ciemno”, ale ogólnie rzecz biorąc, wprowadzić jak najwięcej struktury do swoich finansów i mieć zawsze możliwie dokładny przegląd swoich środków... przynajmniej dziś tego się nauczyłem

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez khuesser
Oszczędnościowa książeczka nadal wydaje mi się być najbardziej sensowną inwestycją. Warunki na wielu tego typu kontach są całkiem niezłe, a programy towarzyszące w większości instytucji finansowych są także zaprojektowane w taki sposób, aby uczyć dzieci oszczędzania. Moja pierwsza książeczka oszczędnościowa przez długi czas znajdowała się obok pierwszego konta osobistego, a ja w międzyczasie zdobyłem nową. Korzyścią z tych książeczek oszczędnościowych jest oczywiście szybki dostęp do oszczędności, chociaż Twoje dziecko na razie nie powinno tego potrzebować.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez sibb
O ile mi wiadomo, oprocentowanie książeczki oszczędnościowej zazwyczaj jest niższe od wskaźnika inflacji, więc jako forma lokaty pieniężnej jest mało praktyczna. Oczywiście, gdy moja córka dowie się czym jest pieniądz, możemy dodatkowo to założyć, głównie po to, aby - jak już wspomniałeś - nauczyła się zarządzać pieniędzmi. Ale chodzi mi o formę inwestycji, którą JA zawieram, aby sfinansować studia, wykształcenie, samochód lub cokolwiek innego dla mojej córki, gdy osiągnie pełnoletniość. Dlatego stały dostęp do pieniędzy nie jest dla mnie interesujący. Jak już wspomniałem, uważam blog Reich mit Plan - Vermögensaufbau leicht gemacht - Alles über Geldanlage - Finanzen - Anlageprodukte - Rendite - sparen - Reichtum za bardzo wartościowy. Obecnie zastanawiam się, jak najlepiej zainwestować dla siebie i ta strona dobrze mi w tym pomaga. Chciałbym jednak dodatkowo coś założyć dla mojej córki, jak już wspomniałem wcześniej. Najlepiej z możliwością wpłacania zmiennych kwot. Być może znajdę coś na ten temat na tym blogu, ale może ktoś tutaj ma jakieś pomysły?

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Alex76
Hej Sibb, chciałem cię tutaj coś podążać. Dzięki też za pochwałę mojego bloga. Ale wracając do tematu. Przy tak długim okresie inwestycji (18 lat) nie powinieneś tak bardzo się bać. To wystarczająco długo, aby przejść przez wszelkie wahania rynkowe. Czas jest nawet po twojej stronie. Mogę sobie wyobrazić dwie scenariusze: Wariant 1: Miesięczne lokowanie 50,- euro w każdym z dwóch planów oszczędnościowych na fundusze lub ETF-y. Musisz tylko wybrać dwa tematy i ewentualnie zwrócić uwagę na opłaty. Zalety: Jeśli chcesz wpłacić więcej, możesz otworzyć kolejne plany oszczędnościowe. Możesz zatrzymać istniejące plany oszczędnościowe w dowolnym momencie i rozpocząć nowe. Trudność będzie polegać na wyborze najlepszych tematów. Moimi faworytami byłyby dzisiaj dywidendy i obligacje korporacyjne. W magazynie euro znajdziesz co miesiąc małą broszurkę z wszystkimi możliwymi funduszami i ETF-ami pogrupowanymi według kategorii i krajów. Dzięki temu z pewnością łatwiej będzie ci wybrać temat i produkt. Wariant 2: Całą kwotę w ciągu roku lokujesz na rachunku oszczędnościowym. Wszystkie babcie i ciocie też mają tam przelać pieniądze. W określony dzień w roku, najlepiej pod koniec roku, wypłacasz pieniądze i inwestujesz je w jedną lub dwie silne akcje dywidendowe. Co to są, myślę że dużo pisze się w prasie, zawsze znajdziesz jedną, dwie wartości. W przyszłym roku, z nowym saldem z rachunku oszczędnościowego i dywidendami, możesz znowu kupić jedną lub dwie nowe wartości lub dokupić istniejące, jeśli się opłaca. Na przykład przy niskiej cenie akcji lub ponownym wysokim wypłacie dywidendy. Zalety: Kwota do zainwestowania rośnie z każdym rokiem. Ponieważ ponownie inwestujesz dywidendy. Wybór przedsiębiorstw nie powinien być również trudny. Zwróć uwagę na zróżnicowanie sektorów i kupuj tylko spółki, które regularnie wypłacają dywidendy każdego roku lub nawet je zwiększają (nawet minimalnie). Wady: Konta i koszty transakcyjne. Potrzebujesz rachunku oszczędnościowego i konta maklerskiego. Oba są jednak dostępne za darmo. Babciom pewnie też się nie spodoba, gdyby wiedziały, jak są inwestowane pieniądze. Ale na temat książeczki oszczędnościowej już tutaj wystarczająco napisano. Zazwyczaj to są rzeczy, których chcą babcie. Dlatego nie rozmawiałbym zbyt wiele na ten temat. Koszty transakcyjne nie stanowią problemu nawet z tanim brokerem jak Flatex. Ponieważ pod koniec września tego roku również zostanę ojcem, od pewnego czasu zajmuję się tym tematem. Wybrałem drugą opcję, ponieważ uważam ją za bardziej udaną. Życzę ci teraz powodzenia. Może kiedyś podzielisz się, co z tego wynikło. Pozdrowienia Alex Fischer

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Alex76
khuesser pisze: lokata bankowa nadal wydaje mi się być najrozsądniejszym sposobem inwestycji. Warunki na wielu tego typu kontach wcale nie są złe, a programy towarzyszące w większości instytucji finansowych są tak zaprojektowane, że uczą dzieci oszczędzania. Moja pierwsza książeczka oszczędnościowa przez długi czas korespondowała z moim pierwszym kontem bieżącym i w międzyczasie zyskałem nową. Korzyścią z tych książeczek oszczędnościowych jest również szybki dostęp do oszczędności, chociaż Twoje dziecko jeszcze nie powinno go potrzebować.
Kto potrzebuje tego postu tutaj? Rozsądność jest czysto subiektywnym punktem widzenia. Dla mnie to najbardziej bezsensowny produkt z perspektywy klienta. Opisanie go jako nigdy złego doskonale pasuje. To NIE JEST DOBRE, w przeciwnym razie powiedziałoby się to prosto z mostu. I codzienną dostępność ma się również przy wielu innych formach inwestycji. Bez znaczenia czy chodzi o lokatę terminową, akcje, fundusze czy ETF-y. Nawet moje monety złote i srebrne sprzedałem w mig na Ebayu. Myślę, że artykuł został opublikowany tylko ze względu na link reklamowy. Treść jest bezwartościowa. Pozdrowienia Alex Fischer

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez EuroPaule
Cześć Alex, to, co mi się podoba w twoich sugestach, to fakt, że stoją za nimi pomysł lub plan. To już ogromny postęp w porównaniu z bezcelowym machaniem rękami wielu inwestorów, którzy zazwyczaj kupują wyniki przeszłości i muszą ponosić straty. Nie zamierzam oceniać wymienionych strategii. W końcu będziemy wiedzieli, jakie będą wyniki za wiele lat. Jest jednak dwie rzeczy, o których chciałbym jeszcze wspomnieć: 1. Zwłaszcza strategia z akcjami dywidendowymi wymaga pewnej wiedzy fachowej. Na przykład istnieją firmy, które płacą świetne dywidendy, ale nie osiągają odpowiednich zysków. Musisz być dobrze zaznajomiony z tematem, zwłaszcza gdy skupiasz się na niewielu tytułach, aby móc wyeliminować te substancjalne kanibale. Dlatego trzeba poświęcić ponadprzeciętnie dużo czasu na zgłębienie tematu... To więc tylko dla ludzi, którzy chcą zainwestować nie tylko pieniądze, ale również czas. 2. Opisujesz strategię praktycznie bez uwzględnienia tematu rynku. Szczególnie przy długoterminowym inwestowaniu coraz większą rolę odgrywają ruchy cen. Dywidendy mogą złagodzić ryzyko, ale jeśli w piętnastym roku pojawi się rok 2000 czy coś podobnego, rozczarowanie może być ogromne. Myślę, że należy tutaj również dopowiedzieć pomysł zabezpieczenia zysków. @sibb Jeśli podoba ci się pomysł rozważnej strategii, gratulacje! Jesteś na dobrej drodze od ofiary do inwestora! Jednak twoją najważniejszą inwestycją na razie nie jest pieniądz w jakiekolwiek aktywa, ale czas poświęcony na zdobywanie wiedzy. Szczególnie należy zająć się ryzykiem związanym z inwestycjami. Na dłuższą metę nie zarabia najlepiej ten, kto zawsze osiąga najwyższe zyski w okresach wzrostu, ale ten, kto unika wysokich strat podczas spadków cen! Powodzenia! Pozdrawiam, Paule

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez 2Bolitho
Cześć Alexie, serdecznie witam Cię na forum!! Miło mi, że Cię tutaj widzę. Nawet jeśli jesteś z nami od kilku dni....

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Graufell
Alex76 pisze: Kto potrzebuje tego posta tutaj?
Myślałem, że w forum mile widziane są wszystkie posty. Każdy ma prawo wyrazić swoje osobiste zdanie. Uważam, że taka ocena jest bezczelna i bezczelna. Może dobrym pomysłem dla sibb byłoby zawarcie umowy oszczędnościowej na drzewa. Za około 30 euro miesięcznie możesz być gotowy na następne 20-24 lata.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez sibb
Cześć Alex, fajnie, że Cię tutaj również widzę. Dziękuję za dwie propozycje. Wszystko wydaje się być bardzo logiczne i proste przy pierwszym czytaniu. Problemem w tym wszystkim jest to, że w kwestiach związanych z funduszami, akcjami, dywidendami, itp., jestem kompletnym laikiem i potrzebuję najpierw dokładnie się zaznajomić. Czy nie istnieje gdzieś jakiś rodzaj przeglądu wszystkich możliwości inwestycyjnych wraz z odpowiednim opisem? Byłoby to bardzo pomocne - może to być ciekawy temat dla Twojego bloga? W każdym razie, z mojego pierwotnego planu, żeby w ciągu następnych kilku tygodni znaleźć coś, co mogłoby działać do osiągnięcia pełnoletności mojej córki, muszę się teraz pożegnać. Następnym krokiem będzie dla mnie szukanie dobrego konta oszczędnościowego, którego numer będę mógł przekazać rodzinie. Do momentu zgromadzenia trochę pieniędzy, być może stanieje dla mnie jasne, jakie są dostępne możliwości inwestycyjne. To nadal dla mnie duża zagadka...

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Alex76
Graufell pisze: Myślałem, że w forum witane są wszystkie posty. Każdy może wyrazić swoje osobiste zdanie.
Jeśli odpowiadałby tematowi, to też tak sądzę. Ale gdy po prostu opublikowane zostanie ogłoszenie dotyczące konta Giro wraz z linkiem, dla mnie jest to po prostu tandetna reklama. Ale każdy może to widzieć inaczej. Pozostańmy przy temacie. Cytat od sibb Dzięki za dwie warianty. Wszystko brzmi logicznie i prosto podczas pierwszego czytania. Problem w całej sprawie polega na tym, że jestem zupełnym nowicjuszem w dziedzinie funduszy, akcji, dywidend itp. i muszę się na początku dobrze pouczyć. Dlatego też opublikowałem oba warianty. Wariant 1 jest bardziej dla początkujących, a wariant 2 dla doświadczonych. Możesz także jakoś połączyć oba, zbierając początkowo pieniądze na koncie oszczędnościowym zgodnie z wariantem 2. W międzyczasie informuj się na temat różnych kwestii finansowych, zagłębiając się stopniowo w temat. Zaczynamy od planów oszczędnościowych i funduszy / ETF-ów. To w zasadzie proste i powinno wystarczyć na początek. Pozdrowienia Alex Fischer

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez sibb
Super, to zrobię. Teraz potrzebuję jeszcze dobrej struktury kont. Obecnie mam konto osobiste w Postbanku, wraz z kontem oszczędnościowym (które, jak przeczytałem, obecnie daje nawet najwyższe odsetki). Oba są darmowe i w przyszłości chciałbym zawierać tylko takie konta, za które nie muszę płacić - już z zasady (jeśli ktoś pożycza mi pieniądze, to też nie płaci prowizji) konto osobiste służy oczywiście do wszystkich przychodów i wydatków. Jeśli coś zostawało na koniec miesiąca, przenosiłem je na konto oszczędnościowe, z którego jednak od czasu do czasu coś ściągałem z powrotem. Teraz potrzebowałbym kombinacji kont osobistych/kont oszczędnościowych. Drugie konto osobiste służyłoby jako konto pośrednie (patrz strategia finansowa w wspomnianym blogu), a drugie konto oszczędnościowe byłoby wyłącznie inwestycją dla mojej córki (z którego oczywiście przenoszę pieniądze dalej...). W Postbanku takie konto jest darmowe tylko wtedy, gdy średnio co miesiąc zostaje na nim zdeponowane 1000€. Szacunkowo to nie wchodzi w grę. Być może ktoś zna darmową alternatywę?

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Graufell
EuroPaule pisze: Nie chcę oceniać wymienionych strategii. Minie jeszcze wiele lat, zanim poznamy wyniki.
To i inne wypowiedzi Pana euro Paule są jedynymi rozsądnymi treściami, jakie przeczytałem tutaj w tym wątku. Włosy stają mi dęba, kiedy czytam, co proponuje młodym ojcom, którzy nie mają pojęcia o rynkach finansowych i inwestowaniu w ogóle. Poszczególne akcje. On, niedoświadczony, ma zwracać uwagę na rosnące dywidendy, obserwować w prasie, które akcje są akurat gorąco polecanie. Serio? Niezależnie od tego, akcje, które teraz błyszczą na niebie, mogą za kilka lat leżeć w gruzach. Albo powtórzy się kryzys z 2008 roku. Albo wiele wcześniejszych. 2008 rok nie był wyjątkowy. Byłoby głupio, gdyby kryzys przyszedł w momencie, gdy chcemy mieć pieniądze. W związku z tym dla tych z nas, którzy są rozważnymi inwestorami: jeśli akcja spada o 50%, musi wzrosnąć o 100%, aby wrócić do punktu wyjścia. Akcje i giełda są zbyt nieprzewidywalne, aby opierać na nich plan oszczędzania dla dziecka. Taka propozycja (dla totalnego laika) jest po prostu nieodpowiedzialna i głupia. Akcje kupuje się za pieniądze, których nie potrzebuje się i którymi można dysponować. Wariant 1 byłby ledwo przepuszczalny. Niemniej jednak Pan Sibb powinien przeznaczyć co najmniej rok na zdobycie wiedzy fachowej, zanim zabierze się do działania i przed nabyciem akcji umieścić pieniądze na koncie depozytowym z odsetkami.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez 2Bolitho
To widzę zupełnie inaczej. Oczywiście, na rynkach zawsze będą pojawiały się kryzysy. Ale odbudowa następuje równie pewnie. Spójrz na kryzysy z przeszłości, zawsze po nich następowała odbudowa. W 2008 roku zajęło to zaledwie 2 lata. Ten, kto nie potrafi znieść widoku straty na koncie inwestycyjnym i panikuje, sprzedając w czasie kryzysu, nie ma naprawdę nic do stracenia na rynku finansowym. To tak jakbym sprzedawał swój Dom, gdy trzeba odnowić salon. I tak, jest potrzeba wiedzy. Nie trzeba jednak studiować latami, być analitykiem finansowym czy umieć czytać kursów analizy technicznej. Kilka prostych wskaźników, ocenianych według ustalonego systemu, i już mamy selekcję akcji porównywalną do profesjonalnych funduszy i być może nawet lepszą. Ponieważ możemy działać spokojniej niż menedżer funduszu, który musi obawiać się zwolnienia. Przeciwnie, problemem w Niemczech jest fakt, że zbyt mało obywateli posiada akcje. Nie mogę teraz podać źródła (nie znalazłem jej szybko), ale ponad 90% majątku przedsiębiorstw w Niemczech należy do mniej niż 5% populacji. No świetnie! Oznacza to, że podczas każdej wizyty w supermarkecie duża część pieniędzy bezpośrednio trafia do kieszeni bogatych. Rodzina z dochodem 40 000 euro potrzebowałaby oprocentowanego kapitału (4%) w wysokości 400 000 euro, aby zrekompensować tę stratę odsetkową, która jest skryta w cenach. Moim zdaniem, jedynie poprzez zaangażowanie szerokich mas w gospodarkę można to rozwiązać. A to możliwe jest jedynie poprzez posiadanie udziałów w przedsiębiorstwach, co jest najłatwiejsze do zrealizowania poprzez giełdę. Nie ma konieczności prowadzenia aktywnego handlu. Ponadto, przedstawiona strategia nie skupia się wyłącznie na akcjach. Jest to raczej całościowe podejście, które dzieli majątek na własne wartości i wyobrażenia.(*1) Rozumiem, że ten sposób postępowania może nie przypaść do gustu branży finansowej. Ale finansowa miała szansę się z nami zżyć. Niestety, w dużej mierze bez powodzenia. Swoją sukcesywnością można m.in. dowodzić po podziale majątku i posiadaniu kapitału przedsiębiorstwa. Sukces? Raczej porażka. Argument o nauce również nie ma sensu, ponieważ muszę się zająć także innymi produktami. Jeśli tego nie zrobię, działam nieodpowiedzialnie. (*1) Nie ma nic przeciwko temu, aby do planu majątkowego włączyć oszczędnościowe lub inne płynne aktywa. Każdy niech robi, co uważa, szczególnie w zależności od poziomu wiedzy. Uważam jednak, że ważne jest, aby młodzi ludzie mieli pojęcie o funkcjonowaniu naszej gospodarki. Przekazanie małego portfela akcji może być dobrym punktem wyjścia, zwłaszcza gdy wypełniony jest przedsiębiorstwami, które dążą do lepszej przyszłości.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Graufell
Także, Bolitho, proszę nie wypierać faktów. Wybrałem właśnie losowo trzy (z dywidendami) akcje (E.ON, Telekom, Daimler). Chętnie możemy dodać jeszcze RWE. Żadna z nich nie odzyskała swojej wartości sprzed kryzysu z 2008 roku. Oczywiście znalazłem również takie, które faktycznie odzyskały swoją wartość sprzed kryzysu. Na przykład Volkswagen. Jednak przy takiej niepewności nie mogę oszczędzać na przyszłość mojego dziecka. To jest moje zdanie. Inwestuje się tylko pieniądze, które się ma na boku i których ewentualnej straty można zniósł. I to nie jest tylko moje osobiste zdanie. Tak, inne narody są zdecydowanie bardziej zaangażowane w rynek akcji. Niektórzy Amerykanie nawet zbudowali całą swoją emeryturę na akcjach. Jednak w 2008 roku trochę się przestraszyli patrząc na wydruki z konta. Niestety, problem z tymi kryzysami polega na tym, że nie da się ich przewidzieć. Czy warto oszczędzać na przyszłość dziecka (na studia itp.) w obliczu takiego ryzyka? Nie, dziękuję.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez 2Bolitho
Graufell pisze: I to nie jest tylko moje osobiste zdanie.
tak, niestety jest też zdaniem wielu innych. Większości w przeszłości po prostu nigdy nie doradziłoby się w swoich decyzjach. I nie chodzi mi o większy udział akcji, jak na przykład w USA. Nawet tam uważam, że jest to zbyt niskie. Moj celem jest zaangażowanie całej populacji w gospodarkę. Oczywiście, dzisiaj brzmi to jak utopia. Tak samo jak w czasach wielkich monarchii ludzie uważali to za utopię i niebezpieczne, gdy szersze masy były zaangażowane politycznie. Ale demokratyzacja gospodarki przyjdzie tak samo nieuchronnie, jak to miało miejsce w polityce. Nie trzeba prognozować kryzysów. Po prostu są one częścią gry. I wszyscy o tym wiedzą. To nie jest żadna tajemnica. I oczywiście możemy powiedzieć, że wielu ludzi w 2008 roku patrzyło głupio na swoje wyciągi bankowe, bo w 2007 roku dużo kupili. Ale są też ludzie, którzy kupili w 2008 roku, ponieważ firmy były po prostu nisko wycenione. Albo powiększyli swoje pozycje. Pozostańmy jednak przy przykładzie Daimlera. Można było kupić go za 20 euro za akcję, a nawet jeśli ktoś zapłacił 25 euro, podwoił pieniądze w ciągu 2 lat. Nie wiem również, o co zawsze chodzi z tą niepewnością. Nikt nie ma piwnicy pełnej puszek konserw i zbiornika na benzynę w ogrodzie z powodu możliwego końca świata gospodarczego jutro. W takim razie nie powinno być żadnych przedsiębiorców. Zbyt niepewne. W wątku wyżej mówi się o akcjach dywidendowych. Jasne, to też strategia. Nie moja jednak. Istnieją wskaźniki, na podstawie których mogę ocenić wartość. Teraz muszę tylko porównać, czy ta akcja jest aktualnie droga czy tania. Jeśli jest tania, kupuję. Jeśli jest droga, sprzedaję. Nie potrzebuję ani studiów, ani co najmniej jednorocznego samokształcenia. Kryzysy przychodzą i odchodzą. Zazwyczaj są to dobre okazje kupna. Ten, kto zdąży zabezpieczyć zyski na czas, jest już bardzo daleko przy bardzo ograniczonym ryzyku. Ryzyko utraty siły nabywczej na tradycyjnym rynku pieniędzy wydaje mi się znacznie większe. I jak już wspomniałem, nie koncentruj się tylko na akcjach. To tylko sposób realizacji. Może to wyglądać także inaczej. Istnieje wiele możliwości. Ważne jest samo założenie. Jako literaturę poleciłbym ci książki Rendite ist kein Zufall i Der entspannte Weg zum Reichtum. Ciekaw jestem, co o nich sądzisz.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Alex76
Witam wszystkich, Graufell, co do pewnej kwestii masz rację - jeśli ktoś nie ma pojęcia, być może nie powinien od razu inwestować w pojedyncze akcje. Ale przynajmniej warto zacząć zapoznawać się z tematem. Do tego czasu można inwestować w plany oszczędnościowe i fundusze. Kiedy już nabędzie się trochę bardziej zaawansowanej wiedzy, z pewnością będzie się chciało wszystko zmienić. Jednak najważniejsze jest to, żeby w ogóle zacząć oszczędzać. Coś innego też. Często przy tej tematyce podkreśla się, jak słabo radziły sobie niektóre akcje w ciągu ostatnich 2-3 lat. Oczywiście, twoje 4 przykłady są aktualne, ale są słabe tylko w porównaniu do roku 2008. JEDNAK. Po pierwsze, dla lepszego porównania mógłbyś podać więcej akcji, które nie radziły sobie tak źle, a po drugie, dlaczego skupiasz się tylko na 2008 roku? To typowe myślenie na zasadzie porównywania szczytów i stwierdzania, jak źle radziły sobie akcje. Tutaj chodzi o inwestowanie dla dziecka na okres od 16 do 20 lat. Jakie były ceny twoich akcji 16 lat temu? Istotne jest to, co wynika z końca. Nie ma znaczenia, czy były kryzysy czy któreś przedsiębiorstwo nie radziło sobie tak dobrze w określonych okresach. Jeśli w ciągu 16-20 lat uwzględni się wszystkie dywidendy, zmiany kursu i nie zapomni o inflacji, zostanie zawsze o wiele więcej niż przy oszczędzaniu z powodu strachu. Aby pozostać przy twoich akcjach, spojrzałem na stare ceny, jakie udało mi się znaleźć. Wszystkie wartości wziąłem z wykresów Comdirect, patrząc wstecz na okres sprzed 16 lat, lub w przypadku Telekomu nawet na 1996 rok. Telekom: 22.11.1996 = 16,60 euro | Dzisiaj = 10,58 euro EON: 02.01.1995 = 9,14 euro | Dzisiaj = 19,32 euro RWE: 02.01.1995 = 22,11 euro | Dzisiaj = 37,02 euro Daimler: 02.01.1995 = 38,73 euro | Dzisiaj = 52,39 euro Jak widać, trzy z czterech akcji zyskały znacząco jeśli chodzi o sam kurs. EON nawet ponad 100%. I to pomimo kryzysu finansowego, kryzysu na rynku nowych technologii i wielu mniejszych i większych krachów. ALE. To, co nie pokazuje wykres, to wszystkie wypłaty dywidend. W każdym z tych aktywów były dobrze płatne dywidendy. Jeśli to też uwzględnić, wyniki będą jeszcze wyższe. Sam Telekom w tym roku wypłacił około 0,80 euro. W przeszłości zwykle wypłacał około 8%. Szybkie oszacowanie sugeruje, że cena akcji wraz z dywidendą powinna wynieść około 24 euro. Jeśli ktoś chce to dokładnie sprawdzić, to może to zrobić samodzielnie. Dlatego mogę śmiało powiedzieć: Niezależnie od tego, na którą z tych 4 wymienionych akcji zdecydowałbyś się w przeszłości, DZISIAJ miałbyś znacznie więcej pieniędzy do dyspozycji, niż gdybyś ulokował je na zwykłym rachunku oszczędnościowym lub w podobnym produkcie. Kolejna rzecz, która można zrealizować za pomocą wariantu 2. W czasach kryzysu można znacząco obniżyć ceny dobrych akcji z dywidendami! Istotne jest to, aby inwestować w stabilne akcje i globalnych graczy, którzy regularnie wypłacają dywidendy. Znane przykłady to zaangażowania Warrena Buffetta w Coca-Colę i McDonalds. Kupione dziesięciolecia temu, teraz zarabia on tylko z dywidend więcej, niż kiedykolwiek zapłacił za te akcje. Tak jest napisane we wszystkich książkach o nim. Oczywiście, przed końcem okresu inwestycji każdy kryzys może pokrzyżować plany. Ale kto inwestuje w ten sposób przez 16 lat, ten wie, że musi zabezpieczyć swoje inwestycje i że istnieją alternatywne (bezpieczne) formy inwestowania. Wiedza rozwija się z biegiem lat. Tutaj omawiamy tylko strategię wejścia. Strategia wyjścia wraz z fazą przygotowawczą to zupełnie inna para kaloszy. A jako wejście widziałem moje dwie wersje. Jedną dla początkujących, a drugą dla doświadczonych. Nie można porównywać zaplanowanego okresu inwestycji wynoszącego 20 lat z wykresem z przed 3 lat (zupełnie przypadkowo na szczycie mega bańki). Gdyby Sibb napisał, że chce kupić samochód za 3 lata, z pewnością zalecalibyśmy mu tu inną strategię inwestycyjną. W tym duchu, będę teraz trochę się wycofywać i zajmować swoim blogiem oraz finansami. Pozdrowienia, Alex Fischer

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez C. Andreas
Cześć, teraz przystępuję do dyskusji. Wielu moich klientów, którzy byli w podobnej sytuacji i chcieli oszczędzać na swoje dziecko, zdecydowało się na oszczędnościowo-kredytowy plan budowlany. W ramach tego programu rezygnuje się z prawa do kredytu i oszczędza przez 18 lat. Oszczędzanie na dziecko z planem budowlanym Rzeczywista stopa procentowa wynosi często między 3,5% a 3,75%. Oczywiście istnieje wiele innych możliwości na rynku, gdzie można osiągnąć większe zyski. Proszę więc nie wpisywać niczego negatywnego, prezentuję to tylko jako pewną alternatywę.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Alex76
Podana stopa zwrotu nie uwzględnia jeszcze podatku odsetkowego od premii i premii za opłatę końcową, prawda? Zwłaszcza przy tak długich okresach oszczędzania zbiera się sporo premii. Według przykładowego obliczenia około 3300 euro. Z tego już odchodzi 25%. Uważam to za duży minus przy oszczędzaniu na cele mieszkaniowe. W ciągu lat kwota zwolnienia podatkowego nie jest wykorzystywana w pełni, a na koniec okazuje się niewystarczająca. W rezultacie całkowita stopa zwrotu znacząco spada. Ale faktycznie, to jest alternatywa. Osobiście mam jednak duże trudności z akceptacją zwrotów, które są poniżej lub na poziomie inflacji. Po 18 latach w euro na pewno będziesz miał więcej niż wpłaciłeś, nawet po odliczeniu podatków. Ale za tę kwotę nie będzie można kupić więcej niż osiemnaście lat temu. Dobranoc. Alex Fischer

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez C. Andreas
pisze: Przy podanej stopie zwrotu na pewno jeszcze nie uwzględniono podatku odsetkowego od oprocentowania premii i premii za opłatę końcową, prawda? Zwłaszcza przy tak długich okresach oszczędzania zbiera się sporo premii. Według przykładowego obliczenia około 3300 euro. Z tej kwoty od razu znika 25%. Osobiście uważam, że jest to poważną wadą oszczędzania na cele mieszkaniowe. Z upływem lat nie wykorzystuje się pełni kwoty zwolnienia podatkowego, a na końcu może się okazać, że jest ona niewystarczająca. W rezultacie oczywiście maleje również całkowita stopa zwrotu. Ale zgadza się, to jest alternatywa. Osobiście mam jednak duże trudności z akceptacją zwrotów leżących poniżej lub na poziomie granicy inflacji. Po 18 latach na pewno w euro otrzyma się więcej niż wpłacono, nawet po odliczeniu podatków. Jednak za te pieniądze nie będzie można kupić więcej niż przed 18 laty. Dobranoc. Alex Fischer
Cześć, zgadza się z teorią. W praktyce, oszczędza się na Dom dla dziecka. W momencie wypłaty pojawia się podatek od odsetek, tak. Ale jeśli dziecko w wieku 17/18/19 lat nie zarobi więcej niż 8 000 euro plus 801 euro plus koszty uzyskania przychodu, można odzyskać podatek od odsetek poprzez roczne rozliczenie podatkowe. Lub od razu ubiegać się o zaświadczenie N.V., jeśli to możliwe.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez C. Andreas
Miał około 17, 18 lub 19 lat.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Alex76
Ok, rozumiem. Jednak trzeba się tym zająć, aby uzyskać maksymalną korzyść przy niewielkim dochodzie. Ponadto niektóre kasy oszczędnościowo-budowlane wiążą wypłatę premii z niewielkimi, ale istotnymi warunkami: Na przykład z regularnym oszczędzaniem. Dlatego przerwanie oszczędzania (np. z powodów finansowych) skutkowałoby utratą premii. ... I 18 lat to długi okres :-) Popularne jest również wiązanie premii z rentownością w obiegu (po prostu sprawdź wikipedię, jeśli ktoś nie zna). Możesz oszczędzać bardzo sumiennie, ale ostatecznie to wskaźnik ekonomiczny decyduje, czy premia zostanie przyznana. Czasami premia jest przyznawana tylko na określoną liczbę lat. Na przykład 8 lat. W pozostałym okresie zostanie doliczona tylko podstawowa stopa procentowa. Trzeba naprawdę uważać na drobne druczki dotyczące premii. Ale każda forma inwestycji ma swoje zalety i wady. I bez własnej inicjatywy i inwestowania w własną wiedzę nigdy nie osiągniesz porządnego zwrotu przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa. Pozdrowienia Alex Fischer

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez C. Andreas
Alex76 pisze: Rozumiem. Jednak trzeba zająć się tym, aby uzyskać maksymalny zysk przy minimalnym zaangażowaniu. Ponadto niektóre kasy oszczędnościowe łączą wypłatę premii z małymi, ale istotnymi warunkami: Na przykład z regularnym regularnym oszczędzaniem. Przerwanie oszczędzania (np. z przyczyn finansowych) skutkowałoby utratą premii. ... I 18 lat to długi okres czasu :-) Popularne jest również powiązanie premii z rentownością rynkową (po prostu sprawdź w Wikipedii, kto nie wie). Tak więc można jeszcze tak pilnie oszczędzać, ale ostatecznie to wskaźnik ekonomiczny decyduje, czy premia zostanie przyznana. Ale każda forma lokowania kapitału ma swoje zalety i wady. I bez własnej inicjatywy i inwestowania w własną wiedzę nigdy nie osiągniesz zysku przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa. Pozdrawiam Alex Fischer
Cześć, to z rentownością rynkową jest prawdziwe. BHW i Wüstenrot to mają. Niestety często jest to promowane jako pewne. Jednak należy podkreślić, że może wynieść do 4%. W przypadku BHW wskaźnikiem rentowności jest 6% na 15.12. dla 4%, i to jest istotne. BSV, o którym mówię, to Deutsche Ring. Po zawarciu umowy gwarantowane są 4%. Przerwanie płatności nie jest istotne, ponieważ od 7. roku otrzymuje się premię, a od 10. roku zwraca się opłatę za ustalenie umowy. Jak już wspomniałem, to tylko jedna opcja, ale moim zdaniem przyjemna. Istnieje wiele sposobów, aby oszczędzać pieniądze dla swoich dzieci.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez sibb
Cześć wszystkim, zanim rozpocząłem ten wątek, bałem się, że będę musiał czytać komentarze typu I tak już jest wystarczająco wątków albo Zapytaj Google, ale nie spodziewałem się, że tak wielu z Was weźmie udział i że po dwóch dniach przerwy od internetu będę musiał przez długi czas czytać. @Graufell Dziękuję, że martwisz się o mnie i moją małą córkę. Ale nie martw się, nie mam zamiaru inwestować tysięcy euro na ślepo, które potem zostaną pożarte przez chciwych rekiny finansowe. Mam nadzieję, że nie zabrzmi to zarozumiale, gdy powiem, że mam dobrą maturę i uważam się za wystarczająco mądrego, aby dowiedzieć się wcześniej, zanim wyciągnę pochopne wnioski. Dlatego też właśnie toczy się ta dyskusja. @C.Andreas Dzięki za Twoje posty. Na początku również myślałem o oszczędnościach budowlanych, ale tutaj muszę zgodzić się z Aleksem. Oczywiście, to jest bezpieczna alternatywa, ale po prostu uważam, że jest niesprawiedliwe, gdy oddaję bankowi moje pieniądze przez 18 lat i ostatecznie ledwo coś z tego dostaję. Jeśli biorę kredyt od banku na 18 lat, to on również na tym zarabia. Wolałbym postawić świnkę skarbonkę, którą po 18 latach ubiję Chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę na moje pytanie: Czy ktoś ma radę na dobry i darmowy rachunek oszczędnościowy? Być może z bezpłatnym rachunkiem osobistym i/lub portfelem papierów wartościowych? Jeśli to możliwe, bez comiesięcznej minimalnej wpłaty. Dziękuję

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez EuroPaule
Bolitho pisze: Spójrz na kryzysy z przeszłości, zawsze następowało ożywienie. W 2008 roku w ciągu 2 lat.
Cześć, Oczywiście, jeśli chodzi o pojedyncze akcje, to zdarzają się sukcesy. Niestety, w momencie zakupu nie wiadomo, które wartości przyniosą przyszłe sukcesy... . Jednak patrząc na całe rynki, sprawa ożywień jest nieco problematyczna. Wielu inwestorów, którzy zainwestowali w akcje w latach 99/2000, wciąż czeka na wzrost wartości swojego portfela. Nawet bez inflacji. Już minęło ponad dziesięć lat. Aby osiągnąć sensowny zwrot po 16 lub 20 latach, może być trudno. Faktem jest, że rynki akcji potrafią działać bokiem nawet przez ponad 20 lat, przy tym znacznie się wahając. Dlatego dla strategii akcyjnych może być trudno osiągnięcie rozsądnego zwrotu. Z cytatem od C. Andreas , zgadza się teoretycznie. W praktyce otwiera się konto oszczędnościowe dla dziecka. Podczas wypłaty obowiązują podatek belki, tak. Ale jeśli dziecko w wieku 17/18/19 lat nie zarabia więcej niż 8 000 euro plus 801 euro plus koszty uzyskania przychodu, można odzyskać podatek belki przez roczne rozliczenie podatkowe. Chciałbym ostrzec przed zawieraniem takich umów na dzieci. Pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że w Niemczech większy jest instynkt unikania podatków niż instynkt płciowy. Znamy to również z różnych form inwestycji. W przypadku umów prowadzonych na dziecko, od osiemnastej urodzin dziecko ma wyłączne prawo do dysponowania pieniędzmi. Rodzice nie mają już wpływu na sposób wykorzystania tych pieniędzy! W tym wieku niektórzy młodzi ludzie przechodzą przez trochę trudniejszy okres i wydają pieniądze na rzeczy, dla których oszczędności nie były przeznaczone... . W tym przypadku Państwo również uczestniczy w ekscesach młodego wyborcy... . @Alex Uważam, że Deutsche Telekom jest nieco nieszczęśliwym przykładem dobrej wartości dywidendowej. Telekom ma problemy z zyskami od lat, ale wypłaca wysokie dywidendy. To dosłownie wykorzystuje zasoby. Trudno mi wyobrazić sobie, że np. Warren Buffet kupiłby Telekomunikację... . Uważam, że powinniśmy uwzględniać szczególną emocjonalną sytuację rodziców przy inwestycji dziecięcym funduszu. Dziecko i ryzyko, to w ogóle się nie zgadza. Do tego dochodzi podstawowy problem, że inwestujemy nie nasze pieniądze, ale czyjeś. Wyjaśnij dziecku, że miało już na prawo jazdy i samochód, ale teraz musi najpierw jeździć skuterem... . W tej kwestii racjonalne (mniej lub bardziej) podejście do zwrotu i ryzyka jest moim zdaniem zaciemniane przez silne emocje. Dlatego w tej kwestii aspekty bezpieczeństwa powinny być na pierwszym planie. Oczywiście istnieją również odpowiednie wyjątki potwierdzające tę zasadę... . Pozdrowienia, Paule

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Alex76
Alex76 pisze: Ważne w całej sprawie jest to, że trzeba postawić na bluechipy i globalne spółki, które regularnie wypłacają dywidendy. Prominentnymi przykładami są zaangażowania Warrena Buffetta w Coca-Colę i McDonalda.
Dzień dobry wszystkim, @EuroPaule Przykład z Telekomem dodałem tylko dla pełności obrazu. W zarysie, nie muszę kochać firmy, tak jak na przykład Telekom. I nigdy nie chciałbym być tam ponownie klientem. Ale jako inwestor cieszę się z takiego potoku pieniędzy - nawet jeśli firma tym samym sobie szkodzi. Ostatecznie to zaangażowanie byłoby przynajmniej zyskowne przez lata patrząc w przysłowiowe szkło powiększające. Z pewnością nie tak wyraźnie jak inne, ale zyskowne! Buffett na pewno też nigdy nie kupiłby Telekomu. Ale zakładaliśmy, że 16 lat temu uważano, że akcje Telekomu były dobrym pomysłem. Nie można po prostu rzucić dzisiejszą wiedzą za lub przeciw decyzji zakupu sprzed 16 lat w przeszłość. Wtedy wyglądało to inaczej. Nie było idealnie, ale przynajmniej nie było strat i dzięki dywidendom uzyskano około 2,5% zwrotu do dziś. Co do twojego punktu z latami krachu 1999/2000, mam jednak inne zdanie. Oczywiście są akcje, o których wspomniałeś, które do dziś się nie odzyskały. ALE. Nikt tu nie mówi o tych walorach. Specjalnie podałem, o które firmy mi chodzi: Zatem głównie odpadają firmy z Nowego Rynku lub z sektora biotechnologicznego. Ponieważ albo już wtedy nie były one prawdziwymi bluechipami z wieloletnim doświadczeniem, albo nie wypłacały dywidend systematycznie. Więc nie miałbyś tych walorów w portfelu i nie miałbyś dzisiaj tych złych akcji w portfelu. Moim zdaniem z tych wymienionych akcji powinno być tylko niewielkie ułamki (jeśli w ogóle), które dziś są w gorszym stanie (z dywidendami) niż wtedy. I nawet to byłoby w porządku, bo w stosunku do akcji, które się odbiły, stanowiłoby to zaledwie jednocyfrowy procent. I masz absolutną rację, jeśli chodzi o punkty dotyczące bezpieczeństwa, ryzyka i stopy zwrotu. Tylko ja (osobiście) nie wiążę punktu bezpieczeństwa z produktem czy stopą procentową. Dla mnie moja własna wiedza jest największym czynnikiem bezpieczeństwa. Nawet jeśli się pomylę, moja wiedza daje mi tyle pewności, że nie wpadam w panikę i nie rujnuję wszystkiego. Zawsze trzeba mieć odpowiednią cierpliwość i wytrwałość oraz być zawsze na bieżąco. @Sibb ... i właśnie dlatego sprawia tak wiele frajdy dbanie o własne finanse.

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez EuroPaule
@EuroPaule Przykład z Telekomem dodałem tylko dla kompletności. Ogólnie rzecz biorąc, nie muszę kochać firmy takiej jak np. Telekom. I nigdy nie chciałbym być tam ponownie klientem. Ale jako inwestor cieszę się z takiego finansowego dobrodziejstwa - nawet jeśli firma sama sobie szkodzi. Ostatecznie, to zaangażowanie przez lata byłoby również na plusie. Oczywiście nie tak wyraźnie jak inne, ale na plusie! Buffett z pewnością też nigdy nie kupiłby Telekomu. Jednak zakładamy tutaj, że przed 16 laty uważano, iż akcje Telekomu były dobrym pomysłem inwestycyjnym. Dzisiaj nie można po prostu przenosić dzisiejszej wiedzy na 16 lat wstecz. Wtedy sytuacja wyglądała inaczej. Nie wszystko poszło optymalnie, ale przynajmniej nie odnotowano strat i dzięki dywidendom uzyskano około 2,5% zwrotu do dzisiaj. Cześć, Aktualna cena wynosi około 10 euro. Od 1996 roku (od debiutu na giełdzie) wypłacono około 7,4 euro na akcję jako dywidendę (kumulatywnie). Więc ten, kto zapłacił więcej niż około 17,5 euro za akcję, nawet bez uwzględnienia inflacji, znajduje się na minusie. Może być przydatne to, co pisze Wikipedia na ten temat: Pod przywództwem Rona Sommera debiut Telekomu na giełdzie odbył się 18 listopada 1996 roku. W bezprecedensowej kampanii reklamowej wymyślono termin „akcja T”. Cena emisyjna wynosiła 28,50 marek niemieckich (14,57 euro). Oznaczało to dochód w wysokości 10,0 mld euro. Później pojawiły się druga i trzecia emisja akcji (28 czerwca 1999 r., cena jednostkowa 39,50 euro, dochód 10,88 mld euro oraz 19 czerwca 2000 r., cena jednostkowa 66,50 euro, dochód 15 mld euro) W szczycie kurs akcji Telekomu wynosił około 90 euro! W zasadzie z cenami giełdowymi można w jakiś sposób potwierdzić lub obalić praktycznie wszystko. Jednak w przypadku TK trzeba trochę dłużej szukać pozytywnych informacji, niż w przypadku innych. I to, jak sam opisujesz, nie bez powodu... . Chcę tylko ostrzec moją wypowiedzią przed spoglądaniem na świat finansowy wyłącznie z jednego punktu widzenia. Bazowanie decyzji inwestycyjnych na przewidywanej stopie dywidendy to dobry początek. Ale jak mówi także Buffett, kupuje tylko firmy, których model biznesowy rozumie. Inwestor powinien również zwrócić uwagę na ogólny obraz. Ja nie kupuję Telekomu. Jeżeli więcej osób myśli jak ja, to dobrze dla tych, którzy jednak kupują, przynajmniej akcje nie są przegrzane.. . Cytat od Alex76 Moim zdaniem spośród wymienionych akcji tylko niewielki ułamek dzisiaj wypada gorzej (z uwzględnieniem wypłat) niż wtedy. A nawet jeśli, to w stosunku do akcji, które się podniosły, to byłoby to w jednocyfrowym procencie. Nie rozumiem sensu ostatniego zdania? Oczywiście, pojedyncze firmy z pewnością lepiej wyszły z kryzysu bańki internetowej. Ale jeśli spojrzeć na indeksy, w tym na wartościowe blue-chipy itp., to sytuacja tam nie jest imponująca. Nadal wynagrodzenie za ponoszone ryzyko nie jest adekwatne. I tu zgadza się Twoja uwaga, że wyniki z dzisiaj nie można przenosić na decyzję inwestycyjną sprzed X lat. Istnieje wystarczająco dużo przykładów blue-chipów z 16 lat temu, które dziś nimi nie są lub już nie istnieją.... . Cytat od Alex76 Masz oczywiście całkowitą rację, jeśli chodzi o punkty bezpieczeństwo, ryzyko i zwrot. Ja jednak (czysto osobiste) nie łączę punktu bezpieczeństwa z produktem czy stopą procentową. Dla mnie największym czynnikiem bezpieczeństwa jest moja własna wiedza. Nawet jeśli się pomylę, moja wiedza daje mi tyle pewności, że nie wpadam w panikę i nie rezygnuję z wszystkiego. Zawsze potrzebna jest cierpliwość i wytrwałość, zawsze trzeba być czujnym. Życzę Ci, abyś z twojej wiedzy zawsze mógł czerpać potrzebną mądrość... . Dla tych, którzy mają mniej zaufania do swojej wiedzy i umiejętności, moim zdaniem ważne jest, aby poznać ryzyko inwestycji, które można zmierzyć liczbami i dostosować je do własnych potrzeb w zakresie zwrotu i ryzyka. Pozdrowienia, Paule

Re: Długoterminowa inwestycja dla dzieci

Napisany przez Alex76
Bardzo długi i obszerny artykuł znajdziesz obecnie na następującym blogu: Formy inwestycji dla funduszu na dziecko. Stopa zwrotu, ryzyko, elastyczność | finanzdeutsch Może coś dla Ciebie tam znajdziesz.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata