Hej,
on ma rację... Wypłacanie środków z konta karty kredytowej, aby uniknąć debetu na koncie bieżącym, jest przestępstwem „oszustwo” zgodnie z § 266b... popularnie nazywa się to również „rajderstwem kart kredytowych”.
Klient wymusza w ten sposób na swoim banku udzielenie mu darmowego
kredytu, który nie spełnia warunków karty kredytowej. Dlatego udzielane są debety lub karty kredytowe z możliwością spłaty ratalnej. Ponadto szkodzi to bankowi, ponieważ traci on na odsetkach od zadłużenia na koncie bieżącym, co przy większej kwocie przez kilka miesięcy może wpłynąć na zysk. Ponadto jest to złamanie umowy, co może skutkować dodatkowymi roszczeniami cywilnymi.
Jeśli złapię klienta na tego typu działaniu, natychmiast blokuję mu wszystkie karty kredytowe, karty debetowe, usuwam debet i zgłaszam nadużycie karty kredytowej do Biura Informacji Gospodarczej. Jeśli klient rzeczywiście postara się o przyjazne rozwiązanie, otrzyma z powrotem kartę debetową i połowę debetu... ale karty kredytowej ode mnie na pewno nie dostanie przez najbliższe lata.
Brzmi to surowo, ale po prostu to nie jest zabawne... jeśli bank zdecydował się przyznać komuś określony debet lub w ogóle nie przyznać, ma ku temu powody i nie powinien być omijany przez klienta za pomocą „sztuczek”.
Ps.: Zazwyczaj, oznacza to, że jeśli klient ureguluje swoje zadłużenie, nie zostanie zgłoszony... jednak równoważenie zadłużenia może być trudne, jeśli debet zostanie anulowany lub zmniejszony. Jeśli klient nie może płacić lub nie chce płacić, wtedy oczywiście ten incydent zostanie zgłoszony... To jednak nie jest zapomoga, nie znam sposobu postępowania innych banków i ewentualnego natychmiastowego zawiadomienia organów ścigania.
esco