Uważam, że jest to pożądane postępowanie, obawiam się jednak, że nie odzwierciedla rzeczywistości.
Podczas zawierania umowy klient ma prawo oczekiwać, że ubezpieczyciel wypełni ją zgodnie z warunkami - i że klient dostarczy poprawne i pełne informacje.
Jeśli klient podaje choroby przewlekłe A i B, ubezpieczyciel prowadzi analizę ubezpieczalności uwzględniając te dwie przewlekłe choroby A i B. Jeśli ryzyko wydaje mu się akceptowalne, wystawia polisę, oferuje warunki na utrudnionych zasadach (dopłaty za ryzyko, wyłączenia w zakresie świadczeń), lub całkowicie odrzuca wniosek. Rzadko dochodzi do zapytania u lekarza, a jeśli już, to zazwyczaj dotyczy tych samych chorób przewlekłych A i B.
Obowiązek informacyjny ubezpieczyciela:
Obowiązek informacyjny ubezpieczyciela | Prawo ubezpieczeniowe
[...]
W konkretnym przypadku powód w rozmowie z agentem ubezpieczeniowym wspomniał o zużyciu kręgosłupa związanym z wiekiem i pracą, natomiast zataił zmiany degeneracyjne i związane z dziedziczeniem w odcinku lędźwiowym, mimo że były mu one znane. Kiedy faktycznie został niezdolny do pracy z powodu przewlekłego zespołu lumbalnego, ubezpieczyciel zrezygnował z umowy.
Jednak ubezpieczony nie poddał się i skierował swoje roszczenia do sądu we wszystkich instancjach.
Sąd Najwyższy powołał się wówczas na swoje ustalone orzecznictwo, zgodnie z którym ubezpieczyciel jest zobowiązany pytać przyszłego ubezpieczającego, jeśli ten przy składaniu wniosku przedstawił niewystarczające lub niejasne informacje. Jeśli informacje ubezpieczającego są takie, które powinny skłonić ubezpieczyciela do zadania pytań, to później ubezpieczyciel nie może się wycofać z umowy, jeśli zaniedbał oczekiwaną komunikację.
[...]
Innymi słowy: informacje podane przez klienta muszą być pełne. Jeśli istnieją raporty lekarskie, wypisy ze szpitala itp. dotyczące pytania o stan zdrowia udzielone odpowiedzią TAK (tak, jak to już wcześniej napisałem), które nie zostały dołączone do wniosku, ubezpieczyciel zwróci się do wymienionych w wniosku lekarzy/szpitali o ich dostarczenie i sprawdzi ich treść. Jeśli znajdzie dodatkowe wyniki, zostaną one również uwzględnione w ocenie ryzyka! (patrz mój post nr 26)
Jeśli ubezpieczyciel nie spełni tego obowiązku informacyjnego, ubezpieczony jest bez winy (nie dotyczy oszustwa).
Informacje klienta w wniosku muszą być jasne i jednoznaczne, jak napisałeś, to nie wystarczy -> muszą być kompletne!
Cytat MatthiasHelberg
Jeśli po latach dochodzi do niezdolności do pracy zawodowej, akt jest ponownie sprawdzany, i zostają poproszeni o informacje lekarze i specjaliści podani we wniosku oraz nowi lekarze i specjaliści, kasa chorych, inne towarzystwa ubezpieczeniowe, Zakład Ubezpieczeń Społecznych itp. Klient musi wtedy udowodnić swoją niezdolność do pracy zawodowej.
Jeśli okazuje się, że klient był leczony także z powodu choroby C i D przed złożeniem wniosku/o zawarciu umowy o
ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy zawodowej, może to być przyczyną dla ubezpieczyciela do wycofania się z umowy lub nawet jej unieważnienia: wypłata świadczeń z tytułu niezdolności do pracy zawodowej może nie nastąpić.
Albo ubezpieczyciel musi zapłacić, bo nie spełnił obowiązku informacyjnego, więc nie panikuj.
Cytat MatthiasHelberg
Dlaczego ktoś miałby podejmować to ryzyko, skoro można je z łatwością wykluczyć wcześniej?
Pozdrowienia z Osnabrück
Jakie ryzyko? Początkowo powiedziałem (mój post nr. 24), że wszystkie pytania powinny być odpowiedziane szczerze, że ubezpieczyciel uzyskuje potrzebne dokumenty i klient nie musi sam się spieszyć, chyba że jego agent ubezpieczeniowy tak zechce.
Ponadto lekarz uczestnik forum NKB potwierdził to samo. A ten lekarz siedzi przy źródle informacji.
Jeśli ubezpieczyciel zaczyna analizować ryzyko dopiero w momencie wypłacenia świadczenia, może się to dla niego źle skończyć.
Pozdrawiam