- czw kwie 19, 2012 12:38 pm
Cześć...
Mam 25 lat, mam następujący problem i mam nadzieję, że tutaj otrzymam rady i opinie.
Odnośnie historii: Przed 4 laty wziąłem kredyt w wysokości 31 000 euro (+ 9000 euro odsetek) na remont domu moich rodziców. kredyt spłacam co miesiąc w wysokości 800 euro, ale ponieważ musiałem odbyć obowiązkową służbę zastępczą, został on zawieszony na 9 miesięcy, a w tym czasie spłacane były tylko odsetki. Muszę płacić do 31.03.12. Dodatkowo, trzy lata temu wziąłem kredyt w wysokości 4500 euro (+ odsetki), który spłacam co miesiąc 120 euro.
To nie jest problem, ponieważ moja średnia pensja wynosi 1700 euro, często jest też wyższa, ponieważ pracuję w systemie zmianowym.
Niestety teraz Dom, który zarezerwowałem lata temu na wypadek sprzedaży, został wystawiony na sprzedaż. Bardzo chciałbym kupić ten Dom, ponieważ jest to świetna inwestycja z 5 mieszkaniami (trzy są w pełni wynajęte, jedno zarezerwowane, a jedno jeszcze wolne), miesięczne czynsze netto przy pełnym wynajęciu wynoszą około 1800 euro, a nieruchomość wraz z domem przylega do nieruchomości moich rodziców. Ponieważ moi rodzice mają Dom trzyrodzinny, w którym otrzymam również jedno z mieszkań jako spadek, pasuje to do całości. Dom jest w świetnym stanie i kosztuje 160 000 euro, + 10 000 euro opłaty notarialnej i podatków, 20 000 euro na remont dwóch pustych mieszkań. Łączna kwota kredytu, którą chciałem uzyskać w Sparkasse, to 190 000 euro.
A teraz do problemu: Nasza doradczyni w Sparkasse niestety nie zajmuje się nieruchomościami, skierowała mnie do młodego kolegi i poleciła mnie jako klienta. Powiedział, że z obecnym kredytem w wysokości 920 euro nie będzie problemu, ponieważ Dom stanowiłby zabezpieczenie kredytu hipotecznego, a moja pensja spłaca obecny kredyt. Utrzymywał mnie w niepewności przez 6 tygodni (choć wcześniej mówił o trzech dniach). Potem odmówił. Powód: wysokość obecnych rat.
OK. Zająłem się tym, miałem od razu otrzymać brakującą kwotę od krewnych (nie musiałbym jej nawet zwracać). Wróciłem więc do banku, poprosiłem go o ponowne przeliczenie, i w razie pozytywnej decyzji spłaciłbym wcześniejsze kredyty. Tydzień później, drugie odmówienie.
Tym razem nie mam wkładu własnego, a moje konto jest każdego miesiąca praktycznie na zero.
To oczywiste... płacę prawie 1000 euro kredytu miesięcznie, który przecież nie istniałby, a według ich kalkulacji potrzebuję około 600 euro na samo utrzymanie. Jeśli można to policzyć, to jasne, że nie będę oszczędzał dodatkowo 500 euro. Nie płacę rodzicom czynszu i teoretycznie nie mam tam żadnych wydatków. Jestem w banku od 7 lat, zawsze spłacałem kredyty i nie mam negatywnego wpisu w rejestrze dłużników, itp. Nie rozumiem, dlaczego musiałbym płacić tylko 200 euro więcej miesięcznie niż obecnie, obecny kredyt by przecież nie istniał (okres kredytowania nieruchomości wynosi 20 lat), a oni mieliby dodatkowe zabezpieczenie w postaci domu. A te 200 euro więcej, powinny być bez trudu pokryte z 5 dochodów z najmu. Być może możecie mi wytłumaczyć (bo doradca ds. nieruchomości nie mógł), co teraz mogę zrobić... Nie chcę się poddawać. Byłem też w innym banku, ale od razu powiedzieli, że szansa na uzyskanie kredytu jest zerowa, ponieważ gdy sprawdzą moją sytuację finansową, zobaczą, że bank, w którym jestem klientem, mnie odrzucił. Dziękuję z góry
Mam 25 lat, mam następujący problem i mam nadzieję, że tutaj otrzymam rady i opinie.
Odnośnie historii: Przed 4 laty wziąłem kredyt w wysokości 31 000 euro (+ 9000 euro odsetek) na remont domu moich rodziców. kredyt spłacam co miesiąc w wysokości 800 euro, ale ponieważ musiałem odbyć obowiązkową służbę zastępczą, został on zawieszony na 9 miesięcy, a w tym czasie spłacane były tylko odsetki. Muszę płacić do 31.03.12. Dodatkowo, trzy lata temu wziąłem kredyt w wysokości 4500 euro (+ odsetki), który spłacam co miesiąc 120 euro.
To nie jest problem, ponieważ moja średnia pensja wynosi 1700 euro, często jest też wyższa, ponieważ pracuję w systemie zmianowym.
Niestety teraz Dom, który zarezerwowałem lata temu na wypadek sprzedaży, został wystawiony na sprzedaż. Bardzo chciałbym kupić ten Dom, ponieważ jest to świetna inwestycja z 5 mieszkaniami (trzy są w pełni wynajęte, jedno zarezerwowane, a jedno jeszcze wolne), miesięczne czynsze netto przy pełnym wynajęciu wynoszą około 1800 euro, a nieruchomość wraz z domem przylega do nieruchomości moich rodziców. Ponieważ moi rodzice mają Dom trzyrodzinny, w którym otrzymam również jedno z mieszkań jako spadek, pasuje to do całości. Dom jest w świetnym stanie i kosztuje 160 000 euro, + 10 000 euro opłaty notarialnej i podatków, 20 000 euro na remont dwóch pustych mieszkań. Łączna kwota kredytu, którą chciałem uzyskać w Sparkasse, to 190 000 euro.
A teraz do problemu: Nasza doradczyni w Sparkasse niestety nie zajmuje się nieruchomościami, skierowała mnie do młodego kolegi i poleciła mnie jako klienta. Powiedział, że z obecnym kredytem w wysokości 920 euro nie będzie problemu, ponieważ Dom stanowiłby zabezpieczenie kredytu hipotecznego, a moja pensja spłaca obecny kredyt. Utrzymywał mnie w niepewności przez 6 tygodni (choć wcześniej mówił o trzech dniach). Potem odmówił. Powód: wysokość obecnych rat.
OK. Zająłem się tym, miałem od razu otrzymać brakującą kwotę od krewnych (nie musiałbym jej nawet zwracać). Wróciłem więc do banku, poprosiłem go o ponowne przeliczenie, i w razie pozytywnej decyzji spłaciłbym wcześniejsze kredyty. Tydzień później, drugie odmówienie.
Tym razem nie mam wkładu własnego, a moje konto jest każdego miesiąca praktycznie na zero.
To oczywiste... płacę prawie 1000 euro kredytu miesięcznie, który przecież nie istniałby, a według ich kalkulacji potrzebuję około 600 euro na samo utrzymanie. Jeśli można to policzyć, to jasne, że nie będę oszczędzał dodatkowo 500 euro. Nie płacę rodzicom czynszu i teoretycznie nie mam tam żadnych wydatków. Jestem w banku od 7 lat, zawsze spłacałem kredyty i nie mam negatywnego wpisu w rejestrze dłużników, itp. Nie rozumiem, dlaczego musiałbym płacić tylko 200 euro więcej miesięcznie niż obecnie, obecny kredyt by przecież nie istniał (okres kredytowania nieruchomości wynosi 20 lat), a oni mieliby dodatkowe zabezpieczenie w postaci domu. A te 200 euro więcej, powinny być bez trudu pokryte z 5 dochodów z najmu. Być może możecie mi wytłumaczyć (bo doradca ds. nieruchomości nie mógł), co teraz mogę zrobić... Nie chcę się poddawać. Byłem też w innym banku, ale od razu powiedzieli, że szansa na uzyskanie kredytu jest zerowa, ponieważ gdy sprawdzą moją sytuację finansową, zobaczą, że bank, w którym jestem klientem, mnie odrzucił. Dziękuję z góry