- pt kwie 27, 2012 12:54 pm
Cześć Forum,
Jestem na skraju finansów i mojego łaciny. Mam nadzieję, że tutaj dostanę dobre porady, co jeszcze mogę zrobić.
Aby sytuacja stała się jasna i porady mogły być konkretne, chciałbym przyjrzeć się nieco dokładniej mojemu portfelowi.
Od wielu lat pracuję jako terapeuta z uprawnieniami do świadczeń refundowanych przez ubezpieczenie zdrowotne. Można na tym zarobić całkiem nieźle, a ja faktycznie nieźle zarabiam. Ale:
Byłem długo żonaty i kilka lat temu rozwiodłem się z moją żoną (i dziećmi). Ten rozwód kosztował mnie dużo pieniędzy: W okresie po separacji źle pracowałem i zarabiałem mało, a czasami płaciłem więcej pieniędzy na alimenty i raty kredytu hipotecznego, niż sam zarabiałem. Wszystkie długi związane z uruchomieniem praktyki przejąłem na siebie, podczas gdy moja była żona dostała połowę gotówki i ubezpieczeń na życie. Teraz patrząc z perspektywy, to było kompletnie niemądre, ale wtedy chciałem, żeby rodzinie niczego nie brakowało.
Dodatkowo, po naszym zakupionym domu, gdy nie mogłem już go utrzymać po separacji, ostatecznie otrzymałem mniej pieniędzy z powrotu pochodzącego ze spadku po moich rodzicach, niż sam w niego zainwestowałem. A z tych zysków moja była żona również dostała część.
W rezultacie po separacji znalazłem się z ogromnymi długami.
Dodatkowo, miałem proces sądowy z poprzednim właścicielem, który również kosztował mnie spore pięciocyfrowe sumy i przez pewien czas prowadził do zajęcia konta bankowego z powodu mojego nieuwagi. Obecnie spłacam to w miesięcznych ratach, co prawdopodobnie spowodowało znaczne obniżenie mojej oceny w Biurze Informacji Kredytowej.
Potem przyszedł ostatni cios, kiedy w zeszłym roku zajmowałem się moją matką, która przez kilka miesięcy leżała w szpitalu, a teraz zmarła, a ja sam z powodu poważnej choroby nie mogłem przez dwa miesiące pracować. Więc w zeszłym roku zarobiłem tak mało, że teraz mam dług w wysokości sześciu cyfr z faktur urzędu skarbowego, doradcy podatkowego i kredytu bankowego.
Od tego roku znowu zarabiam całkiem dobrze, ale w tym systemie opartym na refundacjach trwa to ponad pół roku, zanim wpłaty faktycznie się pojawią na koncie. Moje konto bankowe nie udzieli mi kolejnego kredytu, a jeśli teraz nie zmienię biegu, zbankrutuję jeszcze przed latem.
Ponieważ pochodzę z zupełnie innej branży, czuję się prawie przytłoczony takimi kwestiami jak długi / finansowanie, itp. Będę wdzięczny za jakąkolwiek dobrą radę, wskazówkę itp.
Z poważaniem,
Gandalf11
Jestem na skraju finansów i mojego łaciny. Mam nadzieję, że tutaj dostanę dobre porady, co jeszcze mogę zrobić.
Aby sytuacja stała się jasna i porady mogły być konkretne, chciałbym przyjrzeć się nieco dokładniej mojemu portfelowi.
Od wielu lat pracuję jako terapeuta z uprawnieniami do świadczeń refundowanych przez ubezpieczenie zdrowotne. Można na tym zarobić całkiem nieźle, a ja faktycznie nieźle zarabiam. Ale:
Byłem długo żonaty i kilka lat temu rozwiodłem się z moją żoną (i dziećmi). Ten rozwód kosztował mnie dużo pieniędzy: W okresie po separacji źle pracowałem i zarabiałem mało, a czasami płaciłem więcej pieniędzy na alimenty i raty kredytu hipotecznego, niż sam zarabiałem. Wszystkie długi związane z uruchomieniem praktyki przejąłem na siebie, podczas gdy moja była żona dostała połowę gotówki i ubezpieczeń na życie. Teraz patrząc z perspektywy, to było kompletnie niemądre, ale wtedy chciałem, żeby rodzinie niczego nie brakowało.
Dodatkowo, po naszym zakupionym domu, gdy nie mogłem już go utrzymać po separacji, ostatecznie otrzymałem mniej pieniędzy z powrotu pochodzącego ze spadku po moich rodzicach, niż sam w niego zainwestowałem. A z tych zysków moja była żona również dostała część.
W rezultacie po separacji znalazłem się z ogromnymi długami.
Dodatkowo, miałem proces sądowy z poprzednim właścicielem, który również kosztował mnie spore pięciocyfrowe sumy i przez pewien czas prowadził do zajęcia konta bankowego z powodu mojego nieuwagi. Obecnie spłacam to w miesięcznych ratach, co prawdopodobnie spowodowało znaczne obniżenie mojej oceny w Biurze Informacji Kredytowej.
Potem przyszedł ostatni cios, kiedy w zeszłym roku zajmowałem się moją matką, która przez kilka miesięcy leżała w szpitalu, a teraz zmarła, a ja sam z powodu poważnej choroby nie mogłem przez dwa miesiące pracować. Więc w zeszłym roku zarobiłem tak mało, że teraz mam dług w wysokości sześciu cyfr z faktur urzędu skarbowego, doradcy podatkowego i kredytu bankowego.
Od tego roku znowu zarabiam całkiem dobrze, ale w tym systemie opartym na refundacjach trwa to ponad pół roku, zanim wpłaty faktycznie się pojawią na koncie. Moje konto bankowe nie udzieli mi kolejnego kredytu, a jeśli teraz nie zmienię biegu, zbankrutuję jeszcze przed latem.
Ponieważ pochodzę z zupełnie innej branży, czuję się prawie przytłoczony takimi kwestiami jak długi / finansowanie, itp. Będę wdzięczny za jakąkolwiek dobrą radę, wskazówkę itp.
Z poważaniem,
Gandalf11