Ależ Panie Irmscher, miałem nadzieję, że zgodzisz się ze mną i skoncentrujesz się wyłącznie na osobie zadającej pytanie. Niestety, Pana natura chyba nie pozwala na to!
Ach Panie Niedermeyer, czy znowu zaczynasz osobiście obrażać, co? Co do mojej natury, to Pan powinien się najmniej o nią martwić. Poza tym przez cały czas zajmuję się tematem osoby zadającej pytanie, jeśli Panu to jeszcze nie zwróciło uwagi, nie atakując osobiście moich rozmówców.
Cytat Mikea Spezi
Czy to zrozumiałe?? Cóż, to zależy od punktu widzenia! Na pewno bardziej transparentne!
Może i zna Pan, ale więcej też nie! Wiem, że wielu maklerów nas nie lubi - i oboje doskonale wiemy, dlaczego tak jest! Nawiasem mówiąc, jakość zwykle pokonała ilość.
Debeka jest zawsze transparentniejsza? -> Czyżby nie, gdzie są Pana dowody, linki itp. ?!
Wielu niezależnych maklerów ubezpieczeniowych nie lubi Debeki? Maklerom Debeka jest po prostu obojętna, tak jak każde inne
ubezpieczenie na rynku. Chętnie się jednak przekonam o przeciwnym opinii za pomocą dowodów, linków itp.
Ale jedno jest pewne: Prezentowanie własnego ubezpieczenia/produktów poprzez formułowanie nieuzasadnionych twierdzeń na temat konkurencji to typowa retoryka przedstawiciela ubezpieczeniowego ze starej szkoły, a czytelnicy tego sobie uświadamiają.
Cytat Mikea Spezi
Sama nie wiem, dlaczego ciągle wprowadza Pan Debeke do dyskusji, skoro sam nie wspomniałem o niej ani słowem!
Po prostu dlatego, że Spezi jest przedstawicielem ubezpieczeniowym z tej firmy. A Pan także lubi poruszać temat niezależnych maklerów ubezpieczeniowych. Więc wszystko nie jest takie straszne, należy zachować spokój.
A teraz przejdźmy do merytorycznej części Pańskiego postu:
Cytat Mikea Spezi
Tu trzeba spojrzeć na rzeczy nieco głębiej, sądzę. Jeśli
euro spada, inne
waluty również staną w obliczu dużych problemów. Jakie inwestycje nie będą dotknięte przez kryzys
euro???
Na przykład inwestycje w
waluty niebędące
euro? Kraje rozwijające się nie mają problemów z powodu globalnego kryzysu finansowego lub kryzysu
euro. Może Pan nie uwierzy, ale na świecie funkcjonuje wiele innych walut. Gdzie Pan myśli, że w przyszłości będzie najwięcej możliwości? We Włoszech/Europie czy w dzisiejszych krajach rozwijających się, które stają się nowoczesnymi państwami przemysłowymi - warto spojrzeć nieco szerzej. Lub inwestycje w franka szwajcarskiego, korony norweskiej itd. itp.
Wartość rzeczy materialnych w Europie zawsze będzie miała jakąś wartość, podczas gdy wartości pieniężne odnoszą się tylko do wartości papieru, na którym są drukowane, i zaufania do nich.
Niech to będzie dla Pana informacją, a nie zaleceniem!
Pamiętam bardzo dobrze sytuację z przeładowanymi długami na rynku nieruchomości w USA, która była jednym z wyzwalaczy kryzysu finansowego. Może Pan tu jaśniej wyjaśnić sytuację. Z poważaniem, nie dla mnie, ale dla osoby zadającej pytanie. Nie widziałem dotychczas od Pana żadnych alternatyw bez ryzyka.
Kto uważnie czytał moje dotychczasowe posty w tym wątku, wie, że już w moich wskazówkach napisałem, że żadna inwestycja nie jest w pełni bezpieczna.
Kryzys finansowy był i jest kryzysem długu (wartości pieniężnej), zabezpieczanym przewidywanymi cenami nieruchomości (wartości materialnej) w przyszłości.
Na początku każdej wartościowej rzeczy materialnej stoi wartość materialna i/lub ludzka siła robocza, a wartości pieniężne (np. ubezpieczenia na życie i emerytalne) przylegają dookoła nich. W ten sposób powstają wszystkie kryzysy finansowe na Ziemi - po prostu wydrukowano zbyt dużo pieniędzy.
Co Pan chce zaproponować osobie zadającej pytanie?
Czy nie pisałem już wielokrotnie, że nie udzielę tutaj konkretnej rekomendacji? Mam nadzieję, że teraz i na zawsze jest to jasne. Kto chce porady, może się do mnie zgłosić. Porada przez forum jest dla mnie zbyt pracochłonna i niedokładna. Tutaj jedynie informuję i wyrażam swoje osobiste zdanie.
Czy nie byłoby wskazane, aby do istniejących umów, które są konserwatywne, dołożyć inne formy inwestycji, aby uzyskać tę właściwą mieszankę, o której wspomniał Pan.
Oczywiście, nie wykluczałem tego. Przecież przeczytał Pan moje wskazówki. To tylko kwestia, w jakim stopniu osoba zadająca pytanie ma jeszcze możliwości finansowe na taki krok.
Należy jasno stwierdzić, że rozwiązanie takich umów często wiąże się dla klienta z utratą, zwłaszcza gdy nie mają one długiego okresu trwania.
Odpowiednie koszty ponownego zawarcia umowy, koszty administracyjne itp. musiałyby obie te sprawy przynajmniej zbilansować na plus, a ponadto powinny osiągać wyższe stopy zwrotu niż dotychczas prognozowane.
Tutaj popełnia Pan ogólny błąd:
Tylko dlatego, że ktoś kiedyś zdecydował się na doradztwo w zakresie zabezpieczenia emerytalnego, za które zapłacił opłatę lub prowizję, nie oznacza, że teraz wszystko jest już dopięte na ostatni guzik. Doradztwo emerytalne to proces ciągły, który wymaga doradztwa, ponieważ w każdej chwili może pojawić się niespodziewana konieczność skorzystania z doradztwa emerytalnego. Taka rada od specjalisty oczywiście ponownie kosztuje. Kto raz źle się doradził, płaci dwa razy więcej, albo kto kupuje taniej, płaci dwukrotnie.
Kryzys wartości pieniężnych (
euro,
Funt,
dolar itp.), zatem inflacja pura, powinien być tematem obowiązkowym dla każdego wykwalifikowanego doradcy w zakresie zabezpieczenia emerytalnego wraz z klientami - nawet przed 8, 20 lub 30 lat, a nie dopiero teraz!
Przy okazji branża nadal chętnie nabywa takie złe stare umowy. Zgadzam się z Państwem, że przy dzisiejszej sytuacji finansowej i dodatkowych kwestiach podatkowych, wyżej wymienione produkty nie są już zalecane jako zakończenia, ani w żadnym wypadku wystarczające. Najstarsza polisa osoby zadającej pytanie ma według jego własnych słów 8 lat.
Niemniej jednak stare umowy nie są równe stare umowy, dlatego nadal uważam, że uogólnienia są błędne i nieuczciwe wobec klienta.
Firmy, które wykupują takie polisy, nie można porównywać do osoby zadającej pytanie. W dużej mierze są to inwestorzy, którzy nie wiedzą, co robią ze swoimi pieniędzmi. Obecnie bank A pożycza pieniądze od Europejskiego Banku Centralnego za 1% oprocentowania i udziela ich bankowi B. Bank B lokuje te te same pieniądze u EBC z 0,3% zysku. Tak szalona stała się nasza finansowa rzeczywistość (oczywiście w ujęciu uproszczonym).
Jakie jest jego cel emerytalny?? Jakie składki wpłaca Nachwuchstalent? Jakie warunki umów wybrał osoba zadająca pytanie? Czy Pan wie więcej na ten temat niż reszta zainteresowanych?
Wiedza i doświadczenie finansowe, Panie Spezi.
Ale przynajmniej przyznaje się Pan, że również może się mylić. Ja natomiast, nie znając treści umów ani osobistych wymagań Nachwuchstalent w zakresie zabezpieczenia emerytalnego, nie mogę wypowiedzieć żadnego trafnego stwierdzenia. Przy obecnej sytuacji finansowej uważam, że rekomendacje w przypadku innych form inwestycji, które mogłyby bardziej skutecznie zapobiec kryzysowi w
euro, jego likwidacji lub totalnemu krachowi, są trudne do sformułowania. Zawsze odradzałbym natomiast pochopne zerwanie umów, aby potem popaść w następny katastrofalny kryzys.
I jeszcze raz: nie udzieliłem żadnych konkretnych rekomendacji, jedynie informowałem. To tylko Państwo i osoby podobne biorą pod uwagę słowo zerwanie umowy, jak gdyby własne umowy były w niebezpieczeństwie - na samą myśl muszę się nieco uśmiechnąć; czy Nachwuchstalen jest Pańskim klientem?
Czy padły ode mnie jakieś złe lub dwuznaczne słowa?? Nigdy nie zdarzyło się, że odpowiedziano w inny sposób niż w takim samym tonie.
Cóż, niestety mam to inaczej w pamięci (patrz na początek Pańskiego ostatniego postu). Ale teraz mogą się Panowie trzymać tego samego podejścia. To już mi wystarczy.
Tutaj nie chodzi o pochlebstwa, ale raczej o to, że zgodził się Pan, że istnieje problem egzystencjalny i wielu inwestorów będzie musiało z rozczarowaniem stwierdzić, że planowany zabezpieczenie emerytalne na później okaże się niewystarczający. Jest to jednak problem nie tylko ubezpieczeń, ale ogólny problem rynku finansowego.
Tak, dotykający w szczególności wartości pieniężnych, a więc m.in. ubezpieczeń na życie i emerytalnych. Nie odwracajmy uwagi; patrz na moje posty tutaj.
Zawsze działałem otwarcie, nie ukrywam się także pod pseudonimami. A robię to w tym forum już dłużej niż Pan, Panie Irmscher.
Super!
Pozdrowienia