- pn lip 02, 2012 9:17 am
Z indywidualnymi akcjami nie zacząłabym.
Ryzyko jest zbyt duże.
W zasadzie ryzyko związane z akcjami jest większe, w pełni się zgadzam. Warto również nie stawiać wszystkiego na jedną kartę i mieć inne inwestycje. Wszystko to prawda.
Mój celem jest uniknięcie pielęgnowania negatywnego wizerunku akcji ogólnie. Samo słowo akcja w Niemczech jest tak negatywnie odbierane, że wielu ludziom włosy powstają dęba na głowie. To bardzo smutne. Ponieważ w końcu jest to udział w gospodarce i szczególnie w firmie. Czy nie warto zastanowić się, co dzieje się z pieniędzmi? W przypadku akcji jest to dość jasne. W przypadku nowego wprowadzenia akcji, pieniądze trafiają do spółki, a ta inwestuje pieniądze zgodnie z modelem biznesowym. Jeśli kupię akcje na giełdzie, pieniądze nie trafiają bezpośrednio do spółki, ale nadal mam udział w niej i uczestniczę w przyszłych zyskach. Bez względu na wartość udziału widzianą przez innych uczestników rynku. Uważam, że jest to o wiele bardziej transparentne niż gdybym zostawił moje pieniądze na jakimś rachunku oszczędnościowym lub w ubezpieczeniu i pozostawił inwestowanie tym instytucjom. To, co z tego wynika, widać obecnie. I tu również odgrywa rolę fakt, że ludzie oddają kontrolę nad swoimi pieniędzmi.
Ale odbiegam od tematu. Jestem pewna, że powyższy wpis jest dobrze zamiarowany. I jest słuszny. Jednak akcje nie są z gruntu złe. Wręcz przeciwnie, model ten jest ważnym narzędziem do uczestnictwa mas w anonimowej gospodarce. Musimy jedynie nauczyć się korzystać z tego narzędzia. W tym zakresie w Niemczech jesteśmy szczególnie daleko. Zatem akcje: tak! Nawet dla początkujących, ale z rozsądkiem.