Re: Jak zabezpieczyć finansowanie w przypadku śmierci małżonka, który nie ma ubezpieczenia na życie?
Napisany przez klaus82 -
- śr gru 09, 2015 2:09 pm
Cześć wszystkim,
moja żona (34 lata) i ja (33 lata) planujemy obecnie zbudować lub sfinansować Dom. Finansowanie w Sparkasse jest na dobrej drodze. Jednakże martwi mnie, co się stanie, jeśli ktoś umrze.
Kwota kredytu wynosi 450 000 euro, ze względu na niewielki wkład własny miesięczna rata wynosi 1700 euro (minimalna wymagana stopa spłaty to 2,5%), na okres 15 lat z zabezpieczeniem oprocentowania na poziomie 2,25%.
Ogólnie wszystko jest w porządku, nasze pensje są wystarczające (ok. 2500 euro netto każde), aby poradzić sobie z tą sumą, nawet dodatkowe wpłaty są możliwe. Problem pojawiłby się jednak, gdyby któraś z nas nagle zmarła, ponieważ nie bylibyśmy w stanie pokryć raty 1700 euro samodzielnie. Konkretnie brakowałoby około 500 euro miesięcznie.
Oczywiście można by powiedzieć, że można to zabezpieczyć ubezpieczeniem na życie. Tutaj pojawia się problem - moja żona jest przewlekle chora (nie ma spodziewanej skróconej długości życia) i żadne ubezpieczenie by jej nie przyjęło. Ja, jako osoba zdrowa, mogę się ubezpieczyć, ale ona nie.
Myślę, że mielibyśmy wystarczająco dużo oszczędności, aby przez około rok samodzielnie spłacać ratę. W tym czasie musiałbym sprzedać Dom.
Mam kilka pytań:
1.) Czy możliwa jest sprzedaż w trakcie trwającej umowy kredytowej, jeśli uzyskane środki poszłyby na korzyść banku?
2.) Czy banki w takim przypadku potrafią być łagodne i umożliwiają mniejsze spłaty jako rozwiązanie awaryjne, czy trzymają się umowy i wolą licytować/sprzedać Dom?
3.) Czy banki (np. Sparkasse) generalnie wymagają zawarcia ubezpieczenia na życie?
4.) Czy ktoś zna inny plan awaryjny w takiej sytuacji, gdy nie można uzyskać ubezpieczenia na życie?
Dziękuję z góry,
Pozdrowienia,
Klaus
moja żona (34 lata) i ja (33 lata) planujemy obecnie zbudować lub sfinansować Dom. Finansowanie w Sparkasse jest na dobrej drodze. Jednakże martwi mnie, co się stanie, jeśli ktoś umrze.
Kwota kredytu wynosi 450 000 euro, ze względu na niewielki wkład własny miesięczna rata wynosi 1700 euro (minimalna wymagana stopa spłaty to 2,5%), na okres 15 lat z zabezpieczeniem oprocentowania na poziomie 2,25%.
Ogólnie wszystko jest w porządku, nasze pensje są wystarczające (ok. 2500 euro netto każde), aby poradzić sobie z tą sumą, nawet dodatkowe wpłaty są możliwe. Problem pojawiłby się jednak, gdyby któraś z nas nagle zmarła, ponieważ nie bylibyśmy w stanie pokryć raty 1700 euro samodzielnie. Konkretnie brakowałoby około 500 euro miesięcznie.
Oczywiście można by powiedzieć, że można to zabezpieczyć ubezpieczeniem na życie. Tutaj pojawia się problem - moja żona jest przewlekle chora (nie ma spodziewanej skróconej długości życia) i żadne ubezpieczenie by jej nie przyjęło. Ja, jako osoba zdrowa, mogę się ubezpieczyć, ale ona nie.
Myślę, że mielibyśmy wystarczająco dużo oszczędności, aby przez około rok samodzielnie spłacać ratę. W tym czasie musiałbym sprzedać Dom.
Mam kilka pytań:
1.) Czy możliwa jest sprzedaż w trakcie trwającej umowy kredytowej, jeśli uzyskane środki poszłyby na korzyść banku?
2.) Czy banki w takim przypadku potrafią być łagodne i umożliwiają mniejsze spłaty jako rozwiązanie awaryjne, czy trzymają się umowy i wolą licytować/sprzedać Dom?
3.) Czy banki (np. Sparkasse) generalnie wymagają zawarcia ubezpieczenia na życie?
4.) Czy ktoś zna inny plan awaryjny w takiej sytuacji, gdy nie można uzyskać ubezpieczenia na życie?
Dziękuję z góry,
Pozdrowienia,
Klaus