Re: Co sądzicie o tego rodzaju planach oszczędnościowych w złocie i srebrze?
Napisany przez rebrun -
- śr cze 22, 2016 1:18 pm
Chcę nieco zreorganizować moje istniejące majątki. Mam dużo pieniędzy ulokowanych w BSV i książeczkach oszczędnościowych oraz w skarbonce w Sparkassen. Tak samo moja mama. Kiedyś było to w porządku, ale dziś to już nie jest tak dobre, żeby mieć wszystko rozłożone w euro, skoro nic to już nie przynosi. Dlatego już zainwestowaliśmy 80 000 euro w nieruchomość dla mnie i mojej rodziny. Teraz planujemy po cieżkich rozważeniach spłacić to z własnych środków. Mam aktywny kontrakt oszczędnościowy BSV LBWest (kwota oszczędności 20 000 euro), który nie będzie gotów do przeznaczenia najwcześniej do 2020 roku, wpłacam do niego 43 euro miesięcznie. Ponieważ nie będę teraz brał kredytu, w przyszłości nie będę miał zobowiązań związanych z zakupem nieruchomości. Dlatego chciałbym ponownie budować oszczędności, ale już nie tak bardzo w euro. Mam jeszcze jedną książeczkę oszczędnościową z saldo 5 000 euro. Rozważam regularną wpłatę w wysokości 200 euro, co można nazwać małym czynszem. Część pieniędzy ma trafić na książeczkę oszczędnościową na remonty itp. Posiadam jeszcze dwa konta oszczędnościowe, na które wpłacam raz 25 euro, a raz 100 euro. Mają one termin wygaśnięcia za 25 lat (już od 10-11 lat) i oferują oprocentowanie 1,5% i 1,7%, a także premię, która zaczyna się od 3% i co roku wzrasta. W ostatnich 8 latach dostaję nawet premię w wysokości 100% lub 50% salda oszczędnościowego w skali roku. Moja mama ma jeszcze około 35 000 euro w skrytce i chce zostawić je tam jako rezerwę (takie sposoby starej osoby). Posiadam również apartament (wynajmowany i opłacany) oraz Dom (w którym mieszka moja matka za darmo, również opłacany). Mój ojciec mieszka osobno od mojej mamy, również w mieszkaniu z ogrodem (opłacane). Mówiąc krótko, już teraz mamy dobrą bazę na starość. Jestem urzędnikiem państwowym na całe życie, więc nie muszę obawiać się bezrobocia. Trochę poczytałam o samowystarczalności/przetrwaniu w sytuacji kryzysowej od Marion i Michaela Grandta (autorzy książki Upadek bankructwa państwa!, może którzyś z Was ich znają) i tam sugerowało się kupno złota i srebra na wypadek kryzysu. Teraz myślę o zbudowaniu rezerwy metali szlachetnych i natknąłem się na stronę oferującą następujący plan oszczędnościowy: Plan oszczędnościowy w złocie i srebrze - wpłacasz 50 euro miesięcznie, a kiedy uzyskasz odpowiednią kwotę, odbierasz sztabkę. Nie mam dokładnego opisu, ale oto link do strony: https://www.goldsilbershop.de/gold-silber-sparplan.html Co myślicie o takim planie oszczędnościowym? Co polecacie - złoto czy srebro? Mając na uwadze możliwość rzeczywistej płatności nimi? Patrząc na płynność gotówkową, jakie wielkości powinnyśmy kupować? Ze sztabką trudno wróżyć z bramek czy zapłacić za bułki Albo HaHa! I nie, nie mam histerii związanej z końcem świata, po prostu uważam, że mogę teraz pozwolić sobie na inne rzeczy, które być może nigdy nie nadejdą. Dla mojej córki, która ma jeszcze dużo czasu na korzystanie z nich.