Po pierwsze, powinno się to nazywać klasą SF (a nie klasami SF). Ponadto zawsze istnieje wada polegająca na tym, że przy przeniesieniu bonusu skrajnego dojrzałości traci się co najmniej jedną klasę. Wiele ubezpieczycieli oferuje teraz lepsze klasyfikacje przy własnej rejestracji, jeśli rodzice również są tam ubezpieczeni.
Jak już Pan napisał, wielu ubezpieczycieli to robi, ale zdecydowanie nie jest to standard. Byłoby to alternatywne rozwiązanie.
2. Wszystkie pojazdy w rodzinie nie podlegają dodatkowym opłatom dla kierowców poniżej 23 roku życia, jeśli są ubezpieczeni w tej samej spółce.
Teraz przejdźmy do sedna sprawy. Który ubezpieczyciel wpadł na ten nonsens?
Oto sedno sprawy, ubezpieczeniem jest AachenMünchener i to na pewno nie jest nonsens.
3. Początkujący kierowca może korzystać z wszystkich pojazdów rodziny bez ograniczeń, pod warunkiem, że są ubezpieczeni w tej samej spółce.
Jaka jest różnica w porównaniu z punktem 2.?
Zgadzam się z Panem, można to było ująć w jednym punkcie. Pojazdy rodziców, rodzeństwa i dziadków mogą być używane, o ile mieszkają w tym samym domu/budynku i wszystkie pojazdy są ubezpieczone w AachenMünchener. Tak brzmi motywacja za tym sformułowaniem.
4. Początkujący kierowca zdobywa swoje własne klasy SF i może je później wykorzystać dla swojego własnego pojazdu.
Na co to się odnosi? Jeśli nie jest od razu zarejestrowany na siebie, traci co najmniej jedną klasę SF na pewno. Nie zdobywa swojej własnej klasy SF, tylko dla kogoś innego. Jeśli tamtoj ktoś kiedyś nie odda, to on nic z tego nie ma.
Tutaj muszę Pana niestety poprawić, ponieważ nie odpowiada to faktycznej sytuacji. W tym przypadku chyba nie zrozumiano jeszcze koncepcji. Wyjaśnię to na przykładzie: Rodzina ma 2 pojazdy, a dziecko jest teraz początkującym kierowcą (powyżej 18 lat). Początkujący kierowca nie ma własnego samochodu i korzysta tylko z samochodów rodziców. Standardowo: Zastosowano by dodatek za kierowcę poniżej 23 roku życia do obu pojazdów i płacenia znacznie wyższych składek ubezpieczeniowych. Początkujący kierowca jest ubezpieczony, ale nie zdobywa klasy SF (!) dla siebie, ponieważ zawsze są one przypisane do pojazdu.
Alternatywa Young&Drive: Ten sam przykład. Dla początkującego kierowcy zawierana jest odrębna umowa Young&Drive z ustaloną, stałą składką (można sobie wyobrazić, że jest to
ubezpieczenie komunikacyjne bez pojazdu). W umowie zostają wymienione pojazdy, którymi ma jeździć początkujący kierowca i to wszystko. Dla wszystkich tych pojazdów nie stosuje się dodatków. Ponadto, początkujący kierowca zdobywa swoją własną klasę SF (!) poprzez umowę Young&Drive i może ją później przenieść podczas rejestracji własnego pojazdu, bez utraty klasy SF.
Mam nadzieję, że teraz jest to zrozumiałe dla Pana. W związku z tym powinny zostać wyjaśnione powyższe uwagi, a także punkty krytyki, ponieważ nie mają one zastosowania w tym kontekście.
To jest naprawdę bełkot. Niewyraźne, ponieważ zawiera tylko frazesy bez dalszego kontekstu. Wydaje mi się też, że tutaj zostaje użyty przynęta z niepotwierdzonymi faktami.
Zakładam, że ostatnie zdanie zostało wyjaśnione. Mała uwaga z mojej strony do Pana: łatwo jest przedwcześnie krytykować tematy, potępiać je i określać jako złe, ale należy wtedy również znać tło i nie ogólnie uderzać. Ale internet oczywiście zawsze oferuje piękną, anonimową platformę. W rzeczywistości wciąż są w Niemczech ludzie, którzy wykonują swój zawód solidnie, uczciwie i z odpowiednią dawką wykształcenia i motywacji...
Pozdrowienia
Thomas Romer