Wydaje mi się, że ogólnie to trochę za duży numer...
Załóżmy, że koszty dodatkowe wynoszą około 10%: 85 000 €
Z pozostałych 150 tys. € zostaje 65 000 €.
To daje wskaźnik obciążenia hipotecznych na poziomie 93%
Zakładając oprocentowanie na poziomie 1,95% i minimalna spłatę w wysokości co najmniej 3%, otrzymujemy ratę w wysokości około 3240 €
Generujesz miesięcznie dochód w wysokości 8417 €
Nie możesz go jednak wykorzystać w całości. Możesz maksymalnie wykorzystać 75% swoich przychodów z najmu na finansowanie. Oznacza to: 4062,50 €
Daje to możliwy kapitał w wysokości 7062 €
Przynajmniej do tego momentu mogłem jeszcze w miarę nadążyć, choć terminologia jest nieco myląca.
Dodatkowo zakłada się tutaj z góry 10% kosztów dodatkowych. Jednak równie dobrze mogą to być tylko 5% (przy 3,5% podatku od nieruchomości bez pośrednika) lub nawet znacznie powyżej 10%, co znacząco wpływa na te kwoty.
Może się zdarzyć, że w tych 850 tys. € kryje się cena zakupu łącznie z kosztami zakupu, wtedy zbliżamy się do granicy 80% obciążenia hipotecznego.
Cytat użytkownika wbs
Maksymalnie 40% jako reguła ogólna, na którą niektóre (nie wszystkie) banki się opierają, daje nam kwotę około 2824,80 € możliwą do wykorzystania na finansowanie.
Finansowanie jako takie już stoi na kruchym gruncie, ponieważ trzeba byłoby zmniejszyć spłatę, chociaż uważam, że nawet 50% jest możliwe. To zawsze zależy od indywidualnej sytuacji. Wystarczająco dużo banków akceptuje też 50%.
Teraz jednak zastosowanie reguły ogólnej, która jest ukierunkowana na przeciętną rodzinę z finansowaniem własnego domu, wydaje się być nieco nietrafione dla takiej inwestycji.
Przy takich założeniach prawdopodobnie nie powstałyby spółki nieruchomościowe.
Ogólnie uważam, że to przedsięwzięcie jest ryzykowne, choć sam jestem raczej ostrożny i nie jestem dobrym przedsiębiorcą. To
Dom należy raczej traktować jak przedsiębiorstwo, a nie porównywać do finansowania domu własnego. Stosunek ceny zakupu do czynszu miesięcznego jest w dzisiejszych czasach całkiem niezły. Dochodzi do tego rozłożenie ryzyka związanego z brakiem najmu w 10 mieszkaniach. W zależności od stanu budynku zdecydowanie warto się nad tym zastanowić.
Problemem będzie jedynie to, że banki mojej wiedzy wymagają 20% wkładu własnego. To może okazać się przeszkodą, a nie proporcja dochodów do raty.