Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega
Witajcie wszystkie,

Do tej pory czytałem tutaj bez rejestracji, dlatego to mój pierwszy post tutaj.

Krótka sytuacja wyjściowa: Żonaty z jednym wspólnym dzieckiem, drugie jest w drodze. Mało kapitału własnego, ale 50 000 € dodatkowego zabezpieczenia poprzez wpis hipoteki na [url]Dom[/url] rodziców.
Dochód netto 2400€ + 900€, oboje mają stałe umowy bezterminowe, żona obecnie na 40% urlopie rodzicielskim.
Od niedawna szukamy nieruchomości. Właściwie z horyzontem czasowym od 2 do 4 lat. Teraz obejrzeliśmy pierwszy obiekt: mieszkanie 4 pokoje, 110 m2, udział w ogrodzie, wspólnota własnościowa z 16 stronnikami (2 budynki wokół Stuttgartu).
Cena zakupu 250 000 € wliczając garaż.
Z pośrednikiem, gotowe do zamieszkania od razu.
Trudno znaleźć minusy: centralne ogrzewanie olejowe, rok budowy 1973, wysokie opłaty administracyjne około 400 €/miesiąc.
Obecna sytuacja: bez zadłużeń, czynsz 750 € bez opłat dodatkowych, 3 pokoje w centrum z dobrym połączeniem komunikacyjnym Stuttgart = główna ulica.
W ciągu najbliższych 2-5 lat planowany jest przeprowadzka z dwójką dzieci, za wynajem 4 pokojowego mieszkania w Stuttgarcie płaci się 1300€+.

Mamy teraz oferty od naszych dwóch banków domowych - Sparkasse i Volksbank:

Sparkasse może sfinansować 100% bez kosztów dodatkowych. 200 000 € [url]kredytu[/url] @ 1,42% + 50 000 KfW/L-Bank

Volksbank 270 000 z 4 składników, w tym L-Bank i Bausparvertrag w 1,5 - 1,6% z okresem bez spłat. Maksymalna rata 920 €, początkowo 630 €.

Planowane jest uzyskanie środków z programu Baukindergeld w wysokości 10x 2400 €/rok. Może być wykorzystane na dodatkowe spłaty lub jako zapasowy fundusz na opłaty administracyjne.

Moje pytanie do was: Czy uważacie, że takie finansowanie jest wiarygodne? Czy są lepsze oferty w zasięgu wzroku? Złożyliśmy również zapytanie u niezależnego doradcy finansowego, kontakt przez pośrednika. Wciąż czekamy na ofertę. Zdaje się, że w tej chwili jesteśmy jedynymi zainteresowanymi kupnem mieszkania.
Czy warto zapytać w firmach takich jak Interhyp, Dr. Klein itp. (zakładając założenia o przejrzystości kredytowej)?

Dla nas ważna jest elastyczność raty, zwłaszcza niska początkowa rata z uwagi na drugie dziecko.

Z góry dziękuję wszystkim czytającym i piszącym!

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Dzień dobry,

jeśli teraz obliczę ef. 1,5% (10 lat stałe?) i 2% spłaty, to wychodzi mi rata 730 EUR i 37 lat (ile macie lat?).

Wtedy miałbyś:

730 EUR rata

400 EUR opłata za mieszkanie

280 EUR koszty dodatkowe (2,5 EUR/m²?)

Razem: 1.510 EUR miesięczne obciążenie

Po 10 latach mielibyście 170.000 EUR pozostałego zadłużenia (bez 196.000 EUR) dzięki dodatkowej spłacie związanego z budownictwem.

Pytania, które mnie interesują w waszej sytuacji:

- Kiedy zostanie wymienione ogrzewanie olejowe, jakie koszty na was czekają?

- Generalnie, co trzeba zrobić w najbliższych latach (fasada/dach)?

- Dlaczego jesteście jedynymi zainteresowanymi (podobno)?

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez BenniG
@Herrmüller, 280 € koszty dodatkowe przy 400 € opłata za mieszkanie to jednak dość sporo, nie sądzisz?

@luhaga, ile pieniędzy będziecie mieli, gdy przyjdzie drugie dziecko? Jak długo będzie twoja żona na urlopie?

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega
Dzień dobry!
Dziękuję za szybką odpowiedź.
Wejściowa wiadomość była trochę niefortunnie sformułowana. Budynek pochodzi z roku 1973, więc ogrzewanie z 2003 roku na razie nie musi być wymienione.
Opłata miesięczna, wliczając wszystkie koszty dodatkowe, wynosi 400€, a fundusze rezerwowe wspólnoty właścicieli wynoszą około 30.000€.
Mamy 35 i 31 lat. Fasada może wymagać remontu w ciągu najbliższych lat, ale nie była to dotychczas tematem podczas zebrania wspólnoty właścicieli według protokołów.
Obiekt jest już od jakiegoś czasu na Immoscout, nadal z terminem wprowadzenia 1.10.
Pośrednik bardzo się stara, abyście wybrali nas, ale nie naciska na podjęcie decyzji. Pracownica z kasy oszczędności wypaplała, że zna ten obiekt i kilka miesięcy temu był już zainteresowany klient, który jednak już się nie odezwał. Obciążenie hipoteczne również biegnie do kasy oszczędności, myślimy, że obecny właściciel i użytkownik jest również klientem tego banku.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Alex [CryptoMod]

@Herrmüller, 280 € Nebenkosten bei 400 € Hausgeld sind doch etwas viel, denkst du nicht auch?

Nie wiem ? Ja to widzę tak :
Koszty dodatkowe to te, które również obciążają wynajmującego (ogrzewanie/prąd/woda/śmieci/abonament RTV/kominiarz itp.)
Koszty domowe, oszczędności/inwestycje w budynek....

Ale to zostało już tu wyjaśnione:




Opłata za budynek wraz z kosztami dodatkowymi wynosi 400€,

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega
@Benni również dziękuję za zapytanie!
Z drugim dzieckiem dochód wynosi około 3000€, w tym zasiłek rodzicielski.
Do tego dochodzi jeszcze dodatek rodzinny i dodatek mieszkaniowy.
Planujemy, że moja żona wróci do pracy po roku. Procentowy udział w pracy na część etatu będzie m.in. zależał od dostępności miejsca w przedszkolu.
Za około 5 lat, gdy starsze dziecko pójdzie do szkoły, a młodsze do przedszkola dla dzieci od 3 roku życia, będziemy mogli wyłożyć miesięcznie 1500€, czyli 1100€ ratę + opłaty za [url]Dom[/url] i media.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez 2utopus
Aby zdobyć budżetowe wsparcie na zakup mieszkania, trzeba uważać - o ile mi wiadomo, przyznawane jest ono jedynie na dzieci, które już się urodziły.

400€ miesięczne opłaty za mieszkanie, w tym koszty dodatkowe, za 110 m² nie są przesadzone - my płacimy za 96 m² mieszkanie z 1983 roku 417€, wliczając w to wodę, ogrzewanie, zarządzanie budynkiem, dozorcę, wywóz śmieci, telewizję, sprzątanie wspólne przestrzenie oraz rezerwę na przyszłe remonty. W pewnym momencie opłata ta została nawet zwiększona o 80€ miesięcznie przez 8 lat, aby zapewnić finansowanie remontu elewacji.

Jak wysoka jest podatek gruntowy?

Jak podzielona jest własność? Czy podejrzewani są najemcy czy właściciele? Czy jedna osoba/rodzina posiada większość udziałów?

Wspólnoty mieszkaniowe są zobowiązane do respektowania decyzji większości. Jeśli większość zdecyduje, że konieczna jest wymiana dachu za 50.000€, każdy musi zapłacić swoją część, to tak właśnie będzie.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez NaTwoim13
Cześć luhega,

na mnie to wszystko nadal działa bardzo nieuporządkowanie, zwłaszcza dlatego, że nie wyrazili Pan/Pani własnego zdania na temat fundamentalnie różnych ofert. Przedtem chciałbym/zaznaczyć, że żadna z tych ofert mnie w ogóle nie przekonuje. W jednym modelu są po prostu warunki 10-letnie, a w drugim strukturze finansowania nie przewiduje się spłaty przez pierwsze 10 lat, a Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa, nie należąca do najlepszych ofert na rynku, ma zapewnić zabezpieczenie przed ryzykiem zmian stóp procentowych.

Nie rozumiem również, dlaczego wspomniane zabezpieczenie zastępcze nie powinno być wykorzystane w lepszych warunkach, lub dlaczego banki zdają się go nie uwzględniać.

Pojawiające się pytania:

1) Jakie jest Pana/Pani stanowisko wobec faktu, że w modelu Raiffeisenbank na początku płaci się tylko odsetki?
2) Jakie [url]kredyty[/url] oferuje tu?
3) Jakie jest Pana/Pani zdanie na temat faktu, że w modelu Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej prosto i tanio oferuje się warunki na 10 lat, co niesie ze sobą znaczne ryzyko zmiany stóp procentowych? Zwłaszcza jeśli przez 10 lat otrzymają Państwo stałą stopę procentową 1,46%, dlaczego w takim razie element taki jak 1,7% (KfW) miałby kosztować więcej???
4) Jaką kwotę własnego kapitału można zainwestować albo faktycznie jest dostępna do wykorzystania? Spółdzielnia finansuje 100%, ale czy chce się posiadać możliwość pokrycia kosztów pobocznych zakupu nieruchomości, czy też z powodu niskiego kapitału własnego nie jest to możliwe?
5) Jakie są koszty pośrednictwa?
6) Jaki maksymalny poziom obciążenia odsetkami i spłatę początkową chcieliby Państwo mieć?
7) Czy część - jak to Pan/Pani opisuje - niewielkiego kapitału własnego jest ulokowana w kontrakcie oszczędnościowym mieszkaniowym?
8) Czy zastępcze zabezpieczenie rodziców jest obciążone hipoteką, czy też jest pierwszym zastawem?

Duże firmy pośrednictwa zazwyczaj nie dokonują zapytań wpływających na wartość swoich punktów kredytowych, co według mnie nie jest konieczne, ponieważ tymczasowo otrzymujemy tutaj dobre koncepcje w najlepszych warunkach, przede wszystkim indywidualnie i zrównoważone.

Jak już wspomniałem, proponowane koncepcje są słabe i wyglądają jak przypadkowo sklecone i nagle utworzone, ponieważ

- brak wykorzystania zastępczego zabezpieczenia przynajmniej w Sparkassie
- zintegrowanie KfW z gorszymi warunkami
- modele zawieszenia spłaty lub struktury finansowania z przeciętnym kontraktem oszczędnościowym mieszkaniowym
- brak oferty [url]kredytu[/url] ratalnego z dłuższym okresem konsolidacji odsetek lub zabezpieczeniem (pomimo nadal raty spłaty) z najlepszymi warunkami na rynku

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega

Trzeba uważać przy budowie kindergeldu - o ile mi wiadomo, dotyczy on tylko już urodzonych dzieci.

400 € opłata za [url]Dom[/url] wraz z kosztami dodatkowymi nie jest przesadzona dla 110 m² - my płacimy za 96 m² budowany w 1983 roku 417 € - w tym woda/ogrzewanie/zarządzanie budynkiem/konserwator/śmieci/TV/sprzątanie budynku/rezerwa - został kiedyś podniesiony o 80 € miesięcznie przez 8 lat, aby sfinansować remont elewacji.

Jak wysoki jest podatek od nieruchomości?

Jak wygląda podział właścicieli? Wynajmujący/Użytkownicy - Czy większość należy do jednej osoby/rodziny?
Wspólnoty własnościowe są związane decyzjami. (Jeśli większość mówi: Nowy dach wart 50.000 € jest konieczny - każdy płaci swój udział, tak jest.)

Dziękuję także Tobie! Warunki kindergeldu budowlanego są mi znane.
Spośród 16 mieszkań, 2 należą do tej samej osoby, pozostałe mieszkania ma jeden właściciel. 2 spośród 16 są wynajmowane, pozostałe są użytkowane przez właściciela.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Hilfe
Co oznacza poważny? Macie ofertę, ale to jeszcze nie oznacza, że zostaniecie sfinansowani. Więc sprawdźcie to. Generalnie myślę, że może was to przerastać. Jeśli pojawią się dodatkowe opłaty w takim obiekcie, nie macie rezerw. Również spłacacie bardzo niewiele. Musicie sami zdecydować, czy sobie na to pozwolicie.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega

Witaj luhega,

całość wydaje mi się nadal bardzo niespójna, zwłaszcza dlatego, że nie przedstawiłeś/-aś swojej własnej opinii na temat podstawowych różnic między ofertami. Przed wszystkim chciałbym podkreślić, że żadna z tych ofert mnie w ogóle nie przekonuje. W jednym modelu są tylko warunki na 10 lat, a w drugim konstrukcja z wstępnym finansowaniem, gdzie w ciągu pierwszych 10 lat nie przewidziano spłaty, a niezbyt konkurencyjny BSV od Schwäbisch Hall ma zapewnić pewność co do oprocentowania.

Poza tym w ogóle nie rozumiem, dlaczego wspomniane zabezpieczenie zastępcze nie jest wykorzystywane przy lepszych warunkach, ani dlaczego banki nie wydają się go uwzględniać.

Pojawiają się pytania:

1) Jaka jest twoja opinia na temat faktu, że w modelu Volksbank na początku spłacane są tylko odsetki?
2) Jakie pożyczki oferuje tutaj L-Bank?
3) Co sądzisz o fakcie, że model Sparkasse oferuje wyłącznie warunki na 10 lat w dosyć prosty i tani sposób, ryzykując niebagatelne ryzyko związane z oprocentowaniem? Zwłaszcza jeśli otrzymujesz ofertę na 10 lat ze stałym oprocentowaniem w wysokości 1,46%, dlaczego więc element warty 1,7% (KfW) miałby kosztować więcej???
4) Jaką kwotę własnych środków można zainwestować lub faktycznie jest dostępna do inwestycji? Sparkasse finansuje 100%, ale czy jesteś w stanie samodzielnie ponieść koszty poboczne zakupu, czy też ze względu na niewielką dostępność środków własnych ta opcja nie wchodzi w grę?
5) Jakie są koszty pośredników?
6) Jakie maksymalne obciążenie odsetkami i spłatą preferujesz na początek?
7) Czy część - jak piszesz - niewielkiej ilości własnych środków jest zawarta w umowie oszczędnościowo-kredytowej?
8) Czy zastaw zabezpieczający rodziców jest wolny od obciążeń lub zajmuje pierwsze miejsce w hierarchii zabezpieczeń?

Duże agencje pośrednictwa zwykle nie przeprowadzają zapytań wpływających na ocenę kredytową, co moim zdaniem nie jest konieczne, ponieważ również tutaj prezentowane są dobre koncepcje z najlepszymi warunkami, głównie spersonalizowane i starannie opracowane.

Jak już wspomniałem, proponowane koncepcje są słabe i wydają się wręcz chaotyczne i na szybko zredagowane, ponieważ:

- brak wykorzystania zastępczego zabezpieczenia przynajmniej w przypadku Sparkasse
- integracja KfW z gorszymi warunkami
- modele zawieszenia spłaty lub konstrukcje z wstępnym finansowaniem z przeciętną umową oszczędnościowo-kredytową
- brak oferty [url]kredytu[/url] ratalnego z dłuższymi okresami ustalania oprocentowania lub zabezpieczeniem (pomimo ratalnej spłaty) z najlepszymi stawkami na rynku

Dziękuję również za szczegółową opinię!

1) Na początku chcieliśmy spłacać tylko odsetki ze względu na Drugie dziecko, które jest w drodze. W ten sposób początkowo mamy niską możliwość spłaty kapitału.
2) 50.000€ z okresem odroczenia spłaty w ciągu 1-3 lat (patrz wyżej)
3) Sparkasse rzeczywiście nie jest zbyt interesująca, zwłaszcza po ofercie Volksbank. Największe pytanie tutaj: skąd pochodzą koszty poboczne zakupu? Sparkasse nie chce współfinansować, ponieważ nie ma za tym wartości
4) Około 10-13.000 dostępnych, w zależności od tego, jak duży powinien być fundusz ratunkowy. Brak umowy oszczędnościowo-kredytowej.

5) - 8) zostaną dodane

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega
5) Jakie są koszty pośrednictwa?
6) Jakie max. obciążenie odsetkami i spłatą preferowalne jest na początku?
7) Czy część - jak piszą - niewielkiego kapitału własnego jest ulokowana w koncie oszczędnościowym budowlanym?
8) Czy zastępcza zabezpieczenie rodziców jest bez obciążeń, czy też stanowi zastępczą gwarancję pierwszego stopnia?

Przeważnie duże agencje pośrednictwa nie składają zapytań wpływających na rating [url]kredytowy[/url], co moim zdaniem nie jest konieczne, gdyż na razie otrzymujemy tutaj dobre koncepcje z najlepszymi warunkami, szczegółowo opracowywane z indywidualnego i trwałego punktu widzenia.

Powiem tak, oferowane koncepcje są złe i wydają się być rzucone na kolana i szybko wykonane, ponieważ:
- brak zastępczego zabezpieczenia w przypadku minimalnego działania w banku
- integracja KfW z gorszymi warunkami
- modele zawieszenia spłaty lub przedfinansowane konstrukcje z przeciętnym kontraktem oszczędnościowym budowlanym
- brak oferty [url]kredytu[/url] ratalnego z dłuższymi okresami zabezpieczenia odsetkami lub ubezpieczenia (mimo to ratalna spłata) z najlepszymi stawkami na rynku

5) Koszty pośrednictwa: 5000€
6) Na początku tak niskie jak to możliwe, ponieważ faktycznie tylko jedno wynagrodzenie
7) Dotychczas nie ma konta oszczędnościowego budowlanego
8) [url]Dom[/url] rodziców ma wartość około 400 000€. Umowa o usunięcie wpisu w księdze wieczystej istnieje dla kilku części kwoty. 30 000€ nie jest jeszcze możliwe do usunięcia

Bank wprowadził kilka wariantów do arkusza Excela: 10 i 15 lat, z i bez L-Bank/KfW, z i bez dodatkowego zabezpieczenia. Dodatkowe zabezpieczenie miało wpływ na stopę procentową.

Bank spółdzielczy ma 4 moduły z terminem zabezpieczenia odsetek na 5, 9, 10 i 14 lat. Powodem 9 i 14 było to, że wszyscy chcą 10 i 15 lat. Podaż i popyt prowadzą do lepszych warunków w przypadku 9/14.
Cztery elementy to:
50.000 L-Bank z okresem 1-3 lat na rozwój
35.000 [url]kredyt[/url] odsetkowy zabezpieczony hipoteką na [url]Dom[/url] rodziców. Według osoby odpowiedzialnej za finanse, nie chce się tamga angażować, ponieważ [url]Dom[/url] nie ucieknie
100.000 [url]konto[/url] oszczędnościowe budowlane
85.000 elastyczny [url]kredyt[/url] ratalny

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega

Co oznacza termin seriös? Macie ofertę, ale to nie oznacza jeszcze, że zostaniecie sfinansowani. Musisz to sprawdzić. Ogólnie rzecz biorąc, wydaje mi się, że przeceniają się Państwo. Jeśli występują specjalne opłaty dodatkowe w takim obiekcie, nie macie rezerw. Również spłacacie bardzo mało. Musicie zdecydować, czy sobie na to pozwolić.

Dziękuję również za Twoją ocenę!
Wciąż liczymy, czy damy sobie radę.
Jak ogólnie oceniacie, gdy zdecydujecie się na kompletną finansowanie u jednego dostawcy?
Zalety: krótkie drogi, jedno stałe źródło kontaktu
Wady:
Ta jedna bank wie o nas wszystko. Być może gorsza pozycja negocjacyjna

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
luhega,

jeśli obiekt jest oferowany od dłuższego czasu i wy (subiektywnie) jesteście jedynymi zainteresowanymi, jest to obecnie bardzo nietypowe. Jeśli nie jesteście zbyt obeznani w temacie nieruchomości, zdecydowanie zalecam w takim przypadku zlecenie wykonania ekspertyzy wartości przez rzeczoznawcę. Po prostu dla pewności, że nie ma żadnych nieprawidłowości...

Ogólnie rzecz biorąc, w takiej sytuacji nigdy nie akceptowałbym ceny (marzeniowej) sprzedającego. Faktem jest, że mieszkanie w tej cenie wydaje się być trudne do sprzedania, dlatego warto negocjować cenę w każdym przypadku. Jeśli data zajęcia 1.10 jest podana, oznacza to, że mieszkanie jest obecnie puste. To zdecydowanie najlepsza pozycja negocjacyjna dla kupującego, ponieważ sprzedający traci pieniądze każdego miesiąca, dotyczy to opłat za mieszkanie i braku dochodów z najmu. Podsumowując: zainteresowanie jest, ale uzależnione od ceny. W tej konfiguracji sprzedawca z pewnością ma pewien margines negocjacji.

Na pierwszy rzut oka, bez bliższych informacji, cena zakupu poniżej 2300 [url]euro[/url] za metr kwadratowy, łącznie z garażem, w obszarze Stuttgatu, jest raczej tania, co z kolei stanowi sprzeczność z faktem, że mieszkanie jest dostępne od dłuższego czasu w serwisie Immoscout i wydaje się, że jesteście jedynymi zainteresowanymi. Ale to naprawdę zależy od konkretnego obiektu.

Mniej martwiłbym się o dodatkowe opłaty. Mamy nieruchomość z 2 jednostkami komercyjnymi, 19 jednostkami prywatnymi i 4 kondygnacjami. Fasada razem z klatką schodową wewnętrzną kosztowała około 35 000 [url]euro[/url] w 2016 roku. Dla takiego obiektu powinno wynosić raczej między 20 000 a 25 000 [url]euro[/url] (szacunkowo przy 16 jednostkach prywatnych i odpowiedniej wielkości) i dostępne są rezerwy w wysokości 30 000 [url]euro[/url]. Ewentualny zaległy remont (jeśli nie jesteś zbyt zorientowany w temacie nieruchomości) zostanie uwzględniony w ekspertyzie wartości, dlatego zawsze polecam to przy zakupie nieruchomości.

Tak, taka ekspertyza wiąże się z pewnymi kosztami, ale dużo bardziej was to kosztowałoby, gdybyście kupili i potem pojawiły się (przewidywalne, ale niezauważone przez was) problemy. Jednak to każdy musi sam zdecydować, jeśli dobrze znacie się na nieruchomościach, to może nie być konieczne...

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega

Co oznacza być wiarygodnym? Macie ofertę, ale to jeszcze nie oznacza, że otrzymacie finansowanie. Więc warto to sprawdzić. Ogólnie myślę, że się przeciążacie. Jeśli w takim obiekcie pojawią się dodatkowe opłaty, nie będziecie mieli rezerw. Również spłacacie bardzo mało. Czy jesteście w stanie sobie na to pozwolić, musicie zdecydować.

Również dziękuję za ocenę i wyrażone obawy. Niestety, dziś rano przeoczyłem, przepraszam!
W związku z ofertą VoBa mamy jeszcze kilka pytań, na które jako laików potrzebujemy odpowiedzi.
Na razie to tylko pierwsza oferta, którą analizujemy.
Moim zdaniem zbyt mocno wyliczone na krawędzi, gdzie nie może pójść wiele nie tak.
Nie jestem pewien, czy mogę spokojnie spać.
Może ktoś z podobnymi warunkami startowymi mógłby jeszcze przedstawić swoje rozważania i motywacje za lub przeciw swojej decyzji...

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega

luhega,

jeśli obiekt jest oferowany od dłuższego czasu i wy (odczuwacie), że jesteście jedynymi zainteresowanymi, to obecnie jest to bardzo nietypowe. Jeśli nie jesteście zbyt zaawansowani w sprawach nieruchomości, zdecydowanie zalecam w takim przypadku zlecenie ekspertyzy wartości przez rzeczoznawcę. Po prostu dla bezpieczeństwa, aby upewnić się, że nie ma żadnych podejrzanych działań...

Ogólnie nie powinniście w takiej sytuacji zaakceptować ceny (marzeń) sprzedawcy. Faktem jest, że mieszkanie w tej cenie wydaje się być trudne do sprzedaży, więc zawsze prowadź negocjacje cenowe. Jeśli termin dostawy jest podany jako 1.10, oznacza to, że mieszkanie jest obecnie puste. Jest to zdecydowanie najlepsza pozycja negocjacyjna dla kupującego, ponieważ sprzedający traci pieniądze każdego miesiąca, mówimy o opłatach za utrzymanie budynku i braku dochodów z najmu. Więc takie podejście: zainteresowanie tak, ale w zależności od ceny. W tej sytuacji sprzedawcy z pewnością istnieje pewne pole do negocjacji.

Na pierwszy rzut oka, przy niewystarczających informacjach, cena poniżej 2300 [url]euro[/url] za metr kwadratowy, łącznie z garażem, dla obszaru Stuttgartu wydaje się być raczej niska, co z kolei stoi w sprzeczności z faktem, że obiekt jest oferowany od dłuższego czasu na Immoscout i wydaje się, że jesteście jedynymi zainteresowanymi. Jednakże to zależy w dużej mierze od konkretnego obiektu.

Mniej zmartwień miałbym dotyczące specjalnych opłat. Mamy nieruchomość z 2 jednostkami komercyjnymi, 19 jednostkami prywatnymi i 4 kondygnacjami. Fasada razem z klatką schodową kosztowała około 35 000 [url]euro[/url] w 2016 roku. Przy takim obiekcie koszt powinien wynosić raczej między 20 000 a 25 000 [url]euro[/url] (szacunkowo przy 16 jednostkach prywatnych i odpowiednim rozmiarze), a fundusze rezerwowe wynoszą 30 000 [url]euro[/url]. Przyszłe zaległości naprawcze (jeśli nie jesteście dobrze zaznajomieni z nieruchomościami) powinny być uwzględnione w ekspertyzie wartości, dlatego zawsze polecam to przy zakupie nieruchomości.

Tak, takie ekspertyzy kosztują, ale kosztuje was dużo więcej, jeśli kupujecie i potem pojawią się (przewidywalne, ale niezauważone przez was) problemy. Ale to musi zdecydować każdy sam, jeśli znacie się bardzo dobrze na nieruchomościach, to niekoniecznie musi to być konieczne...

Serdeczne podziękowania również dla ciebie za wyjaśnienia!
Na pewno także punkty, które należy uwzględnić w ogólnej ocenie.
Podczas pierwszej wizyty 3 tygodnie temu mieszkanie było jeszcze zamieszkane.
Czy istnieje jakiś przybliżony koszt takiej ekspertyzy, czy lepiej zaufać Google?

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez NaTwoim13
Cześć luhega, każdy doświadczony i rzetelny pośrednik finansowy wycenia nieruchomość dla swoich klientów za pomocą Sprengnetter (w tym niewielkiej ekspertyzy wartości) oraz VDP z Europace przed złożeniem wniosku i przedstawieniem go bankowi, bezpłatnie.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez NaTwoim13
Obydwie oferty są kiepsko przemyślane i nadal złe. Argument dotyczący 9 i 14 lat w banku jest głupi i mylący, ponieważ krótszy okres wiązania oprocentowania o rok musi skutkować lepszymi oprocentowaniami.

Nie rozumiem również [url]kredytu[/url] z kapitalizacją odsetek, która może nawet być obarczona wysokim oprocentowaniem, a pożyczki zaliczane do zaliczki lub przedpłacone pożyczki nigdy nie dają mniejszej raty w pierwszych latach, ponieważ te pożyczki również są zabezpieczone spłatą, czyli ratą oszczędnościową dla umowy oszczędnościowej.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
noelmaxim,

przepraszam, ale jako kupującego zupełnie nie interesuje mnie ocena doradców finansowych ani banków. Jako kupującego interesuje mnie realna wartość nieruchomości, a nie ocena, która stanowi podstawę do finansowania. Dla rzeczoznawcy potrzebna jest wizja nieruchomości i rozpoczyna od pomiaru wilgotności ścian zewnętrznych (w kontekście mostków cieplnych, rozwoju pleśni), ewentualnych nieszczelności na balkonie itp., aż po wiek pomp w kotłowni, itd.

Jeśli chodzi o ogólny opis: Kompleksowe sprawozdanie o obecnym stanie, potencjalnych przyszłych zagrożeniach (kosztach) i przewidywalnych kosztach (zaległościach naprawczych) nieruchomości.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega

Hallo luhega, jeder erfahrene und seriöse Finanzierungsmakler wertet die Immobilie für seine Kunden mit Sprengnetter (inkl. einer kleinen Wertexpertise) und VDP aus Europace im Vorfeld einer Beantragung und Einreichung bei der Bank kostenlos ein.

Dzień dobry! Czy możesz to wyjaśnić w sposób, który zrozumie także laik?
Do tej pory czekamy na ofertę lub osobistą rozmowę z pośrednikiem finansowym.
Kontakt został nawiązany za pośrednictwem pośrednika nieruchomości.
W trakcie pierwszej rozmowy telefonicznej jego pierwsza propozycja wynosiła 1300€/miesiąc, co moim zdaniem jest po prostu śmieszne i nie do przyjęcia na początku. Drugą możliwością jest, że nie przeczytał naszej wiadomości e-mailowej i nie wysłuchał nas uważnie.
Jego telefon był nawet z auta z zablokowanym numerem ^^
Ogólnie rzecz biorąc, można powiedzieć, że miał trudny początek. Jesteśmy ciekawi, czy będzie w stanie nas przekonać ofertą, lub kiedy będzie możliwe spotkanie twarzą w twarz. Moim zdaniem rozmowa osobista jest o wiele bardziej owocna niż dziesiątki e-maili i krótkie rozmowy telefoniczne.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Noelmaxim uważa, że ocena umiejętności miękkich polega na sprawdzeniu, czy cena nieruchomości odpowiada wartościom takim jak lokalizacja/rok budowy itp. StGe1973 sugeruje skorzystanie z rzeczoznawcy, który obejrzy [url]Dom[/url] i oceni tzw. umiejętności twarde. Może zauważyć wady budowlane, zaniedbania remontowe. Rzeczoznawca od wartości oszacowanej przez Noelmaxim odjąłby koszty remontu/konserwacji, co dałoby prawdziwą wartość, która jest jednak równie hipotetyczna, ponieważ jeśli sprzedający jej nie zaakceptuje, to po prostu tak będzie...

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega

Noelmaxim uważa, że ​​ocena umiejętności miękkich dotyczy tego, czy nieruchomość pasuje cenowo do wartości, takich jak lokalizacja/rok budowy, itp.

StGe1973 sugeruje skorzystanie z rzeczoznawcy, który oceni twardą stronę nieruchomości. Może to dotyczyć usterek budowlanych, zaległości remontowych. Rzeczoznawca od wartości ustalonej przez Noelmaxim odliczyłby koszty remontu/konserwacji, dostarczając tym samym rzeczywistą wartość, choć jest to wartość hipotetyczna, ponieważ jeśli sprzedawca jej nie zaakceptuje, to tak po prostu się kończy...

Dziękuję za wyjaśnienie!

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
Panu Müllerowi,

o to dokładnie chodzi. Niewielu nie doświadczonych nabywców nieruchomości wchodzi do negocjacji sprzedażowych bez argumentów dotyczących ceny. Ogólnie rzecz biorąc. Sprzedawca chce 280 000 [url]euro[/url], nabywca oferuje 240 000 [url]euro[/url]. Pytanie brzmi, dlaczego miałbym jako sprzedawca zaakceptować niższą cenę, jeśli akurat nie jestem pod presją sprzedaży? Z pewnością nie dlatego, że nabywca proponuje o x [url]euro[/url] mniej.

Jako nabywca należy mieć przekonujące argumenty, dlaczego niższa cena jest uzasadniona. Te argumenty można zdobyć samemu lub (jeśli samemu się nie potrafi) znaleźć je w opinii rzeczoznawcy. Ostateczna cena jest oczywiście zawsze kwestią negocjacji, ale każda strona (nabywca i sprzedawca) powinna mieć jasne wyobrażenie o takiej negocjacji: czyli cena życzeń nabywcy i sprzedawcy to x i y, i każdy powinien mieć pewien zakres, do którego jest maksymalnie gotowy się posunąć. Potem dochodzi do porozumienia lub też nie...

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Flolito

Herrmueller,

dokładnie o to chodzi. Mało doświadczeni nabywcy nieruchomości często wchodzą w negocjacje sprzedaży bez argumentów dotyczących ceny. W skrócie, sprzedawca chce 280 000 [url]euro[/url], kupujący oferuje 240 000 [url]euro[/url]. Pytanie brzmi, dlaczego jako sprzedawca miałbym zaakceptować niższą cenę, jeśli akurat nie jestem pod presją sprzedaży? Oczywiście nie tylko dlatego, że kupujący proponuje o x [url]euro[/url] mniej.

Jako kupujący powinieneś mieć mocne argumenty, dlaczego niższa cena jest uzasadniona. Te argumenty można zdobyć samemu lub (jeśli samemu się nie da) wziąć je z ekspertyzy. Ostateczna cena jest oczywiście zawsze kwestią negocjacji, ale każda strona (kupujący i sprzedawca) powinna wchodzić do takiej negocjacji z jasnymi wyobrażeniami: czyli cena marzeń kupującego i sprzedawcy to x i y, a każdy powinien mieć pewien zakres, do którego jest maksymalnie skłonny pójść. Potem dochodzi do porozumienia albo nie...

To może działać, gdy mamy do czynienia z obszarem o słabej strukturze. W dobrych dzielnicach nie zajdziesz daleko tym schematem. W naszym regionie (blisko Luksemburga) domy są czasami kupowane bez oględzin. Tutaj nie ma już miejsca na targowanie. Raczej ceny są podbijane przez licytantów.

Jednak jeśli obiekt jest dłużej na rynku, to warto rozważyć obniżkę ceny zakupu.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Alex [CryptoMod]

Jednak jeśli obiekt znajduje się na rynku od dłuższego czasu, warto rozważyć obniżenie ceny zakupu.

uważam, że ta wypowiedź brzmi dosyć negatywnie, nastawiona na konflikt. Oczywiście istnieją obszary, gdzie panuje rynek sprzedającego, ale są też takie, gdzie panuje rynek kupującego. Nasz [url]Dom[/url] z 1955 roku, o powierzchni 260 m², z 3 garażami, 4 łazienkami, instalacją solarną do ciepłej wody użytkowej, centralnym ogrzewaniem na pelety i działką o powierzchni 600 m², miał kosztować 129.000 EUR. Kupiliśmy go za 90.000 EUR. Między naszym pierwszym oględzinami a zakupem minęło 9 miesięcy.

Wcześniej mieszkaliśmy dogodnie między Norymbergą i Ingolstadt, gdzie domy szeregowe z lat 80. o powierzchni 120 m² i ogródkiem były sprzedawane za 225.000 EUR i szybko znajdowały nabywców..

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez NaTwoim13

Dzień dobry! Czy mógłby Pan to tak sformułować, aby zrozumiał to także laik?
Do tej pory wciąż czekamy na ofertę lub osobistą rozmowę z pośrednikiem finansowym.
Kontakt został nawiązany poprzez pośrednika nieruchomości.
W pierwszej rozmowie telefonicznej jego pierwsza oferta wynosiła 1300€/miesiąc, co jest moim zdaniem po prostu śmieszne i dla nas na początku nie do wykonania. Drugą możliwością jest, że nie przeczytał naszej wiadomości e-mailowej i nie słuchał.
Jego telefon był również z samochodu z zablokowanym numerem ^^
Ogólnie rzecz biorąc, miał delikatnie mówiąc trudny start. Jesteśmy ciekawi, czy może nas przekonać do swojej oferty lub kiedy będziemy mogli się spotkać osobiście. Moim zdaniem osobista rozmowa jest o wiele bardziej owocna niż dziesiątki maili i krótkich rozmów telefonicznych.

Przepraszam, nie mogę tego zrozumieć. Dlaczego nie zechciałby Pan otrzymać tutaj również oferty? Jest opisane, jak pełne przygód są pierwsze próby z pośrednikami finansowymi, podczas gdy tutaj można wspaniale zadać pytania o początki i otrzymać odpowiedzi.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez NaTwoim13

Panie Mülller,

dokładnie o to chodzi. Nie doświadczeni nabywcy nieruchomości często wchodzą do negocjacji sprzedaży bez argumentów dotyczących ceny. Innymi słowy, sprzedający chce 280 000 [url]euro[/url], a kupujący proponuje 240 000 [url]euro[/url]. Pytanie brzmi, dlaczego jako sprzedający miałbym zaakceptować niższą cenę, jeśli nie jestem pod presją sprzedaży? Z pewnością nie dlatego, że kupujący proponuje o x [url]euro[/url] mniej.

Jako kupujący powinno się mieć mocne argumenty, dlaczego niższa cena jest uzasadniona. Te argumenty można uzyskać samodzielnie lub (jeśli nie potrafisz tego zrobić sam) wyciągnąć je z ekspertyzy. Ostateczna cena zależy oczywiście od negocjacji, ale każda strona (kupujący i sprzedający) powinna mieć jasne wyobrażenie podczas takiej negocjacji: czyli cena życzeń kupującego i sprzedającego to x i y, i każdy powinien mieć pewien zakres, do którego jest gotowy się maksymalnie posunąć. Następnie dochodzi do porozumienia albo i nie...

Tutaj także przepraszam, ale często postępowanie na rynku wcale nie jest możliwe, cenę w wielu regionach dyktuje popyt, a nie wartość nieruchomości. Również agent nieruchomości - jeśli taki jest - wpływa na wartość.

Negocjacje są niezwykłe i zazwyczaj są możliwe tylko w późniejszym terminie, jeśli popyt nie istnieje ze względu na zwiększoną wartość, przy czym trzeba jasno zaznaczyć, że w wielu lokalizacjach i regionach są również płacący wyższe ceny.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
noelmaxim,

Wygląda na to, że mamy do czynienia z przypadkiem, w którym nieruchomość od dłuższego czasu pozostaje bezskutecznie wystawiona na sprzedaż i istnieje tylko jeden potencjalny nabywca (przynajmniej z tego, co można odczuć). Dlaczego tak się dzieje, zostaje otwarte na dyskusję. Jest to związane z obecną sytuacją na rynku nieruchomości w różnych regionach, ale nie ma to nic wspólnego z tym konkretnym przypadkiem.

W tym konkretnym przypadku zaleciłbym każdemu potencjalnemu nabywcy prowadzenie negocjacji w oparciu o własną solidnie uzasadnioną wycenę, ponieważ wydaje mi się, że istnieje duże prawdopodobieństwo kupna nieruchomości taniej niż cena oferowana. Wygląda na to, że w przypadku tej nieruchomości jest niewielu zainteresowanych w cenie proponowanej, a sprzedaż w tym przedziale cenowym od dłuższego czasu nie była możliwa.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez NaTwoim13

noelmaxim,

Hier ist scheinbar ein Fall gegeben, dass eine Immoblie schon länger erfolglos angeboten wird und es (zumindest gefühlt) nur einen Interessenten gibt. Warum das nun so ist, sei mal dahin gestellt. Dass es bei vielen Immobilien in vielen Regionen aktuell anders ist, ja, aber hat mit diesem Fall nichts zu tun.

In diesem speziellen Fall würde ich jedem Käufer empfehlen mit einer eigenen (begründeten) Wertvorstellung über den Preis zu verhandeln, da ich in diesem Fall sehr gute Chancen sehe, dass die Immobilie billiger als der angebotene Preis gekauft werden kann. Denn scheinbar gibt es zu diesem Preis sehr wenige Interessenten und ein Verkauf war zu diesem Preis längere Zeit nicht möglich.

Tak, jest w tym ziarno prawdy.

W zasadzie nawet jeśli nieruchomość została wystawiona na sprzedaż dopiero wczoraj, można oczywiście negocjować, jednak trzeba zobaczyć, czy istnieje pole do negocjacji, a z doświadczenia wynika, że raczej nie, zwłaszcza jeśli sprzedaż została zlecona agencji nieruchomości.

Nie ma również niczego złego w tym, żeby skonsultować się z rzeczoznawcą nieruchomości. Tutaj mamy Jörga Höfera / Taxera w dziedzinie wyceny nieruchomości, który oferuje za około 350 [url]euro[/url] opiekę podczas zakupu, gdzie zostanie wydane krótkie sprawozdanie, a nieruchomość będzie dokładnie sprawdzona pod kątem ewentualnych usterek.

Również tutaj znowu, wszystko jest indywidualne i wymaga osobnego podejścia, nie ma dwóch identycznych sytuacji i nie da się tego uogólnić.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega
Dziękuję za kolejne odpowiedzi!
Krótkie podsumowanie: Pośrednik w handlu nieruchomościami się do mnie odezwał. Dotychczasowe negocjacje cenowe zostały zablokowane przez sprzedającego. Jednak się jeszcze raz upomina.
Miałem też rozmowę telefoniczną z doradcą z VoBa, która rzuciła trochę światła na sprawę. 5-letnia [url]pożyczka[/url] z odsetkami do spłaty, aby przetrwać okres małych dzieci i czas, gdy jest tylko jedno źródło dochodu. Po 5 latach następuje [url]refinansowanie[/url].
Szczegóły później lub jutro, jeśli jesteś zainteresowany.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
luhega,

pośrednik zawsze będzie blokować wszystkie próby negocjacji cenowych i twierdzić, że to sprzedający blokuje wszystko, ponieważ jego prowizja zależy od ceny sprzedaży. Pośrednik w sprzedaży nie jest neutralnym pośrednikiem między dwoma stronami, ale w ostatecznym rozrachunku jest adwokatem sprzedającego, dążącym do uzyskania jak najwyższej ceny. Pośrednik zawsze będzie próbował ustalić, czy masz zainteresowanie oferowaną ceną (i czy tylko chcesz negocjować lepszą cenę, co oczywiście nie jest w interesie pośrednika i sprzedającego) czy też faktycznie chcesz kupić za niską cenę. Po prostu powiedzenie, że jesteś zainteresowany, ale chciałbyś negocjować cenę, nigdy nie zadziała.

Albo kupisz w tej cenie ewentualnie z ustępstwem dobrej woli w wysokości 1000 lub 2000 [url]euro[/url], albo potrzebujesz przekonujących argumentów: Więc cena to 250 000, moja maksymalna cena to 220 000 (ponieważ cena sprzedaży za metr kwadratowy jest zbyt wysoka dla konkretnej nieruchomości, są widoczne wady x, y, z, balkon wkrótce będzie wymagał renowacji lub cokolwiek innego). Wtedy zajmujesz stanowisko: Ponieważ z zasady jesteś bardzo zainteresowany, 220 000 nie są na stałe i istnieje pewne pole do negocjacji.

Oczywiście bardzo wiele zależy od ciebie: Jeśli to jest Twoja wymarzona nieruchomość i postępujesz zgodnie z zasadą: albo 100%, albo nic innego, musisz po prostu zaakceptować 250 000. Warto jednak zadać sobie pytanie, dlaczego nieruchomość nie została sprzedana już od dłuższego czasu za tę cenę i dlaczego jest tak niewielu zainteresowanych. Obecnie jest to raczej nietypowe na rynku nieruchomości i silnie wskazuje na to, że coś nie gra z ceną i nieruchomością.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega
To, że pośrednik nie jest neutralny i otrzymuje prowizję proporcjonalną, jest jasne. Człowiek z VoBa także powiedział, że oczywiście można też ustalić prowizję na stałe i negocjować tylko cenę, i tak policzył. Dziękuję również za wskazówki dotyczące negocjacji, to trochę jak na bazarku, ale myślę, że się na to nadaję, aby wyciągnąć coś więcej, jeśli istnieje minimalna gotowość do negocjacji. Obecnie nastroje u nas są takie, że Moja Pani również chce zapłacić żądaną cenę i obawia się, że w jakiś sposób zniechęci sprzedającego. W sobotę ponownie obejrzymy mieszkanie, możliwe, że zobaczymy wtedy sprzedającego po raz pierwszy. Według informacji pośrednika, sprzedający rozmawia ze swoim bankiem, czy jest możliwa niższa cena sprzedaży (dotyczy to finansowania jego nowej nieruchomości), więc nie stoimy najgorzej jeśli chodzi o możliwość negocjacji.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Alex [CryptoMod]

To, że pośrednik nie jest neutralny i otrzymuje prowizję jest jasne.

Właściwie pośrednik powinien być neutralny, ponieważ jego zadaniem jest prowadzenie kupującego i sprzedającego przez proces pośrednictwa. Mieliśmy kiedyś sytuację, gdy pośrednik, po tym jak obejrzeliśmy Dom, podziękował nam, że sprowadziliśmy sprzedającego na ziemię.

Sprzedający chciał 199 000 EUR za Dom szeregowy w miejscowości liczącej około 800 mieszkańców, około 100 lat temu zbudowany....

Rozmowa (pośrednik, sprzedający, my)
Pośrednik:Co sądzisz o cenie?
Ja:Trochę za drogo?
Pośrednik:Jaką cenę byś sobie wyobrażał?
Ja:Jako porównanie są tylko 2 domy szeregowe 10 km stąd, w mieście o 8000 mieszkańców, z 1980 roku budowy, trochę mniejsze (125 mkw zamiast 180) za 55 000 i 79 000 EUR, więc maksymalnie za taki Dom tutaj 100 000 EUR.
Sprzedający :-(





Pracownik VoBa również powiedział, że prowizję można oczywiście ustalić stałą i negocjować tylko cenę i tak policzył.
Dzięki także za wskazówki dotyczące negocjacji, to trochę jak bazar, ale generalnie czuję się na siłach, aby coś wywalczyć,


Moją radą byłoby przeanalizowanie całkowitej sumy, ile to wszystko kosztuje. Ponieważ to, ile z tego otrzymuje pośrednik, państwo czy Norbert Blüm, jest względne. Jesteście w stanie zapłacić określoną sumę X za cały projekt i nie więcej. Innym problemem jest oczywiście to, że przeciętny Kowalski nie jest przyzwyczajony do negocjacji cen. Najwyżej pytanie, czy jest możliwa jakaś zniżka, zamiast przedstawienia swojej rzeczywistej propozycji cenowej.

Tutaj warto zachować zimną krew, być przyjaznym i fair. Moją radą będzie poinformowanie pośrednika i sprzedającego (jeśli odbywa się wspólne spotkanie), że planujecie na zakup domu wydać sumę X jako łączny koszt. Na przykład tutaj 240 tys. EUR. Ok. 10% to koszty dodatkowe, więc cena zakupu powinna wynosić około 220 000 EUR.....

Następnie zapytać, jak można się wzajemnie zbliżyć, aby osiągnąć tę cenę zakupu? Pośrednik też może odpuścić swoją prowizję!

To podejście ma tę zaletę, że mówimy z własnej perspektywy, a nie zaczynamy oczerniać mieszkania sprzedającego (To musi zostać zrobione, to jest popsute itp.)

Ryzyko, że sprzedający się wycofa, jest zawsze, ale można je zminimalizować, gdy argumentuje się merytorycznie.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
panie Muellerze,


przepraszam, ale to absolutne NoGo, jeśli chcesz poważnie negocjować. W ten sposób sprawiasz wrażenie małego dziecka, które zrobiło wielkie oczy i chce czegoś, czego nie może sobie pozwolić.


Jeśli chcesz negocjować cenę, musisz przekonać sprzedawcę (oczywiście w sposób rzeczowy, a nie zgodnie z zasadą: To wszystko to i tak złom), że nieco przeoczył w swoim ustaleniu ceny lub trochę ją zawyżył:

Na przykład: Równowartość nieruchomości została sprzedana w 2017 roku za 2000 [url]euro[/url] za metr kwadratowy, ale wzrost o 15% w ciągu 12 miesięcy jest po prostu za duży dla nieruchomości w tej lokalizacji.

Albo na przykład: Cena byłaby odpowiednia, gdyby wszystko było w idealnym stanie, ale niestety balkon jest nieszczelny. Sprzedawca może albo zrobić renowację wcześniej (i wtedy otrzymać 250 000 [url]euro[/url]), albo nie, co prowadzi do obniżki ceny.


Nie można negocjować na podstawie takich merytorycznych argumentów i zobaczyć, czy można osiągnąć wspólną ocenę, która będzie akceptowana z obu stron.


1. Próbujesz zgodnie z zasadą: Chcę się umyć, ale proszę, nie chcę się zmoczyć. Więc wszystko jest super, cena jest całkowicie odpowiednia, nieruchomość jest świetna, ale jestem takim biedakiem, że nie mogę sobie na to pozwolić. Dlatego proszę, proszę, obniż cenę o 30 000 [url]euro[/url]. No cóż, jeśli starsza pani sprzedaje nieruchomość, a ty masz 3 dzieci, które patrzą na nią wielkimi oczami, to to może zadziałać. W przeciwnym razie niestety nie, ponieważ nie chodzi tutaj o 100 [url]euro[/url] w jedną czy w drugą stronę.


2. Twoje zachowanie w negocjacjach jest niezwykle niezręczne, ponieważ tak naprawdę mówisz sprzedawcy i pośrednikowi: Albo ptak zje, albo kijem go! (czyli mam tylko sumę x na całość, albo się zgadzamy, albo nie). W ten sposób nigdy nie będziesz mógł osiągnąć sukcesu. Negocjacje zawsze opierają się na tym, że obie strony zachowują twarz i gdzieś się po środku spotykają. Jeśli twoje oczekiwania wynoszą 220 000 (niezależnie od pośrednika, kosztów dodatkowych itp.) i jego 250 000, to znajdziecie się gdzieś między 230 000 a 240 000. Należy również uwzględnić to, że trzeba iść na ustępstwo w stronę kupującego, podobnie jak oczekuje się tego od sprzedawcy.


No cóż, ale to już nie ma nic wspólnego z tematem...

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Alex [CryptoMod]

Powinieneś tu zachować obiektywizm, życzliwość i uczciwość. Moją radą jest poinformowanie pośrednika i sprzedającego (jeśli odbywa się wspólne spotkanie), że oszacowałeś całkowite koszty zakupu domu na kwotę X. Na przykład 240 tysięcy [url]euro[/url]. Z tego około 10% to koszty dodatkowe, więc cena zakupu powinna wynosić około 220 000 [url]euro[/url]....

Następnie postaw pytanie, w jaki sposób wszyscy mogliby się zbliżyć do tego cennika i go osiągnąć? Nawet pośrednik może zrezygnować z części swojej prowizji!

Ale teraz przeoczyłeś istotne sformułowania. Nie idę tam i nie mówię, że nie stać mnie na więcej, ale informuję, że jestem bardzo zainteresowany, ale ustaliłem sobie górną granicę, która tu zostaje przekroczona.

Sygnalizuję również, że podoba mi się nieruchomość tak bardzo, że jestem gotowy negocjować powyżej mojej górnej granicy. W żadnym wypadku nie powiedziałbym nie stać mnie na to. Moim zdaniem
to może bardzo szybko spowodować zatruwienie atmosfery, jeśli sprzedający poczuje się urażony przez krytykę swojego domu, na który jest dumny, gdy zaczniemy wymieniać, co jest zepsute i stare....

Proszę: Są to dwa różne podejścia, z których żadne nie jest złe!

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Hanomag

makler zawsze będzie blokować jakiekolwiek negocjacje cenowe lub powiedzą, że sprzedający wszystko blokuje, ponieważ ich prowizja zależy od ceny sprzedaży.

W zasadzie to nie do końca prawda, ponieważ makler także ma presję sukcesu. Często brakuje mu czasu, ponieważ nieruchomość powinna być sprzedana w określonym terminie. Obecnie jednak, szczególnie w obszarze Stuttgartu, to raczej prawda.




Cytat od StGe1973

Makler przy sprzedaży nie jest neutralnym pośrednikiem pomiędzy dwiema stronami, a ostatecznie jest adwokatem sprzedawcy, dążącym do uzyskania jak najwyższej ceny. Makler zawsze będzie próbował ustalić, czy masz zainteresowanie oferowaną ceną (i czy chcesz negocjować lepszą cenę, co oczywiście nie jest w interesie maklera i sprzedawcy) czy też czy chcesz naprawdę kupić za niską cenę.


Obecnie może to być prawdą na rynku, ale w przeciwnym razie makler woli nieco niższą prowizję niż brak prowizji.




Cytat od StGe1973

Powiedzenie po prostu: mam zainteresowanie, ale chcę negocjować cenę nigdy nie zadziała.


Gdybyś napisał: nie zadziała obecnie, zgodziłbym się, ale w ten sposób twoje stwierdzenie jest błędne. Osiem lat temu był rynek nabywcy, gdzie nabywcy często z udziałem kilku maklerów mogli grać latami.

Wydaje mi się, że stwierdzenie o dłuższym czasie oferty mieszkania jest trochę nierealne. W obszarze Stuttgartu mieszkania są bardzo poszukiwane, a boom w kwestii dotacji budowlanych wpływa bardziej na większe mieszkania niż na małe. Dlatego twój zauważony potencjalny defekt nie jest bezpodstawny.

@StGe1973: Powinieneś być trochę oszczędniejszy w stosowaniu przysłówków nigdy, zawsze itp.. Życie nie jest ani czarno-białe, lecz szare.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
Dobrze, to odbiega od rzeczywistego tematu, ale być może zainteresuje to luhega.
Herrmueller
Jesteście w stanie zapłacić sumę X za cały projekt i nie więcej... że dla zakupu domu wyobrażono sobie jako sumę X jako całkowity koszt. Następnie rzucić pytanie, jak wszyscy mogliby zbliżyć się do siebie, aby osiągnąć tę cenę zakupu?
Być może miałeś na myśli coś innego, ale ja to rozumiem tak, że masz ogólną kwotę X, którą podajesz i oczekujesz, że wszyscy inni będą się przesuwać, aby osiągnąć tę (=twoją) cenę zakupu. Po prostu sądzę, że masz fundamentalnie błędne wyobrażenia o tym, jak negocjuje się cenę nieruchomości. Chodzi tu nie o cenę, a o powody, dla których jako kupujący widzisz niższą cenę. Te powody sprzedający może zaakceptować, częściowo zaakceptować lub odrzucić, a tylko wynik ostatecznie jest ceną. Kiedy negocjujesz przez 60 minut, to w 1. i 60. minucie chodzi o cenę, a nie w 58 minutach pośrodku. To nie jest targowanie się jak na bazarze lub może się tak dziać, kiedy przeciwko sobie stają niedoświadczeni prywatni kupujący i sprzedający. Jeden ma (niebiańskie?) wizje na temat ceny, drugi ma (niebiańskie) wizje na temat innej ceny, a potem targuje się jak na bazarze.
hanomag,
przepraszam, ale kompletnie nie mogę zrozumieć twoich wypowiedzi. Chodzi tutaj o mieszkanie w budynku wielorodzinnym w okolicach Stuttgartu. Te nieruchomości zawsze były i są nadzwyczaj interesujące dla inwestorów z powodu łatwości i szybkości wynajmu oraz faktu, że państwo poprzez zasiłek dla bezrobotnych (łącznie z opłaconym mieszkaniem) zawsze stwarza (dodatkowy) popyt. Jak możesz mówić o rynku nabywcy sprzed 8 lat, to dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Jeśli mówisz o domach jednorodzinnych (RH) lub bliźniaczych (EFH), to jest to inna sprawa, to zupełnie inny rynek, był u nas (w bawarskich Szwabach) nie za 8 lat, ale raczej na początku do połowy lat 2000 i chociaż nie mogę ocenić tego dla obszaru Stuttgartu, ale postawiłbym duże znak zapytania. W każdym razie dla obszaru Monachium (również A-Stadt jak Stuttgart) to nie miało znaczenia....

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Hanomag

przepraszam, ale kompletnie nie mogę zrozumieć twoich stwierdzeń. Chodzi tutaj o mieszkanie w budynku wielorodzinnym w regionie Stuttgartu. Zawsze były one i są niezwykle interesujące dla inwestorów kapitałowych, ponieważ można je szybko i łatwo wynająć, a państwo poprzez zasiłki dla bezrobotnych (w tym opłacone mieszkanie) zawsze tworzyło (dodatkowy) popyt.

Wiem, o czym mówię, mam kilka mieszkań w pobliżu Stuttgartu, nawet w pobliżu stacji S-Bahn.




Cytat od StGe1973

Jak chcesz uznać, że mamy do czynienia z rynkiem nabywcy sprzed ośmiu lat, jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Jeśli mówisz o domach szeregowych lub jednorodzinnych, to jest to inna sprawa, to zupełnie inny rynek,


Około 10 lat temu miałem doświadczenie, że nikt nie chciał kupić mojego relatywnie wartościowego domku z lat 80. W swoim rozpaczy próbowałem sprzedać mieszkanie, ale nawet nie osiągnąłbym ceny pokrywającej koszty budowy z 1999 roku. Na szczęście jedno z moich dzieci polubiło domek i zostało nagrodzone sprzedażą z zyskiem ponad 65% dwa lata temu. Ja zachowałem mieszkanie, ale w tym samym budynku niedawno sprzedano porównywalne mieszkanie najemcy. Sprzedający (krewny) uzyskał wzrost wartości około 80%.

Pamietam te osiem lat doskonale, ponieważ inne z moich dzieci wtedy nabyło ładny [url]Dom[/url] wolnostojący na południowo-zachodnim skraju za 200 000 €. Ten [url]Dom[/url] był nie do sprzedania przez około 3 lata. Moja najbliższa rodzina musiałaby obecnie zapłacić ponad dwukrotność tej ceny.

I tak, kryzys cenowy zaczęła się u progu nowego tysiąclecia i trwał aż do 2011/12. Od 8 lat ceny rosną gwałtownie, a następnie następuje kolejny okres spokoju.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez luhega
Dzień dobry!
Mieliśmy mnóstwo czasu na czytanie i dyskusje w ten weekend.
Nie do końca rozumiemy dlaczego przedstawiciel VoBa proponuje nam zawarcie umowy oszczędnościowo-kredytowej. Jaka jest dla nas dokładnie korzyść? Czy tylko zabezpieczenie oprocentowania? Ryzyko oprocentowania można zminimalizować poprzez większą liczbę [url]kredytów[/url] ratalnych o różnych okresach kredytowania.
Więc dwa pytania: Czy zawarcie umowy oszczędnościowo-kredytowej ma dla nas sens? Jeśli tak, czy musi to być z firmą Schwäbisch Hall? Są pewnie lepsze oferty dostępne. Jak już wcześniej pisałem, czy lepiej mieć pakiet all in one, aby mieć wszystko w jednym miejscu i kontaktować się tylko z jednym doradcą, czy lepiej nie zostawać całkowicie związanym z jedną firmą?
W sobotę ponownie obejrzeliśmy mieszkanie, które jest nadal bardzo atrakcyjne. Obecni właściciele właśnie się wyprowadzają i wydaje się, że nadal jesteśmy jedynymi, którzy prawdziwie są zainteresowani.
Co do ceny, makler powiedział, że obecny właściciel nie wyklucza już negocjacji cenowej, jednak jego bankier się sprzeciwił. Wydaje się, że cena nie jest jeszcze ustalona na stałe.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez BenniG
Tak jak to dla mnie wygląda, to wy wydajecie się mieć przewagę w negocjacjach cenowych - bez względu na to, czy to makler, bankier czy teściowa stawiają veto.

Umowa oszczędnościowa może być korzystna, ale niekoniecznie. Podobnie jest z samym okresem wiązania oprocentowania. Jeśli dziś masz do wyboru wiązanie na 5 lat w wysokości 1%, wiązanie na 10 lat w wysokości 1,5% lub wiązanie na 20 lat w wysokości 2%, wielu powie Ci, że powinieneś wybrać to na 20 lat. Jednak jeśli za 5 lub 10 lat warunki będą takie same jak dzisiaj, będziesz żałować, że przepłaciłeś odsetki.

Nie można jednoznacznie stwierdzić, co bardziej się opłaca.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez NaTwoim13
@luhega,

Zaoferowałem Ci moje indywidualne wsparcie, w tym porównanie modelu czystej anuitety z połączeniem pożyczki anuitetowej z częściową spłatą pozostałej kwoty pożyczki poprzez umowę oszczędnościową mieszkaniową.

Twój pracownik VoBa może zaoferować Ci tylko średnią stawkę z Schwäbisch Hall, oraz warunki Volksbanku i powiązanych banków koncernu.

Cena końcowa nieruchomości nie ma znaczenia dla porównania lub stworzenia najlepszego modelu finansowania, zostanie to odpowiednio dostosowane po ustaleniu ostatecznej ceny i zawsze będzie się równoważyć.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
hanomag,

no cóż, zawsze uważam, że takie informacje o zyskach, czy to dotyczy nieruchomości, czy akcji, są bardzo wątpliwe. Ostatecznie zawsze trzymam się zasady: kto się chwali, ten ma problem. Ogólnie uważam Twoje informacje za nieprawdziwe, a ponieważ mieszkamy w okolicach Neu-Ulm/Ulm, postanowiłem sprawdzić dane, bo wydawało mi się bardzo dziwne, że w Stuttgarcie miałaby być inna sytuacja:
https://de.statista.com/statistik/da...-in-stuttgart/
Ostatecznie było identycznie jak u nas, od 2007 roku (słynny kryzys finansowy) ceny faktycznie tylko rosły. Jak doszedłeś do wniosku o kryzysie cenowym do 2011/2012 roku, albo że [url]Dom[/url] miał być nie sprzedany przez 3 lata 8 lat temu (czyli w 2010 roku, kiedy ceny zaczęły gwałtownie rosnąć, a popyt był większy niż podaż), to jest dla mnie nie do zrozumienia. No cóż, to Twoja sprawa, ale tu jest raczej więcej fantazji niż rzeczywistości.

Luhega,

może rzeczywiście kwota [url]kredytu[/url] wraz z ewentualnymi kosztami wcześniejszej spłaty wynosi 245.000 [url]euro[/url] i to sprzedający musi to uregulować z bankiem. Ale to ostatecznie nie jest Twoim problemem. Nikt nie może po prostu wymagać od kogoś innego, żeby zapłacił określoną cenę z powodu ewentualnych nadpłat czy strat. Ostatecznie to po prostu Twoja i Wasza decyzja: albo naprawdę chcecie tę nieruchomość i akceptujecie cenę, albo mówicie jasno: Tak, ale nie za tę cenę.

Co do finansowania, po prostu poproś noelmaxim o różne możliwości finansowania (z lub bez umowy oszczędnościowej mieszkaniowej, nie ma tu słusznej czy błędnej decyzji, bo nikt nie zna przyszłego poziomu odsetek), porównaj je z dotychczasowymi propozycjami i podjęcie dla Was najlepszej decyzji.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Hanomag

No cóż, zawsze uważam, że takie informacje o zyskach, zarówno w nieruchomościach, jak i w akcjach, są bardzo wątpliwe.

Patrzę na to mniej jako zysk, a bardziej jako uniknięcie straty, ponieważ zyski nie zostały naprawdę zrealizowane. Przy sprzedaży domu w 2016 roku został zbudowany nowy, a kosztował dużo więcej niż to, co zostało osiągnięte poprzez sprzedaż starego. Ale rozumiem Twoje nieufne podejście.





Cytat StGe1973

Dla mnie zawsze obowiązuje ta zasada: Kto się chwali, ten tego potrzebuje. Ogólnie rzecz biorąc, uważam Twoje dane za nieprawdziwe.


Rozumiem też ten pogląd.




Cytat StGe1973

Ponieważ mieszkamy w okolicach Neu-Ulm/Ulm, sprawdziłem dane, ponieważ wydawało mi się bardzo dziwne, że w Stuttgarcie miało tak inaczej wyglądać: https://de.statista.com/statistik/da...-in-stuttgart/

Z jednej strony mówiłem tylko o mieszkaniiach w pobliżu Stuttgarcie, i to nawet pasuje, bo w najniższym punkcie w 2007 roku rozważałem sprzedaż. Z drugiej strony, nie zawsze można ufać statystykom, zwłaszcza gdy tam jest napisane, że statystyka opiera się na 2 milionach ogłoszeń. I dlatego też pełne trafienie. Nie zawsze udaje się osiągnąć cenę, jaką sobie życzą osoby ogłaszające. [url]Dom[/url], który został zakupiony, był oferowany w 2007 roku za 275 000 € i spadł do 200 000 € do momentu zakupu wiosną 2010 roku.




Cytat StGe1973

W końcu było to identyczne jak u nas, od 2007 roku (słowo kluczowe: kryzys finansowy) ceny faktycznie tylko rosły.


Kryzys finansowy, który początkowo był kryzysem nieruchomościowym, rozpoczął się w późnym lecie 2007 roku w USA, przeniósł się do Europy dopiero od 2008 roku wraz z upadkiem Lehmana, wzmocniony w 2009 roku przez Grecję, i dopiero od tego momentu zaufanie do niemieckich nieruchomości było trwale zachwiane.




Cytat StGe1973

Jak doszedłeś do bardzo wzrostowych cen od 2007 roku, to dla mnie zagadka. Mam to w pamięci i na papierze. A u nas (na północ od Stuttgarcie) ceny zaczęły wyraźnie rosnąć dopiero od 2011 roku w wyniku spadku stóp procentowych.




Cytat StGe1973

Cóż, to także Twoja sprawa, ale tu jest raczej dużo więcej fantazji niż rzeczywistości.


Mogę udokumentować wszystko, ale nie muszę. Szczególnie zakup domu w 2010 roku to najlepszy przykład. Prawdopodobnie nie został kupiony, ponieważ miał ograniczony podział pomieszczeń. Ten jednak mógł zostać usunięty poprzez zastąpienie ściany nośnej solidną belką stalową. Bardzo pomocne było także to, że wspólnota spadkobierców straciła ochotę na dłuższe promowanie.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
hanomag,

Tak, oczywiście po uratowaniu Grecji zaufanie do niemieckich nieruchomości zostało poważnie zachwiane. Wtedy ceny musiały gwałtownie spaść...

Ale zanim zaczniesz wymyślać jakieś bajki, zastanów się, jak to naprawdę było:
W 2007 roku kryzys nieruchomościowy wystąpił w USA i zupełnie nic nie przeciekło do nas. Przyczyną tego były rosnące stopy procentowe w USA i zmienne oprocentowanie [url]kredytów[/url] tam. U nas tego nie było, ponieważ w Niemczech typowe są stałe stopy procentowe na długie okresy. W rezultacie banki w USA zbankrutowały, co osiągnęło punkt kulminacyjny w Lehman Brothers. Dlatego banki przestały ufać sobie nawzajem, rynek międzybankowy się załamał, a banki miały ogromne trudności z refinansowaniem, co doprowadziło np. do upadku HRE w Niemczech.

Ale ponieważ ludzie nagle zaczęli obawiać się o swoje pieniądze (bankructwa banków), zaczęli je bezpiecznie ulokować, a w Niemczech tradycyjnie są to nieruchomości. Dlatego od 2007 roku ceny praktycznie wszędzie rosły, a ten trend został jeszcze wzmocniony przez ratowanie Grecji. Ratowanie Grecji nie zachwiało zaufania do niemieckich nieruchomości, a wręcz je zintensyfikowało. Tak jak w 2007 roku, nagle banki greckie były praktycznie niewypłacalne, stosowano kontrole kapitału w Grecji i nikt nie wiedział, co się stanie, jeśli Grecja zdecyduje się na Grexit lub ile niemieckich banków zbankrutuje. Do tego doszła polityka pieniężna ECB.

Istnieje identyczna statystyka dotycząca mieszkań w Stuttgarcie, z identycznym przebiegiem. Ponieważ umowy kupna-sprzedaży nie są publicznie dostępne, można użyć ogłoszeń jako odniesienia. Choć nie można odnieść ceny nieruchomości do konkretnego przypadku, można absolutnie określić trendy (np. czy podobne nieruchomości są oferowane tendencyjnie drożej czy taniej).

Ale twoje (bajkowe) historie nie są tematem tego wątku. Tutaj chodzi o sprawę luhegasa, dlatego po prostu zostawmy to tak... jeśli opowiadanie takich historii przydaje ci się dla twojego ego, to opowiadaj je.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Hanomag

Oczywiście, po ratowaniu Grecji zaufanie do niemieckich nieruchomości zostało trwale zachwiane. Wtedy ceny musiałyby drastycznie spaść...

OK, to z tym utraconym zaufaniem się nie zgadza. Ale wraz z kryzysem greckim stopy procentowe spadły, co ułatwiło spłatę długów przez dłużników, a dopiero w rezultacie ceny nieruchomości wzrosły.





Cytat od StGe1973

Ale zanim zaczniesz snuć sobie dalsze fantazje


Bezpodstawne oskarżenia z twojej strony!





Cytat od StGe1973

zastanów się, jak to naprawdę było: w 2007 roku kryzys nieruchomości w USA miał miejsce i nic nie przełożyło się na nas. Przyczyną tego były rosnące stopy procentowe w USA oraz zmienne oprocentowanie tamtejszych pożyczek.

Prawdziwą przyczyną był długoletni polityka niskich stóp procentowych w USA, która doprowadziła do silnego popytu i w efekcie do przeszacowanych cen, które mimo to były finansowane przez banki.





Cytat od StGe1973

U nas się to nie wydarzyło, ponieważ w Niemczech długoterminowe stałe oprocentowanie jest normą. Dłuższe terminy oprocentowania jedynie odroczyłyby problem. W naszym przypadku nie było przeszacowanych cen, bańki nieruchomościowej jak w USA i niewiele finansowanych nieruchomości złej jakości.





Cytat od StGe1973

W rezultacie banki w USA zbankrutowały, co osiągnęło punkt kulminacyjny w Lehmanie. Dlatego banki przestały ufać sobie wzajemnie, rynek międzybankowy załamał się, a banki miały poważne problemy z refinansowaniem, co ostatecznie doprowadziło do upadku HRE u nas.

Mówienie, że zupełnie nic nie przełożyło się na nas, to bzdura. Amerykanie sprzedawali wcześniej swoje złe [url]kredyty[/url] w formie certyfikatów, przy wsparciu niemieckich banków, i wprowadzili w błąd nieświadomych inwestorów, którzy polegali na bezpiecznych funduszach nieruchomościowych.





Cytat od StGe1973

Ale ludzie nagle zaczęli się bać o swoje pieniądze (bankructwa banków), zaczęli je bezpiecznie lokować, co tradycyjnie oznaczało nieruchomości w Niemczech. Dlatego od 2007 r. ceny prawie wszędzie poszły w górę, a ten trend został jeszcze wzmocniony przez ratowanie Grecji.

Absurd, że nagle. W 2007 roku bezradni obywatele Niemiec nie mieli pojęcia, co ich czeka.





Cytat od StGe1973

Ratowanie Grecji nie zachwiało zaufaniem do niemieckich nieruchomości, lecz je znacząco wzmocniło. Tak samo jak w 2007 r. nagle greckie banki były praktycznie niewypłacalne, były wprowadzone kontrole kapitału w Grecji i nikt nie wiedział, co by się stało, gdyby Grecy zrealizowali groźbę z Grexit lub ile niemieckich banków mogłoby zbankrutować. Do tego doszła polityka pieniężna ECB.


To są teraz mi przypisane fantazje. Jak już napisałem, w 2007 roku bezradni obywatele Niemiec. A polityka pieniężna ECB doprowadziła do wzrostu popytu na nieruchomości.





Cytat od StGe1973

Istnieje identyczna statystyka dotycząca mieszkań w Stuttgarcie o identycznym przebiegu. Ponieważ umowy kupna-sprzedaży nie są publicznie dostępne, można odnieść się do ogłoszeń jako punktu odniesienia. Nie można w ten sposób wywnioskować ceny nieruchomości, ale trendy (np. czy porównywalne nieruchomości są oferowane tendencyjnie drożej czy taniej) tak.

Faktem jest, że pod koniec 2006 roku, na początku 2007 roku, sprawdzałem ceny apartamentów w mieście tuż obok Stuttgarta na Immobilienscout24. Cena była dla mnie żałosna. Nie mogłem sprzedać i musiałem prosić krewnych o pomoc. To, że potem mogłem sprzedać moje stare domostwo jednemu z moich dzieci, nie było wielkim sukcesem, ponieważ ceny w 2007 roku były na najniższym poziomie ze względu na słaby popyt i oczywiście dałem dzieciakowi rabat.





Cytat od StGe1973

Ale twoje (fantazyjne) opowieści nie są tematem tego wątku.

Przejąłem inicjatywę dopiero wtedy, gdy nie chciałeś dopuścić do sprzeciwu za pomocą przysłówków zawsze i nigdy. Tutaj, po wcześniejszym dobrych postach, fantasie zaczęły Cię ogarniać. A moje (fantazyjne) historie to realne historie, prawdziwe doświadczenia, które tu wnoszę.





Cytat od StGe1973

Chodzi tu o uwagi luhegas, więc po prostu pozostawmy to w takim stanie...

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
Większość obniżek stóp procentowych dokonanych przez EBC miała miejsce w 2008 roku i naprawdę nie miała nic wspólnego z kryzysem w Grecji, który rozpoczął się w 2010 roku. Gdy państwo ma jedynie (teoretyczny) dostęp do rynku kapitałowego z oprocentowaniem w wysokości 20-30%, to zupełnie obojętne, czy EBC ma stopę procentową na poziomie 1, 2 czy 3%. Oczywiście, gdy Merkel/Steinbrück dramatycznie apelowali (niemieckie oszczędności są bezpieczne) i gdy wprowadzono 500 mld [url]euro[/url] pakiet ratunkowy dla banków, nikt nie podejrzewał, że banki mogą mieć problem. Wszystko było w najlepszym porządku...

Ale wiara ludzi to ich królestwo. Istnieją ludzie, którzy wierzą, że lądowanie na Księżycu nigdy nie miało miejsca, że piramidy zostały zbudowane przez istoty pozaziemskie, że podczas zamachów z 11 września nie było samolotów i terrorystów, oraz w inne dziwne teorie spiskowe istniejące na tej planecie. Dla nich brak jest racjonalności, oni w to wierzą i dla nich jest to prawda. Podobnie są ludzie, którzy wierzą, że kryzys w Grecji zachwiało zaufanie do niemieckich nieruchomości, że w Niemczech mieliśmy w latach 2010-2012 kryzys cenowy na rynku nieruchomości, albo że potężne obniżki stóp procentowych EBC w 2008 roku były wynikiem przyszłego wydarzenia w 2010 roku.

Każdy człowiek ma prawo w to wierzyć, co chce...

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Hanomag

Ale wiara ludzi jest ich królestwem niebieskim.

No cóż, teraz pozwólmy Ci w Twoją wiarę.






Cytat od StGe1973

Każdy człowiek może wierzyć w co chce...


Zwłaszcza że powyższe zdanie zostało już wyrażone przez starego Fryderyka.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Hanomag

Główna część obniżek stóp procentowych przez EBC miała miejsce w 2008 roku.

Te obniżki stóp procentowych nie zostały przekazane lub zostały przekazane tylko w niewielkim stopniu kredytobiorcom.




Cytat od StGe1973

i rzeczywiście nie miało to nic wspólnego z kryzysem w Grecji od 2010 roku.


Spójrz teraz na dzisiejszą statystykę Bundesbank, którą Noelmaxim podlinkował. Dopiero od 2011 roku zaczął się spadek stóp procentowych. I dopiero wtedy - jak to również doświadczyłem praktycznie - ceny nieruchomości zaczęły rosnąć znacząco.





Cytat od StGe1973

Oczywiście, wszyscy byliśmy zupełnie nieświadomi dramatycznego apelu Merkel/Steinbrücka (niemieckie oszczędności są bezpieczne) i 500-miliardowego parasola ratunkowego dla banków, że banki w ogóle mogą mieć problem. Oczywiście, wszystko było w najlepszym porządku...


Teraz bez ironii: Parasol ratunkowy został ograniczony do 500 mld € dopiero w 2011 roku, a ja jasno napisałem:



W 2007 roku zdezorientowani Niemcy nie mieli pojęcia, co ich czeka.







Cytat od StGe1973

Ostatecznie było to identyczne jak tutaj u nas, od 2007 roku (kryzys finansowy) ceny faktycznie tylko rosły. Jak doszedłeś do tego, że ceny spadły do 2011/2012 roku, lub że [url]Dom[/url] był nie do sprzedania przez 8 lat (czyli od 2010 roku), co nie jest zgodne z rzeczywistością, skoro ceny zaczęły gwałtownie rosnąć od 2007 roku, a popyt był wówczas wyższy od podaży? To wszystko jest dla mnie niezrozumiałe. Oczywiście, to twoje zdanie, ale wydaje się, że to bardziej fantazje niż rzeczywistość.


Tu pomijasz moje stwierdzenie Od 8 lat ceny rosną gwałtownie i zarzucasz mi fantazje, których sam doświadczasz. Najwyraźniej, z braku doświadczenia i z pomocą Googlea, przegapiłeś to.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez StGe1973
hanomag,

czy w ogóle nie zauważasz, jak nielogiczne to jest? Oprocentowanie nigdy nie jest przyczyną trendu, oprocentowanie wzmacnia lub łagodzi trend. Mam nadzieję, że obejrzałeś statystyki dotyczące obszaru Stuttgartu, gdzie ceny rosną od 2007 roku, co zresztą dzieje się praktycznie wszędzie w Niemczech. Podana przeze mnie przyczyna tego została podana, ale wydaje się, że jej nie zrozumiałeś. Dlatego jest całkowicie nieprzekonujące, że nieruchomość w tym czasie i zupełnie wbrew trendowi traci prawie 30% wartości, a następnie nagle wzrasta o 60, 70 lub 80%.

Co do braku dalszego przekazywania obniżek stóp procentowych:
Widzisz, po prostu widać, że brakuje Ci podstawowej wiedzy. Rozmawialiśmy w kontekście GR o polityce pieniężnej banków centralnych. Statystyki Noelmaxims dotyczą 10-letnich pożyczek. Chodzi tam jednak o oprocentowanie rynkowe, a dokładniej o przyszłość Bund. Banki nie przekazują tego dalej, ani w dużym, średnim czy małym stopniu, a takie stwierdzenia po prostu pokazują, że naprawdę brakuje Ci podstawowych zależności. To zupełnie inna bajka.

Re: Mieszkanie własnościowe bez wkładu własnego

Napisany przez Hanomag

No cóż, teraz pozostawmy cię twojej wierze.

Ale teraz naprawdę!

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata