- ndz paź 27, 2019 6:20 pm
Cześć wszystkim,
jestem powoli całkowicie zniechęcony. W moim subiektywnym odczuciu w tym kraju staje się coraz trudniej dla małych inwestorów osiągnąć sukces finansowy. Nie tylko dlatego, że polityk partii, która od lat nie radzi sobie dobrze w żadnych wyborach, został nagrodzony ministrem po zamordowaniu Hamburga. Ten sam polityk uważa, że dobrym pomysłem jest obciążenie małego, rozsądnego inwestora podatkiem od transakcji finansowych. Jednak nie na instrumenty pochodne i inne bardziej spekulatywne bzdury, ale na poważne produkty inwestycyjne.
Nie tylko przez lata mówiono nam, że z emerytury nie ma co liczyć, że od państwa dostaniesz może kilka kolorowych papierków, z którymi w najlepszym wypadku dostaniesz 15% zniżki w supermarkecie, i że trzeba zabezpieczyć się prywatnie, żeby nie umrzeć z głodu. W takiej sytuacji dodatkowy podatek, który utrudnia takie zabezpieczenie, jest oczywisty.
Następnie anonimowy zakup złota będzie obniżony z 10 000 € na 2 000 €, a jeśli chodzi o Bundesrat, chętnie sprowadziliby to do 1 000 €. Ale ważne, że banki centralne kupują złoto jak szaleni. Ale hej, przecież ciągle mówi się, że złoto to zła inwestycja.
Ta sama partia uchwala kolejne przepisy, które ograniczają moje ulubione hobby do stopnia perwersji i niszczą lata pracy.
Z każdym dniem coraz bardziej tracę ochotę na dalsze znoszenie tego kraju z naszym rządem i zaczynam coraz bardziej myśleć o opuszczeniu tej całości.
Chciałbym więc zapytać was, czy znacie dobre kraje, które nie starają się w każdej okazji usunąć nerek małym inwestorom? Myślałem o krajach pierwszego świata, w których dobrze radzić sobie z angielskim, gdzie prowadzi się dobrą politykę finansową, mają dobre systemy edukacyjne i zdrowia, i w najlepszym przypadku mają liberalne prawo odnośnie broni.
Spontanicznie przychodzi mi do głowy Kanada, ale nie wiem, jak finansowo się mają.
Czy macie jakieś opinie, zalecenia, czy nawet sami uciekliście do lepszego życia?
Będę wdzięczny za odpowiedzi poważnie traktujące moje pytanie.
jestem powoli całkowicie zniechęcony. W moim subiektywnym odczuciu w tym kraju staje się coraz trudniej dla małych inwestorów osiągnąć sukces finansowy. Nie tylko dlatego, że polityk partii, która od lat nie radzi sobie dobrze w żadnych wyborach, został nagrodzony ministrem po zamordowaniu Hamburga. Ten sam polityk uważa, że dobrym pomysłem jest obciążenie małego, rozsądnego inwestora podatkiem od transakcji finansowych. Jednak nie na instrumenty pochodne i inne bardziej spekulatywne bzdury, ale na poważne produkty inwestycyjne.
Nie tylko przez lata mówiono nam, że z emerytury nie ma co liczyć, że od państwa dostaniesz może kilka kolorowych papierków, z którymi w najlepszym wypadku dostaniesz 15% zniżki w supermarkecie, i że trzeba zabezpieczyć się prywatnie, żeby nie umrzeć z głodu. W takiej sytuacji dodatkowy podatek, który utrudnia takie zabezpieczenie, jest oczywisty.
Następnie anonimowy zakup złota będzie obniżony z 10 000 € na 2 000 €, a jeśli chodzi o Bundesrat, chętnie sprowadziliby to do 1 000 €. Ale ważne, że banki centralne kupują złoto jak szaleni. Ale hej, przecież ciągle mówi się, że złoto to zła inwestycja.
Ta sama partia uchwala kolejne przepisy, które ograniczają moje ulubione hobby do stopnia perwersji i niszczą lata pracy.
Z każdym dniem coraz bardziej tracę ochotę na dalsze znoszenie tego kraju z naszym rządem i zaczynam coraz bardziej myśleć o opuszczeniu tej całości.
Chciałbym więc zapytać was, czy znacie dobre kraje, które nie starają się w każdej okazji usunąć nerek małym inwestorom? Myślałem o krajach pierwszego świata, w których dobrze radzić sobie z angielskim, gdzie prowadzi się dobrą politykę finansową, mają dobre systemy edukacyjne i zdrowia, i w najlepszym przypadku mają liberalne prawo odnośnie broni.
Spontanicznie przychodzi mi do głowy Kanada, ale nie wiem, jak finansowo się mają.
Czy macie jakieś opinie, zalecenia, czy nawet sami uciekliście do lepszego życia?
Będę wdzięczny za odpowiedzi poważnie traktujące moje pytanie.