Cześć Tujudeen,
twoje podejście do tematu finansowania nieruchomości jest kompletnie chaotyczne.
Twoje poglądy na temat doradcy finansowego są błędne! Samo użycie tego terminu nie istnieje z powodów akredytacyjnych i jest zatem martwym prawem terminowym!
Prawdziwy
doradca otrzymuje wynagrodzenie niezależne od sukcesu i nazywa się sam siebie doradcą ubezpieczeniowym, finansowym lub nieruchomości i jest bezpośrednio opłacany przez klienta z wykazaniem podatku VAT!!!
Jeśli nie płacisz, to nie korzystasz z prawdziwego doradcy! Pozostajesz więc w błędzie!
Jeśli pośrednik sam siebie tak nazwał, oznacza to, że sam nie wie, jakiego zawodu wykonuje!
Ponadto nie potrafisz wyjaśnić, kim w rzeczywistości jest to podmiot!
Czy jest to pośrednik pracujący na podstawie ustawy o GewO czy zatrudniony w banku, który może wykonywać tę działalność na zlecenie swojego pracodawcy ze względu na KWG?
Z kolei (
doradca finansowy, dyrektor okręgu w renomowanym banku), ta selekcja słów jest już sprzeczna!
Termin dyrektor okręgu, którego skrót brzmi DO, bardziej pasuje do struktury sprzedaży wielopoziomowej, jak OVB, MLP czy DVAG!
Gdyby był zatrudniony w banku, byłoby to sprzeczne z przepisami prawnymi.
Jeśli ten pośrednik pracuje w banku, nie ma ani własnego zezwolenia,
- ani nie może działać w imieniu klienta,
ponieważ stanowiłoby to konflikt interesów, którego nie potrafisz udowodnić!
Wynika to z odpowiedzi, jakie podałeś tutaj.
Aby mieć dowody, musiałbyś postępować zgodnie z zasadą prawa rzymskiego:
„Spripta manent”; co przekłada się na: „Tylko to, co jest spisane, jest trwałe!”; a zatem tylko to można przedstawić jako dowód przed sądem!
Tego wszystkiego nie masz!
bruno68