- czw mar 17, 2022 2:28 pm
Cześć wszystkim,
interesuje mnie coś takiego: (tak też stało się około 1/4 - 1/2 roku temu)
Obiekt został zbudowany 6 lat temu (60 km od Stuttgartu)
i zamieszkały, a następnie z powodu rozwodu
został zaoferowany do sprzedaży Dom jednorodzinny, wolnostojący
z ogrodem bez pośredników
i sprzedany. (nie willa, zwykły Dom 160 m2 z piwnicą i kominkiem, pompa ciepła i garaż jednostanowiskowy oraz działka 600 m2)
60 zainteresowanych
Cena wywoławcza 850 tys.
Aukcja każdy podaje swoją maks. cenę
Cena zakupu sprzed 6 lat około 550- maks. 600 tys. z działką (zamieszkały, zadbany, nic niezrobiony)
Cena sprzedaży ponad 1 mln euro
Zwiększenie wartości ze względu na ceny działek w ostatnich
6 latach około 80 tys. (działki mają wartość 200 tys. obecnie)
Czy to nie jest przesadzone, powie finansujący bank?
to jest warte tylko 700 tys.? Prawdopodobnie wystarczająca
własna inwestycja jest dostępna, więc nie ma problemu.
Ten przykład pokazuje, że rynek jest przegrzany. Było to jeszcze przed wybuchem wojny.
Powie pośrednik, że warto tyle, czy lepiej nie mówić, bo wtedy może być trudniej uzyskać kredyt hipoteczny?
Mam nadzieję, że nasze dzieci nie będą miały tak przegrzanego rynku, gdy nadejdzie czas nabycia własności. Czekam na odpowiedzi.
interesuje mnie coś takiego: (tak też stało się około 1/4 - 1/2 roku temu)
Obiekt został zbudowany 6 lat temu (60 km od Stuttgartu)
i zamieszkały, a następnie z powodu rozwodu
został zaoferowany do sprzedaży Dom jednorodzinny, wolnostojący
z ogrodem bez pośredników
i sprzedany. (nie willa, zwykły Dom 160 m2 z piwnicą i kominkiem, pompa ciepła i garaż jednostanowiskowy oraz działka 600 m2)
60 zainteresowanych
Cena wywoławcza 850 tys.
Aukcja każdy podaje swoją maks. cenę
Cena zakupu sprzed 6 lat około 550- maks. 600 tys. z działką (zamieszkały, zadbany, nic niezrobiony)
Cena sprzedaży ponad 1 mln euro
Zwiększenie wartości ze względu na ceny działek w ostatnich
6 latach około 80 tys. (działki mają wartość 200 tys. obecnie)
Czy to nie jest przesadzone, powie finansujący bank?
to jest warte tylko 700 tys.? Prawdopodobnie wystarczająca
własna inwestycja jest dostępna, więc nie ma problemu.
Ten przykład pokazuje, że rynek jest przegrzany. Było to jeszcze przed wybuchem wojny.
Powie pośrednik, że warto tyle, czy lepiej nie mówić, bo wtedy może być trudniej uzyskać kredyt hipoteczny?
Mam nadzieję, że nasze dzieci nie będą miały tak przegrzanego rynku, gdy nadejdzie czas nabycia własności. Czekam na odpowiedzi.