Re: Zrobiłem duży błąd? Planowany zakup domu przez ojca, termin odstąpienia kończy się wkrótce
Napisany przez HeinzHass -
- ndz cze 25, 2023 10:55 am
Hej wszystkim,
jestem Heinz i jestem nowy na forum i niestety czas ucieka mi jak woda.
Dlatego przepraszam, że od razu przynoszę tu dużo tekstu i kilka pytań, pewnie marnując Wasz czas.
Nikt nie musi czytać, jeśli nie ma na to czasu i ochoty.
Właściwie oczekiwałem konkretnych odpowiedzi od doradcy bankowego, ale zaczyna być coraz dziwniejszy i reaguje tylko na jeden z 5 punktów moich pytań.
Niestety jest to niewystarczające i niezwiązane z tematem.
Oto sytuacja:
Ojciec chce sprzedać Dom i przeprowadzić się do swojej partnerki, ale chce jak najbardziej zostawić Dom w rodzinie.
Brat również jest wpisany w księdze wieczystej, ale również nie ma ochoty, ponieważ mieszka z żoną i dzieckiem w innym domu.
Jestem singlem, mam 37 lat,
Wartość domu według szacunku banku: 375.000€
Ojciec i brat chcą razem około 125.000€
Ojciec ma jeszcze zobowiązania w wysokości 105.000€ wobec swojego banku z tytułu dwóch umów oszczędnościowych, zabezpieczonych hipoteką na domu.
W ciągu ostatnich lat naprawdę dużo pracowaliśmy nad domem, takie jak ocieplenie i nowa powłoka dachowa, remont piwnicy, remont mieszkania na wynajem, nowy ogrodzenie, remont muru piwnicy, tynkowanie itp...
Te 105k składają się z:
Pożyczki oszczędnościowej, z której pozostało około 45.000€ po oprocentowaniu w wysokości około 1,xx% - mam ten kredyt przejąć, aktualnie płaci się około 90€ miesięcznie odsetek, a od października 2025 r. było by to 360€ przez 12,5 lat.
Druga umowa oszczędnościowa na kwotę około 60.000€, która obecnie jest spłacana w ratach elastycznych, co pozwala nam co 3 miesiące ją rozwiązać i włączyć do sumy finansowania., na ten miesiąc minęło oprocentowanie, chciałem jednak jeszcze 3-6 miesięcy na obliczenia, oszczędzanie, wypowiedzenie umowy najmu itp...
Potrzebna suma finansowania wynosi około 200.000€ - 250.000€ (Ojciec + Brat + spłata kredytu około 60k = ok. 200.000€ oraz ewentualne inwestycje (ogrzewanie, instalacja fotowoltaiczna, budowa garażu itp...) na które jeszcze nie jestem pewien, czy chcę to zrobić od razu, ale co pozwoliłoby osiągnąć 250k.
Otrzymałem ofertę od innego banku na kwotę 250.000€
250k
Oprocentowanie 4,18%
Oprocentowanie na 30 lat
Rzeczywista roczna stopa procentowa 4,28%
Początkowa stopa spłaty kapitału 1,68%
Rata 1220,83€
Ta oferta powinna zostać pokonana przez aktualny bank ojca, który również jest wpisany w księdze wieczystej i z którym chciałbym pozostać, inaczej nie miałoby to sensu.
doradca napisał na kartce obliczenie, którego później nie mogłem zrozumieć i teraz jestem kompletnie niepewny, co zrobiłem.
Liczymy, jak wspomniałem, na sumę 250.000€.
Gdy wspomniałem o 30 latach oprocentowania i stałej stawce, pan zaczął liczyć na swoim kalkulatorze i notował następujące rzeczy:
Kwota 1187,50€ brzmiała już super, tak super, że byłam super zmieszany, gdy zaczął mówić o musimy to teraz zabezpieczyć na przyszłość, może się okazać, że nie będzie już tak tanio
Najtańsza oferta w innych bankach dla 250k wynosiła 1220€ na 30 lat. Wydawało się więc świetne.
doradca powiedział mi, abym teraz podpisał umowę o terminowym wykupie oszczędnościowym, aby zabezpieczyć dla siebie tanie stopy procentowe na przyszłość, a jeśli nie będę potrzebował lub nie będę chciał korzystać z umowy oszczędnościowej, zostanie ona darmowo, bez prowizji anulowana po roku.
Od kilku dni zastanawiam się, dlaczego na później?? Dlaczego 250€ i jakieś wzmianki o co najmniej 1000€ w przyszłości?
Zamierzałem brac kredyt na 30 lat, aby zachować stałą ratę lub nawet na 15-20 lat, jeśli potrzebuję tylko 200.000€, aby jak najszybciej się wyzwolić od długów (w przypadku 15 latowej wersji nie miałbym luksusu, ale po zakończeniu miałbym dobre pieniądze, o ile dożyję do tego czasu i przez kolejne 15 lat budynek nie ulegnie większym uszkodzeniom).
W jakiś sposób nie ufam teraz całej tej sytuacji i chciałbym jak najszybciej skorzystać z prawa do odstąpienia od umowy, zanim utknę w czymś, czego faktycznie nie chcę, a po kilku latach zostanę kompletnie zaskoczony, bo doradca przeszedł na emeryturę i nie potrafi mi wytłumaczyć, dlaczego teraz wszystko jest droższe i inne.
Po prostu nie rozumiem, skąd pochodzą odsetki w wysokości 937,50€ i co mają na celu te 250€ za umowę o terminowym wykupie oszczędnościowym... Jak można coś spłacić za 250€, bez względu na okres?
Na mojego maila, w którym pytałem o wszystko, w tym o opłatę za zawarcie umowy i czy w każdym przypadku musi zostać uiszczona, dostałem tylko krótką odpowiedź, że jak omówiliśmy, wszystko zostanie anulowane bez opłat, jeśli nie będę z tego korzystał lub nie będę tego potrzebował i zabezpieczyłem sobie 1,25% na przyszłość.
Nie otrzymałem żądanej specyfikacji dotyczącej powstania tych kwot, ani wyjaśnienia, czy po 30 latach skończę z rachunkiem w wysokości 1187€ czy jak zmieni się rata w przyszłości.
Wczoraj otrzymałem ten dokument, w którym napisano następujące:
Po prostu nie ogarniam... czy to wszystko jest w porządku, czy to oszustwo?
Czy ktoś zrozumiał to, co tu napisałem? Ja sam już nie. Widocznie jestem wielkim durniem.
Dzięki za przeczytanie i za ewentualną pomoc, jeśli ktoś znajdzie się, kto uważa moje cierpienie za interesujące.
Pozdrowienia,
Heinz
jestem Heinz i jestem nowy na forum i niestety czas ucieka mi jak woda.
Dlatego przepraszam, że od razu przynoszę tu dużo tekstu i kilka pytań, pewnie marnując Wasz czas.
Nikt nie musi czytać, jeśli nie ma na to czasu i ochoty.
Właściwie oczekiwałem konkretnych odpowiedzi od doradcy bankowego, ale zaczyna być coraz dziwniejszy i reaguje tylko na jeden z 5 punktów moich pytań.
Niestety jest to niewystarczające i niezwiązane z tematem.
Oto sytuacja:
Ojciec chce sprzedać Dom i przeprowadzić się do swojej partnerki, ale chce jak najbardziej zostawić Dom w rodzinie.
Brat również jest wpisany w księdze wieczystej, ale również nie ma ochoty, ponieważ mieszka z żoną i dzieckiem w innym domu.
Jestem singlem, mam 37 lat,
Wartość domu według szacunku banku: 375.000€
Ojciec i brat chcą razem około 125.000€
Ojciec ma jeszcze zobowiązania w wysokości 105.000€ wobec swojego banku z tytułu dwóch umów oszczędnościowych, zabezpieczonych hipoteką na domu.
W ciągu ostatnich lat naprawdę dużo pracowaliśmy nad domem, takie jak ocieplenie i nowa powłoka dachowa, remont piwnicy, remont mieszkania na wynajem, nowy ogrodzenie, remont muru piwnicy, tynkowanie itp...
Te 105k składają się z:
Pożyczki oszczędnościowej, z której pozostało około 45.000€ po oprocentowaniu w wysokości około 1,xx% - mam ten kredyt przejąć, aktualnie płaci się około 90€ miesięcznie odsetek, a od października 2025 r. było by to 360€ przez 12,5 lat.
Druga umowa oszczędnościowa na kwotę około 60.000€, która obecnie jest spłacana w ratach elastycznych, co pozwala nam co 3 miesiące ją rozwiązać i włączyć do sumy finansowania., na ten miesiąc minęło oprocentowanie, chciałem jednak jeszcze 3-6 miesięcy na obliczenia, oszczędzanie, wypowiedzenie umowy najmu itp...
Potrzebna suma finansowania wynosi około 200.000€ - 250.000€ (Ojciec + Brat + spłata kredytu około 60k = ok. 200.000€ oraz ewentualne inwestycje (ogrzewanie, instalacja fotowoltaiczna, budowa garażu itp...) na które jeszcze nie jestem pewien, czy chcę to zrobić od razu, ale co pozwoliłoby osiągnąć 250k.
Otrzymałem ofertę od innego banku na kwotę 250.000€
250k
Oprocentowanie 4,18%
Oprocentowanie na 30 lat
Rzeczywista roczna stopa procentowa 4,28%
Początkowa stopa spłaty kapitału 1,68%
Rata 1220,83€
Ta oferta powinna zostać pokonana przez aktualny bank ojca, który również jest wpisany w księdze wieczystej i z którym chciałbym pozostać, inaczej nie miałoby to sensu.
doradca napisał na kartce obliczenie, którego później nie mogłem zrozumieć i teraz jestem kompletnie niepewny, co zrobiłem.
Liczymy, jak wspomniałem, na sumę 250.000€.
Gdy wspomniałem o 30 latach oprocentowania i stałej stawce, pan zaczął liczyć na swoim kalkulatorze i notował następujące rzeczy:
Kwota 1187,50€ brzmiała już super, tak super, że byłam super zmieszany, gdy zaczął mówić o musimy to teraz zabezpieczyć na przyszłość, może się okazać, że nie będzie już tak tanio
Najtańsza oferta w innych bankach dla 250k wynosiła 1220€ na 30 lat. Wydawało się więc świetne.
doradca powiedział mi, abym teraz podpisał umowę o terminowym wykupie oszczędnościowym, aby zabezpieczyć dla siebie tanie stopy procentowe na przyszłość, a jeśli nie będę potrzebował lub nie będę chciał korzystać z umowy oszczędnościowej, zostanie ona darmowo, bez prowizji anulowana po roku.
Od kilku dni zastanawiam się, dlaczego na później?? Dlaczego 250€ i jakieś wzmianki o co najmniej 1000€ w przyszłości?
Zamierzałem brac kredyt na 30 lat, aby zachować stałą ratę lub nawet na 15-20 lat, jeśli potrzebuję tylko 200.000€, aby jak najszybciej się wyzwolić od długów (w przypadku 15 latowej wersji nie miałbym luksusu, ale po zakończeniu miałbym dobre pieniądze, o ile dożyję do tego czasu i przez kolejne 15 lat budynek nie ulegnie większym uszkodzeniom).
W jakiś sposób nie ufam teraz całej tej sytuacji i chciałbym jak najszybciej skorzystać z prawa do odstąpienia od umowy, zanim utknę w czymś, czego faktycznie nie chcę, a po kilku latach zostanę kompletnie zaskoczony, bo doradca przeszedł na emeryturę i nie potrafi mi wytłumaczyć, dlaczego teraz wszystko jest droższe i inne.
Po prostu nie rozumiem, skąd pochodzą odsetki w wysokości 937,50€ i co mają na celu te 250€ za umowę o terminowym wykupie oszczędnościowym... Jak można coś spłacić za 250€, bez względu na okres?
Na mojego maila, w którym pytałem o wszystko, w tym o opłatę za zawarcie umowy i czy w każdym przypadku musi zostać uiszczona, dostałem tylko krótką odpowiedź, że jak omówiliśmy, wszystko zostanie anulowane bez opłat, jeśli nie będę z tego korzystał lub nie będę tego potrzebował i zabezpieczyłem sobie 1,25% na przyszłość.
Nie otrzymałem żądanej specyfikacji dotyczącej powstania tych kwot, ani wyjaśnienia, czy po 30 latach skończę z rachunkiem w wysokości 1187€ czy jak zmieni się rata w przyszłości.
Wczoraj otrzymałem ten dokument, w którym napisano następujące:
Po prostu nie ogarniam... czy to wszystko jest w porządku, czy to oszustwo?
Czy ktoś zrozumiał to, co tu napisałem? Ja sam już nie. Widocznie jestem wielkim durniem.
Dzięki za przeczytanie i za ewentualną pomoc, jeśli ktoś znajdzie się, kto uważa moje cierpienie za interesujące.
Pozdrowienia,
Heinz