- czw kwie 22, 2010 7:04 pm
Cześć najpierw...
W listopadzie zakupiłem czterorodzinny budynek i zapłaciłem za niego w całości ze środków własnych. Nieruchomość była bardzo zniszczona, dlatego też była stosunkowo tania. Teraz kompletnie ją zrekonstruowaliśmy i wymieniliśmy wszystkie instalacje elektryczne, rury kanalizacyjne, rury wodne, ogrzewanie podłogowe itp. Łącznie zainwestowałem ponownie około 100 000,- ze swoich środków. Teraz kupiłem halę dla mojej firmy, na którą chciałem pożyczyć pieniądze od mojego banku hipotecznego. Dziś jednak pojawił się pracownik mojego banku hipotecznego i to, co tam przeżyłem, było naprawdę okropne... najpierw zapytał, na co ma patrzeć, bo przecież wszystko jest wciąż w stanie surowym!!! Następnie podważył cenę najmu, pomimo istniejących już umów najmu... Ale to, co całkowicie zepsuło sprawę, to kiedy chciał zrobić zdjęcie i robotnik przechodził przez kadr, powiedział: Nie chcemy mieć żadnego pracownika na czarno na zdjęciu. Jeśli chcę pożyczyć pieniądze od banku, oczekiwałbym naprawdę profesjonalnego podejścia. Pomijając fakt, że wyglądał na bardzo niezainteresowanego, nie sądzę, aby mógł odpowiednio oszacować wartość naprawdę starannie przebudowanego przeze mnie domu. Co sądzą profesjonaliści, czy powinienem działać proaktywnie (złożyć skargę lub coś w tym rodzaju), czy może najlepiej poczekać, co powie bank!?! Dziękuję za wasze odpowiedzi...
W listopadzie zakupiłem czterorodzinny budynek i zapłaciłem za niego w całości ze środków własnych. Nieruchomość była bardzo zniszczona, dlatego też była stosunkowo tania. Teraz kompletnie ją zrekonstruowaliśmy i wymieniliśmy wszystkie instalacje elektryczne, rury kanalizacyjne, rury wodne, ogrzewanie podłogowe itp. Łącznie zainwestowałem ponownie około 100 000,- ze swoich środków. Teraz kupiłem halę dla mojej firmy, na którą chciałem pożyczyć pieniądze od mojego banku hipotecznego. Dziś jednak pojawił się pracownik mojego banku hipotecznego i to, co tam przeżyłem, było naprawdę okropne... najpierw zapytał, na co ma patrzeć, bo przecież wszystko jest wciąż w stanie surowym!!! Następnie podważył cenę najmu, pomimo istniejących już umów najmu... Ale to, co całkowicie zepsuło sprawę, to kiedy chciał zrobić zdjęcie i robotnik przechodził przez kadr, powiedział: Nie chcemy mieć żadnego pracownika na czarno na zdjęciu. Jeśli chcę pożyczyć pieniądze od banku, oczekiwałbym naprawdę profesjonalnego podejścia. Pomijając fakt, że wyglądał na bardzo niezainteresowanego, nie sądzę, aby mógł odpowiednio oszacować wartość naprawdę starannie przebudowanego przeze mnie domu. Co sądzą profesjonaliści, czy powinienem działać proaktywnie (złożyć skargę lub coś w tym rodzaju), czy może najlepiej poczekać, co powie bank!?! Dziękuję za wasze odpowiedzi...