Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Aktualne tematy do rozmów towarzyskich. Bez reklam.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Wodim: Podstawy mojego planu rozumiem od dawna, inaczej by go nie było - ale ty wyraźnie nie rozumiesz nawet tych, które propagujesz w swoim podpisie (bardziej demokratyczny system gospodarczy i tak dalej). Na pewno tego nie osiągniesz za pomocą BGE - raczej sprawisz, że Związek Pracodawców przystąpi do Grupy na rzecz Pracy, która podczas następnych wcześniejszych wyborów do Bundestagu zdobędzie co najmniej 2/3 większości, a nasza Angela sięgnie znowu po swoją bluzę FDJ i złoży wniosek o ALGII, aby zobaczyć, co narzuca swojemu ludowi. :wink: Więc nie widzę żadnej podstawy dla rozpoczęcia po raz ...st w koło bezwartościowych dyskusji politycznych, jakie od lat toczą się na ...st innych forach. Dla mnie od dawna liczy się tylko działanie, nawet ty powinieneś to teraz rozumieć. A osiągnąć to można tylko wspólnie (tak jak nikt na tej planecie - daj spokój, że: To były tylko twoje decyzje :wink: ), ale każdy, kto mi pomaga, otrzymuje natychmiast "oprocentowaną" pomoc z powrotem. To się nazywa myśleniem ekonomicznym. :wink: W porządku, to zaczynajmy: Co dokładnie uważasz za niedemokratyczne w bezwarunkowym dochodzie podstawowym? Zobaczmy, jak dobrze znasz się na szczegółach. Przechodząc do działania: Próbujesz zdobyć pieniądze na rozpoczęcie swojego biznesu od ponad 2 lat, prawda? Jeśli dobrze zrozumiałem, brakuje ci pieniędzy, aby sprzedać swoją nieruchomość, również prawda? Co dokładnie zrobiłeś, aby zdobyć te pieniądze? I teraz bez złego urzędu, który nic ci nie chce dać. Jakie inne pomysły miałeś? ... I, wracając do twojego biznesu, co zrobiłeś w ciągu tych 2 lat, aby wprowadzić swoje plany w życie? Mam na myśli, poza czekaniem na pieniądze? Ile klientów/zainteresowanych już masz?

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: W kwestii działania: Próbujesz zdobyć pieniądze od ponad 2 lat, aby rozpocząć swoją działalność, prawda?
Dłużej. Konkretnie kwestia sporu dotyczącego nieruchomości trwa od połowy 2003 roku. Oznacza to, że do połowy 2013 roku musi zostać to wyjaśnione (termin przedawnienia wynosi 10 lat). Ale już nie chcę dyskutować tak długo, zrozumiałe, prawda? Cytat od Bolitho Jeśli dobrze zrozumiałem, potrzebujesz pieniędzy, aby móc sprzedać swoją nieruchomość, prawda? Między innymi. Na początek muszę uzyskać oficjalne potwierdzenie jednoznacznej sytuacji faktycznej i prawnej: że to mienie jest moje. Dotycząca tego biurokracja obejmuje teraz kilkaset stron - nie wystarczy bowiem, że ma się rację po swojej stronie, trzeba również liczyć się z wymiarem sprawiedliwości. Ale dla mnie, mającego kilka lat doświadczenia sądowego, jest ona już przewidywalna - wszyscy to tylko ludzie. Cytat od Bolitho Co konkretnie zrobiłeś, aby zdobyć pieniądze? I teraz bez tego złego urzędu, który nie chce Ci nic dać. Jakie inne pomysły miałeś? ... I wracając do głównego biznesu, co zrobiłeś przez te 2 lata, żeby to przedsięwzięcie posunąć do przodu. Mam na myśli, oprócz czekania na pieniądze. Mógłbym o tym napisać całe strony - ale po prostu przejrzyj moje forum. W ramach moich skromnych możliwości nadal pracuję nad swoim wyposażeniem laboratoryjnym - obecnie problemem jest tutaj (po nieco zmodernizowaniu mojego komputera) tylko lista zakupów, która od miesięcy ciągle się wydłuża... Cytat od Bolitho Ilu klientów/zainteresowanych masz już? Nie wiem, ile razy powtórzę (ale ostatni raz, obiecuję!) - po prostu skopiuję tutaj: Nie wiem, ile osób po tych wszystkich latach, w których przedstawiłem swoją koncepcję na różnych forach muzycznych, musi czuć się dość zdezorientowanych moimi teoriami. Jak powiedział pewien gitarzysta: Uwierzę Ci, jak to urządzenie zagram! Wyobraź sobie urządzenie za 1 000 €, które potrafi to, za co niektórzy płaciliby 2 lub 3 razy więcej - jeśli sobie na to pozwolą. Większość (ponad 50 000 samych w Niemczech, nie licząc szarej strefy nastolatków) nie może sobie na to pozwolić, tutaj znajduje się moja nisza rynkowa. Znajduje się ona gdzieś pomiędzy cyfrowymi plastikowymi fasolkami za 99 € a pewnymi markami marzeń spoza granicy - dotychczasowy znany mi rekord cenowy wynosi ponad 3 000 €, ale za urządzenia, których koncepcje obwodów (oprócz stałych modyfikacji szczegółowych) mają pół wieku. Związane z nimi dobrze znane wady, pełna lampa i odbłyśniki sprężynowe - jak w ery odkrywania wzmacniaczy lampowych i muzyki rockowej. Co mnie zawsze uspokaja: Że (pomimo braku jeszcze ochrony) praktycznie codziennie dostaję potwierdzenie, że nikt inny tego nie robi, nawet żaden z wielkich, dla których (z ich (technicznym, personalnym, finansowym) potencjałem to byłoby pestka. To się nazywa chyba wielkość. Moje przedsiębiorcze ryzyko nie było typowe czyli rynek i konkurencja, a raczej niemożliwie skondensowane bzdury z metodyką - których toleruję już tylko w bardzo małych dziennych dawkach. Głównie pochodzących od państwa, ale teraz mam kilku - przepraszam - nieuczciwych ludzi tak pod kontrolą, że nie mogą już się cofnąć. Ano, człowiek nie powinien nigdy uważać innych za głupszych niż jest sam. Cytat od Bolitho Cytat od wodim Poza tym chcę pracować tylko na swoim poziomie. :wink: Co Cię powstrzymuje? Kilka setek euro, które regularnie mi brakują, aby uzyskać dostęp do własnych środków na niezbędne inwestycje. Gdy pod koniec wsparcia socjalnego zbywa mi jeszcze trochę na koniec miesiąca, a ja z powodu braku środków muszę zaniechać swojego biurokratycznego i telefonicznego terroryzowania (jak w chwili obecnej) - choć ta sytuacja jest przewidywalna już na początku miesiąca. Znajdują się tutaj chociażby tusz do drukarki i znaczki.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Załóżmy, że masz pieniądze, co konkretnie byś zrobił jako pierwsze?

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: Co dokładnie uważasz za niem demokratyczne w bezwarunkowym dochodzie podstawowym?
Nierealistyczne, z powodu wyjaśnionych powodów. Cytat Bolitho Załóżmy, że masz pieniądze, co konkretnie zrobiłbyś jako pierwsze? Zanieść mój garnitur do pralni, po drodze zajrzeć do fryzjera, nieco bardziej poukładać papiery, zadzwonić (uzbrojony w listę numerów akt, zawsze pytają o to jako pierwsze).

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
wodim pisze: 1) Nierealistyczne, z podanych powodów. 2) Zanieś mój garnitur do pralni, wpadnij do fryzjera w drodze powrotnej, uporządkuj trochę więcej systemu w stosach papierów tutaj, przyczep się do telefonu (uzbrojony w listę sygnatur akt, które zawsze są pytane jako pierwsze).
1) Czy to realistyczne czy nie, na razie nie ma znaczenia. Nie znalazłem u Ciebie żadnych powodów. Więc, co konkretnie jest niendemokratyczne w bezwarunkowym dochodzie podstawowym? 2) Co konkretnie możesz teraz zrobić z tego? Więcej porządku w stosie papierów to nie problem, wystarczy zrobić kilka postów mniej na różnych forach. Telefonowanie nie jest również kosztowne. Więc do roboty, czego jeszcze czekasz?

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Escorpio
Cześć, mam nadzieję, że ten post jest dla was obu w porządku? esco

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Oczywiście, w innym przypadku dodam cię do tytułu :-)

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Escorpio pisze: Hej, mam nadzieję, że ten post jest dla Was obojga w porządku? esco
Który? Cytat od Bolitho 1) Czy to realistyczne czy nie, na razie nie ma znaczenia. Nie znalazłem żadnych argumentów u Ciebie. Więc, co konkretnie jest niemokratyczne w bezwarunkowym dochodzie podstawowym? Proszę, raz jeszcze: Cytat od wodim To doprowadziłoby jedynie do dalszego powiększenia armii bezrobotnych - każdy przedsiębiorca (nawet ten, który teraz jeszcze nieco myśli po ludzku), postarałby się zwolnić wszystkie siły robocze, których nie potrzebuje koniecznie, a pozostałych zmusić do pracy na krawędzi wydolności. Lub przenieść jeszcze więcej produkcji do krajów o niskich kosztach pracy. Koszty związane z świadczeniami społecznymi byłyby ciągle zwiększane - rząd musiałby to zrekompensować jedynie podnosząc podatki... Rezultatem byłoby: Niemcy - kraj, w którym może jeszcze 20% ludzi pracuje na pozostałe 80%. Więc najpierw musielibyśmy zbudować mur, ale tym razem wzdłuż całych Niemiec. Nie tylko nierealistyczne, ale również niemokratyczne. Cytat od Bolitho 2) Co konkretnie możesz z tego już teraz zrealizować? Więcej porządku w stosie papierów to nie problem, po prostu trochę mniej postów na różnych forach. Telefonowanie też nie kosztuje dużo pieniędzy. Nie redukuj tego tylko do papieru i telefonu, czy możesz z tego żyć - oraz pracować, jeśli musisz pokryć wszystkie wydatki samemu: https://ci4.pl/forum/viewtopic.php?p=37559 Dobrze, mogę pojawić się na moim następnym spotkaniu (urząd powiatowy, sąd, cokolwiek) w cywilnym stroju... Ponadto Twoje ostatnie pytanie brzmiało, co zrobiłbym jako pierwsze. :wink: Planowanie czegokolwiek więcej byłoby bezsensowne - mógłbym porzucić to już po drugim telefonie. Jest to jednak sensowne, abyśmy ustalili dalsze działania. Ale nie publicznie, to też jasne.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Dublowanie posta, proszę usunąć.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Unknown pisze:
Cytat: Bolitho 1) Czy to jest realistyczne czy nie, na razie nie ma znaczenia. Nie znalazłem żadnych argumentów przeciwko temu u Ciebie. Więc, co konkretnie sprawia, że bezwarunkowe świadczenie podstawowe jest niemokratyczne? Proszę, jeszcze raz: Cytat: Cytat wypowiedziany przez wodim To tylko powiększyłoby armię bezrobotnych - wtedy każdy przedsiębiorca (nawet ten, który teraz jeszcze trochę myśli społecznie), zrobiłby wszystko, aby zlikwidować wszystkich pracowników, których nie jest mu absolutnie potrzebnych, a pozostawionych do pracy pracować na pełnych obrotach. Albo przenieść jeszcze więcej produkcji do krajów o niskich płacach. Koszty świadczeń socjalnych wzrosną - państwo oczywiście musiałoby to złagodzić tylko poprzez podniesienie podatków... To skończy się tak: Niemcy krajem, gdzie może 20% pracuje dla pozostałych 80%. Więc najpierw musielibyśmy ponownie zbudować mur, ale tym razem w całych Niemczech. :wink: Nie tylko niereczywiste, ale także niemokratyczne także. Nadal nie znalazłem żadnych argumentów. Podajesz prognozy i wysuwasz tezy. Co mam na to odpowiedzieć? To po prostu jest twoja teza. Moją tezą jest: Twoje scenariusz się nie spełni. I teraz? ... Więc dlaczego armia bezrobotnych miałaby rosnąć przy bezwarunkowym dochodzie podstawowym? I czy pojęcie bezrobocia w ogóle jest nadal ważne w tym systemie? Jakie świadczenia socjalne masz na myśli? W bezwarunkowym dochodzie podstawowym nie przewidziano świadczeń socjalnych. Każdy otrzymuje bezwarunkowy dochód, co umożliwia mu życie w społeczeństwie. O jakie świadczenia socjalne chodzi? Czy raczej pracodawcy będą musieli ubiegać się o pracowników? Każdy wtedy ma podstawę do życia, dlaczego miałby się więc niszczyć pracując na pełnych obrotach za niską pensję. To mam na myśli, gdy mówię, że nie zapoznałeś się z tym systemem. Ocenisz koncepcję, której nie rozumiesz, używając terminów z innych koncepcji. Jeśli ta dyskusja ma być wymagająca, obejrzyj przynajmniej ten film. W przeciwnym razie nadal będziesz mówił o jabłkach, gdy ja mówię o gruszkach. ... i to również dotyczy przedsiębiorczości.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Reduzuj nie do papieru i telefonu, czy możesz z tego żyć - a nawet pracować, gdy musisz pokryć wszystkie wydatki: Battle użytkownika: Wodim vs. Bolitho Ok, mogę przyjść nawet na moje kolejne spotkanie (Starostwo, sąd, cokolwiek) w ubraniu cywila... Ponadto Twoje ostatnie pytanie dotyczyło tego, co zrobiłbym jako pierwsze. :skin: To byłby bezsens robić plan na dalsze kroki - mógłbym go odrzucić najpóźniej po drugim telefonie. Jednak uzgodnienie dalszych działań byłoby właściwe. Ale nie publicznie, oczywiście. :skin: Musimy wszyscy podjąć decyzję, czy jesteśmy ofiarą czy przestępcą. To nie ma nic wspólnego z przeznaczeniem czy czymś innym. To postawa życiowa. Ty wybrałeś rolę ofiary. I w niej zostaniesz, jeśli nie zaczniesz od zmiany w sobie. Możesz zrzucić winę za swoją sytuację na mnie, urząd czy kogokolwiek innego. To może cię uspokoić i pozwolić obronić twarz przed samym sobą. ALE: to cię nie posunie do przodu. Masz cel i od dwóch lat zatrzymujesz się w miejscu, gdzie po prostu nie idzie dalej. Ale ciągle uderzasz w tę zamkniętą drzwi. Dla ciebie istnieje tylko ta drzwi, bo tak bardzo się w nią wdałeś i stoisz bezpośrednio przed nią. Drzwi po prawej i lewej stronie nawet cię nie interesują. Najcenniejszą radą, jaką można ci dać, jest następująca: spróbuj osiągnąć cel w inny sposób. Zastanów się, jak można inaczej działać. Stwórz nowe opcje. Każda kolejna możliwość przywraca ci twoją autonomię. Tu nie chodzi o mnie ani o innych. Moje wpisy również nie są żadnym ego-tripem czy czymś takim. Staram się pomagać. Ale trwale. Niestety, nie każdy chce dać sobie pomóc, to również zrozumiałem. Ale ludzie, którym można pomóc, zarówno tutaj, jak i w moich innych funkcjach, są poświęcenie warte. Chodzi tutaj wyłącznie o ciebie. Skorzystaj z tej szansy. Trudno jest opuścić własną strefę komfortu. To także wiem. Nowe perspektywy i zachowania nie są prostym tematem. Szczególnie, gdy posiadasz tak dużo doświadczenia życiowego, jak ty. Ale kto powiedział, że będzie łatwo.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: Nie znalazłem jeszcze żadnych powodów. Wypowiadasz prognozy i formułujesz twierdzenia.
Nie, tylko wywodzę logiczne wnioski. Cytat od Bolitho Dlaczego więc armia bezrobotnych miałaby rosnąć przy powszechnym dochodzie podstawowym? Ponieważ aktualne liczby są już teraz sztucznie nadmiernie manipulowane. W ramach postępującej technologizacji można z coraz mniejszą liczbą pracowników produkować coraz więcej. A siła robocza w kapitalizmie jest jak każdy inny towar, a w gospodarce rynkowej cena jest określana przez podaż i popyt. Jeśli administracyjnie ustalisz minimalną cenę, popyt spadnie - nie tylko przedsiębiorcy, którzy mają zysk maksymalny jako jedyną orientację, zaczną zwalniać lub przenosić każde stanowisko pracy, które uznać za zbędne, do krajów o niskich płacach, ale także wszyscy ci, którzy są zmuszeni do prowadzenia działalności gospodarczej ekonomicznie, czyli konkurencyjnie. Cytat od Bolitho Czy pojęcie bezrobocia jest w ogóle nadal obowiązujące w tym systemie? Raczej więcej niż kiedykolwiek. Cytat od Bolitho O jakie świadczenia społeczne ci chodzi? [...] O jakie konkretnie świadczenia społeczne myślisz? Te, z których muszą żyć bezrobotni. Cytat od Bolitho W powszechnym dochodzie podstawowym nie przewidziano żadnych świadczeń społecznych. Jeszcze gorzej więc. Cytat od Bolitho Każdy otrzymuje bezwarunkowy dochód, który umożliwia mu życie w społeczeństwie. Tak, jeśli pracuje. A inni? Cytat od Bolitho Czy nie raczej tak, że to pracodawcy będą musieli ubiegać się o pracowników? To przecież już teraz tak jest. Serio: Gdy pracuję dla kogoś, oddaję mu swoją pracę. Więc kto jest pracodawcą, a kto pracownikiem? Kolejne przekręcenie (standardowe kłamstwo) kapitalizmu. Wiem już dlatego, dlaczego nie chcę wyzyskiwać ani być wyzyskiwanym, ani być pracodawcą ani pracownikiem, ale chcę być własnym szefem. Cytat od Bolitho Każdy ma wtedy podstawę do życia... Skąd to ma pochodzić? Aha - czy chodzi Ci o: bezwarunkowy dochód podstawowy także dla bezrobotnych? Byłoby to zatem tylko innym słowem dla świadczeń socjalnych - a skąd miałoby to pochodzić? W jeszcze większym zakresie niż obecnie, zauważ. Cytat od Bolitho To mam na myśli, kiedy twierdzę, że nie zapoznałeś się z tym systemem. Zajmowałem się oboma systemami, zarówno teoretycznie, jak iw praktyce. Przecież przez 35 lat mieszkałem, studiowałem, pracowałem w NRD (Teoria: Marks / Praktyka: Błędy - wyniki znane), a potem poznałem gospodarkę rynkową praktycznie tak samo, jak znałem ją już teoretycznie. Akcent przenosi się tylko coraz bardziej z socjalnego na gospodarczy - logicznie, odkąd to przeciwieństwo zniknął, kapitalizm może zdejmować socjalne maski jedną po drugiej i coraz bezczelniej ukazywać swoje prawdziwe oblicze. A to, że dziś tylko chwieje się z jednej kryzysu w drugi, jest przez niektórych ekspertów finansowych nadal interpretowane jako nieomylny znak nadchodzącego długotrwałego ożywienia. (I nawet jeśli przyjdzie, zapotrzebowanie na pracowników byłoby iluzoryczne, jak wyżej - marzenia o pełnym zatrudnieniu itp. są skończone!) Wierzysz jeszcze w te baśnie? To pewnie zgadzasz się również, że banki i firmy z pieniędzmi podnoszone są miliardami, a bankruci menedżerowie otrzymują miliony zamiast zostać obciążeni za to, co zrobili - wspaniale, międzynarodowy podatnik zawsze jest dobry jako ubezpieczenie ryzyka dla międzynarodowych ryzykantów. Cytat od Bolitho Jeśli ta dyskusja ma być wymagająca, to przynajmniej obejrzyj ten film. A po co? Powiem ci coś jeszcze: Gdyby nasze twórcy programów nauczania w realnym socjalizmie opanowali teorię lepiej, czyli wiedzieli, jak wyraziście pokazywali nam z nią coraz większe sprzeczności z praktyką, to lepiej jednak zamiast na uniwersytetach i instytutach uczili nas Stalinem i Mao, a Marksa i Engelsa skazywali na banicję, zamiast wypełniać pół księgarni ich pismami. Marx dzisiaj tylko by gapił się i pytając ziewał: Czy nie powiedziałem wam tego już 150 lat temu i pokazałem jedyną wykonalną alternatywę? I ta nazywa się socjalizmem (nie mylić z tym, co nazywano realnym socjalizmem, ale nigdy nim nie był). Zasada: Każdy pracuje według swoich zdolności i jest wynagradzany według swoich osiągnięć. A dla starości, chorób, słabości (ale naprawdę tylko dla autentycznie niezdolnych do pracy!) zapewnienie socjalne na godne życie. Więc żaden bezwarunkowy dochód podstawowy dla wszystkich - nie, dziękuję! Taki egalitaryzm mieliśmy już raz - rezultat: Ten (naprawdę wzorowy) system edukacji i opieki społecznej nie mógł być po prostu finansowany z wypracowanego. Dziś mielibyśmy ten dylemat tylko na znacznie wyższym poziomie. (Widzisz przecież: Wobec zadłużenia dzisiejszej Republiki Federalnej, długi z przeszłości NRD były przecież pikuś.) Zajrzyj tu - myślę, że dostaniesz więcej niż z filmu: 20 Jahre deutsche Einheit - Deutschland verdummt durch die DDR | The European Dziękuję za uwagę i mam nadzieję, że nie nudziłem powtarzając się. Jak już powiedziałem: Po 7 1/2 roku (tyle już dyskutuję na forach politycznych) mam już tego dość! Poza tym, to przecież forum finansowe, więc wróćmy do najbardziej palącego problemu, zgoda?

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: Trudno opuścić własną strefę komfortu.
Dziękuję, potrafię oszukiwać siebie. Moją strefę komfortu znów odwiedzę dzisiaj po południu - sklep charytatywny w Gilching (gdzie można dostać za darmo rzeczy, które nie zostały sprzedane w supermarkecie ze względu na przekroczoną datę ważności czy coś w tym stylu). Od lat jestem stałym klientem, czuję się tam naprawdę dobrze wśród potrzebujących (około połowy to aspołeczni, pijacy, przestępcy, inni pasożyty społeczne) - tak jak ktoś, kto jest zbyt głupi lub leniwy do pracy. Z jedną różnicą: Nie jestem stałym klientem w dużym sklepie z napojami obok, z którego moi sąsiedzi (których regularnie widuję także w sklepie charytatywnym) zaopatrują się masowo - nie przesiadywałem lata i nie wydałem socjalnych świadczeń na alkohol, ale mam solidny plan w szufladzie, do którego brakuje mi regularnie stosunkowo niewielkich kwot, aby dotrzeć do moich własnych środków (ale o tym już rozmawialiśmy nieraz). Zabawa w ofiarę - nonsens. Swoją psycho - gadkę możesz sobie odpuścić, jeśli nie jesteś gotowy na krótkoterminowe inwestycje - których nawet byś nie zauważył, a które od razu odnalazłbyś z odsetkami. To byłoby jedyne, nad czym warto byłoby rozmawiać.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Unknown pisze:
Bolitho Każdy otrzymuje bezwarunkowe dochody, które umożliwiają życie w społeczeństwie. Tak, jeśli ma pracę. A co z pozostałymi? Nie, każdy. Mówię, że mówisz o czymś innym, ale nie o bezwarunkowym dochodzie podstawowym. Cytat z Bolitho Każdy ma wtedy gwarantowane źródło dochodu... Skąd to wszystko się bierze? Och, chyba masz na myśli: Bezwarunkowy dochód podstawowy także dla bezrobotnych? Więc to tylko inna nazwa dla świadczeń socjalnych - a skąd miałoby to pochodzić? Z jeszcze większą skalą niż obecnie, należy zauważyć. Jesteśmy coraz bliżej. Tak. Finansowanie systemu jest zapewnione. Wszyscy się zgadzają. To jest szczegółowo wyjaśnione w filmie. Tutaj nie mam na to miejsca. Ale już teraz tylko 42% populacji ma własne źródło dochodu. Reszta żyje ze świadczeń transferowych. Mamy niemal dochód podstawowy dla każdego. Jednakże wady naszego systemu są ogromne: wykluczenie, dyskryminacja, niewystarczająca wysokość, duże obciążenie administracyjne, uzależnione od warunków... Cytat z Bolitho To mam na myśli, gdy mówię, że nie zaznajomiłeś się z systemem. Zajmowałem się oboma systemami, zarówno teoretycznie, jak i praktycznie. patrz powyżej. Do tej pory nie masz pojęcia o bezwarunkowym dochodzie podstawowym, a chciałbyś się wypowiadać jak wielki znawca. Nie będę tutaj pisać nic więcej na temat Twoich innych sugestii. Chciałeś rozmawiać o bezwarunkowym dochodzie podstawowym. Jednak szczegółów nie jesteś w stanie dostarczyć. Nawet po wielokrotnym zwróceniu uwagi, że mówisz o czymś innym, nalegasz na swoje zdanie. To zdanie, dotyczące jakiegokolwiek systemu, przenosisz 1:1 na bezwarunkowy dochód podstawowy. Faktycznie, Twą mocną stroną nie jest rzeczywiste zaznajomienie się z czymkolwiek. Szkoda, ponieważ właśnie dla Ciebie bezwarunkowy dochód podstawowy byłby wspaniały.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
wodim pisze: Dziękuję, mogę sobie sam pośmiać. Dzisiaj po południu znów odwiedzę moją strefę komfortu - Gilchinger Tafel (gdzie można dostać za darmo to, co nie sprzedaje się już w supermarkecie z powodu przekroczonej daty ważności). Gdzie od lat jestem stałym klientem, gdzie czuję się naprawdę dobrze wśród potrzebujących (około połowa aspołecznych, pijaków, przestępców, innych uczestników socjalnych), jak ktoś, kto jest zbyt głupi lub zbyt leniwy do pracy. Z jedną różnicą: Nie jestem stałym klientem w dużym sklepie z napojami obok, z którego moi sąsiedzi (których regularnie widzę również na Tafel) regularnie zaopatrują się w kartony - nie spędzałem lat na bezczynności i upijaniu się z mojej zapomogi socjalnej, lecz mam solidną koncepcję w szufladzie, do której brakuje mi regularnie porównywalnych grosików, aby dotrzeć do własnych środków (co już zdarzało się kilkakrotnie). Rola ofiary - nonsens. Twój psycho-blabla możesz sobie odpuścić, jeśli nie jesteś gotowy na zainwestowanie czegoś na krótką metę - czego nawet byś nie zauważył, a natychmiast miało by zysk. To byłoby jedyną rzeczą, o której warto byłoby jeszcze rozmawiać.
Przynajmniej spróbowałem. Życzę Ci wszelkiego powodzenia zarówno osobiście, jak i zawodowo.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: Mówię tak, ty mówisz o czymś innym, ale nie o bezwarunkowym dochodzie podstawowym.
Już wystarczająco dużo na ten temat było mówione, ale nic z tego nie wynikło. Cytat od Bolitho Finansowanie systemu jest zapewnione. Wszyscy się zgadzają. Ha ha. W takim razie dawno byłoby to rzeczywistością. A jaka jest rzeczywistość? Trybunał Konstytucyjny orzekł: HartzIV jest niezgodny z konstytucją, musi zostać podniesiony. Czas na to był do października 2010 roku. Teraz mam o 8 euro więcej niż wcześniej - wow, prawdziwa strefa komfortu! :grin: Cytat od Bolitho Naprawdę nie jesteś mocny w dokładnym zrozumieniu czegoś. Ach gdzie tam, chodzę ślepy i głuchy po politycznym krajobrazie. Cytat od Bolitho Ale wad naszego systemu jest ogromnych: Wykluczenie, dyskryminacja, niewystarczający poziom, wysokie koszty administracyjne, związane z warunkami... Zgadza się, ale teraz zrób coś z BGE. To utopia, dopóki ci sami ludzie mają decydujący głos jak dzisiaj! Więc kto ma tu przyłbice na oczach? Cytat od Bolitho Przynajmniej spróbowałem. Nie pamiętam. Zamiast rozmawiać o konkretnych krokach. Cytat od Bolitho Życzę Ci wszystkiego najlepszego zarówno osobiście, jak i zawodowo. Tego się chyba nazywa demagogia. Podziękowanie od płatników składek i podatników (na których kosztach muszę żyć od lat, zamiast samemu długo płacić podatki) z pewnością ci przysporzy. Więc propaguj dalej swoje szlachetne cele, zamiast robić jedyną aktualnie możliwą i skuteczną rzecz (która przyniosłaby ci uśmiech), ale nie daj się wyśmiać.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Unknown pisze:
Cytat:Bolitho Jednak wady naszego systemu są ogromne: wykluczenie, dyskryminacja, niewystarczające świadczenia, duże nakłady administracyjne, warunki związane z otrzymaniem... Zgoda, teraz zrób coś z BGE. To utopia, dopóki ci sami ludzie nadal rządzą! Na końcu musimy się porozumieć! ... Ale oszczędzę sobie teraz rozpoczynania dyskusji od tego, że zmiany następują od dołu, a nie od góry. Cytat Bolitho Przynajmniej spróbowałem. Nie pamiętam. Zamiast tego moglibyśmy porozmawiać o konkretnych krokach. Jak uważasz. Cytat Bolitho Życzę Ci wszystkiego najlepszego zarówno osobistego, jak i zawodowego. To się chyba nazywa Demagogia. Dzięki ze strony płatników podatków (na których kosztach od lat żyję, zamiast płacić wysokie podatki), jest ci zapewnione. Więc kontynuuj propagowanie swoich szlachetnych celów, zamiast podejmować jedyną obecną i skuteczną możliwość (co może przynieść ci uśmiech), ale nie pozwól się wyśmiać. To, że musisz żyć kosztem innych, jak wielu innych, nie podoba mi się również. Bezwarunkowe świadczenie podstawowe jest drogą wyjścia z tej dyskryminacji. I tak, to długa droga. ... Jednak to ani żaden inny system wcale nie ma nic wspólnego z twoją osobistą sytuacją. Ale komu ja to mówię. Powodzenia.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: Jakże miło, że w końcu dochodzimy do porozumienia! ... Oszczędzę sobie teraz jednak rozpoczynania dyskusji od tego, że zmiany przychodzą z dołu, a nie z góry.
Tak, a co się dotychczas zmieniło? Konkretnie wynik ostatnich wyborów do Bundestagu ponownie mnie zdezillusionował. Baza potwierdziła swoich przedstawicieli interesów na kolejne 4 lata. A dalej dyskutuje się zaciekle na ...ilionach forów o niesprawiedliwościach w systemie, a gdy przychodzi co do czego, to wychodzi to samo, co od dziesięcioleci... Cytat od Bolitho I tak, to długa droga... Oczywiście, ale trwa to od dziesięcioleci, a nie widać końca. Cytat od Bolitho Jednakże to czy jakikolwiek inny system nie ma absolutnie nic wspólnego z Twoją sytuacją osobistą. Ale komu ja to mówię. Osobie, której listy wymówek to już od dawna honorowe miejsce. Milionowe szkody dla społeczeństwa na korzyść kilku przestępców, którym jeszcze pomagają kilku skorumpowani urzędnicy, to według mnie moje osobiste problemy. Haha. Cytat od Bolitho Powodzenia. Wzajemnie - jeśli sądzisz, że ktoś tu nadal może Cię traktować poważnie.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Unknown pisze:
Bolitho Viel Erfolg. Gleichfalls - jeśli uważasz, że ktoś tutaj nadal może cię poważnie traktować. Mich? lol Udało mi się.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: Mich? lol Zrobiłeś mi dzień.
Zgadza się, zastanawiam się tylko, co tak naprawdę chciałeś osiągnąć całą tą sytuacją. Ale pewnie sam nie wiesz dokładnie - jeszcze jedna drobna różnica między nami. Cytat autorstwa Bolitho Kliknięcie w Dziękuję to Wasza inwestycja we mnie. Więc będę uważać, wolę inwestować w coś, z czego faktycznie coś wynika.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Och, przyjdź, bez mnie musiałbyś zmierzyć się z własnymi problemami. Och, ależ byłoby to straszne... Ale nie bądź zazdrosny, już też dostałeś jedno Dziękuję!

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: Ach, przyjdź, bez mnie musiałbyś zmierzyć się z własnymi problemami. Ach, jak straszne by to było...
Nie tak straszne jak problemy, które dodatkowo chcesz mi wmówić. Z drugiej strony nie dostrzegasz lasu przez drzewa. Cytat autora Bolitho Ale nie bądź zazdrosny, przecież już otrzymałeś jedno podziękowanie! No, a za moją cierpliwość z tobą nigdy nie można dostatecznie podziękować.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Kliknąłem tutaj (Melina). Skąd wynika konieczność wyjaśniania tak wielu rzeczy na stronie 1? ;-)

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez wodim
Bolitho pisze: kiedyś kliknąłem tu (Melina). Jak to się dzieje, że musisz tak wiele wyjaśnić na stronie 1? ;-)
Musisz zapytać tego, kto na pewno to napisał (to były fragmenty praktycznie dosłowne z naszej korespondencji mailowej): Melina - Temat wyświetlany - Mój główny partner Nie, nie możesz go już zapytać, był chory wtedy, teraz jest martwy, a nie powinno się źle mówić o zmarłym. Więc zapytaj Prokuraturę w Aschaffenburgu, która umorzyła sprawę, Uzasadnienie: Och, to tylko dane, które gdzieś w internecie są. Bzdura została usunięta z Musiker - Board po długich dyskusjach, to już coś. Z Burkem mieliśmy przez lata świetną współpracę, ale pewnego dnia zaczął szaleć. No cóż, o ile mi wiadomo, na glejaka (bardzo złośliwą formę nowotworu mózgu) jeszcze nikt nie przeżył, ale to chyba tak jak z każdym rakiem: musi być tylko wcześnie wykryty. Ale zamiast brać moje ostrzeżenia poważnie, chcieli jeszcze uznać mnie za szalonego. Napisałem maila do jego zespołu, pytając co się z nim dzieje - odpowiedź: No super, 10 lat jesteśmy razem, a teraz w końcu ktoś chce nas poinformować, jaki człowiek to Burkhard. Kilka miesięcy później był już martwy. Ale zostawił mi coś, czego nie da się ocenić: Jego wsparcie dla mojego projektu. Kiedy wreszcie mogę zrealizować jego spuściznę? Dziękuję za uwagę i mam nadzieję, że nie nudziłem nikogo powtarzając się. No, teraz wróćmy do rzeczy, przecież jesteśmy tutaj na forum finansowym: https://ci4.pl/forum/viewtopic.php?p=37527

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez aokbdm
No cóż, dlaczego myślisz, że zostałeś zablokowany?

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
Wodim, przepraszam. Jeste**em pewien, **e potrzebuje pomocy. Zw*aszcza, je*li spojrzysz na jego sytuację z innej strony. Uwa*am, *e jest bystrym człowiekiem i radzi sobie z przeszkodami. Niestety, wyraźnie miał do*wiadczenia, kt*re sprawiają, *e nie potrafi patrzeć na świat obiektywnie. Szkoda.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez aokbdm
Bolitho pisze: Przepraszam wodim.
On jednak nie potrzebuje litości. Cytat od Bolitho Niestety, zdaje się, że miał doświadczenia, które nie pozwalają mu patrzeć obiektywnie na świat. Szkoda. Miał inne doświadczenia niż Ty, dlatego wasze punkty widzenia są różne. A ponad 6 miliardów ludzi oznacza także ponad 6 miliardów światopoglądów. Nikt nie może twierdzić, że patrzy obiektywnie na wszystko. Można tylko się starać, a to staranie widać już u wodim, u Ciebie nie. Ale to moje zupełnie subiektywne wrażenie. Ale całkowicie obiektywnie: Jak długo już walczy się o dochód podstawowy, i ile z tego zostało zrealizowane lub mogłoby wkrótce stać się rzeczywistością? Polityka musiałaby się odwrócić o 180 stopni, a to jest w sferze marzeń. Cytat od Bolitho Jestem pewien, że potrzebuje pomocy. Pomóż mu, to nie kosztuje Cię kwoty, której nawet nie zauważysz, zarobisz jeszcze kilka euro i pomożesz wielu innym.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez 2Bolitho
No cóż, wygląda na to, że wodim kroczy teraz pod nową nazwą... ;-) Tak, obiektywność nie istnieje. Nie twierdzę, że jestem obiektywny. Jednak istnieją sposoby patrzenia na świat, czy też bardziej precyzyjnie, filtry percepcyjne (wierzenia, jakkolwiek byśmy je nazwali), które nam nie służą. Mam wrażenie, że wodim ma jeszcze wiele możliwości w tej dziedzinie. Wodim nie potrzebuje pieniędzy, aby zrealizować swoje plany. Potrzebuje innej ścieżki. Ta, którą obecnie podąża, nie działa. Od wielu lat ciągle narzeka na to i zachowuje się tak, jakby to była jedyna droga. Faktycznie, jest nią w świecie wodima. Niestety stracił z oczu możliwości po prawej i lewej stronie drogi. Prawdziwy sukces nadejdzie dopiero wtedy, gdy zrozumie informacje zwrotne, zaakceptuje je, i spróbuje ponownie, uwzględniając tym razem zdobyte doświadczenia. Pieniądze pomagają mu tylko do najbliższej barierki. Wtedy znów będzie narzekał i będzi e musiał prosić innych o pomoc. Nie uważam tego za pomoc. To byłoby relacją zależności. To nie służy ani wodimowi, ani mojemu interesowi.

Re: Bitwa użytkownika Wodim vs. Bolitho

Napisany przez aokbdm
Bolitho pisze: Ja, Objektywności nie ma. Nie staram się tego osiągnąć także dla siebie.
Ale powinieneś jednak bardziej o to dbać (moje zupełnie subiektywne zdanie, jak już powiedziałem ). Cytat od Bolitho Jednak istnieją światopoglądy lub bardziej precyzyjnie filtry percepcji (wierzenia, jakkolwiek je nazwać), które nam nie służą. Zgadza się. Dotyczy to jednak również ciebie. Cytat od Bolitho I mam wrażenie, że wodim ma jeszcze wiele możliwości. Ale ty dostrzegasz je tylko przez swój filtr percepcji. Cytat od Bolitho Wodim nie potrzebuje pieniędzy, by zrealizować swoje plany. Oczywiście, to jedyne, do czego się przywiązałeś. Twój filtr musi więc mieć niezłe zabrudzenia w niektórych miejscach, a w innych spore dziury, przez które wdychasz niefiltrowane powietrze (to znowu mój filtr powiedział ). Cytat od Bolitho To, czego mu potrzeba, to inna droga. Ta, którą obrał, nie działa. Od lat narzeka na to i udaje, że to jedyny sposób. To faktycznie jedyny sposób w świecie wodima. Niestety stracił z pola widzenia możliwości po prawej i lewej stronie drogi. Nie ma takich możliwości. Próbowałeś na całe strony sugestie co do nich. Być może przeszły przez ciebie, ale nie przez niego. Cytat od Bolitho Pieniądze pomogą mu tylko do następnej bariery. Jaka to bariera? A jeśli tak, dlaczego nadal by cię to interesowało? Twój kapitał od dawna byłby już pomnożony. Cytat od Bolitho To byłoby stosunek zależności. Kto miałby więc zależeć od kogo? *Część posta została usunięta. Temat zostanie zamknięty. Admin

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata