Bolitho pisze:
Nie znalazłem jeszcze żadnych powodów. Wypowiadasz prognozy i formułujesz twierdzenia.
Nie, tylko wywodzę logiczne wnioski.
Cytat od Bolitho
Dlaczego więc armia bezrobotnych miałaby rosnąć przy powszechnym dochodzie podstawowym?
Ponieważ aktualne liczby są już teraz sztucznie nadmiernie manipulowane. W ramach postępującej technologizacji można z coraz mniejszą liczbą pracowników produkować coraz więcej. A siła robocza w kapitalizmie jest jak każdy inny towar, a w gospodarce rynkowej cena jest określana przez podaż i popyt. Jeśli administracyjnie ustalisz minimalną cenę, popyt spadnie - nie tylko przedsiębiorcy, którzy mają zysk maksymalny jako jedyną orientację, zaczną zwalniać lub przenosić każde stanowisko pracy, które uznać za zbędne, do krajów o niskich płacach, ale także wszyscy ci, którzy są zmuszeni do prowadzenia działalności gospodarczej ekonomicznie, czyli konkurencyjnie.
Cytat od Bolitho
Czy pojęcie bezrobocia jest w ogóle nadal obowiązujące w tym systemie?
Raczej więcej niż kiedykolwiek.
Cytat od Bolitho
O jakie świadczenia społeczne ci chodzi? [...] O jakie konkretnie świadczenia społeczne myślisz?
Te, z których muszą żyć bezrobotni.
Cytat od Bolitho
W powszechnym dochodzie podstawowym nie przewidziano żadnych świadczeń społecznych.
Jeszcze gorzej więc.
Cytat od Bolitho
Każdy otrzymuje bezwarunkowy dochód, który umożliwia mu życie w społeczeństwie.
Tak, jeśli pracuje. A inni?
Cytat od Bolitho
Czy nie raczej tak, że to pracodawcy będą musieli ubiegać się o pracowników?
To przecież już teraz tak jest. Serio: Gdy pracuję dla kogoś, oddaję mu swoją pracę. Więc kto jest pracodawcą, a kto pracownikiem? Kolejne przekręcenie (standardowe kłamstwo) kapitalizmu. Wiem już dlatego, dlaczego nie chcę wyzyskiwać ani być wyzyskiwanym, ani być pracodawcą ani pracownikiem, ale chcę być własnym szefem.
Cytat od Bolitho
Każdy ma wtedy podstawę do życia...
Skąd to ma pochodzić? Aha - czy chodzi Ci o: bezwarunkowy dochód podstawowy także dla bezrobotnych? Byłoby to zatem tylko innym słowem dla świadczeń socjalnych - a skąd miałoby to pochodzić? W jeszcze większym zakresie niż obecnie, zauważ.
Cytat od Bolitho
To mam na myśli, kiedy twierdzę, że nie zapoznałeś się z tym systemem.
Zajmowałem się oboma systemami, zarówno teoretycznie, jak iw praktyce. Przecież przez 35 lat mieszkałem, studiowałem, pracowałem w NRD (Teoria: Marks / Praktyka: Błędy - wyniki znane), a potem poznałem gospodarkę rynkową praktycznie tak samo, jak znałem ją już teoretycznie. Akcent przenosi się tylko coraz bardziej z socjalnego na gospodarczy - logicznie, odkąd to przeciwieństwo zniknął, kapitalizm może zdejmować socjalne maski jedną po drugiej i coraz bezczelniej ukazywać swoje prawdziwe oblicze.
A to, że dziś tylko chwieje się z jednej kryzysu w drugi, jest przez niektórych ekspertów finansowych nadal interpretowane jako nieomylny znak nadchodzącego długotrwałego ożywienia. (I nawet jeśli przyjdzie, zapotrzebowanie na pracowników byłoby iluzoryczne, jak wyżej - marzenia o pełnym zatrudnieniu itp. są skończone!) Wierzysz jeszcze w te baśnie? To pewnie zgadzasz się również, że banki i firmy z pieniędzmi podnoszone są miliardami, a bankruci menedżerowie otrzymują miliony zamiast zostać obciążeni za to, co zrobili - wspaniale, międzynarodowy podatnik zawsze jest dobry jako
ubezpieczenie ryzyka dla międzynarodowych ryzykantów.
Cytat od Bolitho
Jeśli ta dyskusja ma być wymagająca, to przynajmniej obejrzyj ten film.
A po co? Powiem ci coś jeszcze: Gdyby nasze twórcy programów nauczania w realnym socjalizmie opanowali teorię lepiej, czyli wiedzieli, jak wyraziście pokazywali nam z nią coraz większe sprzeczności z praktyką, to lepiej jednak zamiast na uniwersytetach i instytutach uczili nas Stalinem i Mao, a Marksa i Engelsa skazywali na banicję, zamiast wypełniać pół księgarni ich pismami. Marx dzisiaj tylko by gapił się i pytając ziewał: Czy nie powiedziałem wam tego już 150 lat temu i pokazałem jedyną wykonalną alternatywę?
I ta nazywa się socjalizmem (nie mylić z tym, co nazywano realnym socjalizmem, ale nigdy nim nie był). Zasada: Każdy pracuje według swoich zdolności i jest wynagradzany według swoich osiągnięć. A dla starości, chorób, słabości (ale naprawdę tylko dla autentycznie niezdolnych do pracy!) zapewnienie socjalne na godne życie. Więc żaden bezwarunkowy dochód podstawowy dla wszystkich - nie, dziękuję! Taki egalitaryzm mieliśmy już raz - rezultat: Ten (naprawdę wzorowy) system edukacji i opieki społecznej nie mógł być po prostu finansowany z wypracowanego. Dziś mielibyśmy ten dylemat tylko na znacznie wyższym poziomie. (Widzisz przecież: Wobec zadłużenia dzisiejszej Republiki Federalnej, długi z przeszłości NRD były przecież pikuś.) Zajrzyj tu - myślę, że dostaniesz więcej niż z filmu:
20 Jahre deutsche Einheit - Deutschland verdummt durch die DDR | The European
Dziękuję za uwagę i mam nadzieję, że nie nudziłem powtarzając się.
Jak już powiedziałem: Po 7 1/2 roku (tyle już dyskutuję na forach politycznych) mam już tego dość! Poza tym, to przecież forum finansowe, więc wróćmy do najbardziej palącego problemu, zgoda?