- śr gru 27, 2006 7:17 pm
Hedge Funds Dotąd Nie Oszczędziły Zysków
Skoczyły jak tygrys, wylądowały jak dywan. Trzy lata temu, z wieloma zapowiedziami chwały, wprowadzono w Niemczech znane Hedge Funds. Spadające kursy? Rosnące ceny surowców? Ten wysoce ryzykowny rodzaj inwestycji miał zamienić wszelkie niedogodności na rynkach finansowych w czysty zysk.
Ale tak lśniące obietnice, tak smutna rzeczywistość. Zamiast obfitych zysków, inwestorzy z niedowierzaniem patrzą na wysokie opłaty przy mizernych zyskach. Po kilku nieudanych spekulacjach rośnie globalne niepokojenie nad nieprzejrzystymi praktykami tej branży. Niemiecki rząd chce teraz podjąć kroki naprzód i podczas swojej przewodnictwa w G8 przyczynić się do większej przejrzystości.
Opanowanie miliardowych akrobatów
Na całym świecie funkcjonuje ponad 9000 Hedge Funds, których łączne kapitały szacuje się na 1,3 biliona dolarów. W przeciwieństwie do funduszy inwestycyjnych, praktycznie nie podlegają żadnym regulacjom. Ich działalność jest dyskretna i bezwzględna, co przyniosło im mało łaskawe miano szarańczaków. Rynek Hedge Funds kwitnie, a wraz z nim ich potencjał do zaburzania równowagi na rynkach finansowych.
Fundusze ryzykują dużą stawką na drobne zmiany na rynkach. Modne i złowrogie są krótkie sprzedaże, zakłady na spadające kursy. W tym przypadku menedżer funduszu pożycza akcje od banków lub ubezpieczycieli za niską opłatą i odsprzedaje je. Później odkupuje papiery taniej i zarabia na różnicy. Papierami wraca do pożyczkobiorcy.
Poza tym Hedge Funds próbują wykorzystać zmiany cen po fuzjach lub przejęciach. Istnieją też klasyczne strategie, takie jak poszukiwanie niedowartościowanych firm. Ponieważ fundusze zazwyczaj operują na pożyczonym kapitale, w przypadku błędnego inwestowania mogą szybko popaść w kłopoty finansowe. Brytyjski bank tradycyjny Bearings Bank został doprowadzony do ruiny, ponieważ Nick Leeson w 1995 roku przehandlował japońskimi akcjami. Fundusz Amaranth stracił na szkodę inwestorów sześć miliardów dolarów w ciągu kilku dni, inwestując w rosnące ceny gazu, prawie dwie trzecie swojego kapitału. W marcu tego roku musiał zamknąć pierwszy niemiecki Hedge Fund.
Nic dla nowicjuszy na giełdzie
Istnieje wiele powodów, dla których Hedge Funds cieszą się złą opinią i są nazywane szarańczakami: Wiele z nich ma siedzibę w karaibskich rajach podatkowych, takich jak Bermudy, gdzie międzynarodowy nadzór finansowy nie sięga. Ponadto managerowie korzystają z całego arsenału instrumentów finansowych, aby czerpać szybki zysk z wysoko spekulatywnych i często skomplikowanych konstrukcji w każdym kierunku rynkowym. Fundusze zazwyczaj nie interesują się długoterminowym inwestowaniem w firmy. Hedge Funds przeszkodziły również w połączeniu Deutsche Börse z Londyńską Giełdą, ponieważ woleły zatrzymać przeznaczone na to środki dla siebie.
Od początku 2004 roku Dach-Hedge-Funds są również legalne w Niemczech. Jednak większość z 51 funduszy w ostatnim czasie bardziej zubożyła niż zwiększyła majątek swoich inwestorów, podczas gdy rynek akcji wzrósł dwucyfrowo. Z obecną stopą zwrotu trzech do czterech procent, wielu może sobie poradzić tylko z kontem oszczędnościowym. Znacznie wyższe opłaty inicjalne i prowizje w porównaniu do klasycznych funduszy dodatkowo obciążają słaby zwrot. Nic dziwnego, że Hedge Funds zarabiają głównie przy spadających cenach. Obrońcy praw inwestorów nie chcą potępiać spekulacyjnych funduszy, ale niezdołani inwestorzy powinni trzymać się z dala od Hedge Funds.
FAZ 27.12.06
AFP
Skoczyły jak tygrys, wylądowały jak dywan. Trzy lata temu, z wieloma zapowiedziami chwały, wprowadzono w Niemczech znane Hedge Funds. Spadające kursy? Rosnące ceny surowców? Ten wysoce ryzykowny rodzaj inwestycji miał zamienić wszelkie niedogodności na rynkach finansowych w czysty zysk.
Ale tak lśniące obietnice, tak smutna rzeczywistość. Zamiast obfitych zysków, inwestorzy z niedowierzaniem patrzą na wysokie opłaty przy mizernych zyskach. Po kilku nieudanych spekulacjach rośnie globalne niepokojenie nad nieprzejrzystymi praktykami tej branży. Niemiecki rząd chce teraz podjąć kroki naprzód i podczas swojej przewodnictwa w G8 przyczynić się do większej przejrzystości.
Opanowanie miliardowych akrobatów
Na całym świecie funkcjonuje ponad 9000 Hedge Funds, których łączne kapitały szacuje się na 1,3 biliona dolarów. W przeciwieństwie do funduszy inwestycyjnych, praktycznie nie podlegają żadnym regulacjom. Ich działalność jest dyskretna i bezwzględna, co przyniosło im mało łaskawe miano szarańczaków. Rynek Hedge Funds kwitnie, a wraz z nim ich potencjał do zaburzania równowagi na rynkach finansowych.
Fundusze ryzykują dużą stawką na drobne zmiany na rynkach. Modne i złowrogie są krótkie sprzedaże, zakłady na spadające kursy. W tym przypadku menedżer funduszu pożycza akcje od banków lub ubezpieczycieli za niską opłatą i odsprzedaje je. Później odkupuje papiery taniej i zarabia na różnicy. Papierami wraca do pożyczkobiorcy.
Poza tym Hedge Funds próbują wykorzystać zmiany cen po fuzjach lub przejęciach. Istnieją też klasyczne strategie, takie jak poszukiwanie niedowartościowanych firm. Ponieważ fundusze zazwyczaj operują na pożyczonym kapitale, w przypadku błędnego inwestowania mogą szybko popaść w kłopoty finansowe. Brytyjski bank tradycyjny Bearings Bank został doprowadzony do ruiny, ponieważ Nick Leeson w 1995 roku przehandlował japońskimi akcjami. Fundusz Amaranth stracił na szkodę inwestorów sześć miliardów dolarów w ciągu kilku dni, inwestując w rosnące ceny gazu, prawie dwie trzecie swojego kapitału. W marcu tego roku musiał zamknąć pierwszy niemiecki Hedge Fund.
Nic dla nowicjuszy na giełdzie
Istnieje wiele powodów, dla których Hedge Funds cieszą się złą opinią i są nazywane szarańczakami: Wiele z nich ma siedzibę w karaibskich rajach podatkowych, takich jak Bermudy, gdzie międzynarodowy nadzór finansowy nie sięga. Ponadto managerowie korzystają z całego arsenału instrumentów finansowych, aby czerpać szybki zysk z wysoko spekulatywnych i często skomplikowanych konstrukcji w każdym kierunku rynkowym. Fundusze zazwyczaj nie interesują się długoterminowym inwestowaniem w firmy. Hedge Funds przeszkodziły również w połączeniu Deutsche Börse z Londyńską Giełdą, ponieważ woleły zatrzymać przeznaczone na to środki dla siebie.
Od początku 2004 roku Dach-Hedge-Funds są również legalne w Niemczech. Jednak większość z 51 funduszy w ostatnim czasie bardziej zubożyła niż zwiększyła majątek swoich inwestorów, podczas gdy rynek akcji wzrósł dwucyfrowo. Z obecną stopą zwrotu trzech do czterech procent, wielu może sobie poradzić tylko z kontem oszczędnościowym. Znacznie wyższe opłaty inicjalne i prowizje w porównaniu do klasycznych funduszy dodatkowo obciążają słaby zwrot. Nic dziwnego, że Hedge Funds zarabiają głównie przy spadających cenach. Obrońcy praw inwestorów nie chcą potępiać spekulacyjnych funduszy, ale niezdołani inwestorzy powinni trzymać się z dala od Hedge Funds.
FAZ 27.12.06
AFP