- pn sty 30, 2006 8:53 am
Wygląda na to, że nadchodzi okazja do zakupu. Dodaj ten tytuł do listy obserwowanych. Kurs wciąż się obniża, także dzisiaj. Jeszcze nie kupuj. Bardzo przypomina mi to sytuację z RDSA sprzed lat. Oni również mieli korekty rezerw. Kiedy wszystkie złe wieści były już na świeżym powietrzu, kurs znowu wzrósł. Ci, którzy zdecydowali się wejść na czas, nie zarabiali na ropie, ale zarabiali pieniądze. ?
Oto raport z FuW. To zwróciło moją uwagę na ten tytuł.
Pozdrowienia, Rich
Hiszpański koncern naftowy Repsol denerwuje inwestorów
Masywna korekta rezerw
Podobieństwa do przypadku Royal Dutch
Produkcja zapewniona tylko na dziewięć lat
Przesadna zależność od środowiska politycznego w Ameryce Łacińskiej, ale także zbyt optymistyczne prognozy, przyczyniły się do dotkliwego ciosu w hiszpańskiego koncerna naftowego Repsol YPF. Firma musiała skorygować swoje udokumentowane rezerwy o 25%, co dodatkowo osłabiło jej już i tak niski wskaźnik wymiany w międzynarodowym porównaniu.
Rynek akcji zareagował na to negatywne scenariusz w czwartek po wznowieniu handlu gwałtownym spadkiem cen o 7,7% do 22,88 euro. Akcje odnotowały dalsze straty w piątek, ponieważ sam koncern nie wyklucza nowych korekt i inwestorzy byli bardzo zdziwieni rozmiarem rewizji. Prezes Repsola, Antonio Brufau, zaprzeczył jakimkolwiek podobieństwem do holendersko-brytyjskiego koncernu Royal Dutch Shell, który zbyt optymistycznie oszacował swoje rezerwy i musiał dokonać ich skorygowania w kilku krokach o łącznie 23%. Powiedział, że chodzi raczej o mieszankę przyczyn politycznych i technicznych. Korekta była aktem przejrzystości.
Korekta dotyczy głównie rezerw gazu w Boliwii (52% zrewidowanych rezerw łącznie 1,254 miliarda baryłek ekwiwalentu ropy), gdzie nowa ustawa energetyczna przewiduje wyższe podatki i produkcja nie wydaje się już opłacalna. W Argentynie (41%) badane pole gazu i ropy nie spełniły oczekiwań bliższej oceny. Zostało tu zbyt optymistycznie podchodzone do sprawy - skrytykowali uczestnicy rynku.
Wina starego zarządu?
Przegląd rezerw trwał rok i dotyczy tylko części kadencji Brufau, który kieruje koncernem od października 2004 roku. Prezes nie chciał bezpośrednio obarczać odpowiedzialnością poprzednika, Alfonsa Cortiny. Ograniczył się do stwierdzenia, że wewnętrzna komisja zbada, czy wcześniejsze kierownictwo nie zawyżało rezerw pól gazu i ropy w Argentynie sztucznie. Według informacji dziennika El Mundo, 40% teraz zapisanych rezerw powstało w kadencji Cortiny.
Według Brufau zrewidowane rezerwy wymagają większych odpisów i zmniejszą zyski w 2006 roku o 160 do 170 milionów euro, czyli o 5%. Dzienna produkcja nie zostanie zwiększona, jak zakładał plan strategiczny do 2009 roku: Obecna produkcja 1,3 mln baryłek spadnie do 1,18 mln. Niektórzy analitycy uważają, że obecna produkcja, z obniżonymi do 3,672 miliarda baryłek ekwiwalentu ropy rezerwami, jest zabezpieczona tylko na niecałe dziewięć lat, podczas gdy inne koncerny naftowe zapewniają produkcję na kolejne dwanaście do czternastu lat dzięki znacznie wyższym wskaźnikom wymiany. Analitycy reagowali krytycznie lub z irytacją na korektę: Na rynku oczekiwano takiego posunięcia w Boliwii ze względu na otoczenie polityczne - powiedziała Natalia Aguirre z domu maklerskiego Renta4. Jednak Argentyna nas bardzo zaskoczyła, zwłaszcza że dzieje się to z przyczyn operacyjnych, które firma może kontrolować.
Nastroje rynkowe wobec Repsola są złe, co również odzwierciedla się na wysokości kary. Patrząc tylko na liczby, tytuł nie powinien tracić więcej niż 6%, ponieważ wartość księgowa rezerw wynosi tylko 50 mln euro. Jednak utrata zaufania utrzyma akcje na krótką metę na poziomie 21-22 euro. Koncern jest oceniany z rabatem ryzyka ze względu na swoją silną zależność od Argentyny, gdzie w 1999 roku przejął producenta ropy i gazu YPF, co powoduje, że akcje nie cieszą się takim wzrostem wartości w przypadku wzrostu cen ropy, jak inne spółki naftowe. W 2005 roku notowane na giełdzie w Madrycie papiery wzrosły „tylko” o 32%.
Agencje ratingowe Standard & Poors i Fitch umieściły koncern na liście obserwowanych z negatywnym widokiem. Firma, która po znacznym zmniejszeniu długu stoi finansowo stabilnie i prawdopodobnie wypracowała w 2005 roku przepływ pieniężny na poziomie około 1,5 mld euro, nie wyklucza zakupów dla zwiększenia rezerw. Priorytetem jest jednak wzrost organiczny.
Inwestycja ryzykowna
Brufau stara się zmniejszyć znaczną zależność od Argentyny. Do 2009 roku około 11 mld euro ma zostać zainwestowane w poszukiwanie i rozwój nowych pól ropy i gazu. Grupa szczególnie interesuje się Brazylią, gdzie dzięki sojuszowi z państwową Petrobras stała się drugim co do wielkości producentem ropy naftowej. Planowane są podobne działania w Wenezueli, gdzie jednak sytuacja polityczna, jak w Boliwii, jest przyczyną niepewności.
Siła koncernu tradycyjnie leży w segmencie Upstream. Dzięki wysokiemu cenowi ropy i zwiększonym marżom w segmencie rafinerii, analitycy mimo wszystko przewidują udane czwarte kwartał 2005 roku. Wyniki zostaną przedstawione przez Repsol 27 lutego. Obecny poziom cen wydaje się na pierwszy rzut oka atrakcyjnym punktem wejścia: Akcje są wyceniane z wskaźnikiem cena/zysk równym tylko 8, co jest poniżej średniej. Jednak inwestor powinien spodziewać się przyszłych niespodzianek tego rodzaju. Ostrożny inwestor zwróci się ku innym spółkom, takim jak Total.
Oto raport z FuW. To zwróciło moją uwagę na ten tytuł.
Pozdrowienia, Rich
Hiszpański koncern naftowy Repsol denerwuje inwestorów
Masywna korekta rezerw
Podobieństwa do przypadku Royal Dutch
Produkcja zapewniona tylko na dziewięć lat
Przesadna zależność od środowiska politycznego w Ameryce Łacińskiej, ale także zbyt optymistyczne prognozy, przyczyniły się do dotkliwego ciosu w hiszpańskiego koncerna naftowego Repsol YPF. Firma musiała skorygować swoje udokumentowane rezerwy o 25%, co dodatkowo osłabiło jej już i tak niski wskaźnik wymiany w międzynarodowym porównaniu.
Rynek akcji zareagował na to negatywne scenariusz w czwartek po wznowieniu handlu gwałtownym spadkiem cen o 7,7% do 22,88 euro. Akcje odnotowały dalsze straty w piątek, ponieważ sam koncern nie wyklucza nowych korekt i inwestorzy byli bardzo zdziwieni rozmiarem rewizji. Prezes Repsola, Antonio Brufau, zaprzeczył jakimkolwiek podobieństwem do holendersko-brytyjskiego koncernu Royal Dutch Shell, który zbyt optymistycznie oszacował swoje rezerwy i musiał dokonać ich skorygowania w kilku krokach o łącznie 23%. Powiedział, że chodzi raczej o mieszankę przyczyn politycznych i technicznych. Korekta była aktem przejrzystości.
Korekta dotyczy głównie rezerw gazu w Boliwii (52% zrewidowanych rezerw łącznie 1,254 miliarda baryłek ekwiwalentu ropy), gdzie nowa ustawa energetyczna przewiduje wyższe podatki i produkcja nie wydaje się już opłacalna. W Argentynie (41%) badane pole gazu i ropy nie spełniły oczekiwań bliższej oceny. Zostało tu zbyt optymistycznie podchodzone do sprawy - skrytykowali uczestnicy rynku.
Wina starego zarządu?
Przegląd rezerw trwał rok i dotyczy tylko części kadencji Brufau, który kieruje koncernem od października 2004 roku. Prezes nie chciał bezpośrednio obarczać odpowiedzialnością poprzednika, Alfonsa Cortiny. Ograniczył się do stwierdzenia, że wewnętrzna komisja zbada, czy wcześniejsze kierownictwo nie zawyżało rezerw pól gazu i ropy w Argentynie sztucznie. Według informacji dziennika El Mundo, 40% teraz zapisanych rezerw powstało w kadencji Cortiny.
Według Brufau zrewidowane rezerwy wymagają większych odpisów i zmniejszą zyski w 2006 roku o 160 do 170 milionów euro, czyli o 5%. Dzienna produkcja nie zostanie zwiększona, jak zakładał plan strategiczny do 2009 roku: Obecna produkcja 1,3 mln baryłek spadnie do 1,18 mln. Niektórzy analitycy uważają, że obecna produkcja, z obniżonymi do 3,672 miliarda baryłek ekwiwalentu ropy rezerwami, jest zabezpieczona tylko na niecałe dziewięć lat, podczas gdy inne koncerny naftowe zapewniają produkcję na kolejne dwanaście do czternastu lat dzięki znacznie wyższym wskaźnikom wymiany. Analitycy reagowali krytycznie lub z irytacją na korektę: Na rynku oczekiwano takiego posunięcia w Boliwii ze względu na otoczenie polityczne - powiedziała Natalia Aguirre z domu maklerskiego Renta4. Jednak Argentyna nas bardzo zaskoczyła, zwłaszcza że dzieje się to z przyczyn operacyjnych, które firma może kontrolować.
Nastroje rynkowe wobec Repsola są złe, co również odzwierciedla się na wysokości kary. Patrząc tylko na liczby, tytuł nie powinien tracić więcej niż 6%, ponieważ wartość księgowa rezerw wynosi tylko 50 mln euro. Jednak utrata zaufania utrzyma akcje na krótką metę na poziomie 21-22 euro. Koncern jest oceniany z rabatem ryzyka ze względu na swoją silną zależność od Argentyny, gdzie w 1999 roku przejął producenta ropy i gazu YPF, co powoduje, że akcje nie cieszą się takim wzrostem wartości w przypadku wzrostu cen ropy, jak inne spółki naftowe. W 2005 roku notowane na giełdzie w Madrycie papiery wzrosły „tylko” o 32%.
Agencje ratingowe Standard & Poors i Fitch umieściły koncern na liście obserwowanych z negatywnym widokiem. Firma, która po znacznym zmniejszeniu długu stoi finansowo stabilnie i prawdopodobnie wypracowała w 2005 roku przepływ pieniężny na poziomie około 1,5 mld euro, nie wyklucza zakupów dla zwiększenia rezerw. Priorytetem jest jednak wzrost organiczny.
Inwestycja ryzykowna
Brufau stara się zmniejszyć znaczną zależność od Argentyny. Do 2009 roku około 11 mld euro ma zostać zainwestowane w poszukiwanie i rozwój nowych pól ropy i gazu. Grupa szczególnie interesuje się Brazylią, gdzie dzięki sojuszowi z państwową Petrobras stała się drugim co do wielkości producentem ropy naftowej. Planowane są podobne działania w Wenezueli, gdzie jednak sytuacja polityczna, jak w Boliwii, jest przyczyną niepewności.
Siła koncernu tradycyjnie leży w segmencie Upstream. Dzięki wysokiemu cenowi ropy i zwiększonym marżom w segmencie rafinerii, analitycy mimo wszystko przewidują udane czwarte kwartał 2005 roku. Wyniki zostaną przedstawione przez Repsol 27 lutego. Obecny poziom cen wydaje się na pierwszy rzut oka atrakcyjnym punktem wejścia: Akcje są wyceniane z wskaźnikiem cena/zysk równym tylko 8, co jest poniżej średniej. Jednak inwestor powinien spodziewać się przyszłych niespodzianek tego rodzaju. Ostrożny inwestor zwróci się ku innym spółkom, takim jak Total.