Cześć,
ogólnie rzecz biorąc, kwestia dywersyfikacji (zwana też dywersyfikacją) jest sensowna.
Warto zastanowić się, w co właściwie inwestuje się decydując się na oszczędzanie na emeryturę.
Przykład:
Klasyczne ubezpieczenia na życie lub emerytalne inwestują pieniądze klientów dość zachowawczo. Obligacje emitowane przez podmioty o dobrej płynności finansowej oraz nieruchomości. Dodatkowo, w mniejszym stopniu akcje, ale tylko kilka procent.
Jeśli chce się to uzupełnić o fundusz emerytalny, dywersyfikacja nie byłaby bardzo wysoka, chociaż są to zupełnie różne produkty.
Ogólnie istnieją te ważne klasy aktywów:
Akcje
Obligacje (instrumenty dłużne)
waluty
Surowce
Ponieważ nie wiadomo, jak się coś rozwinie w ciągu czasu, po prostu dywersyfikuje się przez te możliwości. To z najwyższym ryzykiem jest najmniej ważone, żeby nie mogło pójść wiele nie tak.
Przykładem może być: Pokrycie obszaru instrumentów dłużnych poprzez świadczenia emerytalne (
ubezpieczenie emerytalne lub na życie).Wykorzystanie ewentualnych krajowych możliwości wsparcia, takich jak Riester lub Rürup.Uzupełnienie o fundusze. Na przykład zwiększenie szans na zysk poprzez fundusze akcyjne. (Proszę zwrócić uwagę)Moim zdaniem ostrożność jest wskazana przy niezwykle skomplikowanych produktach, które są dość trudne do zrozumienia. Tutaj przykład.
Oczywiście nabycie nieruchomości także jest możliwym pomysłem. Ale chyba o to nie pytałeś?
Pozdrowienia, Paule