To mówi Bundesgerichtshof na temat przedawnienia w przypadku spłaconych pożyczek:
Właśnie w przypadku zakończonych umów
kredytów konsumenckich, jak w tym przypadku, zaufanie przedsiębiorcy do niewycofania odwołania zgodnie z tymi zasadami może być godne ochrony, nawet jeśli udzielona przez niego informacja o odwołaniu początkowo nie była zgodna z przepisami prawa i zaniedbał on w ciągu kolejnych okresów poinformować konsumenta zgodnie z § 355 ust. 2 zdanie 2 BGB w brzmieniu obowiązującym między 1 sierpnia 2002 r. a 10 czerwca 2010 r. wraz z art. 229 § 9 ust. 2 EGBGB. Chociaż możliwe jest poinformowanie po zakończeniu umowy
kredytu konsumenckiego zgodnie z prawem. Informowanie po zakończeniu umowy
kredytu nie ma już sensu, ponieważ oświadczenie woli konsumenta, które ma na celu uświadomienie konsumentowi nadal możliwości odwołania, nie powoduje już żadnych ponownie obciążających skutków w przyszłości. właściwe.
Ale póki co nie wystąpił konkretny przypadek z tego co mi wiadomo. Ktoś coś wie więcej!!!
co jest równie prawdziwe - Bundesgerichtshof mówi o przedawnieniu znacznie więcej, jeśli przyjrzysz się obie sprawy z 12.07.2016 w spokoju + dotychczasowemu orzecznictwu - i mam na myśli nie tylko odwołanie - czytać orzecznictwo wydziału bankowego w związku z wydziałem ubezpieczeniowym.
oczywiście bezsensowne jest z bliska strony reprezentującej pozwane z argumentacją dotyczącą późniejszego informowania - kluczowe pytanie to, kiedy bank mógł dowiedzieć się (najpóźniej w 2009 r. na skutek orzeczenia ETS w sprawie związków umów i najwcześniej), że WBS są wadliwe. mogła ona wtedy poinformować a jeśli pożyczki zostały spłacone później i następnie odwołane - a ta przegranana sytuacja dla banku;
trzeba również zrobić czystą argumentację - Bundesgerichtshof nie pisze już nic więcej - również dla użytkowników DN (no bo trzeba napisać czysto ( żaden adwokat nie ma ochoty na to, ponieważ nie przynosi to żadnych dodatkowych pieniędzy, że tak powiem - obok roszczeń, które nie mają wpływu na wartość sporu 0,0 ).
w większości - jak również w najnowszym orzeczeniu Bundesgerichtshof z 12.07.2016 dotyczącym Sparkasse, istnieją duże niedociągnięcia w argumentacji prawników DN, dlatego Bundesgerichtshof nie może nic powiedzieć o 2,5 lub 5 % odsetkach nadal dla bzż, jeśli nic sensownego nie zostało przedstawione przed sądem rejonowym.
dlaczego nikt nie pyta, dlaczego dokładnie te dwie sprawy były rzeczywiście rozstrzygnięte przez Bundesgerichtshof i reszta zawsze została wykupiona?
ta część hamburgerska mogła być tym 1 %, i było jasne, że Bundesgerichtshof odrzuci, ponieważ nie było odpowiednio wyjaśnione przez sąd rejonowy / apelacyjny, ale potem pojawia się tam dziwne rzeczy, które niepokoją niektórych - mnie oczywiście nie ^^.
sprawa OLG w Norymberdze miała tę przewagę, że można była niemal !!! zmanifestować 2,5 % bzz, ale Bundesgerichtshof wyraźnie stwierdził, że nie można tego powiedzieć, ponieważ przedstawiciel powoda nie przedstawił przed sądem rejonowym dowodów na przypuszczenie 5 % aż do kwoty bzz.
i ponieważ reszta kwoty została zapłacona po odwołaniu, a strona DN z tego co wygląda nie była w stanie dowiedzieć poprzez wyciąg z konta, kiedy dokładnie - to naprawdę absurdalny sposób postępowania.
było jasne, że banki chętnie to wykorzystały, aby Bundesgerichtshof to rozstrzygnął,
chodziło bankom i Sparkasse nie o przedawnienie w tej sprawie, ale możliwe, że przez słabą argumentację przeciwnika 2,5 % bzz udało się uzyskać zamiast konieczności zapłaty większej kwoty.