Cześć
oto interesujące argumenty za i przeciw dla rynków finansowych
Pozdrowienia
Argumenty za spadającymi kursami
Będzie kolejne bankructwo
Obecnie najważniejszym argumentem przemawiającym za dalszym spadkiem kursów akcji jest najgorszy kryzys finansowy od czasów drugiej wojny światowej, który niewątpliwie spowoduje kolejne ofiary wśród banków. Najbardziej palącymi pytaniami są: czy jeszcze inne duże instytuty zostaną dotknięte, i na ile ta oczekiwana sytuacja jest już wliczona w kursy akcji. Jak pokazały ostatnie miesiące, żaden ekspert rynkowy nie jest w stanie udzielić na to jednoznacznych odpowiedzi. Ta niepewność nie sprzyja trwałym wzrostom kursów.
Fala odpisów
Nawet jeśli większość banków przetrwa - miliardowe odpisy z tytułu złych
kredytów, obligacji, a teraz także aktywów akcyjnych będą trwały. Nawet w Europie istnieją pewne segmenty na rynku obligacji, które z powodu braku zaufania między bankami zostały dosłownie wyczerpane. Następstwem tego są obniżki wartości aktywów, dla których czasami nie można już uzyskać sensownych cen rynkowych. Banki na całym świecie w tym roku będą osiągać mniejsze zyski lub nawet ponosić straty.
Miecz Damoklesa nad funduszami hedgingowymi
Problem odpisów ciąży jednak nie tylko na bilansach banków. Dotychczasowo ze strony funduszy hedgingowych panowała podejrzliwa cisza, które zaangażowały się na rynku obligacji i akcyjnym przy pomocy miliardowych
kredytów. Specjaliści obawiają się kolejnej fali likwidacyjnej z tej strony: jeśli wartość zabezpieczających aktywów spada, wierzyciele wymagają części swoich pożyczek z powrotem. Ci mocno zadłużeni fundusze mogą to zrobić tylko poprzez sprzedaż papierów wartościowych - co dalej obciąża rynek akcji.
Zyski firm spadają
Optymiści ucichli - to, że USA znajdują się już w recesji, jest obecnie niemalże powszechnie uznawane przez ekonomistów. Zawahanie zaufania między bankami skrajnie ograniczyło udzielanie
kredytów. Znikając
kredyty, znika jednak istotne smarowanie dla wzrostu gospodarczego. Jeśli produkowana jest mniej, cierpią zyski firm. Zyski te są jednak długoterminowo najważniejszym czynnikiem wpływającym na kursy akcji.
Argumenty za wzrostem kursów
Interwencje państwowe
Robią coś - tak teraz rynki akcji interpretują liczne interwencje rynkowe Rezerwy Federalnej i rządu USA. Co interwencje te spowodują w dłuższej perspektywie, jest bardzo kontrowersyjne. Na razie jednak wywołały one nowe nadzieje na rynkach finansowych. Szczególnie skuteczna wydaje się być specjalna linia kredytowa Fedu dla amerykańskich banków inwestycyjnych.
Możliwe są dalsze szeroko zakrojone akcje pomocowe - aż do państwowych gwarancji kosztem podatników. Obecnie spekuluje się na przykład o masowym skupie zabezpieczonych hipotecznie papierów wartościowych, aby ustabilizować ten całkowicie zapaśniknięty rynek i złagodzić problem odpisów. Każda spekulacja w tym kierunku obecnie może pobudzić rynki akcji.
Sentiment
Ta radość reakcji w górę związana jest z nastrojem na rynkach akcji, tzw. sentymentem. Przez miesiące na siebie nakładała się jedna zła wiadomość na drugą, co doprowadziło do zniechęcenia nawet utartym optymistom. Nastroje na giełdach były ostatnio tak mroczne, że każde dane, które okazały się mniej złe niż oczekiwano, były świętowane jako ulga.
Cykl wyborczy w USA
Bez względu na to, jakie środki przyjęła administracja USA lub jakiekolwiek inne czynniki - statystyki jednoznacznie dowodzą, że lata, w których wybierany jest prezydent USA, należą do lepszych lat na giełdzie. Na przykład, w ubiegłym wieku indeks Dow Jones zwykle wzrastał w drugiej połowie roku wyborczego o ponad osiem procent. Związek ten budzi nadzieję u wielu uczestników rynku także na drugą połowę 2008 roku.
Antycypacja ożywienia
Na giełdzie handluje się przyszłością; to stwierdzenie aktualnie potwierdza się, zwłaszcza w kontekście relacji między giełdą a koniunkturą. Z doświadczenia wynika, że rynek akcji z wyprzedzeniem reaguje na zmiany koniunkturalne kilku miesięcy wcześniej. Według tego argumentu, wejście na rynek w najbliższych miesiącach może przynieść długoterminowe korzyści. Problem polega jednak na tym, że nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak długo potrwa recesja w USA. Ostatecznie związek ten tylko potwierdza, że najlepszy moment na zakup akcji związany jest z pierwszymi oznakami ożywienia gospodarczego.