titan1981 pisze:
Jeśli w twoim finansowaniu było jeszcze 1300€ do wykorzystania, to wszystko jest w porządku. W takim razie powinieneś teraz nie mieć problemu i nie narzekać.
Pytanie brzmi, co miałeś na myśli mówiąc o 1300€, jeśli ma to być nadwyżka, z której trzyosobowa rodzina ma żyć, to oznacza, że żyją zaraz powyżej granicy egzekucji dla osoby pracującej i płacącej alimenty. Ponieważ ta osoba ma prawo zachować niewiele ponad 1100€ dla siebie samej.
Jeśli po odjęciu raty kredytowej 1300€ nadal faktycznie pozostawało wam co miesiąc do dyspozycji, to znaczy, że przy zawarciu umowy zrobiliście coś źle... To, co mówiłeś o swoich dochodach w innych tematach, nie pasuje do tego....
Co teraz? Wszystko to jest bardziej niż kiedykolwiek wątpliwe. Ponieważ wszystko, co się wyczyta, wskazuje, że z jednej strony jeszcze nic się nie stało, a niezależnie od tego, co zrobicie, wy sami jesteście winni.
Co można powiedzieć na temat innych doradców, to że również oni mogą odzwierciedlać tylko to, co zostanie im powiedziane. Jeśli warunki zostaną zmienione, w 99% przypadków wszelkie finansowania staną się bałaganem. Skoro nie reagujesz na uwagi o ponownym obliczeniu, to teraz zakładam, że tego nie zrobiłeś, chociaż próbujesz się podawać za eksperta finansowego. Porównujesz się z innymi, ale nie dostosowujesz swoich warunków do nich.
Wielu ludzi zauważyło, że coś jest nie tak z rachunkiem za prąd, podobnie z rachunkiem za gaz. Jeśli twój poprzedni wynajmujący zatrzymuje kaucję, aby pokryć zaległe czynsze, to również nie pozostawia to dobrej opinii na temat twojej dyscypliny płatniczej w stosunku do twojego następnego wynajmującego. Nie bez powodu koszty pobierane za Dom rosną naturalnie. W rozmowach z moimi najemcami zawsze mówię, że gdy pojawią się nowe stawki rachunków gazowych, dostosuję razem z nimi koszty, aby uniknąć dużych dopłat. Za każdym razem, gdy podnoszę opłaty za media, przedstawiam to jasno i przejrzyście najemcom. Zwłaszcza w przypadku nowych najemców, którzy musieliby najpierw wpłacić wyższą zaliczkę, ponieważ nie znam ich indywidualnego zużycia, a nie mam ochoty gonić upartych najemców, którzy, jak w tym przypadku, płacili zbyt mało zaliczki, za pomocą kaucji.
Każdy musi się teraz dostosować, a opłacalne będą tylko nieruchomości, które są opłacalne w obecnym stanie finansowania... oznacza to, że się opłacają do pełnej spłaty wraz z odsetkami do tego momentu....
Wiem, ile mojego domu kosztuje z odsetkami do czasu, gdy 100% będzie mój. Znam cenę domu, gdy po zakończeniu okresu obowiązywania oprocentowania odsetki wyniosą 6%. Mogę obliczyć równie dobrze koszty spłaty dla 0% i wszelkich innych stopni oprocentowania pomiędzy nimi... A ponadto mogę bawić się inflacją, gdy inflacja jest wysoka, niska lub zgodnie z życzeniem ECB. I mogę sprawdzić cenę metra kwadratowego zakupu domu z inflacją i bez inflacji. To samo dotyczy kosztów ogrzewania/energii elektryczne - jeśli wzrastają one o 2%, 5% lub 10% rocznie itp. Albo reformy podatku od nieruchomości, która w przyszłości może się obciążyć. uderza w 2025... Mam nadzieję, że masz odpowiednie zabezpieczenia...
I nie, rynek nieruchomości nie załamuje się wszędzie. Nadal są tam podwyżki cen, ale także spadające rynki, jeśli klienci z wyższych rejonów z powodu wysokich stóp procentowych się wycofują.
Co teraz policzyłeś? Tylko ile zarobiłbyś, gdyby ceny domów nadal wzrastały o 5% rocznie w najbliższych latach i ile zysku pozostaje po opodatkowaniu spekulacyjnym i opłacie przedterminowej?
Wszystko wtedy podajemy. Ile aut, dochód z pracy zatrudnionej, dochód z działalności gospodarczej, zasiłek rodzinny i zasiłek dla dzieci. Razem było to faktycznie około 4000
euro. Tak w przybliżeniu wyglądała wtedy lista:
600
euro na gaz/prąd/odpady/wodę itp. (Opłaty eksploatacyjne)
650
euro na
ubezpieczenie
50
euro na telefon komórkowy i stacjonarny
950
euro na spłatę zadłużenia
500
euro na jedzenie i dziecko
100
euro na benzynę
2850
euro ogólne wydatki
A to wydawało się łatwe do zrealizowania, bez żadnych obaw. W moim szacunku budżetu domowego, zrobionym z wielkim strachem itp., dochodziło do 3200
euro na wydatki. To już było sporo.
Nie musielibyśmy płacić podatku od spekulacji, ponieważ sami zamieszkiwalibyśmy należność przez 2 lata. Jeśli stopy procentowe wyniosą 6%, to miesięczna rata wyniesie 1700
euro. Ale nigdy nie planowaliśmy mieszkać tu przez 10 lat, więc resztkowe zadłużenie było dla nas raczej drugorzędne. Dokładnie obliczyłem, ile musimy oszczędzać obok w celu zakupu nowej nieruchomości za 5 lat.
I było jasne, że z miesięczną wpłatą około 1800
euro, po upływie 5 lat uzbiera się 110 000
euro. Co powinno znowu wystarczyć na dofinansowanie w wysokości 90%. To jest nasz cel, do którego szybko musimy dążyć. Remonty, konserwacje - wszystko jest obojętne. Musimy zacząć oszczędzać pieniądze na kolejną chatę już teraz.
Obecnym domem generuje wzrost wartości o 5% rocznie, i wszystko by się zgadzało. W ciągu 5 lat moglibyśmy wydać 550 000
euro i znowu musielibyśmy zaciągnąć tylko 300 000
euro kredytu.
Nie możemy dokładnie wiedzieć, ile
Dom będzie kosztował do pełnej spłaty. Ponieważ właściwie szukaliśmy czegoś, gdzie po 5 latach byłaby świetna marża i domek można było po prostu zamienić na kapitał w połączeniu z darmowym zamieszkaniem.
Nigdy nie mieliśmy zamiaru mieszkać tam długo. Nawet teraz nie. To powszechnie wiadomo, że kupiliśmy tylko po to, aby zaoszczędzić na czynszu, trochę skorzystać z wzrostu wartości i potem przeprowadzić się. To nigdy nie było tajemnicą. Nigdy nie było planowane, aby mieszkać tam aż do końca życia, Iraczej ciężko mi się przestawić na to, aby wykonywać obecną pracę w obecnym firmie znacznie dłużej.
Moja żona i ja zawsze mówiliśmy, że po przeprowadzce razem zajmiemy się tematem kariery, skorzystamy z czasu w przedszkolu, aby ustawić wszystko na pewne nogi i zacząć eraschool z już zapewnioną pracą, wyższymi dochodami, zakończeniem przedszkola i następną nieruchomością. Tym bardziej, że kierujemy się w stronę rodziny, a więc kariery nie da się osiągnąć, jeśli nie wiemy, na co możemy sobie pozwolić za 5 lat. Za 3 lata musielibyśmy już zacząć eksplorować rynek i podejmować pierwsze działania. Określenie budżetu, ustalenie form finansowania, oglądanie obiektów. Wszystko staje się bardziej skomplikowane, a teraz również finansowo jest to ekstremalny skok, ponieważ obecnie zakładam, że nie będziemy mogli oszczędzać 1800
euro miesięcznie przy obecnych kosztach i obecnie bardziej martwię się, czy będziemy musieli w ciągu 5 lat siedzieć na resztkowym długu po sprzedaży, czy cena zakupu przekroczy 280 000
euro?
Tylko więcej obaw, brak zabawy i tylko pytanie, skąd wziąć tyle pieniędzy. Być może za kilka lat coś zostanie nam odziedziczone, ale nie byłoby to powód do radości.