Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez BauenMS
Cześć,



w Münster, podobnie jak w wielu innych miejscach, ceny nieruchomości są względnie wysokie i przede wszystkim ciągle rosną. Moja żona i ja (2 dzieci) stajemy teraz przed pytaniem: Kupić własny [url]Dom[/url], który na pewno spłacimy do emerytury, czy taki, który spełnia nasze marzenia, ale nie da się go spłacić do emerytury z dzisiejszym planem spłat. Wydaje mi się, że druga opcja jest całkiem sensowna, z następujących powodów:



Sytuacja cenowa w Münster jest przynajmniej stabilna, jeśli nie wzrasta. To oznacza, że sprzedaż domu jest dość pewna przy dobrych warunkach. Straciłbyś wtedy tylko odsetki, ale możliwe byłoby uzyskanie zysku ze wzrostu wartościGrunt miałby nawet potencjał na przyszłość, aby w razie trudności finansowych sprzedać część lub wybudować na nim kolejny [url]Dom[/url] do wynajęcia lub sprzedażyNasi rodzice mają domy, które są w znacznym stopniu spłacone; więc być może odziedziczymy je kiedyś, aby spłacić pozostały [url]kredyt[/url]. Z drugiej strony: Planując bez długu i dostając rzeczywiście spadek, miałbyś mnóstwo pieniędzy, ale nie miałbyś tego wymarzonego domu.Przy obliczaniu długu z uwzględnieniem tego, że w przyszłości będziemy w stanie zwiększyć ratę dzięki wzrostowi wynagrodzenia i pozasłużbowej pracy (rata jest dopasowana do obecnego urlopu macierzyńskiego, przy następnym, gdy oboje pracujemy 150%, byłoby to łatwe do zrealizowania, gdybyśmy obydwoje wrócili kiedyś do pracy w pełnym wymiarze, moglibyśmy płacić znacznie wyższą ratę albo wpłacać dodatkowo do spłatyNa starość można też wynająć część domu i dalej obsłużyć ratę.W końcu zawsze było częścią naszego planu sprzedać [url]Dom[/url], jeśli dzieci dorosną - byłoby to i tak przed emeryturą i wtedy i tak z pozostałym długiem



Martwiłbym się po prostu, że będziemy żałować, jeśli w wieku 60 lat spłacimy [url]Dom[/url] i nagle będziemy mieli nadmiar pieniędzy, a potem odziedziczymy, że nie żyliśmy w większym domu, zwłaszcza z większym ogrodem.



Głupie/naywne, zrozumiałe? Przestrzenie myślowe? Cieszę się na odpowiedzi :-)

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez Smirnoff1983
Ja widzę to tak:

1. Ceny domów zawsze rosły. Oczywiście, zdarzały się małe fale, w których niektórzy nie mogli sobie już pozwolić na raty, ale rodziny, o których mi wiadomo, zawsze miały odsetki w wysokości 1%.
Jeśli możecie sobie pozwolić na odsetki w wysokości co najmniej 2-3%, to w 99% przypadków jesteście na dość bezpiecznej pozycji, szczególnie jeśli obecnie ustalicie oprocentowanie na 15 lat.
2. Jeśli działka jest duża, zawsze warto ją traktować jako inwestycję, aż dzieci zechcą zbudować lub aż będziesz chciał sprzedać wszystko w przyszłości (działka budowlana + budynek osobno).
3. Dziedziczenie domu zawsze jest takie trudne. Nie chciałbym dziedziczyć domu z lat 70./80. Być może jestem zbyt rozpieszczony komfortem nowszych domów, ale kto raz miał ogrzewanie podłogowe, ten już na to nie zrezygnuje.
4. Zawsze pamiętaj, że za 15+ lat nie będziesz już zarabiał tyle, co obecnie. Jeśli cofniesz się o 15 lat, nie zarabiałeś tyle, ile teraz. ALE długi związane z domem nie rosną wraz z latami, ale zmniejszają się przez spłaty.
5. W naszym regionie (północne Nadrenia-Westfalia) rodziny zaczynają stopniowo sprzedawać swoje domy jednorodzinne z lat 90. i budować obecnie bungalowy (odpowiednie dla seniorów i mniejsze). Dzięki temu większość wychodzi na zero. Ale nie ma nic lepszego niż mieszkać bezpłatnie. Nikt nie wie, jak zachowa się nasza renta za 30 lat. ALE mieszkanie bezpłatne jest naprawdę wiele warte. Szczególnie gdy patrzy się na obecne czynsze.
6. Zawsze zależy to od tego, kiedy przechodzisz na emeryturę, wtedy dług może być minimalny. Wiele osób finansowało wcześniej z oprocentowaniem 1% i mimo to po 30 latach stali się wolni od długów (mam takie przypadki w rodzinie). W pierwszych latach cieszyli się, że mieli więcej pieniędzy, aby dokończyć ogród itp., a gdy większość prac w domu była już zrobiona, oszczędzali na koncie oszczędnościowym i po 10 latach zwiększyli spłatę i wzięli wysoką stopę spłaty (3%+).

Jeśli dziedziczysz, to jest to zawsze bardzo miłe, ale co zrobisz, jeśli jeden z rodziców trafi do domu opieki, wtedy dziedzictwo może szybko się wtopić. Poza tym, nikt nie wie, kiedy odziedziczysz?!?! Co zrobisz, jeśli twoi rodzice przeżyją do 100 lat!?! Czy będziesz czekał na dziedzictwo do tego czasu??? Moja matka zawsze mnie uczyła, że dziedziczenie jest piękne, ale zawsze zakładaj, że musisz to osiągnąć sam!.



Mam nadzieję, że moje wypowiedzi nie uraziły cię!??!

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez 2utopus
W obecnej chwili bardzo dobrze zastanowiłbym się, czy zdecydowałbym się zaciągnąć kredyt na Dom.
Co zrobisz, jeśli kryzys gospodarczy potrwa dłużej, a coraz więcej miejsc pracy zostanie utraconych - być może twojemu bankowi też nie będzie się już tak dobrze powodziło -
przy 2 milionach upadłości w Niemczech niektórzy będą chcieli/muszą sprzedać swój Dom -> ceny spadną.

Co się stanie w przypadku wysokiej inflacji, a następnie zmiany waluty?
(Przychody mogą być przeliczane inaczej niż długi i być może nie będzie można ich spłacać).

Uwzględnione odpowiednio niezdolność do pracy/choroba/bezrobocie?

Moje osobiste zdanie: poczekać co najmniej 6-12 miesięcy i zobaczyć, jak się sytuacja rozwija.

Sam wykupiłem mieszkanie w 2005 roku i straciłem pracę w 2013 roku - dzięki niskiej raty to nie stanowiło problemu, a w 2016 roku udało mi się zakończyć finansowanie. Na początku spłaty wynosiły 4% - dzięki niższemu oprocentowaniu i stałej racie wzrosły do 8% - w przyszłym roku albo wpłata końcowa albo kontynuacja spłaty jeszcze przez 2-3 lata.
Zrezygnowaliśmy z ogrodu i dużego domu... czy to byłoby lepsze rozwiązanie, nie mam pojęcia.

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez BauenMS
"

2. Jeśli działka jest duża, zawsze warto ją zachować jako inwestycję, aż dzieci zechcą zbudować lub dojdzie czas na sprzedaż wszystkiego (działka budowlana + budynek oddzielnie).



Jeśli to ma sens, zawsze - trzeba będzie rozejrzeć się za 30 lat, gdy nadejdzie nasza emerytura, jakie będą plany dzieci. Być może nie będą one zainteresowane Münsterem, a dla wszystkich najlepszym rozwiązaniem będzie sprzedaż całości. Ale tak, obecnie uważam zakup nieruchomości za najlepszą inwestycję - wydaje mi się to bardziej bezpieczne niż większość innych opcji, do których można zainwestować swoje pieniądze; przynajmniej jeśli korzysta się z domu.













Cytat od Smirnoff1983



3. Dziedziczenie domu zawsze jest takie trudne. Nie chciałbym domu z lat 70/80. Być może jestem zbyt zepsuty luksusem nowszych budynków, ale kto raz miał ogrzewanie podłogowe, nie chce z niego rezygnować.





Tak, to dzieci będą mogły decydować, gdy moja żona i ja już nie będziemy. Być może wezmą [url]kredyt[/url] i przeprowadzą gruntowną renowację :-). Na pewno sprzedalibyśmy domy naszych rodziców, zwłaszcza że nasze rodzeństwo raczej nie zamieszkałoby tam (ze względu na lokalizację w Niemczech).















Cytat od Smirnoff1983



4. Zawsze musisz pamiętać, że za 15+ lat nie będziesz miał takiego samego wynagrodzenia jak obecnie. Jeśli cofniesz się o 15 lat, nie miałeś obecnego wynagrodzenia. ALE długi związane z domem nie rosną wraz z latami, a stają się mniejsze przez regularne spłaty



Jeśli cofnę się o 15 lat, w ogóle nie miałem wynagrodzenia :-D

Ale myślisz, że zarabiasz mniej z powodu a) emerytury, b) choroby czy że zarabiasz więcej z powodu wzrostu płac? Ja osobiście zakładam, że przynajmniej przez najbliższe 15-20 lat będę zakładał to drugie, ale nie biorę tego aktywnie pod uwagę w kalkulacjach. Podwyżki płac, nadgodziny po prostu dołączą, podobnie jak spadek w przypadku dziedziczenia, w najlepszym przypadku wspomagając zmniejszenie pozostałej kwoty [url]kredytu[/url].















Cytat od Smirnoff1983



5. W naszej okolicy (Północ Renii-Westfalii) rodziny zaczynają stopniowo sprzedawać swoje domy jednorodzinne z lat 90. i obecnie budują domy parterowe (przystosowane do starości i mniejsze). Dzięki temu większość wychodzi na ZERO. Ale nie ma nic lepszego niż mieszkanie bez czynszu. Nikt nie wie, jak zachowa się nasza emerytura za 30 lat. ALE mieszkanie bez czynszu ma naprawdę dużą wartość. Zwłaszcza patrząc na obecne czynsze.





Interesująca opcja – moim zdaniem nie byłoby to problemem nawet gdyby [url]Dom[/url] był obciążony kredytem. Czy miałbym sprzedać [url]Dom[/url] za 400 000 €, który został całkowicie spłacony, czy za 600 000 €, pozostawiając w nim dług w wysokości 200 000 €, to jest praktycznie bez różnicy.















Cytat od Smirnoff1983



6. Zawsze zależy od tego, kiedy przechodzisz na emeryturę, wtedy pozostały dług może być minimalny. Wiele osób finansowało się dawniej z oprocentowaniem 1% i mimo to po 30 latach stali się wolni od długów (często się to zdarzało w moim otoczeniu). Pierwsze lata były szczęśliwe, gdy mieli więcej pieniędzy do dyspozycji na urządzenie ogrodu itp., a gdy większość prac przy domu została zakończona, oszczędzali na koncie oszczędnościowym i po 10 latach przedłużyli spłatę o wyższy procent (3%+) oraz wzięli dodatkową kwotę na spłatę.



Jeśli dziedziczysz, to bardzo miło, ale co zrobisz, jeśli jeden z rodziców trafi do domu opieki, wówczas spadek może bardzo szybko zmaleć. Nikt nie wie również, kiedy zostaniesz obdarowany?!?! Co zrobisz, jeśli twoi rodzice dożyją 100 lat?! Chcesz czekać na spadek aż do tego momentu???

Moja matka zawsze uczyła mnie, że jeśli odziedziczysz coś, to jest to piękne, ale najpierw pomyśl, że musisz to osiągnąć sam!.



Tak to sobie wyobrażamy, na razie wchodzimy z niską ratą, a jeśli coś zostanie, spłacamy dodatkowo. Po kilku latach obejrzymy, czy sens ma dostosowanie raty, szczególnie przy refinansowaniu po 10-15 latach. Spadek nie jest uwzględniony w planach finansowych, ale byłby (pod względem finansowym) pozytywnym scenariuszem. W pierwszej kolejności zakładam pozostały dług, który można albo kontynuować bez spłat, spłacić poprzez sprzedaż, lub kontynuować finansowanie poprzez wynajem.















Cytat od Smirnoff1983



Mam nadzieję, że moje wypowiedzi nie uraziły Cię?!?

Zapytałem o opinie, dlatego bardzo doceniam wszelkie opinie - zwłaszcza tak szczegółowe jak te od was!

















Cytat od utopus



W obecnej chwili bardzo dobrze zastanowiłbym się, czy chcę zaciągnąć [url]kredyt[/url] na [url]Dom[/url].

Co zrobicie, jeśli kryzys gospodarczy potrwa dłużej i coraz więcej osób straci pracę - być może wasz bank też nie będzie w najlepszym stanie -

z 2 milionami upadłości w Niemczech, niektóre z nich będą chciały/musiały sprzedać swoje domy -> ceny spadną.



Co się stanie w przypadku wysokiej inflacji, a następnie zmiany [url]waluty[/url]?

(Dochody mogą być przeliczane inaczej niż długi i wówczas może się okazać, że nie będziesz w stanie ich spłacić.)



[url]ubezpieczenie[/url] od niezdolności do pracy/choroby/bezrobocia odpowiednio uwzględnione?



Moje osobiste zdanie: poczekaj co najmniej 6-12 miesięcy i zobacz, jak się sytuacja rozwinie.



Sam kupiłem mieszkanie w 2005 roku i straciłem pracę w 2013 roku - dzięki niskiej racie nie stanowiło to problemu, a w 2016 roku mogłem z sukcesem zakończyć [url]refinansowanie[/url]. W początkowym etapie spłata wynosiła 4% - dzięki niższym odsetkom i stałej racie to wzrosło do 8% - przyszły rok to albo ostatnia rata, albo jeszcze 2-3 lata do końca. Dlatego zrezygnowaliśmy z ogrodu i dużego domu ... czy byłoby to lepsze, nie wiem.





Bardzo interesujący przypadek, dzięki za poruszenie tego tematu! Faktycznie uważam, że jest to dość trudne do oszacowania, ale nie jestem gotów zrezygnować ze swoich marzeń dla 100% pewności. W przypadku większych lub mniejszych nieszczęść, musielibyśmy ocenić, czy można utrzymać obiekt (0% lub 1% spłaty) czy też trzeba go sprzedać. Dlatego moim zdaniem najważniejsze jest, aby mieć [url]Dom[/url] na rynku o płynności w mieście, gdzie nie ryzykuje się dużej straty w razie konieczności natychmiastowej sprzedaży i w najgorszym przypadku nawet nie pokryła by się pozostała kwota [url]kredytu[/url]."

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez brainy
Rozpoznaje się koniec cyklu na rynku nieruchomości po tym, że zakup odbywa się ze szczególnie wysokim udziałem finansowania zewnętrznego. Ostatni, ci którzy tak naprawdę nigdy nie kupiliby, teraz także koniecznie chcą być częścią tego. Potem dochodzi koronawirus i załatwia resztę.

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez NaTwoim13
Takie pytanie może każdy odpowiedzieć tylko dla siebie osobiście i nie znając osoby za pytaniem, nie chciałbym wydawać rekomendacji, raczej chciałbym wyrazić, jak postępuję osobiście.

Na początku musiałem ustalić, ile mogę i chcę wydać na mieszkanie, biorąc pod uwagę moją indywidualną tolerancję na ryzyko i standard życia (ewentualnie ograniczając go dla posiadania - nie wyjazdy na wakacje 4 razy w roku, nie jedzenie na mieście 5 razy w tygodniu, brak drogich samochodów i nie tylko noszenie najdroższych ubrań). Następnie zastanawiałem się, jak chcę mieszkać. Szczególnie dlatego, że przestrzeń życiowa - gdy dzieci będą już dorosłe i opuszczą Dom - stanie się zbyt duża, zawsze zakładałem, że będąc starszym, będę chciał się zmienić (zmniejszyć), ale równocześnie moje dzieci powinny dorastać na własnej działce z dużym ogrodem. Dlatego zrezygnowałem wtedy z piwnicy i kupiłem większą działkę.

Nie chodziło mi o to, aby spłacić nieruchomość matematycznie na emeryturze, a raczej o posiadanie praktycznego, użytecznego i mniej kosztownego domu. Dlatego też wybrałem nowe budownictwo, gdzie koszty związane z modernizacjami, remontami, ale także bieżącymi naprawami w ciągu pierwszych 20 lat (co matematycznie wystarczało, aby założyć, że dzieci będą stale poza domem) są raczej niskie, aby następnie sprzedać ten Dom lub przekazać jednemu z dwóch chłopców. Plan spłaty kredytu i przewidywane wzrosty wartości (odpowiadające przeszłym, znacznie wyższym trendom niż współczesne podarunki) na przestrzeni około 20 lat sugerowały, że po sprzedaży pozostanie kapitał na zakup czegoś mniejszego i bardziej adekwatnego.

Odpowiednio porównywałem koszty mieszkania (w tym naprawy), ale także ryzyko zawsze z komfortem, wolnością dla obu chłopców i fantastycznym otoczeniem, a także zaufaniem do rozwiązań, gdyby były finansowo niezbędne. Zawsze byłam pewna, że jeśli coś pójdzie nie tak, zawsze będę mieszkać gdzieś indziej i nigdy nie będę tego żałować, gdyż u większości ludzi w moim otoczeniu takie decyzje były zawsze słuszne, raczej żałowaliby w starszym wieku, że nie podjęli działań i nigdy nie uznawali tego ogólnie za błąd.

Ponadto warto wspomnieć, że w czasie budowy nadal pracowałam w banku, więc zawsze wiedziałam, dla czego pracuję, gdy wjeżdżałam na teren budowy i widziałam dzieci bawiące się oraz sąsiadów machających mi zimnym napojem.

Mogłoby się o tym jeszcze dużo napisać, bo z powodu błędu przetrwałam trudne czasy i nigdy nie żałowałam, że zdecydowałem się na budowę, zwłaszcza umożliwiając moim dzieciom wychowanie się tak, jak się wychowały.

To, że dzisiaj mieszkam i żyję razem z oboma chłopcami w rodzaju wspólnoty mieszkaniowej, gdzie starszy z nich idzie tą samą ścieżką w mojej firmie, a młodszy właśnie się do niej zbliża, również jest prezentem, ale tutaj również każdy będzie miał swoje indywidualne podejście i tak powinno być!

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez Smirnoff1983


Gdy wrócę 15 lat wstecz, wtedy w ogóle nie miałem wynagrodzenia :-D

Ale czy myślisz, że ma się mniej z powodu a) emerytury lub b) choroby, czy że ma się więcej z powodu wzrostu wynagrodzeń? Przynajmniej w ciągu najbliższych 15-20 lat zakładałbym, że chodzi o to drugie, nie uwzględniając go aktywnie w kalkulacjach. Wzrosty wynagrodzeń, nadgodziny przychodzą tak samo jak dziedziczenie w przypadku pozytywnego scenariusza i prowadzą do mniejszej pozostałej zadłużenia.



tak, dobrze, 15 lat temu kończyłem właśnie szkołę.



Ale to, do czego zmierzam, to fakt, że zarabiałbyś o wiele mniej 15 lat temu. Nawet jeśli zakładasz wzrost wynagrodzeń o 2%, oblicz, ile więcej masz do dyspozycji po 15 latach.

Oczywiście, płacisz odsetki + spłatę, ale jak rozwijały się czynsze!?! Widzę to po mojej siostrzenicy, ile kosztuje trzypokojowe mieszkanie teraz :-( Za wszystko nalicza się dodatkowe opłaty, i człowiek cieszy się, że w ogóle udało mu się znaleźć mieszkanie, a kiedy tylko właściciel zrobi remont, czynsz znowu wzrośnie.



Ryzyko utraty zdolności do pracy, itd., będzie zawsze istnieć, ale jeśli patrzy się na wszystko bardzo negatywnie, to najlepiej niczego nie kupować. Wtedy każdy [url]kredyt[/url] jest niebezpieczny, nawet ten na nowy samochód.

Ja jednak mam podejście, że najlepiej przejść przez życie z pozytywnym nastawieniem i nie zakładać, że musiałbym sprzedać [url]Dom[/url] w ciągu pierwszych 15 lat. Kiedy minie wystarczająco wiele lat, ryzyko jest raczej niewielkie, że wyjdziesz z domu na minus ;-) i przede wszystkim w Niemczech nikt nie zostanie porzucony przez nasz system opieki społecznej.



Także ryzyko bankructwa banków traktuję raczej spokojnie. Finansowaliśmy nasze mieszkanie wtedy za pomocą SEB, a [url]kredyt[/url] został później po prostu automatycznie przeniesiony na Santander (takie same warunki). Zawsze znajdzie się ktoś, kto przejmie firmę, gdy inna upadnie. A jeśli Niemcy zbankrutują, mamy inne problemy niż [url]kredyt hipoteczny[/url] :-D

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez NaTwoim13
pisze:
Widzi się koniec cyklu nieruchomości po tym, że jest kupowany z bardzo dużym udziałem finansowania zewnętrznego. Ostatni, ci, którzy tak naprawdę nigdy nie kupiliby domu, chcą teraz tam być za wszelką cenę.

Koronawirus załatwia resztę.

Serio myślisz, że to byłoby tylko przez koronawirusa? Serio myślisz, że to nie zostanie przezwyciężone, zwłaszcza że teraz, gdzie jest wygodniej - w wynajętym mieszkaniu czy w posiadłości z ogrodem?

Moje doświadczenie mówi, że nikt jeszcze nie zginął finansowo z tego powodu, zmiany są akceptowane, dostosowuje się do sytuacji i niejedne rodziny rekompensują mniejsze dochody mniejszymi wydatkami.

Oczywiście nie ma tu gotowego rozwiązania, każdy ma swoje własne zdanie i punkt widzenia, ale z mojego punktu widzenia wiele zależy od wewnętrznego nastawienia i od odwagi do zmian, jak również od wiary, że - jeśli tego chce - zawsze wszystko będzie dobrze i zawsze znajdą się rozwiązania, bo nic nie jest bardziej stałe niż zmiana, a gdyby to nie był koronawirus, byłby inny powód. Stawianie czoła temu i podejmowanie właściwych decyzji zgodnie z możliwościami i wytycznymi dla siebie jest nieuniknione dla tych, którzy chcą żyć w wolności i samostanwości!

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez NaTwoim13
"

jaaa okay, 15 lat temu dopiero skończyłem naukę zawodu.



Ale to, o co mi chodzi, to że 15 lat temu zarabiałbyś znacznie mniej. Nawet jeśli zakładasz wzrost płac o 2%, policz ile więcej masz do dyspozycji po 15 latach. Oczywiście, płacisz odsetki + spłatę, ale jak rozwijały się czynsze!?! Widzę to po mojej siostrzenicy, ile kosztuje dzisiaj 3-pokojowe mieszkanie :-(. Za wszystko pobierane są dodatkowe opłaty i cieszy się, że udało się znaleźć mieszkanie, a gdy właściciel coś odnowi, czynsz znowu wzrośnie.



Ryzyko niezdolności do pracy itp. będzie zawsze istniało, ale jeśli patrzy się na wszystko bardzo negatywnie, to najlepiej niczego nie kupować. Wtedy każdy [url]kredyt[/url] jest niebezpieczny, nawet na nowe auto.

Ja jednak mam nastawienie, by patrzeć pozytywnie na życie i nie zakładać, że w ciągu pierwszych 15 lat musiałbym sprzedać [url]Dom[/url]. Gdy wystarczająco dużo lat minie, ryzyko jest raczej niskie, że wyjdzie się z domu na minus ;-), a przede wszystkim w Niemczech nikt nie zostanie porzucony przez nasz system socjalny.



Również ryzyko bankructwa banku patrzę raczej spokojnie. Sfinansowaliśmy nasze mieszkanie wtedy przez SEB, a [url]kredyt[/url] został po prostu później automatycznie przeniesiony na Santander (takie same warunki). Zawsze ktoś kupi firmę, gdy inna upadnie. A jeśli Niemcy zbankrutują, mamy inne problemy niż [url]kredyt hipoteczny[/url] :-D.



Super, to bardzo zbliżone do mojego podejścia!"

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez bruno68
Cześć MS,

chcesz wiedzieć od nas, na czym jednak wszystko zależy od ciebie! O co chodzi?

A) Posiadłość/EFW, którą chcesz, może być decyzją tylko twoją, jako rodziny, ponieważ dotyczy to wszystkich w rodzinie!

Ponieważ każdy musi ponieść pewne ograniczenia, w przeciwnym razie pieniądze pójdą na konsumpcję, a na końcu zabraknie ich na stałe! Jak to było na początku 2020 r. u Amerykanów? Co 7 osoba nie mogła sobie pozwolić na natychmiastową zapłatę rachunku w wysokości 400 $! Ponieważ wszelkie zakupy były płatne kartami!
Dziś będzie to raczej co 2 osoba! A widząc kolejki samochodów przy dystrybucji żywności, można zobaczyć, jak fatalna jest rzeczywista sytuacja gospodarcza!
Koszty dodatkowe, takie jak ubezpieczenia, odsetki od kredytu, opłaty gruntowe
nie uważasz, że u nas jest inaczej. Tylko u nas jest to lepiej ukrywane, dlatego Lufthansa rozważała szybką autonomiczną upadłość! Jakie skutki uboczne to by miało?

Teraz dodatkowe emerytury pracownicze całkowicie bez rekompensaty, natychmiast anulowane, 100% brak płatności dodatkowych emerytur pracowniczych dla wszystkich emerytów i pracowników! Dlaczego pilotów decyduje się na 20% od brutto, aby uniknąć upadłości i zachować swoje zabezpieczenie emerytalne!

Teraz wróć, musisz wyznaczyć sobie jasne cele: na co mnie stać i jak mogę to sobie zapewnić! Z tego wynika już maksymalny koszt nabycia, włącznie z kosztami dodatkowymi!

Jeśli zdecydujesz za 20-25 lat: pójdę na emeryturę!; wtedy spłata musi być już skończona! Ponieważ nie możesz już polegać na dodatkowym zabezpieczeniu emerytalnym! Brakuje wówczas od razu 400-600 € z dodatkowych emerytur.
Z dzisiejszego planu wynika, że świadczenie wynosi od 1 000 do 1 200 € miesięcznie, mimo wynajmu, można by więc zaplanować finansowanie!
Z tego wynika już maksymalny koszt nabycia, włącznie z kosztami dodatkowymi!
Przy 20 latach od 240 000 € do 288 000 €,
Przy 25 latach od 300 000 € do 360 000 €,

Nie można zapominać o kosztach dodatkowych, takich jak ubezpieczenia, odsetki od kredytu, opłaty gruntowe i tworzenie rezerwy na wszelkie szkody, samochód, pralka, ogrzewanie...
Uważam, że planowanie zakupu lub budowy, które jest obliczane na szybko, jest pierwszym krokiem do przedwczesnego wyprowadzenia się! Ponieważ rodzina może na tym ucierpieć!
Jak już utopista napisał, pozwól sobie na czas:

Moje osobiste zdanie: poczekaj minimum 6-12 miesięcy i zobacz, jak się to wszystko potoczy.

W tym okresie możesz już spróbować oszczędzać raty kredytu! Ponieważ koszty związane z budową będą rosnąć, z jednej strony czynsz, z drugiej strony odsetki, generowane przez wykorzystanie częściowego kredytu będą płatne już w trakcie trwania! również inne koszty dodatkowe, takie jak ubezpieczenia, odsetki od kredytu, opłaty gruntowe będą obowiązywać już w fazie przejściowej!
Prowadź księgę kasową na ten okres, z miesięcznymi dochodami i wydatkami! Koszty dodatkowe, nieplanowane jednorazowo, również zapisz. A zobowiązania konsumenckie, telefony komórkowe, ... których wymóg wynikający z umowy można dochodzić poprzez pozwy, nakazy zapłaty! Zapisz je również jako sumę ogólną, która chociaż maleje dzięki miesięcznym wpłatom, pozostaje w pełnej wysokości kredytu w rejestrze dłużników!
Zauważ na podstawie księgi księgowej swoje trwałe latentne zadłużenie, poza codziennym, miesięcznym prowadzeniem gospodarstwa domowego, zauważ, że zobowiązania mogą przybierać różne formy, jak w przypadku zakupu telefonu z umową, gdzie jako gwarant zobowiązujesz się do stałej opłaty pieniężnej zapłaty kredytowej, trwającej dłużej niż 12 miesięcy!
Powinieneś również raz sprawdzić rejestr dłużników, aby wiedzieć, jak oceniają twoje zachowanie konsumenckie w rodzinie!
bruno68

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez BauenMS
Cześć, wybieramy zakup istniejącej nieruchomości z następnym remontem. Księga domowa jest prowadzona cyfrowo od 18 miesięcy, a nasza kalkulacja budżetu opiera się na tych danych. Wynik w Biurze Informacji Kredytowej wynosi >96. Oczywiście, decyzję musimy podjąć sami - dlatego zależy mi na przemyśleniach innych ludzi, aby móc je odnieść do naszego własnego punktu widzenia i ewentualnie doprecyzować nasze zdanie w niektórych kwestiach. Przy tak ważnej decyzji, po pewnym czasie trudno jest dojść do rozwiązania, gdy jesteśmy tylko w swoim sokiem - dlatego wybrałem tę drogę na forum :-) Dlatego również bardzo dziękuję za odpowiedź! P.S.: Ze względu na wszelkie niepewności związane z emeryturą, wolałbym wpłacić miesięczną składkę na produkty emerytalne do konkretnej nieruchomości już wczoraj niż dzisiaj!

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez NaTwoim13
To nie musi koniecznie być nowa budowa, dla mnie obie opcje były tutaj dostępne - możliwe okoliczności związane z szybkimi naprawami, modernizacjami i remontami były dla mnie zbyt uciążliwe, mogłem także zbudować mój Dom tak, jak chciałem, zwłaszcza jeśli chodzi o rozkład pomieszczeń.

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez Smirnoff1983


Nie musi to być koniecznie nowa konstrukcja, dla mnie obie opcje były dostępne - to możliwe okoliczności dotyczące szybkich napraw, modernizacji i remontów były uciążliwe, dodatkowo mogłem zbudować swój [url]Dom[/url] (szczególnie jeśli chodzi o podział pomieszczeń) tak, jak chciałem.



Bardziej widzę korzyści nowej budowy:



- Przy starszych nieruchomościach trzeba mieć zdolności rzemieślnicze, w przeciwnym razie zatrudnienie rzemieślników może być bardzo kosztowne oraz czasochłonne. Dla mnie posiadanie zdolności rzemieślniczych nie oznacza składania szafy IKEA

- niższe koszty ogrzewania w nowej budowie

- co będzie wymagało remontu w najbliższych latach? (dach, elektryka, izolacja piwnicy, ogrzewanie itp.)

- budujemy [url]Dom[/url] zgodnie z naszymi marzeniami (fasada, układ pomieszczeń, itp.). Przy istniejącej nieruchomości trzeba zawsze robić kompromisy w 99% przypadków

- zapewniony jest zupełnie inny luksus (ogrzewanie podłogowe, drzwi o szerokości 1m, itp.)

- często starsze domy mają drewniane podłogi, co w połączeniu z biegającymi dziećmi, nie jest zbyt przyjemne ;-)

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez NaTwoim13
Dlatego postanowiłam zbudować od nowa, ale nie zawsze jest to możliwe dla wszystkich, na przykład gdy nie ma dostępnych terenów pod zabudowę ani działek budowlanych.

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez Alex [CryptoMod]
noelmaxim pisze:
Moje doświadczenie jest takie, że nikt jeszcze nie zrujnował się finansowo, zmiany są akceptowane, dorosło się do sytuacji i niektóre rodziny kompensują niższe dochody poprzez obniżenie wydatków.

Tylko tak na marginesie i OT:
chciałem zadzwonić do banku DSL, aby wysłali mi pozostały dług z kredytu do spłacenia. Trafiłem do centrali banku Postbank, ponieważ bank DSL wyłączył telefony i jest dostępny tylko za pośrednictwem e-mail.

Powód:
Mnóstwo próśb o odroczenie rat z powodu kryzysu koronawirusa...… Z telefonową dostępnością zostaliby kompletnie zalani....

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez brainy
noelmaxim pisze:
Czy poważnie sądzisz, że to tylko ze względu na koronawirusa?

Tylko: nie.

Ocena aktualnej sytuacji wydaje mi się taka, że obecnie ostatni wyłonił się spod rusztowania, nagle uświadamiając sobie, że nie ma już oprocentowania lub że finansowanie budowy nie jest takie drogie. Stare oceny nie są w głowie, ponieważ faktycznie nigdy się nimi nie interesowaliśmy lub jesteśmy zapominalscy. W rezultacie kupowana jest droga nieruchomość.

Uważam, że środki podjęte przez rząd z powodu koronawirusa będą miały wielkie skutki dla gospodarki, które trudno będzie ukryć przed społeczeństwem.

Pomimo tego, kanclerz pozostaje najpopularniejszym politykiem z wynikiem 4,0 spośród wszystkich oraz 4,5 wśród zwolenników CDU/CSU. Nuda.

Już czekam na kolejne badanie Bertelsmanna. (Ostatni Die Anstalt jest polecany; lekko krytyczny)

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez NaTwoim13
Hermueller, na pewno znajdą się tacy, którzy skorzystają z tej okazji, ale z drugiej strony wystąpią efekty poboczne, a wielu ludzi chce się po prostu najpierw zasięgnąć informacji (również z powodu niepewnej sytuacji, jak długo to wszystko jeszcze potrwa), ponadto samo to, że banki starają się przejść przez ten czas razem z konsumentami, świadczy o tym, że zawsze są rozwiązania.


Poza tym, jeśli to będzie trwać nadal, powinniśmy zastanowić się nad zupełnie innymi kwestiami!


Należy również wspomnieć, że w ostateczności trzeba będzie niestety sprzedać nieruchomość, co w ogóle nie zmienia faktu, że korzystaliśmy z niej, poza tym, sprzedawano ją po najwyższych cenach i z góry ostrzegam, że w obecnych czasach ani bank, ani tym bardziej z tych powodów, nie są zainteresowane fala przymusowych licytacji! Będą istnieć rozwiązania, zwłaszcza dla przypadków ekstremalnych, idące aż do tego, że bank zgodzi się na zwrot kwoty bez opłaty za wcześniejszą spłatę, a także jeszcze raz podkreślę, że jeśli te skutki wystąpią (a nie wystąpią!), będziemy musieli zająć się zupełnie innymi kwestiami.


Uważam, że stawianie tu zarzutów albo traktowanie tego jako kryterium przeciwko nabyciu nieruchomości jest bez sensu i po prostu nie służy sprawie, tutaj należy uwzględnić indywidualne spojrzenie, i jestem przekonany, że większość zainteresowanych nabyciem nieruchomości przeprowadza szczegółowe analizy na ten temat!!

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez NaTwoim13
brainy pisze:
Wyjątkowy: nie.

Oceniam aktualną sytuację tak, że w międzyczasie ostatnia osoba wyjdzie spod pieca, nagle zauważając, że nie ma już oprocentowania lub że finansowanie budowy nie jest takie drogie. Stare oceny nie są w głowie, ponieważ nigdy tak naprawdę nie interesowałeś się nimi lub jesteś zapominalski. W rezultacie nieruchomość zostanie ponownie drogo kupiona.

Uważam, że działania podejmowane przez rząd z powodu koronawirusa będą miały ogromne konsekwencje dla gospodarki, których trudno ukryć ludności.

Pomimo to kanclerz pozostaje najpopularniejszym politykiem ze wskaźnikiem 4.0 spośród wszystkich i 4.5 wśród zwolenników CDU/CSU. Ziew.

Już czekam na kolejne badanie Bertelsmanna. (Ostatnio Die Anstalt jest polecaną pozycją; jednak lekko krytyczną)

Tutaj w głównym problemie (w podstawowym podejściu) z pewnością się zgadzamy, szkoda marnować czas na to, żeby się nad tym rozpisywać. Nie dziwię się jednak temu oddaniu - zwłaszcza gdy czytam niektóre takie opinie (weźmy to jako jeden z wielu wskaźników).

Wiem jednak, że zawsze znajdę dla siebie rozwiązanie, jestem w pełni zrelaksowany i czekam na rozwój wydarzeń

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez bruno68
@ Smirnoff1983,



Widzę bardziej korzyści z budowy nowego domu:


no dobrze, widzisz to jako korzyść, ale co z negatywami do czasu wprowadzenia się do nowego budynku?

Wydaje mi się, że przy budowie nowego domu może pójść wiele rzeczy nie tak!

M.in.
widzę bardziej korzyści z budowy nowego domu:
- kredyt nie wystarcza,
- fachowcy się nie pojawiają!
- Wady budowlane nie są wykluczone!

- Pomiary bardzo drogo kosztują! Łazienka nie jest w połowie wyłożona płytkami, ale w całości!
....

Budowanie nowego domu ma korzyści, ale także nieprzewidywalne wady!

Za i przeciw muszą być uwzględnione na stałe do samego ostatniego momentu decyzji!

To, że wstępna kalkulacja może znacznie odbiegać od ostatecznej faktury, powinno być wielu znane, może ona ustawowo różnić się o maksymalnie 15% w górę! Co przy kosztach budowy w wysokości 300 000 € oznaczałoby konieczność dodatkowego finansowania w wysokości 45 000 €! I to jeszcze musi się zmieścić w pierwszym finansowaniu

bruno68

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez BauenMS
Jeśli chodzi o nowe budownictwo w porównaniu z istniejącymi budynkami, to preferujemy istniejące budynki, ponieważ można je zwiedzić, a nie tylko oglądać na komputerze, a przede wszystkim naszą ulubioną cechą jest naturalna okolica z starymi drzewami i ogrodami. Te nowoczesne dzielnice z blokami w kształcie sześcianów i identycznymi ogrodami z prostokątnym trawnikiem otoczonym żywopłotem nie są naszym ideałem.

Ostatecznie jednak wybieramy to, co oferuje nam najmniej kompromisów. Położenie i cena również mają znaczenie.

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez 2utopus
BauenMS pisze:
Czy sprzedaż domu za 400 000 euro, który został już spłacony, czy domu za 600 000 euro z długiem w wysokości 200 000 euro jest niemalże bez znaczenia.

Ale nie do końca - przy dodatkowych potrzebach kapitału w wysokości 200 000 euro w ciągu pierwszych 15 lat np. 1% i w kolejnych 15 latach np. 4% (co spłaciłem 15 lat temu) oznacza dodatkowe obciążenia w wysokości 30 000 euro w latach 1-15 + 120 000 euro w latach 16-30, co daje łącznie 150 000 euro.
Porównanie w tym przykładzie to zatem Dom spłacony za 400 000 euro lub Dom za 600 000 euro z długiem w wysokości 350 000 euro - jeśli chcecie płacić tę samą ratę miesięcznie.

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez NaTwoim13
Temat nieruchomości, rozwoju rynku i koronawirusa pobieżnie przedstawiony.

https://www.wiwo.de/finanzen/immobil...=pocket-newtab

Re: Niespłacanie kredytu hipotecznego - głupie czy sensowne?

Napisany przez Smirnoff1983
bruno68 pisze:
@ Smirnoff1983, dobrze, widzisz to jako zaletę, ale co z wadami związanymi z wprowadzeniem się do nowego budynku?

Zauważyłem, że przy budowie nowego budynku wiele rzeczy może pójść nie tak!

Między innymi:
widzę bardziej zalety nowego budynku:
- kredyt nie wystarcza,
- rzemieślnicy odchodzą!
- nie można wykluczyć fuszerki budowlanej!

- Pomiar robót budowlanych uderza w portfel! Łazienka nie jest wykafelkowana w połowie, ale w całości!
....

Budowanie nowego budynku ma zalety, ale także nieocenione wady!

Jeśli kredyt budowlany nie wystarcza, to doradca finansowy bardzo ograniczył kalkulację i po prostu pięknie obliczył kredyt. Zawsze mówię, że należy mieć 10-15% sumy budowy jako rezerwę. Oczywiście płaci się za to w banku, ale zawsze jest to tańsze niż refinansowanie.

Jeśli przeprowadziłem analizę gruntu, to generalny wykonawca może już dość dokładnie kalkulować. Przede wszystkim buduje się tam na stałą cenę i również tam należy mieć zapas bezpieczeństwa. Wiele osób później narzeka na wysokie dodatkowe koszty, ale są oni sami sobie winni. Jeśli na przykład wcześniej nie pomyślałem o elektronice (liczba gniazdek) i chcę potem 50 dodatkowych gniazdek, muszę się liczyć z podwyżką ceny. Jest specyfikacja budowlana i jeśli nie zrozumiesz jej w 100%, powinieneś szukać pomocy!

Jeśli budujesz poprzez generalnego wykonawcę, w umowie jest określony czas budowy. Jeśli nie przestrzega go, należy również sprecyzować w umowie budowlanej, co się wówczas stanie. Ale obecnie dość łatwo jest znaleźć rzemieślnika (ze względu na koronawirusa). Znam jednego budowniczego i 3/4 wszystkich zleceń mu odpadło. Obecnie ludzie masowo anulują zamówienia. Znam również kilku dekarzy, projektantów zieleni..., którzy ponownie przyjmują małe zlecenia. Przed rokiem zgłosiłem 20 zapytań o nową 3-metrową żywopłot bukszpanowy (uszkodzenie w wypadku) i nikt nie odpowiedział na to małe zamówienie, albo od razu je odrzucił. W końcu zrobił to mój sąsiad, ale tylko dlatego, że byliśmy sąsiadami, i musiałem czekać 7 miesięcy, aż mogł mnie wślizgnąć między inne zlecenia i obecnie ponownie widzę go przyjmującego małe zlecenia.
Myślę, że to się nie zmieni tak szybko, ponieważ niektórzy będą trzymać jeszcze trochę pieniędzy, obawiając się drugiej fali koronawirusa. Niestety nie każdy ma pracę uznawaną za ważną.

Fuszerka budowlana... czy mam Ci pokazać kilka obiektów używanych w gronie znajomych?!?
- Zwłaszcza jeśli samozatrudniony majsterkowicz cos założył. Mogę pokazać Ci kilka wilgotnych piwnic, bo ktoś oszczędził na podkładzie bitumicznym, albo nie wiedział, że za ścianą tarasu/ścianą piwnicy również tam należy zabezpieczyć przed wodą.
- Kolega kupił kilka lat temu Dom z lat 70/80. W umowie sprzedaży było napisane, że ściana musi być ponownie uszczelniona. Później okazało się, że inne ściany również były wilgotne.
- Nieruchomość z lat 40: czy to można nazwać fuszerką, nie wiem, ale dach azbestowy też nie jest zbyt przyjemny i tani do usunięcia. Dodatkowo nikt nie wie, gdzie wszystkie włókna azbestu mogą się osadzić.
- Aby oszczędzić na kosztach rzemieślniczych, poprzedni właściciel sam się zajął pracami. Ponieważ nie zagruntowano niczego, płytki odchodzą ze ściany, albo można je zdjąć wszystkie jednym śrubokrętem.
- Wyjście z piwnicy jest nadgnite, ponieważ poprzedni właściciel zawoalował ścianę, ale mur był mokry....

To na temat fuszerki budowlanej w obiekcie używanym. Większość błędów nie wychodzi na jaw dzisiaj czy jutro, ale trwa kilka lat (np. wyjście z piwnicy). Obecnie większość sprzedających ma szczęście, że na każdy obiekt czeka 100 kupujących (wyolbrzymione). Ale wiele obiektów można obecnie sprzedać bardzo szybko, a wielu sprzedaje nawet kupione jak widać. Tak, znajoma kupiła swoją nieruchomość z obciążeniami. W umowie notarialnej od razu wyłączono odpowiedzialność.

Więc zawsze możesz mieć pecha... można tylko minimalizować ryzyko (zewnętrzny ekspert)
Niewielu sprzedających wymieni Ci wszystkie błędy domu.


Edytowane: wszystkie przykłady są z różnych budynków i znam ich jeszcze kilka.....!

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata