Tak, oczywiście.
Ale dokładnie mówiąc, gdzie jest to pieniądze, gdy (jak się ładnie mówi) zniknęły, albo komu teraz należą.
Można właściwie rozważać, czy w ogóle kiedykolwiek było. W końcu był to początkowo tylko zapis na różnych kontach... .
Ale nie mam już tyle czerwonego wina w piwnicy...
Pieniądze teraz nikomu nie należą, po prostu ich już nie ma.
Powód tego jest taki, że ich wartość nie istnieje już. Bardzo uproszczając (na poziomie programu dla dzieci) było to tak:
Ktoś pożyczył Lehmannowi pieniądze, jak opisano. Lehmann pożyczył te pieniądze (przez wiele zakrętów) dalej kupującym domy, którzy myśleli, że ich chatka jest warta np. 250 000
USD.
Potem nagle zorientowali się, że chatka jest warta tylko 50 000
USD i nie mogli spłacać odsetek od 250 000. Dlatego Lehmann stracił 200 000
USD, zbankrutował z tego powodu (ponieważ to bardzo często się zdarzało).
I ponieważ pieniądze były tylko liczbami na kontach, mogły po prostu zniknąć, jakby ktoś nacisnął klawisz usuwania.
Jasne?
Cytat od confuse.
Ostatnio widziałem raport o rodzinach, których pieniądze zniknęły teraz, gdy bank zbankrutował.
To jest tak, gdy pożyczasz komuś pieniądze (certyfikaty, obligacje, obligacje przedsiębiorstw itp.) i nie może ich oddać.
Cytat od confuse.
Ale co się dzieje, kiedy występuje dokładnie odwrotny przypadek - czyli ktoś na przykład wziął
kredyt w tym banku, a bank zbankrutował. Komu muszą wtedy oddać te pieniądze?
Wtedy przychodzi syndyk masy upadłościowej i bardzo dokładnie pilnuje, aby długi były ładnie spłacane, ponieważ po drugiej stronie stoją wierzyciele banku, których roszczenia musi jak najlepiej zaspokoić.
W praktyce transakcja kredytowa prawdopodobnie zostanie sprzedana innej bankowi lub należności (
kredyty) zostaną sprzedane.
Więc nie ma sensu spekulować, że wkrótce spłacisz swój domek, bo bank może zbankrutować.
Pozdrowienia, Paule