Re: Czy istnieje naturalne dolne ograniczenie stóp procentowych dla kredytów hipotecznych?
Napisany przez Goldmark -
- czw lip 25, 2019 7:34 pm
Chciałbym zadać pytanie do profesjonalistów i ekspertów tutaj: Czy istnieje taka naturalna dolna granica odsetek?
Co do historii: kiedyś płaciłem stopę procentową w wysokości 11,5% (za nieruchomość użytkowaną przez siebie; koniec lat 70., początek lat 80.). Potem przy każdej prolongacie i/lub przy każdym nowym zawarciu umowy stopa ta ciągle spadała. Najpierw na pojedyncze cyfry, potem 9, 8, 7, 6 itd., aż do ostatniej prolongacji, w której pojawiło się zero przed przecinkiem... Pewna była koleżanka z pracy, ostatnio prolongowała po 0,65% (w dziedzinie[url]kredytów[/url] hipotecznych).
Draghi dzisiaj w konferencji prasowej wyraźnie zapowiedział kolejne (ewentualnie nawet kilka) obniżki stóp procentowych, a także być może nowe programy skupu obligacji (już kupił obligacje na kwotę około 2,7 biliona[url]euro[/url] z pieniędzy stworzonych z niczego) oraz przegląd celu inflacji EZB (blisko, ale poniżej zera) ze wskazaniem na wyższą stopę inflacji.
Długo oczekiwany przez oszczędzających zwrot w kwestii stóp procentowych, moim zdaniem, został definitywnie odwołany - zmiana stóp procentowych nastąpi raczej w przeciwnym kierunku...
1. Stąd moje powyższe pytanie o możliwą dolną granicę odsetek?
2. Jeśli taki stan niedoboru inwestycji będzie się pogłębiał, czy nie spowoduje to jeszcze większego napływu kapitału do nieruchomości (bąbel cenowy będzie nadal rosnął)?
3. Czy banki w końcu zaakceptują nawet tak niskie stopy procentowe (i wszelkie trudności/regulacje), aby po prostu pozbyć się pieniędzy (z powodu ujemnych stóp procentowych)?
Wasze opinie i poglądy byłyby dla mnie interesujące.
Pozdrowienia, Goldmark
Co do historii: kiedyś płaciłem stopę procentową w wysokości 11,5% (za nieruchomość użytkowaną przez siebie; koniec lat 70., początek lat 80.). Potem przy każdej prolongacie i/lub przy każdym nowym zawarciu umowy stopa ta ciągle spadała. Najpierw na pojedyncze cyfry, potem 9, 8, 7, 6 itd., aż do ostatniej prolongacji, w której pojawiło się zero przed przecinkiem... Pewna była koleżanka z pracy, ostatnio prolongowała po 0,65% (w dziedzinie
Draghi dzisiaj w konferencji prasowej wyraźnie zapowiedział kolejne (ewentualnie nawet kilka) obniżki stóp procentowych, a także być może nowe programy skupu obligacji (już kupił obligacje na kwotę około 2,7 biliona
Długo oczekiwany przez oszczędzających zwrot w kwestii stóp procentowych, moim zdaniem, został definitywnie odwołany - zmiana stóp procentowych nastąpi raczej w przeciwnym kierunku...
1. Stąd moje powyższe pytanie o możliwą dolną granicę odsetek?
2. Jeśli taki stan niedoboru inwestycji będzie się pogłębiał, czy nie spowoduje to jeszcze większego napływu kapitału do nieruchomości (bąbel cenowy będzie nadal rosnął)?
3. Czy banki w końcu zaakceptują nawet tak niskie stopy procentowe (i wszelkie trudności/regulacje), aby po prostu pozbyć się pieniędzy (z powodu ujemnych stóp procentowych)?
Wasze opinie i poglądy byłyby dla mnie interesujące.
Pozdrowienia, Goldmark