- sob maja 28, 2011 11:32 am
Zanim AWD przejmie wolne mieszkania do programu, mieszkania są badane pod kątem stanu technicznego i substancji przez TÜV. Podobnie jak w przypadku samochodów.
Jeśli dobrze zrozumiałem, badane jest nie tylko mieszkanie, ale cały budynek (ogrzewanie itp.). Dodatkowo wywoływane są ekspertyzy.
Jest prawdą, że TÜV wykonuje pewne testy lub badania budowlane - patrz https://www.tuev-nord.de/de/gebaeude/18005_Baubegleitendes_Qualitaetscontrolling_7773_D EU_PRODUCTIVE.htm
AWD reklamuje lub obiecuje, że do programu zostaną włączone wyłącznie mieszkania nowe, ale również te starsze, np. powyżej 10-15 lat, aby poczekać na pierwszą utratę wartości.
O co zatem w tym chodzi? Chodzi o wszystkie możliwe mieszkania!
Tak, AWD pośredniczy w sprzedaży mieszkań.
Wydawane są również zalecenia. Na przykład wybór mieszkania w pobliżu jeziora.
Oczywiście, AWD chce zarabiać!
Ale ja również chciałbym się dobrze poinformować. Istnieją strony internetowe klasyfikujące obszary pod względem lokalizacji itp. Czy ktoś zna dobre strony?
O ile dobrze zrozumiałem, nie ma tutaj gwarancji najmu. AWD nie mówi, że czynsz jest zabezpieczony na najbliższe 10 lat itp.
Chodzi raczej o zabezpieczenie, ale w tym punkcie zgadzam się, że jeszcze pozostawia to wiele pytań. Ten punkt pozostaje dla mnie jeszcze niewyjaśniony. Dodam to do mojej listy pytań!
To kompletna bzdura. Albo kupuje się mieszkanie, które ma wartość i wynajmuje się je samodzielnie, aby uzyskać najwyższy możliwy zwrot z niego.
Nigdy nie pozwoliłbym nikomu innemu na taką opcję poprzez umowę.
Tak, udział w gruncie jest niewielki lub wręcz nieistniejący. Dodam to do moich pytań!
Nie jest to możliwe, ponieważ musi istnieć oświadczenie o podziale, a następnie grunt zostaje podzielony odpowiednio.
Ale,... zakładając, że mieszkanie jest w dobrym stanie, można przypuszczać, że nie będę musiał się spodziewać dużych niespodzianek.
Jakie rezerwy finansowe są już dostępne dla tego budynku?
Musisz sobie wyobrazić, że za 5 lat np. trzeba będzie naprawić dach, kto wtedy poniesie koszty?
W gruncie rzeczy chodzi mi o moje własne wynajmowane mieszkanie. Jeśli zakładam, że za osiem lat być może będę mógł pobrać nieco wyższy czynsz, to najlepiej, gdyby mieszkanie w końcu samo się opłacało.
Na podstawie tego tekstu władca decyduje o czynszu, a nie właściciel mieszkania, czyli czynsz jest również rozdzielany na innych właścicieli... co uważam po prostu za absurdalne.
Mam na myśli, że czynsz + odsetki + koszty utrzymania mieszkania = spłata.
Im szybciej mieszkanie zostanie spłacone, tym pełniej mogę czerpać korzyści z czynszu.
Nie jest to możliwe - patrz powyżej!
Zgadzam się absolutnie, lokalizacja jest najważniejszym czynnikiem.
POPRAWCIE MNIE PROSZĘ, JEŚLI SIĘ MYLĘ!!!!
Ponadto chciałbym opowiedzieć tutaj o jednym zakupie mieszkania,
który miał miejsce w sąsiedniej gminie.
Większy budynek został wyremontowany i przekształcony w mieszkania studenckie. Firmy deweloperskiej przejęła sprzedaż, informując, że kupujący nie ponosi ryzyka, gdyż dochody z najmu całego budynku są gwarantowane. Umowy najmu są już zawarte.
Sprzedawca tych mieszkań własnościowych miał swoją siedzibę w Badenii-Wirtembergii. Notariusz, który to załatwił, mieszkał w Nadrenii Północnej-Westfalii. Bank udzielający pożyczek miał siedzibę w Bawarii. Mieszkania własnościowe znajdowały się w Nadrenii-Palatynacie.
Przeprowadzka i sprzedaż mieszkań własnościowych przebiegły szybko.
I potem nadeszło wielkie przebudzenie:
Firma deweloperska nagle nie miała już odpowiedzialności za udzielone zapewnienia.
Nie było żadnych najemców.
Mieszkania były zbyt drogie, czego bank nie sprawdził.
Mieszkania własnościowe, które osiągnęły cenę sprzedaży 42 000 €,
były warte tylko około 20 000 €.
Obiecany czysty czynsz w wysokości 380 € był zdecydowanie za wysoki.
Realistycznie było maksymalnie 250 €.
W międzyczasie ustalono, że takie transakcje są zawierane przez kilku oszustów w kilku landach i tym zajmują się obecnie kilka większych kancelarii prawniczych.
Konkluzja z tej historii:
Nie wierz żadnym oświadczeniom, ani sprzedawcy, ani pośrednikowi, ani notariuszowi, ani bankowi.
Pozdrawiam