Przez ostatnie 1,5 roku zarabiałem brutto miesięcznie ponad 10 000
euro, uwzględniając premie i akcje.
Jednak cena była bardzo wysoka: ogromny stres, praca z siedzibą w USA, co oznaczało pracę po normalnym dniu roboczym ze względu na różnice czasowe. Ciągła dostępność, konieczność uczestniczenia w spotkaniach i testach. Nie mogłem już cieszyć się urlopem (także tutaj była wymóg dostępności).
Z przyjemnością będę wspominać ten okres jako czas, kiedy nie musiałem martwić się o codzienne sprawy (żywność, ubrania, komputer, meble).
W ten sposób doświadczyłem pewnego rodzaju beztroski, którego wcześniej nie znałem.
Jednak ogólnie czuję się o 10 lat starszy po tych 1,5 latach intensywnej pracy. I ostatecznie to nie rekompensuje.
W mojej kolejnej pracy wolę przyjąć stanowisko (ewentualnie znacznie) mniej płatne, ale z lepszymi warunkami pracy, niż po raz kolejny pozwolić się tak wyeksploatować.
Dla mnie wystarczyłoby, gdybym miał po odliczeniu wszystkich miesięcznych wydatków (koszty stałe, utrzymanie, żywność, ubrania, itp.) około 400-500
euro na koncie.
Całkowicie się zgadzam! Jakość życia i czas na ważne sprawy w życiu są bez wątpienia ważniejsze od pieniędzy! Przekonało mnie o tym ponownie wydarzenie sprzed 2 miesięcy, gdy przyjaciel, który przez lata harował i miał ogromny stres (chociaż bardzo dobrze na tym zarabiał), w wieku 30 lat doznał zawału serca.