Może warto po prostu stawiać realistyczne żądania. Obecnie wszystko jest wyciskane do ostatniego grosza. Całkowicie zapominamy, że cała ta sprawa odwołania to polityczny absurd. Do 2002 roku, przy złym pouczeniu, po roku po prostu kończyło się, a zmiana wtedy nie została zauważona.
Już przy rezygnacji z VFE zwykły budowniczy oszczędza dzięki tej zmianie prawa i orzecznictwa kilkanaście tysięcy
euro. Czasami dziwię się, że naprawdę trzeba wyciągać każdego
euro.
To jednak prywatna opinia. Teraz na kilka dni znikam.
Zasadniczo to prawda. Ale co w przypadku, gdy klient mandatuje prawnika, aby przywrócił mu prawo odwołania przed sądem, z przekonaniem, że to się opłaca, a potem okazuje się, że przy całym zamieszaniu klient ma z tego niewiele albo nawet jeszcze na tym traci (tak, zdarza się). Ta cała dyskusja o RAW, korzysciach i wykorzystaniu prowadzi niektórych tutaj (mnie również) dlatego, że chcemy mieć więcej informacji, aby móc później w wniosku faktycznie zawrzeć coś istotnego - zamiast tylko (obalalnej) domysłowej kwoty 5% korzyści. Chcę powiedzieć, że nie odbieram tej dyskusji jako próby wyciśnięcia ostatniego grosza i oszukiwania banków.
Jeśli ktoś chce wziąć udział w intensywnej dyskusji na temat obliczenia/szacowania korzyści banków (odsyłając do wyroków, publikacji, prezentacji, wewnętrznych informacji banków itp.), jest serdecznie zaproszony na wątek dotyczący RAW od postu #671.
Cytat od Colonia
Temat już był omawiany: Motywacje odwołania.
W 99% przypadków chodzi oczywiście o interesy finansowe, no i co z tego?
Różne banki teraz próbują wypowiadać dobrze oprocentowane produkty inwestycyjne, ponieważ nie stać ich na kontynuowanie.
A gdyby klient odwołał się w ciągu 14 dni od zawarcia umowy, to z 99% prawdopodobieństwem również z przyczyn finansowych (ekonomicznych). Tak więc jest to całkowicie obojętne z dwóch powodów: 1. z powyższego powodu, i 2. ponieważ odwołanie nie podlega kontroli motywacji. Patrz również na ten już starszy, ale bardzo dobry post:
Cytat od derpicknicker
Jeszcze jedno o moralnej kijance banków, czyli nadużyciach prawa, które również mnie spotkały. Uważam, że mój prawnik znalazł ciekawe słowa na ten temat. Oto kilka fragmentów, to powinno wystarczyć:
Zgodnie z moim stanowiskiem, jest całkowicie absurdalne, gdy instytucja kredytowa zarzuca konsumentowi nadużycie prawa, który odwołuje się do naruszania przepisów chroniących konsumentów przez tę instytucję finansową.
Również nie przekonuje, gdy kredytobiorcy zarzuca się, że wykonywanie prawa odwołania jest zachowaniem oportunistycznym. To oczywiste, że konsument korzysta z prawa odwołania tylko wtedy, gdy jest to dla niego korzystne z ekonomicznego punktu widzenia, czyli oportunistyczne. Dlatego korzyści ekonomiczne z korzystania z prawa odwołania nie mogą być argumentem przeciw samemu prawu do odwołania.
Nikt nie przedstawiłby poważnie stanowiska, że odwołanie od umowy kredytowej złożone w ciągu dwóch tygodni od zawarcia umowy kredytowej z powodu zbyteczności można by uznać za nieważne. Dopóty nie minęły dwa tygodnie od zawarcia umowy, wszyscy byliby zgodni, że to zupełnie obojętne, jakie motywacje stoją za skorzystaniem z prawa odwołania. Nie ma powodu, aby inaczej oceniać sytuację, gdy od zawarcia umowy minęło już dłuższe czasu, choć termin odwołania nie został rozpoczęty.
Cytat od Harley
Coś, co szczerze mówiąc, nie rozumiem. Kto nie musiał właśnie sprzedać swojego domu, nie musi płacić VFE.
Zdecydowana większość kredytobiorców z błędnym pouczeniem o odwołaniu może dochodzić tylko RAW z rekompensatą za korzystanie.
Ale są kancelarie, które mimo to uwzględniają zaoszczędzoną VFE przy obliczaniu wartości sporu – bądź sumy, którą klient zaoszczędziłby poprzez odwołanie, na przykład kalkulator kancelarii wspomnianej na test.de (=> Kronika wydarzeń => 12.02.2016). Dlaczego w każdej konstelacji podawana jest kwota VFE?
I znów przypadek, gdzie chodziło tylko o umorzenie VFE (źródło: test.de):
Berliner Bank AG & Co. KG, Umowa z 10.03.2009 r.
Rzecznik klientów: Adwokat Norbert Hache, Berlin
Ciekawostka: Bank zwolnił kredytobiorców z umowy bez rekompensaty za wcześniejsze spłacenie.
[nowe 18.02.2016]
Czy to już było znane? (aaO)
DSL Bank, Sprawozdanie finansowe Deutsche Postbank AG, Umowa z 06.09.2006 r.
Sąd Okręgowy w Bonn, Wyrok z 03.02.2016 r. (nieprawomocny)
Numer sprawy: 17 O 311/15
Rzecznik powoda: LSS Leonhardt Spänle Schöler, Frankfurt
Ciekawostka: Sąd stwierdza, że umowa stała się umową zwrotną w wyniku odwołania powoda. „Wykorzystanie prawa odwołania nie jest nadużyciem ani niepodważalne”, podkreśla uzasadnienie wyroku.
[nowe 15.02.2016]
Kreissparkasse Verden, Umowa kredytowa z 26.05.2009 r.
Sąd Okręgowy w Verden, Wyrok z 24.07.2015 r.
Numer sprawy: 4 O 363/14 (nieprawomocny)
Sąd Apelacyjny w Celle, Postanowienie z 18.01.2016 r.
Numer sprawy: 3 U 148/15
Rzecznik powoda: Kancelaria Kaufmann, Achim
Ciekawostka: Sąd Apelacyjny w Celle zamierza oddalić apelację banku przeciw wyrokowi sądu, uważając, że powszechnie stosowane pouczenia przypisowe u wielu banków są błędne, ponieważ konsumenci nie mogą jednoznacznie stwierdzić, czy termin jest rzeczywiście krótki. Ponadto, w celu złożenia odwołania bank wskazał adres z wyjątkowym kodem pocztowym dla dużej ilości korespondencji.
[nowe 15.02.2016 Postanowienie informacyjne Sądu Apelacyjnego]
O, nie! (źródło: aaO => Kronika wydarzeń)
18.02.2016 Pomimo ostrzeżenia ze strony organizacji konsumenckich, Bundestag dzisiaj postanowił: Prawo odwołania dla umów kredytowych związanych z nieruchomościami zawartych pomiędzy wrześniem 2002 a czerwcem 2010 r. z błędnym pouczeniem o odwołaniu wygaśnie we wtorek, 21 czerwca 2016 r.
Pełniejsze informacje: Prawo odwołania wygaśnie w czerwcu 2016 r.
W zgodzie z tym: Biała lina dla banków – W jaki sposób rząd zaniedbuje konsumentów