Doświadczenia z finansistą procesu Bankkontakt
Ja też nie znalazłem tutaj na forum czatu w tej sprawie, ale ponieważ pojawiło się już kilka zapytań na ten temat, chciałem podzielić się swoimi doświadczeniami.
Jak już wspomniałem, mam kilka pożyczek w ING-DiBa z WRB z 2007 roku (najwcześniej, ja/my, itd.). Nie ma tu odbioru RSV, dlatego początkowo celowałem w rozwiązanie pozasądowe. Jednak na forum dowiedziałem się, że ING DiBa zazwyczaj godzi się dopiero, gdy sprawa trafi do sądu. Zatem najpierw otrzymałem oferty od radcy prawnego, który za kwotę 600
euro netto zobowiązał się do prowadzenia sprawy pozasądowo, ale zdecydowałem je odłożyć i skontaktować się z finansistą procesu Bankkontakt i IG Widerruf, z których jedynie Bankkontakt odpowiedział.
Zatem sprawdziłem klauzule odwołania się od umowy, otrzymałem pozytywną opinię od Bankkontakt (WRB wydaje się być obiecujący) i później także od radcy prawnego (który pozytywnie ocenił prowadzenie sprawy sądowej).
Oczywiście najpierw próbowaliśmy rozwiązania pozasądowego. Wtedy jednak ING DiBa złożyła okropną propozycję ugody (znacznie ponad 2 % na 10 lat i to jeszcze nie dla wszystkich pożyczek). Potem zadzwonił przedstawiciel Bankkontakt informując, że teraz musiałbym zapłacić aż 14 000
euro opłaty za wcześniejszą spłatę i czy jestem w stanie to zrobić. Zagrozili nawet, że mogliby nałożyć na mnie hipotekę przymusową. Ostatecznie jednak doszliśmy do porozumienia, że propozycja nie jest wystarczająco atrakcyjna ekonomicznie i przedłożyliśmy ING nową ofertę, na którą do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Jeśli ktoś z was myśli o zatrudnieniu Bankkontakt, to powinien wiedzieć, że wbrew świetnej reklamie (pozwów o odwołanie bez ryzyka, prowizja sukcesowa 40%, dobre wyniki w testach Finanztest i test.de) - prowizja sukcesowa jest wymagana zawsze, gdy przedstawiona jest propozycja ugody. Co więcej, decyzję czy propozycja jest ekonomiczna podejmuje Bankkontakt, nie klient. Jeśli klient odrzuci propozycję, która została uznana za dobrą przez Bankkontakt, prowizja sukcesowa jest i tak wymagana. Można by pomyśleć, że 40% prowizji od sukcesu nie jest tak dużo - jeśli sukces nie przyniesie zbyt atrakcyjna propozycja. Niestety nie jest to prawdą! Bankkontakt definiuje sukces jako pełną kwotę opłaty za wcześniejszą spłatę, obliczaną fikcyjnie na stronach internetowych w momencie odwołania się. I na koniec najlepsze - nagle radca prawnego z Bankkontakt zaleca, aby nie sądzić, ale przejść początkowo (przynajmniej przez najbliższe 6 miesięcy lub dłużej) wyłącznie drogą pozasądową. W takim razie mogłemby zostać przy ofertach za 600
euro netto! Oczywiście nie ma też możliwości zerwania umowy przez klienta... Niestety dałem się zaciemnić rzekomo obiektywnym wynikom testów i początkowemu zapewnieniu o towarzyszeniu w postępowaniu sądowym.
Nie zrozumcie mnie źle: Bankkontakt zasługuje na prowizję w przypadku sukcesu, ale na uczciwą. Dlaczego miałbym płacić aż 14 000
euro za prowadzenie sprawy jedynie pozasądowo w przypadku sukcesu, skoro każdy prawnik - zgodnie z tabelą opłat i bez negocjacji - mógłby załatwić to za około 1000
euro. To czyste okradanie. W przypadku sądowych sporów te 14 000
euro mogłyby być uzasadnione. Ponadto umowa powinna być bardziej uczciwa.
Jak oceniacie tę praktykę - być może jestem zbyt krytyczny... Macie jakieś propozycje rozwiązania?