- czw kwie 11, 2019 10:13 am
M.E. byłoby również ładniej, gdyby XI. Senat wyraził swoje stanowisko i stwierdził, że odwołanie po upływie czasu X po spłacie zaległości wygasło. Można byłoby przyjąć na przykład terminy przedawnienia wynoszące 3 lata. Wtedy zaufanie banku byłoby całkowicie uzasadnione. Inne kryteria również mogłyby być brane pod uwagę. Jednakże znacznie trudniej byłoby odnieść sukces wobec orzeczeń innych sądów.
Głosowanie pomiędzy senatami wydaje się być raczej skomplikowane, wydaje się, że orzecznictwo jest determinowane między innymi przez błahe spory o wyższość prawośći i rywalizację o kompetencje.
Dlatego argumentacja BGH jest po prostu farsą. Według mnie, indywidualna ocena sytuacji faktycznej jest kompletnie bez sensu, gdy BGH dalej uważa, że bank musi wystosować jedynie wezwanie do zapłaty zastawu hipotecznego, aby uzasadnić zaufanie, bez konieczności bardziej szczegółowych wyjaśnień ze strony banku lub możliwości podważenia tego. Dlatego również dla mnie niezrozumiałe jest to, że XI. Senat nie dokonuje własnych ustaleń co do zatarcia roszczeń, lecz wciąż odsyła tę kwestię do sądów orzekających. W rezultacie formalnie otrzymujemy dokładnie stwierdzenie prawnicze, które XI. Senat zasadniczo odrzuca, że zatarcie można przyjąć standardowo na podstawie określonych okoliczności (tutaj uwolnienie od zastawu hipotecznego).
Dlaczego BGH postępuje w taki sposób, jak postępuje, można jedynie spekulować jako osoba z zewnątrz. Fakt, że BGH wcześnie zdecydował, że DN musi jedynie zapłacić zwrot za korzystanie z oddanych pieniędzy minus dokonane płatności oraz w zamian za to ma prawo domagać się zwrotu za korzystanie ze wszystkich swoich płatności (w tym zwrotu), nie wydaje się zaskakujący, że w rezultacie BGH postanowił przerwać te praktyki w przypadku zakończonych umów.
Wreszcie, orzecznictwo składa się jedynie z poglądów kilku osób. Artykuł jednego z sędziów z XI. dotyczący początku postępowań dotyczących odwołań, z pewnością mógłby zaoszczędzić dużo czasu i pracy wszystkim zainteresowanym.
Jakoś nie działa komunikacja między Senatem XI. a resztą orzecznictwa. Sam fakt, że BGH wypowiedział się dopiero w 2017 r. na temat wniosków i następnie niemalże skrytykował 99% sądów instancji, był delikatnie mówiąc nieoptymalny. Istnieje wystarczająca liczba przykładów dotyczących tematyki odwołań.
Niektórzy sędziowie z XI. Senatu, jak wynika z Google, podróżują przez cały rok jako referenci po seminarach. Jednak treść tych seminarów, jak na razie mogłem to zauważyć, składa się zawsze w 100% z wyroków BGH i nie zawiera innych wypowiedzi ani komentarzy dotyczących decyzji innych sądów okręgowych czy praktycznych wskazówek w kwestiach oczywiście niewyjaśnionych. Oczywiście, nie jest to wina sama BGH, ponieważ taktyka banków polegająca na zasadniczym unikaniu orzeczeń BGH jest skuteczna, a zwłaszcza szkolenia sędziów z XI. Senatu bardzo korzystnie wpłynęły na orzecznictwo w mieście Frankfurt. Jednak nigdy nie zapewniono prognoz dotyczących przyszłej orzecznictwa ani konkretnych wskazówek, co BGH uznałoby za właściwe. Inne sądy postępują zupełnie inaczej, na przykład IX., co moim zdaniem jest znacznie lepsze i bardziej praktyczne, chociaż również można by tutaj prowadzić owocne dysputy nad różnicami zdań.