Ważność dyrektywy i jej uzasadnień dotyczących pożyczek hipotecznych odnosi się oczywiście tylko do możliwości zgody (Op-In) i przepisów przejętych w tym zakresie. To, co zostało odrzucone przez rząd federalny w procedurze przedstawienia, zostało jednak inaczej rozpatrzone przez Trybunał Sprawiedliwości UE.
W odniesieniu do prolongat związanych z oprocentowaniem, uważam, że stanowią one odrębne umowy. Niemieckie prawo opiera się głównie na zasadzie, że każde porozumienie stanowi umowę. Może to być umowa zmieniająca lub uzupełniająca, ale nie zmienia to faktu, że obejmuje ona zasady umowy w postaci dwóch zgodnych oświadczeń woli składanych względem siebie, które mają na celu wywołanie określonego skutku prawnego. Moim zdaniem umowę można zmienić jedynie poprzez inną umowę. W przypadku prolongat związanych z oprocentowaniem często występuje to właśnie w sprzedaży na odległość. To nie jest problem kredytobiorców, że banki nie chcą inwestować w zasoby ludzkie i wysyłają te dokumenty więcej lub mniej zautomatyzowanie.
Pojęcie usług finansowych jest zdefiniowane na kilku poziomach prawnych. Jest ono już zdefiniowane w dyrektywie dotyczącej sprzedaży na odległość 2002/65/WE z 2002 roku jako każda usługa bankowa oraz każda usługa związana z udzieleniem
kredytu, ubezpieczeniem, emeryturami, inwestycjami finansowymi lub płatnościami. Umowa, która dostosowuje stopę procentową oraz często również inne punkty umowy kredytowej (np. regulaminy), jest bez wątpienia umową związana z udzieleniem
kredytu i zatem usługą finansową. Niewątpliwie nie dziwi mnie, że jasne stanowisko Bundesgerichtshofu (BGH) spotkało się tylko z częściowymi sprzeciwami Trybunału Sprawiedliwości UE.
Faktycznie kredytobiorca zobowiązuje się prolongować oprocentowanie na dodatkowe nawet do 10 lat, wyłączając prawo do zwykłego rozwiązania umowy z kredytodawcą. Jest to moim zdaniem istotna decyzja dla danej osoby, dlatego nie widzę praktycznych powodów, dla których prawo do odstąpienia od umowy na odległość nie powinno mieć zastosowania. Idea i cel prawa odstąpienia konsumenta polega właśnie na ochronie go w przypadku istotnych decyzji. Prolongata z oprocentowaniem, która często przychodzi z różnymi terminami w zależności od uznania banki, gdzie wystarczy tylko zaznaczyć i podpisać, jest szybko podpisana i odesłana.
Zmiany w regulaminach umów i innych klauzulach umowy kredytowej mogą dla kredytobiorcy nie zawsze być oczywiste lub łatwe do zrozumienia. Podczas gdy banki maja według prawa obowiązującego dostosować się do obecnej sytuacji prawnej, prawa konsumentów kredytobiorcy powinny pozostać takie same jak w chwili zawarcia pierwotnej umowy kredytowej.
Sąd Najwyższy (BGH) również nie podąża ścieżką uznawania dalszej prolongaty z oprocentowaniem za nową umowę kredytową z przysługującym prawem do odstąpienia od umowy. Novacja jest według stanowiska BGH możliwa jedynie wtedy, gdy prawa do korzystania z kapitału ulegają zmianie, a jeśli zmieniają się jedynie w części, to odnosi się to tylko do tej części, nawet jeśli mamy do czynienia z jednolitą umową.
Nie wyznaję stanowiska BGH w kwestii sprzedaży na odległość i prawa do odstąpienia od umowy w przypadku prolongaty oprocentowania. Można to oczywiście tak interpretować, ale dotychczasowe uzasadnienie BGH nie było przekonujące, a raczej praktyczne - nie chcemy więcej procedur odstąpienia od umowy. Zwłaszcza w momencie stwierdzenia przez BGH, że senat XI nie musi skonsultować się z większym senatem ani innymi senatami w zakresie przedawnienia, ponieważ jest on samodzielnie odpowiedzialny za orzecznictwo w sprawach umów kredytowych, zapewniający sobie dominującą pozycję w kwestiach interpretacji.