Chciałbym ponownie poruszyć ten wątek. Załóżmy, że Federalny Sąd Sprawiedliwości wyda konsumenckie orzeczenie. W takim przypadku można odwołać się od błędnej informacji o odstąpieniu od umowy w każdej chwili. Następnie jednak rozpoczyna się spór dotyczący wysokości zwrotu moim zdaniem, a to znowu zakończy się przed sądem (musi). Bank będzie walczył o każdy grosz, którego nie będzie musiał zwrócić! Znowu bolesne starcie przed sądem. Kto wierzy, że wszystko to tak po prostu działa? Odwołania od
kredytów, zgłoszenia roszczeń, a następnie zwrot pieniędzy. Nikt na pewno nie wierzy w taki scenariusz. Ale proszę bardzo, niech każdy zdecyduje sam.
Hasło brzmi
PRAWNA PONOSZALNOŚĆ!
W Twoim przypadku musisz policzyć, czy warto. Jeśli teraz ponownie zdecydujesz się na długoletnie zobowiązanie na stopę procentową wyższą niż obecnie oferowana, może się okazać, że wychodzi na to samo lub drożej niż normalnie kontynuowanie spłaty pożyczki, ale za 2 lub 3 lata możesz zakończyć taniej niż teraz w Twoim porównaniu...
Po prostu zaoferuj bankowi dostosowanie stopy procentowej tylko na obowiązujący okres kredytowania do momentu normalnej rezygnacji... i to w okresie, w którym uzyskujesz obecną stopę od innego banku w przypadku ewentualnego refinansowania...
Przykład?
Możesz normalnie zrezygnować z
kredytu za 2 lata (końca okresu obowiązywania odsetek lub, jeśli jest on dłuższy, co najmniej 10 lat od daty pełnego wypłacenia z 6-miesięcznym okresem wypowiedzenia)
Twoja stopa wynosi obecnie 5%
Twój bank oferuje Ci 2% na 15 lat.
Porównanie w sieci... jest możliwe od 1,25%... Płacisz więc przynajmniej kolejne 10 lat 6 miesięcy te dodatkowe 0,75%, w przypadku wzrostu stóp procentowych w ciągu 10 lat będzie to nawet 15 lat...
20 lat obecnie oferuje HVB za 2,0%
Teraz jednak załóż, że kredytujesz w ramach pozostałego okresu
kredytu. Powiedzmy, przez 2 lata do możliwości normalnej rezygnacji.
Będziesz mieli stopę o wiele poniżej 1%. Przy tej samej raty mogłbyś spłacać znacznie więcej przez kolejne 2 lata. I oszczędzasz przy zawarciu umowy za dwa lata kolejne nominalne odsetki, ponieważ pozostałe zadłużenie byłoby niższe niż w przypadku wariantu proponowanego przez bank...
Wprowadź swoje dane, których nie znam, do kalkulatora lub zrób to sam w Excelu.
Zaproponuj bankowi przeciwną ofertę... zmiana na obecną stopę procentową, którą oferują również inne banki + na pozostały okres kredytowania.
Możesz wskazać, że gdy termin minie, ponownie zawrzesz z nimi umowę...
Założę się, że tego nie zrobią!
Ich myślenie wygląda tak: klient i tak zrezygnuje z możliwą normalną rezygnacją.
Dlatego oszacowują sobie stracone odsetki tylko do tego czasu.
Następnie rozkładają tę nominalną różnicę na 15 lat, przeliczają ją na procentowe oprocentowanie i dodają to oprocentowanie do obecnego... i już mają 2%... Założysz się?
Zapytaj (lub kogoś innego) pod innym imieniem w swoim banku, jaka byłaby stopa procentowa w podobnym przypadku (kwota
kredytu, okres kredytowania 15 lat)...
Jeszcze kilka słów na Twój zarzut dotyczący potencjalnej kwestii sądowej...
Cóż, jest w tym trochę racji, ale chyba nie da się tego uniknąć... jeśli chcemy skorzystać z naszego ustawowego prawa do odstąpienia.
Moje zdanie... im dłużej trwa negocjacja z bankiem i im bliżej jesteśmy do możliwego okresu normalnej rezygnacji, tym mniejsze są oszczędności związane z umorzeniem prowizji za wcześniejsze spłaty.
Im bardziej będziemy domagać się odstąpienia, tym mniejsza będzie korzyść z umorzenia prowizji, nawet jeśli chodzi tylko o oprocentowanie rat...
Ponadto bank zostanie nagrodzony za opóźnienie negocjacji... logiczne...
Jeśli jednak dostaję co najmniej 5% odsetek od rat... pokaż mi
konto oszczędnościowe oferujące obecnie więcej?
To znaczy, jeśli odzyskamy pieniądze i BANK BĘDZIE MUSIAŁ odstąpić... to jest to dobrze zainwestowane pieniądze. W takim przypadku czas pracuje na korzyść powoda!
Oprocentowanie
kredytu: jeśli zakładasz dla okresu od odrzucenia odstąpienia od banku ustawowe 0% dla swojego
kredytu, ponieważ TO odrzuciło skuteczne odstąpienie (dlaczego miałoby zostać za to nagrodzone)
lub maksymalnie stopę procentową, którą DN banku przejmującego musiałby płacić za pozostały okres do normalnej rezygnacji... w naszym przypadku np. 0,98%...
to znaczy, że płacisz w przypadku realizacji tego roszczenia de facto OD odstąpienia (+30 dni) maksymalnie obecną stopę procentową!
i... w końcu... cały proces trwa 2 lata... a stopa procentowa wówczas wzrosła ponad stopę, którą musisz zapłacić za droższy
kredyt... można również to zawrzeć jako roszczenie o odszkodowanie w ramach procesu...
ogólnie płacisz tam efektywnie tylko obecną stopę procentową..
Widzisz, potencjalna rozprawa sądowa oferuje więcej możliwości niż tylko umorzenie prowizji za wcześniejsze spłaty i natychmiastowa zmiana na stopę procentową, która nie jest zgodna z rynkiem...
Obecnie banki opierają się na zasady przedawnienia. Jeśli teraz Federalny Sąd Sprawiedliwości orzeka na korzyść konsumentów zgodnie z prawem (wieczne prawo do odstąpienia od umowy)... to może to tylko oznaczać wzmocnienie konsumenta w realizacji jego praw...
