Dokładnie, mądra książka wskazuje również na § 139 BGB.
Patrzę na to na przykładzie małżeństwa w ten sposób: jeśli mąż odwoła się, wszystko jest nieważne, ponieważ kobieta nigdy nie zawarłaby umowy pożyczki bez pieniędzy/dochodu mężczyzny. Prawdopodobnie było by to tak samo w drugą stronę.
@RAM
Czy możemy teraz przejść do nieco bardziej skomplikowanego przypadku? (To nie jest czysta gra umysłów. Ten przypadek ma realne podłoże.)
Osoba samotna bierze pożyczkę na zakup nieruchomości w 1998 roku. W 2002 roku wychodzi za mąż. Jego żona staje się współwłaścicielką obciążonej nieruchomości, ale nadal nie ponosi osobistej odpowiedzialności za pożyczkę. W 2008 roku termin na odsetki minął i trzeba je przedłużyć. Ponieważ były singiel teraz żyje w małżeńskiej wspólnocie majątkowej, bank wymaga, aby (współwłaścicielka -) żona również dołączyła jako współzadłużony do umowy pożyczki z okazji przedłużenia. Żona zgadza się. Kobieta nie nabywa własnego prawa do wykorzystania kapitału, ponieważ
pożyczka została już wypłacona, a nowe pieniądze nie wpłynęły. Odwołanie od umowy zostaje pominięte, ponieważ bank zakłada, że przedłużenie starej umowy nie wymaga odwołania.
W 2014 roku stopy procentowe są niskie, a małżeństwo szuka sposobu, aby uwolnić się od niespodziewanej umowy pożyczki. W międzyczasie żona uważa, że w 2008 roku nie została właściwie poinformowana o swoim WRB. Załóżmy, że to stanowisko jest prawdziwe, czy mogłoby to także w tym przypadku spowodować, że niepodlegająca odwołaniu
pożyczka zamienia się w stosunek do zwrotu, ponieważ przynajmniej jeden ze współzadłużonych ma prawo do odwołania?
Co o tym sądzisz?