- śr kwie 11, 2018 7:22 am
Właśnie na tym opierają się jego opinie, wskazówki i prowokacje. Nic trwałego, tylko rzeczy znalezione przez Google i przeczytane. Zazwyczaj prowadzi to do bezsensownych i kontrowersyjnych dyskusji. Oczywiście można zostawić to tak jak jest, ale czy naprawdę chcemy? Czy jako eksperci nie powinniśmy ich chronić?
Jeśli zrelatywizujemy jego zdanie, od razu pojawia się kolejny pomysł, gdy wysyknie mu się na coś, sięga po oskarżenia, a gdy napotka na opór, sięga po atak osobisty! Nie interesuje go człowiek stojący za tym co pisze i robi (włączając mnie)!
Patrząc na ostatnie 3 miesiące, gdzie nie było już fałszywych przypadków, dyskusje z nim prowadzone w porównaniu z innymi uczestnikami tutaj, udało nam się znaleźć spójne porozumienie, ale właśnie, zablokowany i nieakceptowany Honey kontynuuje pod innym pseudonimem - tam gdzie przed 3 miesiącami uznaliśmy, że już wystarczy! Bardzo staram się wyrażać siebie w inny sposób, nie usilając mieć zawsze racji, ale on musi ciągle powtarzać i wypuszczać swoje głupoty, które nikomu tutaj nie pomagają, nie dodają wartości i brzmiałyby inaczej, gdyby prezentował swoje tezy bardziej jako propozycje do dyskusji, zamiast ciągłego drażnienia, prowokowania czy kłócenia się!
To staje się jasne, kiedy rozmowa dotyczy fachowych zagadnień i faktów, a nie opinii, punktu widzenia czy metod podejścia, gdzie można mieć zdecydowanie różne zdania. Nawet w dyskusji na temat oszczędzania w formie budżetowej. Kiedy ktoś pisze, że oszczędzanie w formie budżetowej nie jest cudownym rozwiązaniem, że zawsze na podstawie dogłębnie przeanalizowanych modeli porównuje te rozwiązania, a on przychodzi, udaje, że proponujemy tylko jedno rozwiązanie i zupełnie nie rozumie, jak wykonujemy naszą pracę, mimo to produkuję bzdury i skupia się na kierunku, insynuuje i przedstawia zarzuty, które nie mają nic wspólnego z przewodnimi tematami rozmów.
Klient już jest pod presją czasu, wydaje się zagubiony, chcemy mu pomóc i cierpliwie podchodzimy do sprawy, wtedy on podchodzi i podcina to, co nie wnosi żadnej wartości (nawet bardziej niezwiązane z sytuacją klienta) a to pomimo tego, że został zatrzymany zgodnie z zasadami. Dla niego wszystko musi być według ustalonej linii, wszyscy i wszystko muszą być tacy sami, pojęcie o indywidualności i osobistym podejściu mu zupełnie umyka!
Empatia, rozumienie sytuacji oraz położenie się w sytuacji klienta mu całkowicie umyka, klient często go w ogóle nie interesuje, bardziej zależy mu na tym, jak wspaniały jest i co by on zrobił. Nie żeby nie można było napisać, co samemu by się zrobiło, ale pisanie coś kompletnie obok klienta, z góry i w sposób nieproduktywny pokazuje, że chodzi mu o zupełnie coś innego niż pomoc klientowi, wsparcie i fachowe doradztwo na pomoc klientowi.
@hausbauwest/honey, proszę zastanów się nad tym w duchu społeczności forum.