Och Panie Uhrig, dlaczego tak jesteś wrażliwy? Pokaż trochę pokory, to byłoby właściwe, gdy trzeba przyznać, że
a) nie rozumiesz nawet najprostszych zależności, ani
b) nie znasz produktów własnego domu;
Ale przecież to nie jest w twoim stylu. Wolisz dalej atakować bez sensu i z głową pustą, wystawiając swoje gospodarstwo na pośmiewisko i kompromitując się do szpiku kości poprzez ujawnianie swojej żałosnej wiedzy fachowej tutaj. Ale i tutaj chciałbym ci odpowiedzieć, nawet jeśli uważam, że rozmowa z tobą to marnotrawienie czasu.
No cóż... jest to bardzo proste do wytłumaczenia - pani Tequila w ogóle się do tego nie nadaje, ponieważ brakuje jej niezbędnej wiedzy fachowej.
Jak głupio jeszcze zamierzasz się tutaj zachowywać? Znasz zawartość wiadomości? Dałem TO do zrozumienia, na którego ubezpieczyciela powinien się zdecydować. Czy to zrobi, czy nie, to jego sprawa. Sprzedawanie na zasadzie monotematycznego nakręcania, do którego nie potrzeba głębszej wiedzy na temat, pozostawiam tandetnym duszom handlowym takim jak ty, mając nadzieję, że ty i twoi podobni zaszkodzicie jak najmniej swoją niekompetencją. To jednak nie jest w mojej gestii, lecz w gestii konsumenta. Jeśli ten jest przynajmniej trochę rozsądnie poinformowany, sam sobie robi wielki ukłon w waszych kierunku. Z daniem (dla konsumenta) już zrobiliście światu przysługę.
Jaka nonsensowna wypowiedź Miss Tequila tu pisze -
DBV oferuje również
ubezpieczenie DU dla obszaru bezpieczeństwa -
i ponieważ Debeka nie może zaoferować pełnej ochrony,
czyli brakowej zdolności do służby policyjnej, to ma być lepsza.
Ta odpowiedź pokazuje raz jeszcze, że po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć najprostszych zależności. Ale chcę ci to specjalnie wyjaśnić jeszcze raz. Spróbuję to wyjaśnić jak najprościej, abyś mógł zrozumieć. Więc:
- TO to nauczyciel, zatem specjalna klauzula dotycząca służby penitencjarnej jest dla niego czymś? Prawidłowo, nieistotnym!
- Nie napisałem, że Debeka jest lepsza we wszystkich możliwych przypadkach. Udowodnij to proszę.
- Teraz zamieszczasz tutaj swoje specjalne klauzule i wprowadzasz zamieszanie. Brawo, potrafisz to zrobić. Wyrywanie czegoś z kontekstu i tworzenie własnej prawdy. Niestety, nie masz pojęcia o temacie, więc twoje wywody nie są w najmniejszym stopniu pomocne dla TO.
Muszę się naprawdę zdziwić.
Nad czym? Że wciąż nie zrozumiałeś, o co tutaj w rzeczywistości chodzi? Mnie to nie dziwi, jestem tego obecnie przyzwyczajony.