Wiele z podanych argumentów są mi dobrze znane. W międzyczasie przeczytałem bardzo wiele porównań, artykułów, tabel z wskaźnikami, ocen Assekurata itp. Chciałbym podjąć niektóre z tutaj zawartych stwierdzeń lub skomentować je na podstawie mojej wiedzy (i nie chciałbym wchodzić w dyskusję sporów ...........
Absolutnie zdaję sobie sprawę, że w przeciwieństwie do Debeki, produkty Alten Oldenburger są głównie sprzedawane przez maklerów, którzy otrzymują prowizję za tę usługę, co naturalnie zwiększa zachęty do sprzedaży tych produktów. Co dla mnie jest jednak znacznie bardziej istotne, to późniejsze świadczenia ubezpieczenia zdrowotnego. Mnie interesuje tylko pobocznie, kto zarabia na pośrednictwie. Chcę uzyskać dobre
ubezpieczenie zdrowotne.
(Tak na marginesie: Gdy myślę o obsłudze przedstawiciela Debeki, z którym zawarłem
ubezpieczenie zdrowotne na praktykę aplikacyjną dwa lata temu, to mogę się dziś jeszcze denerwować! Przez te dwa lata próbowałem do niego zadzwonić dwa razy i wysłałem dwa maile! Odpowiedzi: Zero)
Cześć domrepp,
także ja nie mam tutaj żadnego zainteresowania sporami. Nie prowadzą one do żadnych rezultatów. Jestem tutaj po to, aby udzielać informacji i zawsze zachowuję neutralność. Nie chodzi też o to, kto ma rację. Nie można zdobyć klienta w ten sposób. Jeśli chodzi o pracownika Debeki, nie uważam tego za odpowiednie, ale mogę Panu zapewnić, że w moim zakresie takie rzeczy nigdy by nie miały miejsca.
Co do dystrybucji poprzez maklerów, nie miałem na myśli tego negatywnie i nie odnosiłem tego do AO. Wręcz przeciwnie, napisałem nawet, że AO należy do najlepszych w branży. Czasami irytuje mnie jednostronna argumentacja przeciw Debekowi, dlaczego z powodów odpowiedzialności cywilnej makler nie może ich polecać... itp. To jest po prostu bzdura! W takim razie mógłby nie chcieć lub nie móc zaproponować ok. 35 spośród 43 ubezpieczycieli zdrowotnych. Z przyczyn etycznych oczywiście! Czy wierzy Pan w ten nonsens? Mam nadzieję, że nie! Codzienne fakty mówią coś innego. W przeciwnym razie wszystkie inne towarzystwa nie miałyby już żadnych ubezpieczonych! Gdyby makler w trakcie doradztwa i zawierania umowy wyraźnie dokumentował zalety i wady ubezpieczenia zdrowotnego (np. Debeka nie wypłaca tego lub owego), to także z podstawą odpowiedzialności wszystko byłoby w porządku. Być może powinien od razu dodać, że inne towarzystwa mogą zapłacić więcej, ale za to za 10 lat będą dwa razy droższe, albo że taryfa została zamknięta ze względów kosztowych, gdzie na wózek inwalidzki, gdyby Pan go potrzebował, mógłby Pan łatwo zapłacić z książki pocztowej. Warto dodać, że towarzystwa ubezpieczeniowe nie odpowiadają inaczej niż makler prowadzący samodzielnie, który musi być ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, przeciw której można wówczas wytoczyć pozew.
Zobaczymy, z jakimi szansami na sukces klient będzie się wtedy mógł wykazać, zwłaszcza jeśli nie jest już aktywny jako taki. ..........
Mam nadzieję, że przeczytał Pan linki ode mnie, dotyczące prowizji za zawarcie umowy i zjawiska zmiany? Ta zmiana w ustawie ma ważny powód.
ubezpieczenie zdrowotne powinno być traktowane zupełnie oddzielnie od zwykłego biznesu ubezpieczeniowego, właśnie z powodów etycznych! Szkody spowodowane tymi praktykami są z reguły nie do naprawienia. I uwierz mi, pracownik Debeki, który otrzymuje bardziej szczodrą prowizję za pełne
ubezpieczenie w porównaniu do innych, którzy otrzymują nawet do 10 lub nawet 20 składek miesięcznych jako prowizje za zawarcie umowy, nie ma podejrzeń, że musi wziąć udział w takich nieuczciwych orgiach zmiany ubezpieczycieli.
Cytat od domrepp
Dlaczego zmiana z Debeki do Alten O jest absolutnie nonsensowna?? To, co z pewnością jest prawdą, to że nie ma sensu zmieniać co dwa lata, zwłaszcza z uwagi na rezerwy. Należało jednak wysnuć, że jeśli kiedykolwiek miałbym ponownie zmienić, to teraz jest odpowiedni czas, ponieważ przechodzę z tańczącej taryfy na pełną taryfę urzędniczą.
Część argumentów za moją decyzją o zmianie już zasygnalizowałem. Istnieją luki w Debeku, które mam czarno na białym, a które są pokryte przez Alten O. Nie chodzi tu tylko o sesje psychoterapeutyczne. Chodzi także o koszty wózka inwalidzkiego, ewentualnie o świadczenia ponad UZP, itp.! Istnieje różnica. I z tego względu tequila ma rację: Bo gdy przyjdzie co do czego, liczy się tylko to, co mam czarno na białym, a nie to, że przedstawiciel Debeki mówi: Dotychczas zawsze wszystko wypłaciliśmy, bez względu na to, czy to zostało spisane, czy nie!
Niektórzy tutaj słusznie zwracają uwagę na wskaźniki. Gdy patrzę na wskaźniki (koszty administracyjne, koszty pośrednie, wskaźnik RfB, stopa netto w odniesieniu do zysku itp.), to Alten O w porównaniu do Debeki nie jest aż tak daleko, a na tle rynku Alte O znajduje się praktycznie zawsze w czołówce, przynajmniej w pierwszej piątce. Według mnie marginalne różnice w liczbach mogą być zrekompensowane przez czasami lepsze spisane świadczenia.
Co mnie oczywiście zastanawia, to zarówno stabilność składek, która w Debeku wyraźnie jest nieco lepsza, jak i absolutna wielkość ubezpieczycieli. Obydwa te czynniki mogą stanowić argument za Debeką, co w przyszłości może być decydujące.
Wycofuję swoje słowa o nonsensie. Jest to lekka przesada.
Co chciałem przez to powiedzieć, to że przechodziłby Pan z bardzo dobrego ubezpieczyciela na innego bardzo dobrego ubezpieczyciela zdrowotnego. Niezależnie od tego, którą opcję wybierze Pan, w obydwu przypadkach byłby Pan bardzo dobrze zabezpieczony.
Mam swoje własne zdanie w tej kwestii. Tutaj trzeba zdecydować, na które aspekty chce się stawiać w przyszłości.
ubezpieczenie zdrowotne działa na zasadzie społeczności solidarnej, wzrostu, prawa wielkich liczb, liczby członków, itp. Dużą rolę odgrywa nowe biznesowe. Zwłaszcza zdobycie młodych i zdrowych ryzyk jest kluczowe dla stabilności składki i zdrowego rozdzielenia ryzyk. Wyzwania dla przyszłości w ubezpieczeniu zdrowotnym są ogromne. Jak sobie z tym radzi? Sam przyznaje, że dochody z nowych umów Debeki w ubiegłym roku były prawie tak duże jak cała liczba ubezpieczonych AO.
Kolejnym istotnym aspektem jest Martwy kapitał, mam tu na myśli osoby niepłacące składek (od 2009 roku nie można już im odebrać ubezpieczenia, wprowadzając powszechne
ubezpieczenie) - ile ich mam wmasie ubezpieczenia. Jak często były wprowadzane nowe taryfy. Można tutaj ciągnąć aż do znudzenia.
Oczywiście należy wziąć pod uwagę, jakie świadczenia mogą być ograniczone lub w ogóle nie być realizowane. Tequila ma tutaj w pełni rację: dobrowolne obietnice nie przynoszą skutku. Na tym nie chciałbym polegać. Pytanie brzmi, w jakim stosunku do ogólnego zakresu świadczeń mojego ubezpieczenia zdrowotnego należy to rozpatrywać. To jest indywidualna decyzja, której nikt nie może Panu zabrać.
Również w AO istnieją pewne ograniczenia, na przykład brak refundacji transportu ambulatoryjnego, dopiero od 2009 roku została wprowadzona taryfa uzupełnienia świadczeń dla Asystentów (BET), która w żadnym wypadku nie oferuje takich świadczeń jak taryfa BE Debeki. Tak jak powiedziałem, nie chcę jednak ciągnąć tego dalej, gdyż zawsze znajdzie się zarówno wady, jak i zalety.
Pytanie brzmi tylko, które z nich przeważają? Lub z jakimi ograniczeniami mogę żyć i jakie korzyści z tego wynikają.
Nie będę udzielał tutaj żadnych rekomendacji. Musi Pan niestety sam podjąć tę decyzję. Być może warto zasięgnąć jeszcze rady, aby pomóc w podjęciu decyzji.
Cytat od domrepp
TY:
Mike Specjalny
Tak jak to powiedziałeś, między świadczeniami/warunkami Debeki a DBV nie ma naprawdę dużych różnic. Z tego wynikałbyś z warunków ramowych, czyli jakie przedsiębiorstwo/dane finansowe stoi za tym, ewentualnie jaka forma prawna itp., kierować się!?
Jak już powiedziałem, w obu przypadkach byłby Pan dobrze zabezpieczony.
Decyzję tutaj podejrzewam na podstawie struktury ubezpieczeń, o której Pan wspomniał. Oczywiście nie można ode mnie oczekiwać, że będę tutaj reklamować AXA. Należy jasno rozróżnić między starymi umowami DBV a nowymi matki AXA.
Ważne jest, że zawierasz to
ubezpieczenie w ogóle. Moim zdaniem należy to do najważniejszych zabezpieczeń mojej zdolności do pracy i jakości życia.
Pozdrawiam
mike