- śr lis 25, 2015 2:03 pm
Jasne... to przecież mediacja. Sędzia ma za zadanie pośredniczyć między stronami. I w końcu to on jest główną osobą, czyja ocena jest najbardziej interesująca.
Jeśli zachowuje się jak przedstawiciel bardzo przyjaznej dla banków izby... mówi to wiele...
Dlaczego nie wolno zadać takiego pytania?
Dlatego istnieje przecież ustny przewód, aby można było rozmawiać.
Byłem, w przeciwieństwie do ciebie, nieobecny, ale sądzę, że pani Rogoz nie mogła uzyskać dla swojej klientki wielu rzeczy w drodze porównania. Przedstawiciel banku musi też w końcu coś wynieść do domu. Nie może po prostu podejść do swojego klienta z komunikatem: Porozumieliśmy się z wnioskiem powódki.
Jasne... to przecież mediacja. Sędzia ma za zadanie pośredniczyć między stronami. I w końcu to on jest główną osobą, czyja ocena jest najbardziej interesująca.
Jeśli zachowuje się jak przedstawiciel bardzo przyjaznej dla banków izby... mówi to wiele...
Dlaczego nie wolno zadać takiego pytania?
Dlatego istnieje przecież ustny przewód, aby można było rozmawiać.
Byłem, w przeciwieństwie do ciebie, nieobecny, ale sądzę, że pani Rogoz nie mogła uzyskać dla swojej klientki wielu rzeczy w drodze porównania. Przedstawiciel banku musi też w końcu coś wynieść do domu. Nie może po prostu podejść do swojego klienta z komunikatem: Porozumieliśmy się z wnioskiem powódki.